Jump to content
Dogomania

***

Members
  • Posts

    80
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ***

  1. [quote name='sylwekw']do *** :-) (fajniej by było hgdyby to jednak była jakas ksywka [/quote] I tak jest fajnie :eviltong:. Z tym pytaniem chodziło mi oczywiście o to, że nie możesz pozwalać na swobodne kontakty z innymi psami, które Twój może nagle zaatakować. Daj znac jak po spotkaniu. ;)
  2. [FONT=&quot]...sylwekw...:)...chociazby posłuszeństwo. Zakładam, że na dobrym szkoleniu nie tylko uczą psa komend typu siad i leżeć, ale przedewszystkim uczą właścicieli rozumieć i kontrolować swojego psa. Ktos z większym doświadczeniem być może zauwazy sygnały które pies wysyła a których Ty nie widzisz. Jeżeli nie wiesz kiedy on zaatakuje to jak chcesz go socjalizować? Z tego co piszesz to pozwalasz mu na kontakty z innymi psami nie wiedząc jak to się skończy :-o Poza tym na szkoleniu może nauczą Cię go odwoływać, bo takich sytuacji chyba nie mozna uznac za normalne.[/FONT] [quote name='sylwekw'] 3. W swoich zachowaniach jest bardzo nieustępliwa (zawzięta) - czasami po przudyszeniu psa do ziemi (leży na nim najczęsciej w pozycji 6-9 :-)) nie ustępuje przez dłuższą chwilę mimo, że pies wyraźnie okazuje uległość. 4. Szczególnie niesympatyczna jest dla psów które w reakcji na jej zaczepki zaczynają uciekać strachu - taki pies musi być dogoniony o powalony. 6. Karcona przeze mnie uwalnia psa ale po chiwli jest gotowa znów do powalić lub upatruje sobie inny cel. [/quote] Nawet proste siad, które jesteś w stanie egzekwować, może zapobiec wielu konfliktowym sytuacjom. I tak jak pisze Sajo dominant raczej nie zniży się do atakowania małego szczylka okazującego uległość.
  3. ***

    pies za szybko je

    :evil_lol: Moja suka jak do nas trafiła tez żarła jak świnia. Patrafiła na pól kuchni jedzonko porozrzucać a posiłek trwał 3 sekundy. Po pół roku jest zdecydowanie lepiej, juz chyba załapała, że nikt jej żarełka nie zabierze.
  4. Hmmm... A właściwie to jaką różnicę Ci robi, czy Twój pies rzuca się na inne z powodu agresji czy dominacji. Nawet dominujący pies nie moze sobie ustawiac innych psów na spacerach. Z tego co piszesz nie potrafisz ani przewidzieć reakcji swojego psa, ani go kontrolować. W związku z tym, chociaż nie takiej odpowiedzi pewnie oczekujesz :diabloti: najrozsądniejszym rozwiązaniem będzie szkolenie.
  5. ***

    frisbee

    [quote name='Cimi']The Borders, ale podobno spotykają się nieregularnie. Najlepiej skontaktuj się z Magdą z frisbee.net.pl ;)[/quote] :klacz::klacz::klacz:
  6. ***

