Jump to content
Dogomania

kesslee

Members
  • Posts

    386
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kesslee

  1. kesslee

    Metamorfozy

    Atos rzeczywiście bardzo szybko zaczał odzyskiwac kondycję psychiczną. W fizycznej był na szczęście nienajgorszej, jak na schronisko i ta porę roku. Jest trochę za chudy (ale pracujemy nad tym :cool1: ) i miał lekko odmrożone łapki od spania na lodzie. Mamy nadzieję, że teraz coraz częściej będzie się uśmiechał :multi:
  2. [quote name='miroszki']Mam nadzieję, że niedługo powstanie galeria rudzielca Atosa! :razz:[/quote] ekhm... [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=3732092#post3732092[/url] :cool1:
  3. [quote name='miroszki']I jak tu nie chcieć wziąć takiego pieknego psa! ;) Mam nadzieję, że będą same pozytywne i widoczne (oby jak najszybciej) skutki z pracy z Atosem! Zyczę wytrwałości całej Twojej rodzinie! Pozdrawiam ;)[/quote] Zdjęcia przekłamują, tak naprawdę to jest chudziutkim (nie widać tego spod kudełków), przerażonym strzępkiem skołtunionego futerka :roll: Ale to moje futerko i już my się postaramy doprowadzić go do stanu używalności :diabloti: Dziękuję miroszki!
  4. [quote name='miroszki']Serdecznie witamy na forum! :multi: Czekamy rzeczywiście na zdjęcia waszego psiego stworzenia! Pozdrawiam ;)[/quote] Dziękuję za tak ciepłe powitanie :oops: Kilka zdjęć mojej bestii można zobaczyć w wątku metamorfozowym, postaram się podrzucać więcej z czasem :cool3:
  5. Chyba kundelek... Moj mąż jest zwolennikiem tejże 'rasy' ;) Choć w skrytości ducha marzę sobie o bullterierze, albo mastiffie tybetańskim (ale to już jak domek z ogródkiem będzie ;) )
  6. Ja na szczęście nie spotkałam się z czymś takim. Może dlatego że jakby się uprzeć to Atos nawet tak rasowo wygląda? Zreszta u nas w ogóle mało psów jakoś widać :( Szkoda, bo właśnie jestem na etapie socjalizowania Atosa (boi się psow - zaszczuty w schronisku) i nie chciałabym żeby wyrósł mi taki odizolowany od innych psiak...
  7. A ja się chcialam tak niesmialo przywitać, bom tu nowa :)
  8. Atos :) Wybierał mój mąż. Mówi, ze do niego pasuje i podobno oglądał kiedyś kreskowkę 'trzej muszkieterowie' w wersji psiej i tam jeden nazywal się Atos :cool1: Cale szczęście że nie przywykł do schroniskowego imienia - Rysio. Bo moj mąż ma tak na imię :evil_lol:
  9. 1. psiak ze schroniska - Atos 2. 3 kotki - dziewczyny - Milka, Sara i Toffi. Z gieldy :oops: i z... ulicy. 3. mąż :diabloti:
  10. w łóżku :oops: ale to dość mały kundelek, więc poki co dla nas jest tam wystarczająco dużo miejsca :lol:
  11. Urodzin iestety nie - nie wiemy kiedy Atos się urodził :( Ale w planach mamy obchodzenie rocznic przybycia do nowego domku :)
  12. [B]Bullterier[/B] zdecydowanie :) Poza tym rottki, mastify tybetańskie, tollery i ogólnie większość retrieverów ;)
  13. Strasznie fajny pomysl :) Gdyby tylko moj Atos nie bał się tak potwornie wielu psów (trauma poschroniskowa) na pewno byśmy dołączyli :)
  14. kesslee

    Metamorfozy

    Dziękuję Patia :) Staramy się jak możemy :)
  15. No to może i ja dorzuce tu naszego Atosa :) [URL="http://img208.imageshack.us/my.php?image=atos2mo2.jpg"][IMG]http://img208.imageshack.us/img208/788/atos2mo2.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img135.imageshack.us/my.php?image=atos3in0.jpg"][IMG]http://img135.imageshack.us/img135/2396/atos3in0.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img204.imageshack.us/my.php?image=atos4rp6.jpg"][IMG]http://img204.imageshack.us/img204/4420/atos4rp6.th.jpg[/IMG][/URL] na razie tyle :) Więcej można znaleźć tutaj: [URL]http://www.richardskowron.com/thumbnails.php?album=5[/URL]
  16. kesslee

