-
Posts
6580 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Szczurosława
-
z tego co się dowiedziałam to "nieadopcyjne" do eutanazji, a pozostałe "gdzieś tam"..., co ma oznaczać gdzieś tam nie wiem, zapewne okliczne, zapsione schroniska, ale wet stwierdzil, że wszystkich nie uspią, bo byłaby afera
-
postaram się jak najszybciej zapytać kierownictwo, ale coraz czarniej to widze
-
FFA: Foksterier i Dalmatynka mają swoje domy, hurra
Szczurosława replied to lena_zet's topic in Już w nowym domu
to straszne! podnosze BTW. znam weta, który usypia za 50zł:angryy: :angryy: -
tzn. rozmawiałam z kierownikiem i on powiedzial, że na pewno tak daleko psów nie wywiozą, bo to za drogi interes
-
no właśnie gmina oszczędza na psach jak się da:(
-
Pani Wanda to cudowny człowiek, gdyby było więcej takich ludzi...
-
kurcze, co rusz nowy problem:(
-
na razie jest w miare dobrze, ale już po okolicy biega mała, biała suczka, która ucieka jak tylko widzi, że idzie się w jej stonę, podobno została wypchnięta z samochodu pod schronem, a potem było widać tylko kurz, staram się ją podejść, ale na dzień dzisiejszy jest to niemożliwe
-
adoptowany do mieszkania, to był mały szczeniak, więc było do przewidzenia, że długo nie zagrzeje w schronisku
-
no właśnie tylko tylnie tak stawia, wogóle unika chodzenie, ale zaczyna nieśmiało majtać ogonem jak mnie widzi, tylko ja musze do niego podejśc i wtedy tak słodko i ufnie nadstawia łepetynę:loveu: , te psy są takie cudowne, dlaczego los je tak potraktował? chciałabym je wszystkie, ale wiem, że to nierealne:( [b]Malawaszko[/b] twa obecnośc przypomniala mi coś, dziś zadzwonil koleś i zapytał czy są sznaucery, powiedziałam, że zostały tylko skundlone, a on, że skundlonego nie chcę i się rozłączył; zawsze myslałam, że jeśli ktoś jest milośnikiem rasy to nie ma dla niego znaczenia "rasowość" piesów, niemniej ciesze się, że Kudłacz trafił do pani, która nie jest zainteresowna jego rozmnażaniem, i której zależło na samym psie, a nie na jego płodności
-
kurde, zżarło mojego wczorajszego posta, no więc nic mi nie jest , ale pod paznokciem mam gustownego krwiaczka:) a Beżykowi się oberwało za niewinność, sunia, którą [b]Lon_cia[/b] nazwała siostrą Miecia ma swoją 1.cieczkę i krwawi jak zarzynane prosie, Beżyk to jeszcze taki psi matołek, nie wie, co mógłby zrobić białej, więc świrowali razem, potem Beżyk wrócił, oczywiście z protestami, do kojca i Kremówek próbował go niecnie wykorzystać, co Bezykowi się absolutnie nie podobało, ale Kremówek po raz pierwszy wylazł z budy i zauważyłam, że dziwnie chodzi, jakby miał dysplazje, poza tym jeśli chodzi o tylne łapy to nie stawia ich na poduszkach tylko niemal na całych stopach, jesli chodzi o koczującego w pobliżu białaska to jest to sunia, wczoraj zwiała jak mnie zobaczyła z odległości ok.70 m, a przedwczoraj nagle wyszła zza rogu, ona byla zdziwona, ja też, stała ok.20 m ode mnie, jak tylko zaczęłam iśc w jej stronę zwiała, wogóle ucieka jak tylko widzi, że idzie się w jej stronę, psy za nia nie chodzą, więc rui raczej nie ma, gorzej jeśli już miała, albo mieć będzie zanim uda mi się ją złapać, wykłada jej żarełko, wczoraj ładnie wszamała, dziś troche zostawiła, martwi mnie , że idą mrozy,ona jet gładk i śpi w szczerym polu, chyba chcę widzieć potencjalne zagrożenie, ogólnie trudna sprawa:(
-
od dziś jest 18 psów, znalazłam meila, ale nie mogę wejśc na moją durnowatą pocztę! jak tylko mi się uda napisze
-
cos koło 70 km