Jump to content
Dogomania

Neris

Members
  • Posts

    15551
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neris

  1. Akucha pisze cudowne teksty. Cudowne, naprawdę. Słuchajcie, a może by dać Julę do Gazety Wyborczej?
  2. A może ją nakłuć, zejdzie powietrze i okaże się że ona jest nadmuchana tylko?
  3. Nie chciałam się tutaj wypowiadać. bo nic mu już życia nie wróci. Ale JEDNAK. Jeśli Mojżesz był na warunkach hotelowych, to czy nie powinien być starannie obserwowany i karmiony? Ja mam psy na tymczasie i nikt mi za nie nie płaci 10, a nawet 5 złotych dziennie, ale codziennie sprawdzam jak i ile zjadły (chętnie, niechętnie), czy chcą się bawić, czy się dobrze czują... a jeśli ktoś bierze za to pieniądze, to czy nie jest to jego ZASRANYM obowiązkiem? Nie złośćcie się na mnie o to pytanie. Ja chciałabym dociec prawdy. Bo można pluć na Dorothy że go nie wzięła itp., jednak jeśli ja umieściłabym gdzieś psa na warunkach HOTELOWYCH to uważałabym, że jest on pod DOBRĄ OPIEKĄ!!!!! I ona miała święte prawo tak sądzić!
  4. A tak w ogóle to proszę zmienić tytuł. Nie "wredny" ale "z charakterem". Bo wredni to ludzie tylko bywają.
  5. Proszę, pomóżcie mi, ona nie może u mnie zostać. Nie mogę przy takiej ilości psów mieć ŻADNEGO prowokatora. Tym bardziej że Sara nie rozumie że nie wygra z większym psem i nie ma dla takich respektu! Będę musiała ją izolować, to dla niej i dla mnie będzie bardzo trudne.
  6. Mam nadzieję, że w związku z tym, że minęło już parę dni, Bella da spokój. A ona tam zagląda bo to się goi i SWĘDZI!!!! Nawet jak sobie wyliże to nie bój się, już nie rozliże szwów, w tej chwili one już są pewnie w większej części wchłonięte. W ostateczności, jak będzie skubać, możesz zakleić szew plastrem z opatrunkiem. Ja tak zrobiłam z Mają. A na to oczywiście ubranko. Wtedy zdążysz zareagować jakby się dobierała.
  7. Byłam u Sary pół godziny temu, dała mi łapkę (popłakałam się). Pokazała brzuszek. Wetka mówi że ta agresja ewentualnie może być po nosówce, jeśli miała postać nerwową. Sara dostała antybiotyk UNIDOX. Ja też. Razem się leczymy.
  8. DO domku do pani i pana? Mów!
  9. Wzrok może nie ten, ale zapał jaki!!!! A york uciekał? Po kiego? Było się pobawić!
  10. A czy ciotki widzą, że mu się sierść błyszczy? Może to po "namaszczeniu"...
  11. Leżymy i kwiczymy. Nie mamy potwierdzenia od nikogo z Wrocławia, że mógłby je przetrzymać. Napisałam kilka PM, Gosiaczek też. I nic na razie. Chodzi o to, że mamy na jutro transport do Wrocławia, ale Gosiaczek nie dała rady wziąć wolnego, więc ktoś musiałby małą przejąć i przetrzymać do piątku albo soboty rano. Ale nikt na moje pm nie odpisał...:-(
  12. Wermut przechodzi od razu!!!! Nad resztą myślę.
  13. Dofi jest niewinna. Ona się starała przez ponad tydzień. STARAŁA SIĘ. Ale nie dała rady. A ręka oczywiście lewa... Dłoń, tuż obok kciuka.
  14. Tak się cieszę, że trafił na Was. Nie mógł lepiej. A my się tak o niego martwiliśmy...
  15. [IMG]http://images3.fotosik.pl/189/9405565e74750685med.jpg[/IMG] Zobaczcie, przecież ona jest śliczna.