    frisbee

    Ktoś się może orientuje czy jest klub frisbee w okolicach Katowic?
  7. Może zajrzyj do blogu pani Zofii. Znajdziesz tam opis jak dzień po dniu wychowywać szczeniaka, nie rezygnując ani z posłuszeństwa ani ze świetnego kontaktu z psem. [url]http://www.owczarek.pl/zofia/[/url] [URL="http://www.owczarek.pl/zofia/"] [/URL]
  8. [quote name='Mrzewinska'] Hmmm, podam jakies cyfry mojej psicy, zobacze, na co zareaguje obstawimy razem:evil_lol: Jak trafimy, uwierze w cuda!!! Zofia[/quote] Radzę tak nie rozpowiadać, a nóż się uda i trzeba będzie Raszke przed porywaczami chować :diabloti:.
  9. Witam! Mi się pomysł podoba. W przyszłości chciałabym mieć drugiego psa, ale nie wyobrażam sobie zostawiania szczeniaka na 8/9 godzin samego. Jeżeli znalazłabym kogoś kto wg. mnie odpowiednio sie nim zajmie przez te kilka godzin i byłoby mnie na to stać, byłoby to dla mnie idealne rozwiązanie. Zwłaszcza jeżeli byłyby to osoby które znają się na szkoleniu (teoretycznie mogłabym zostawiac go u rodziców, ale oni potrafią rozpieścić każde stworzenie :mad:).
  10. hmm... to ja może włoże kij w mrowisko. Nie bardzo rozumiem dlaczego młody chłopak miałby sobie nie poradzić ze szczeniakiem, zakładając, że jest odpowiedzialnym człowiekiem? Jakie znaczenie ma to, że jeżdzi na wózku? Wyprowadzenie szczeniaka nawet 10 razy na dobę, zakładając, że nie ma jakis gigantycznych przeszkód architektonicznych chyba nia jest wielkim problemem? Co do wybiegania - hmm... ja po to mam piłeczkę, poza tym jest to motywacja żeby wyjść z domu.Nie bardzo też rozumiem inne argumenty. Co do ciągnącego psa - chyba dorosły chłop potrafi utrzymać na smyczy małego pieska? Kiedy mojej suce przyszłaby ochota pogonić kota to zapewniam, że ja też nie miałabym szans jej dogonić - prawda jest taka ,że musiałabym czekać aż łaskawie do mnie wróci. Z agresywnym psem również nie bardzo wiem co miałby zrobić niepełnosprawny chłopak, chmm, czyżby to co każdy - pójść na szkolenie. (Chyba, że zakładacie, że się będzie z nim mocował???). Warto było by aby Twój kolega dokładnie przemyślał te sprawy o których pisano wcześniej. Czy jest w stanie wychodzić z psem min 4 razy dziennie, czy jest ktoś kto mu pomoże jeżeli bedzie chory, lub znajdzie się w sytuacji z której sam sobie nie da rady - np. kąpiel ( i tu masz duże pole do popisu :lol:)Czy jest w stanie jeżdzić z nim na szkolenia, itp. Jeżeli sie zdecyduje niech poczyta o szkoleniu, może niewielki pies, niezbyt "temperamentny" nie jast zbyt dużym wyzwaniem (moze jamnik lub owczarek szetlandzki). Przede wszystkim zastanówcie się nad hodowlą, dobry hodowca powinien znać temperament szczeniaka i dobrać go pod twojego znajomego. To teraz juz możecie mnie zlinczować :diabloti:.
  11. Nomu - zacięcia sportowego niestety nie mam, tak że my też zdecydowanie amatorsko. Co więcej umiemy naprawdę niewiele :oops:, ale jeżeli masz ochotę chetnie sprawdzę, czy cwiczenie w towarzystwie idzie nam tak samo kiepsko jak w samotności :cool3:.
  12. Leki podaje ok. półtorej - 2 miesięcy. Nie u dr.Gierka nie byliśmy. Byliśmy u dr. Fabisza - polecił go nam nasz weterynarz. Stwierdził, że może w przyszłości trzeba będzie to operować, ale to za kilka lat jeżeli bedzie gorzej. Nie wiem czy to ją boli, widać, że jak stoi nie opiera całego ciężaru ciała na tej łapie, ale na pewno nie przeszkadza jej to w bieganiu...jest to dosyć uciążliwe, bo jak na spacerach nie damy jej się wybiegać dostaje głupawki w domu :diabloti:.
