Jump to content
Dogomania

pitusia

Members
  • Posts

    302
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by pitusia

  1. Pocztą to nie wiem czy można, ale na pewno wszystkie przesyłki kurierskie i In post można. Też kiedyś się naszukałam, by można było zakupić przez internet, a potem się okazało, że wszykie sklepy typu ZooArt czy zoo plus wysyłają, mimo ostrzeżeń o odbiorze osobistym. Właśnie ten kurier jest kluczowy, bo on odbiera osobiście w naszym imieniu :) już trzy razy tak zamawiałam i nigdy nie było problemu.
  2. Foresto można kupić przez internet praktycznie w każdym sklepie bez problemu, tylko zgadzamy się, że w naszym imieniu odbiera kurier, ale to jest załatwianie automatycznie. Tak sobie obchodzą ten przepis. Ale muszą napisać, że ktoś musi odebrać osobiście. Ja ostatnio zamawiałam nawet do paczkomatu.
  3. Patti (dawna Sonia) pozdrawia i trzyma kciuki za domek dla Perełki. Jakby się wszystko powiodło, to zapraszamy do nas po sąsiedzku na Stegny mamy fajny plac zabaw dla psów (w sumie nawet dwa:)). Ewę też zawsze zapraszamy:)
  4. Może Ewa Marta? Ja mam niedaleko, ale nigdy nie robiłam wizyty, byłam tylko wizytowana właśnie przez Ewę :)
  5. Najważniejsze, że decyzja jest pozytywna:) Nasza też przy poznaniu była aniołkiem, różki wyszły poźniej:) ale bez nich przecież nie byłaby sobą:)
  6. Ja na pocieszenie napiszę moją historię. Po zapoznaniu z naszą Patką powiedzieliśmy sobie, że dajemy sobie kilka dni. Nie dlatego, że zastanawialiśmy się czy to właśnie ją chcemy, bo ja to wiedziałam już jak zobaczyłam ogłoszenie. Po prostu nie chcieliśmy działać pod wpływem emocji, tylko jeszcze raz przemyśleć, czy teraz damy radę (oboje pracujemy po 8 h plus dojazdy). Po kilku dniach wszystko omówilismy, jeszcze dodatkowo z rodziną i już w weekend Patka się do nas przeprowadziła. Myślę też, że dzięki tak świadomej adopcji nigdy nie pomyśleliśmy o tym, że moglibyśmy ja oddać, mimo że od razu miała ogromny lęk separacyjny, co spowodowało spory konflikt z sąsiadami z dołu. Mam nadzieję, że Państwo będą kochali Perełkę tak jak my Patti. Jest z nami już ponad trzy lata i nie wyobrażamy sobie, by było inaczej.
  7. Niestety, w mediach sprzedaje się sensacja. No i trzeba pamiętać o przepisach lokalnych. W Warszawie podobno mają wprowadzić, że psy mogą chodzić bez smyczy, ale w kagańcu. Bez kagańca tylko do 8 kg. Ciekawe, czy straż miejska będzie z wagą biegać.
  8. To nie jest tak, że każdy pies musi być na smyczy. Tu jest dobry artykuł na ten temat https://www.psy.pl/5000-zl-mandatu-za-psa-luzem/
  9. No właśnie mówił mi żeby być czujnym. Martwi mnie to bardzo, bo my mamy obok plac zabaw dla psów, na który codziennie chodzimy, a ludzie z całej Warszawy przyjeżdżają, jak jeden będzie chory to może się wiele psów zarazić. Maleństwom z tego wątku niestety nie udało się pomóc, ale może dzięki naszym rozmowom tutaj więcej osób się dowie o tym nowym typie i uda się inne psy uratować.
  10. Taki wirus był w zeszłym roku w Warszawie. W zeszłym tygodniu mi weterynarz o nim opowiadał i mówił, że chorowały psy, które były u niego szczepione, więc był pewien, że powinny mieć odporność. Też mówił, że tylko osocze od psa, który to przeszedł i wyzdrowiał pomagalo.
  11. Trzeba go będzie pewnie w klatkę złapać. Radzę na FB skontaktować się z TROP lub TROP Mazowsze. Oni się specjalizują w łapaniu psów. Tylko trzeba wiedzieć co z nim później zrobić. Wiem, że złapane przez nich psy z Warszawy trafiają zwykle na Paluch.
  12. W kwestii złapania można by się TROP-em skontaktować.
  13. Chyba pierwszy raz mam nadzieję, że nie uda się komuś złapać psów. Czasami co nagle to po diable, a wystarczy się dobrze przygotować. Pomogłoby się całej rodzinie. Jeśli "wolontariat to pomoc psom by wyszly zza krat" to po co biorą szczeniaki do przytuliska.
  14. Miałam dzisiaj krótkie, ale przemiłe spotkanie. Modelka nie za bardzo chciała pozować, bo spieszno jej było na kanapę:) Ale dała się wygłaskać:)
  15. Chciałam jeszcze dodać, że tak piszę to wszystko, by nie wykluczać przyszłego domku w bloku. Na pewno to duży stres dla właścicieli, jak sąsiedzi się czepiają, dla nas był jeszcze większy, bo my byliśmy w miarę nowymi lokatorami i nie znaliśmy sąsiadów, ale dzięki Patti teraz bardzo się lubimy z wszystkimi sąsiadami z piętra, a oni jak ją widzą to dają się jej porządnie wycałować:) A z tymi jednymi z niższego piętra, no trudno nie każdego trzeba kochać, ale żyjemy w pokoju:)
  16. Nie można oczekiwać od sąsiadów, że zaakceptują wycie psa, ale można im wytłumaczyć sytuację i powiedzieć, że się nad tym pracuje. Mnie przeszkadza to, że słyszę cały dzień telewizor u sąsiadki, ale takie są uroki życia w bloku, zawsze coś słychać, nawet głośniejsze rozmowy za ścianą. Trzeba jakoś się starać współżyć, my nigdy nie zostawiamy psa samego wieczorami, a nawet w weekendy staramy się na wszelki wypadek tego nie robić. Co do porad internetowych, to ja bym nie odrzucała ich. Wiele szkół publikuje takie porady i na początku można z nich skorzystać, bo czasami takie proste rozwiązania jak kongi, czy porządne zmęczenie psa przed wyjściem zadziałają. Ale jak problem jest głębszy to niestety trzeba szukać indywidualnie, nasza nie była podręcznikowym przykładem, ale znaleźliśmy do niej klucz:)
×
×
  • Create New...