Pies zostaje pozbawiony smyczy już przy furtce. I sobie idzie, idzie, a ja za nim, potem otwieram drzwi do domu, reszta psów leci i wierzga, ja się chwilę waham i albo smycz odwieszam (10%przypadków) albo gdzieś niesę dalej i porzucam w pierwszym napotkanym miejscu (90%).
Ale idzie ku lepszemu bo mam 6 smyczy i zawsze jakąś znajduję.