  13. U ortopedy byłam, podobno dobrego, przeswietlenia mamy, kilku innych wetów tez odwiedziliśmy, z tym, że to niewiele pomogło. Pies podobno na skutek stłuczenia kości biodrowej ma powracające stany zapalne. Nie wiemy co sie z nią działo zanim trafiła do nas, ale z pewnością nikt jej nie leczył, więc pewnie kontuzja jest dosyć stara. Przepisano nam środki przeciwzapalne i stwierdzono, że niestety w takich przypadkach zapalenie często powraca a problem nie jest też na tyle poważny, żeby to operować. Wiem, że pewnie samymi preparatami cudów nie zdziałam, ale chyba lepiej spróbować, niz nic nie robić. Nie ukrywam, że po tym jak przez kilka miesięcy targam sie z nią po śląsku w poszukiwaniu dobrego weterynarza, zanim znów do któregos trafię wolę sama wszystko wiedziec.
  14. Patka - Jak częst podajesz reumaphyt? Ja po 2 tygodniach podawania 1 tabletki 2 razy dziennie (pies waży 14 kilo) staram się robić co najmniej miesięczną przerwę, a i tak boję się czy to jej nie zaszkodzi. Z dwojga złego to ja juz wole kulawego psa. Jak szybko u twojego psa było widać efekty po kwasie? Czy w tej chwili ma nadal jakieś problemy z poruszaniem się? Jak to wygląda z przepisaniem bonpharenu w Czechach? Wystarczy przejść się do weterynarza, czy może sie nie zgodzić. Z tego co czytałam lepiej jest podawać dożylny. Mam nadzieję, że do tego nie jest potrzebny głupi jaś? Jaką dawkę powinnam wziąść na moja sukę? Jaka jest jego cena? Jak wymyślę jeszcze jakieś pytania to dorzucę :eviltong:.
  15. No i zupełnie się zgubiłam :oops: To znaczy, że powinnam równocześnie podawać caniviton i arthroflex? Czy moze lepiej podawać arthroflex + wit. C i karnitynę? sprawdzałam skład canivitonu forte i wydaje mi sie, że łącząc arthroflex z wit. c i karnityną, nie ma większego sensu dodawanie do tego zestawu canivitonu, zwłaszcza, że takie rozwiązanie jest dużo tańsze. W canivitonie dodatkowo wystepuje czarci pazur, ale ten podajemy wraz z reumaphytem. Zaczynam sie coraz bardziej zastanawiać czy jest sens robienia z psa apteki.
  16. Dzieki za odpowiedz. Problem w ty, że większości próbowaliśmy z mizernym skutkiem. Do arthroflexu od poczatku podchodziłam dosyć sceptycznie, ponieważ juz wsześniej szukałam czegos na swoje stawy i na specyfikach z glukozamina się zawiodłam. Średnio mi sie uśmiecha wydawanie wcale niemałych pieniędzy na coś czego działanie nie jest udowodnione, no ale dla spokoju sumienia kupiliśmy. Niestety efektów żadnych nie widze. Harpagophytum procumbens - czarci pazur? próbowaliśmy reumaphytu - bez rewelacji, ale nieco lepiej było. Niestety na ulotce pisało, żeby nie podawać dłużej niż 2 tygodnie. Canivitonu nie próbowaliśmy, ale sucz dostaje sporo kurzych łapek i czasami ucho lub gicz cielęcą, tak że mam nadzieje że karnityny jej nie brakuje. Ale poczytam trochę o canvitonie i się zastanowie. Na molosach czytałam, że pokrzywa działa przeciwzapalnie, jutro podreptam do apteki i sprawdzimy. Jak narazie łapiemy się wszystkiego. O kwasie hialuronowym żaden wet nam nie wspominał, dlatego się tym zainteresowałam, bo nam się juz pomysły kończą.
  17. [SIZE=-1][SIZE=-1]Mógłby ktos napisac cos więcej o tym Kwasie [SIZE=-1]hialuronowym. We wklejonych linkach zbyt wielu informacji nie ma...Nikt nam o tym do tej pory nie wspominał a po różnych wetach juz się trzochę nadreptaliśmy. Czy ten lek ma jakies działania uboczne, czy są jakies badania na jego skuteczność, czy podobnie jak w wypadku gflukozaminy - wiara czyni cuda ;). Moja 2 letnia suka ma przewlekłe zapalenie stawów, spowodowane nie leczonym stłuczeniem. Sterydów nie chcielibyśmy jej podawać, bo narazie nie jest jeszcze tak żle, poza tym działają jak je podajemy a póżniej powrót do starej biedy:placz:. Jeżeli chodzi na smyczy i nie ma zbyt wiele ruchu jest ok, ale wystarczy, że troche pobiega i jest fatalnie. Chetnie spróbujemy tego kwasu o ile to ma jakikolwiek sens. Prosiłabym o namiary na weta na Śląsku z którym mogłabym porozmawiać na ten temat, oczywiście jeżeli taki jest :roll:. [/SIZE][/SIZE][/SIZE] Troszke poszperałam i udało mi się znależć jeszcze to: (mam nadzieje, że mogę wkleic linka do innego forum - jeżeli nie wykasuje) [URL]http://www.klubmolosa.