  16. Mi jej bardzo szkoda. Siedzi teraz sama DLA WŁASNEGO BEZPIECZEŃSTWA. Dofi jest z 5 razy większa od niej, i jak rozumiem ma jej już dosyć. Sara MUSI trafić do dobrego domku bez suk. Tam się sprawdzi. Dzisiaj bawiła się ze szczeniakiem, bez problemu. Samce też jej nie przeszkadzają. Kiedy rzucała się na Zulę próbowałam odwrócić jej uwagę, rzucałam patyczki, ale wystarczało to tylko na chwilę. Ja tę "akcję" opisałam dość ogólnikowo, naprawdę jednak wyglądało to dramatycznie! Mam wrażenie że oni chcieli ją ze stada "wyeliminować". Mój ojciec pomagał odciągnąć któregoś psa i ma zupełnie podartą nogawkę spodni.
  17. Kudłaś dzisiaj poszedł nad rzekę z ciotkami Pidżej i Asiąmm, i zrobił im piękną nespodziankę. Wytarzał się w czymś cudownie pachnącym... ciotki w pośpiechu go wyprały w szamponie dla yorków, ale zapaszek niestety pozostał...
  18. Ciężko mi dzisiaj pisać, ale niestety sytuacja jest na tyle zła, że muszę. Sara od paru dni robiła się coraz agresywniejsza w stosunku do moich suk. Próbowała je zmusić do konfrontacji, biegała za nimi. Przedwczoraj podczas szczepienia podnosiłam Zulkę i Sara podskoczyła i ugryzła ją w kark. Kiedy Zula leżała na kanapie Sara skakała wokół niej i gryzła za nogę. Na szczęście Zula wiedziała, że mniejszych psów ruszać nie wolno. Do dzisiaj. Dzisiaj przyjechał do mnie mój ojciec, wymierzaliśmy teren pod kojce. Zula i Dofi stały na budach i obserowały nas. Sara ujadała jak szalona, uspokajałam ją dosłownie co minutę, bez skutku! Ciągle próbowała ugryźć którąś z nich. Dofi wie, że NIE WOLNO ruszać moich psów. Jest mądra. Ciągle patrzyła na mnie, utrzymywała kontakt ZE MNĄ, ingorowała Sarę. W którymś momencie zadzwonił telefon, rozmawiałam i wiem tylko, że Pidżej głaskała Zulę, podbiegła Sara i zaczęła warczeć, kłaść głowę na karku Zuli. NO i niestety Zula nie wytrzymała. Rzuciła się na Sarę. Zanim dobiegłam, dołączyła Dofi. Odpędziłam je, niestety Dofi przejechała zębami po głowie Sary, jest ślad. Głaskałam Sarę, leżała spokojnie na ziemi, i nagle podniosła głowę i ugryzła mnie z całej siły. Przebiła mi dłoń na wylot. Proszę, pomóżcie mi, może ktoś mógłby zaoferować Sarze dom, gdzie nie ma innych suk? Ja czytając wątek i rozmawiając z ludźmi zrozumiałam, że Sarze grozi zagryzienie i chciałam ją uratować. Wychodzi jednak na to, że wprowadziłam do domu agresywnego dominanta, który nie rozumie że rzucenie się na kilkukrotnie większego psa jest bardzo niebezpieczne. Co mam zrobić? Będę ją teraz izolować, ale co to dla niej za życie? Nie jestem w stanie obejrzeć jej głowy, kiedy tylko podchodzę rzuca się na mnie i próbuje gryźć. Pewnie ją boli, rozumiem, ale chciałabym jej pomóc, chociaż odkazić te skaleczenia. Jeśli ktoś z Was się zna na tego typu zahcowaniach, błagam o pomoc.
  19. Po Zuzię to jak znam życie JUŻ stoi kolejka.
  20. Najważniejsze to pozostać przy zdrowych zmysłach. Zyczę Ci tego ja i moje siedemnastopsie stado.
  21. Jeju, ten brzuchol to ona ma niemożebny! Ale maniery takie sobie...
  22. Fajne ma nózie, nie? Stawia je jak baletnica, tak piętkami do środka....
×
×
  • Create New...