Jump to content
Dogomania

pitusia

Members
  • Posts

    302
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by pitusia

  1. Moja też wyła jak poszlismy pierwszego dnia do pracy i miałam niemiłą kartkę w drzwiach od sąsiadów. Ale jakoś do głowy mi nie przyszło, by ją oddać, a była z nami tylko trzy dni. Z sąsiadami trzeba porozmawiać, u nas tylko jedni się czepiali, reszta podeszła do sprawy ze zrozumieniem, a z lękiem walczyć. U nas trwało to ponad rok, a i tak czasami pokoncertuje. Życzę Bobikowi cudownego domku.
  2. Tinuś to jakaś rodzina mojej Patki. Niby małe, a nogi długachne:)
  3. Niech Pani ćwiczy z nim swoje wychodzenie z domu. Małymi kroczkami a się uda.
  4. Super wiadomości. Niech mu się dobrze żyje.
  5. Bardzo mi przykro. Zrobiliście wszystko co było możliwe, a Rokuś był bardzo szczęśliwy z Wami.
  6. Bardzo mi przykro, że znów jest gorzej. Trzymajcie się, mam nadzieję, że leki zadziałają.
  7. Dzięki, ale to my mamy szczęście, że ja mamy. Wynagradza nam wszystkie niedogodności. Rady Sowy są bardzo dobre. Nasza nuczyla się komend w mig, bo to mega żarłok. Ważna też jest rutyna, ona zna rytm jak się zbieramy do wyjścia. Grzecznie wtedy siedzi przy komodzie, bo wie, że tam czekają kongi i gryzaki, które dostanie. Dopiero jak je zje to zaczyna tęsknić. Ale jak nagrywalismy na dyktafon, to wiemy, że teraz zwykle trochę popiszczy, a potem idzie spać.
  8. Najlepiej zaczac od ćwiczenia zostawiania samemu w innym pomieszczeniu. Po kilka minut, wchodzić dopiero jak pies się na chwilę uspokoi. My nie mieliśmy takiej możliwości, bo od razu musieliśmy chodzić do pracy. Ale staraliśmy się ćwiczyć jak byliśmy w domu. U nas pomogły też kongi i gryzaki, jest bardzo przekupna. Dużo rad można znaleźć w internecie. Do naszej dużo nie pasowało, ale zawsze można wyciągnąć coś dla siebie. Tak jak mówiłam, nasza już spokojniej zostaje w domu. Trochę czasem popiszczy. Wycie jej sie zdarza tylko, jak np. po urlopie wracamy do pracy.
  9. Ćwiczyć. My walczyliśmy ponad rok, a i tak czasami zdarza jej się wyć. Na szczęście większość sąsiadów mamy kochających zwierzęta i wyrozumialych. Przede wszystkim ćwiczenie zostawiania samemu, my też wspieralismy się stress outem.
  10. Też się zgadzam. Mam na osiedlu wybieg i ogromny plac zabaw dla psów, a niektórzy psiaci sąsiedzi w ogóle z nich nie kozystastają. A na placu zabaw są ludzie, którzy z całej Warszawy przyjeżdżają.
  11. Wypowiem się jako Warszawianka wychowana w centrum. Oczywiście kiedyś było więcej terenów zielonych, ale teraz myślę, że też nie jest źle. Nie wiem, gdzie dokładnie Państwo mieszkają, ale w centrum można pójść do kilku parków. Przy metrze Arsenał jest nawet plac zabaw dla psów. Tak jedynym miejscem gdzie, jak chodzę z psem i nie ma śladu trawnika to za domami centrum do Nowego Światu l. Chociaż teraz nie mieszkam w centrum, ale to jedyna okolica o jakiej dotychczas pomyślałam, że niezbyt dobra dla psów.
×
×
  • Create New...