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=137[/URL] [URL]http://www.forum.molosy.pl/showthread.php?t=3876&page=2[/URL] i bardzo fajny artykuł: [URL]http://www.medivet.hg.pl/artykul8.html[/URL] Brzmi to baaardzo obiecująco. Jeżeli znajdę weta który coś wie o tym cudzie, to sobie zrobimy małą wycieczke do Czech.
  18. Jeżeli masz ogród to spróbuj przypiąc suni linkę, tak żeby wlokła się za nią, żeby mogła swobodnie chodzić po ogrodzie. Jak już przestanie reagować na samą linkę, napręż ją delikatnie i od razu puść. Potem trzymaj jej koniec, będzie nadal miała dużo miejsca, ale poczuje, że już nie jest całkiem wolna. Z czasem skracaj długość linki. (Oczywiście to może zająć sporo czasu, nie posuwaj się dalej, jeżeli suka panikuje na dotychczasowym etapie. Masz o tyle fajną sytuację, że możesz wypuścić ją do ogrodu bez smyczy). Być może nie chodziła nigdy wcześniej na smyczy, w przypadku naszej bestii tak było. Sprawdz jak reaguje kiedy pociągniesz delikatnie za obrożę.
  19. Warto przeczytać "Tajemnice psiego umysłu" lub "Jak rozmawiać z psem" Stanleya Corena oraz 'Pies który kochała za mocno" Nicolasa Dodmana. Zawierają wiele informacji o psiej psychice, z pewnością pomogą ci lepiej zrozumieć psiaka. (i nastepnym razem jak ci weterynarz takie głupoty bedzie wmawiać, będziesz wiedziała w co go kopnąć). Z tego co piszesz powarkiwanie psa jest raczej oznaką lęku, nie chęci dominacji. W ciągu kilku dni pies przeszedł bardzo wiele. Nie wiecie jakie doświadczenia miał wcześniej, być może ma powody obawiać się ludzi. Tak szybka kastracja też nie pomogła Wam zdobyć jego zaufania nie wspominając o tym co zrobił weterynarz. Zanim się zaklimatyzuje nalezałoby dać sobie spokój z zabiegami pielęgnacyjny i przesadną czułością. Nie znaczy to, że macie go nie głaskać, jeżeli widzicie, ze sprawia mu to radośc. Bardziej chodzi o to żeby go nie "zagłaskać". Napewno na początku napewno musicie baaardzo uważać na dzieci. Zabawy typu ciągnięcie za ucho, ściskanie i tym podobne rzeczy które dzieci często robią psom, on może odebrać jako atak i odwdzięczyc się tym samym. Nie zostawiajcie ich samych z psem nawet na chwilę. Warto byłoby się zastanowic nad zakupem kenelu, lub stworzeniem mu czegoś w rodzaju budy, miejsca gdzie ma swoje posłanie, zabawki i przede wszystkim gdzie może się schować kiedy ma Was dosyć. Wyżej wspomniane książki pomogą Wam rozpoznać sygnały, które pies wysyła kiedy jest zaniepokojony, czuje się niepewnie i należałaby zostawić go w spokoju. Wierze, że przy odrobinie dobrych chęci wspólne życie wam się ułozy, bo żaden pies nie potrafi kochać tak mocno jak schroniskowy.
  20. Takie zachowanie nie musi być oznaką "zachowań dominacyjnych". Moja suka po zabraniu jej ze schronu również czasem powarkiwała i w jej przypadku była to oznaka lęku. Piesek pewnie jeszcze nie ma zaufania do nowych właścicieli i w pewnych sytuacjach czuje się zaniepokojony. Możliwe również, że właściciele byli niekonsekwentni w pierwszych dniach pobytu psiaka i ten po prostu nie wie co mu wolno. Co prawda czasu już nie wiele, ale może uda wam się umówić z dobrym szkoleniowcem chociaz na godzinke, żeby ocenił skąd takie zachowania u psa. Nie musi to byc od razu behawiorysta :roll:. Szkolenia mozna by kontynuować w Danii. Niestety schroniskowe psy często wymagają duuużo cierpliwości
  21. ***