    Metamorfozy

    Chciałabym przedstawić Wam moje dwie metamorfozy :) Nie są oczywiście tak spektakularne jak niektóre z przedstawionych w tym wątku, ale co tam :oops: Oczywiście największe zmiany zaszly w ich psychice. [B]AMRA [/B]Sunia zabrana ze schorniska, w którym spędzila ponad rok. Jeszcze w schronisku: [IMG]http://img225.imageshack.us/img225/8434/amrawt7.jpg[/IMG] I już u nas, po kilku tygodniach: [IMG]http://img225.imageshack.us/img225/3985/amra2qx9.jpg[/IMG] [IMG]http://img225.imageshack.us/img225/866/amra3ct1.jpg[/IMG] [IMG]http://img354.imageshack.us/img354/4105/amra4it3.jpg[/IMG] Amrutek niestety odszedl od nas niedawno na raka :-( Ale była i zawsze będzie moim ukochanym, pierwszym psem... [B]ATOS [/B]Jest u nas od niedawna, od dwóch tygodni dopiero, ale malutkie zmiany już widać :) W schronisku: [IMG]http://img139.imageshack.us/img139/7861/atosex1.jpg[/IMG] A to już u nas: [IMG]http://img354.imageshack.us/img354/6070/atos2zo0.jpg[/IMG] [IMG]http://img228.imageshack.us/img228/4544/atos3hv3.jpg[/IMG] [IMG]http://img368.imageshack.us/img368/2691/atos4ys0.jpg[/IMG]
  17. [B]AMRA[/B] [IMG]http://img150.imageshack.us/img150/2207/amra3zq2.jpg[/IMG] Amra była moim wymarzonym psem. Wyprowadzilam się od mamy, zamieszkałam z narzeczonym. I postanowiliśmy przygarnąć psiaka. Najchętniej suczkę. Oczywiście ze schroniska. Był tylko jeden warunek - musiała tolerowac koty (mamy 3 sztuki ;) ) Wypatrzyłam Amrę. W Azylu pod Psim Aniołem. Przyjechała do nas pod koniec kwietnia ubiegłego roku. Była psem idealnym - grzecznie chodziła na smyczy, pokochała nas i koty od pierwszego wejrzenia. Była grzeczna, posłuszna - pies anioł po prostu. Nie była młoda i nie była mała (ok. 10 lat i wzrost owczarka niemieckiego), może dlatego ponad rok spędziła w schronisku. Spędziła z nami jedyne 10 miesięcy. Odeszła na raka wątroby. Wszystko rozegrało się w przeciągu godzin, na szczęście nie cierpiała. Umarła w domu, w salonie, leżała na dywanie i tylko czekała aż moj mąż wróci z pracy. Gdy tylko przy niej klęknął - po prostu przestała oddychać. Nie dawaliśmy rady wytrzymac w domu, bez tego wesołego tupotu stópek, bez poszczekiwania i porannego lizania po twarzy. Niedługo po śmierci naszej ukochanej Amry pojechaliśmy do schroniska. Do Józefowa pod Warszawą. I tak trafił do nas... [B]ATOS [IMG]http://img84.imageshack.us/img84/7889/atos2kd5.jpg[/IMG] [/B]Atos jest młodym psiakiem, ma około 3-4 lat. W schronisku zaszczuty był przez inne psy do tego stopnia, żnawet nie reagował na nasze podejście. Siedzial tylko zmarznięty na lodzie (psy nie wpuszczały go do bud), taki... zrezygnowany. Od razu wiedziałam że musimy go zabrać. Mimo, ze Atos był w schronisku zaledwie 4 miesiące - ma bardzo zranioną psychikę (nie wykluczam, ze równiez z czasow przedschroniskowych). Widać, że bardzo bardzo chciałby przywitać np mojego męża, po powrocie z pracy, ale równocześnie bardzo się boi. W związku z czym przez cały przedpokoj podczołguje się do niego na brzuchu, merdając ogonkiem. Jest u nas od niedawna, więc dopiero nad nim pracujemy, ale staramy się dac mu maksimum miłości przy minimum stresów :)
  18. Witam :) Jestem nowa na forum, więc przytuptałam się przywitac :) Mam na imię Ania, a w domu - 3 kotki, psiaka i męża ;) Mam nadzieję, że uda mi się tu u Was zaaklimatyzować :)
×
×
  • Create New...