    postawa zasadnicza

    :lol: Dziekuje za rady, za jakiś czas zdam relacje jak nam poszło. Jak by ktoś ze slaska chciał z nami poćwiczyć - zapraszam.
  22. ***

    postawa zasadnicza

    :lol: Wydaje mi się, że idzie w miarę prosto, "skęca" dopiero przy siadaniu - tzn. kiedy siedzi przednie i tylne łapki nie są w lini prostej, odchyla się ok. 20 stopni w lewo, przy tym pychol przekrzywia w prawo, żeby na mnie patrzeć. Jak łatwo się domyśleć, wygląda to dosyć pokracznie. Co więcej, kiedy siedzi przede mną też zdarza jej się, że robi to krzywo. Niestety jaśniej nie potrafie wytułmaczyć :roll:. Narazie próbuje podawać jej smakole prawą ręką, ale to średnio działa, ona raczej wyciąga mooocno szyję, żeby dosięgnąć. Pozostaje chyba przestawić jej te łapki:hmmmm: . Hmm, jakoś idiotycznie drzmi ten mój problem.
  23. Mam nadzieję, że nikt mnie nie wyrzuci z powodu głupich pytań :oops:. Chciałabym z suką zacząć ćwiczyć. Do tej pory uczyłam ją niezbyt dokładnie i chciałabym to zmienić. Czy powinnam wprowadzic nowe komendy, czy wystarczy dopracować stare? Narazie wzięłam się za postawę zasadniczą. Czy pies ma automatycznie usiąść przy lewej nodze, kiedy przewodnik się zatrzymuje, czy tez możliwe jest wydanie komendy? Co zrobić jeżeli pies "skręca" w lewo, tzn. odstawia zadek w moja stronę? Z góry dziękuje za odp.
  24. Ja tez chciałabym zacząć z moją ciapą coś robić, ale samemej trochę ciężko sie zmobilizować :oops:. Może wiecie, czy na sląsku jest jakaś szkoła w której mogłabym zacząć. Jezeli nie to może chociaż ktoś chciałby dołączyć, bo samemu troche ciężko...My niezbyt dużo umiemy i zaczynalibyśmy od 0. Jestem z Tychów, ale jeżeli znajdą się chętni mogę dojeżdzać do Katowic.
  25. Słyszałam, że na imprezie jest możliwość zaczipowania psiaka. Czy ktoś się orientuje czy to prawda?
×
×
  • Create New...