Jump to content
Dogomania

wapiszon

Members
  • Posts

    2704
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wapiszon

  1. Kajko, baaaaaaardzo współczuję :( Wiem co czujecie, tak trudno patrzeć na cierpienie. Ale wiem,że zrobicie wszystko,żeby Sabinka była z Wami jak najdłużej i żeby nie cierpiała. Trzymajcie się Kochani. A reakcja Brylanta nie jest dla mnie zaskoczeniem. Niedawno odszedł nasz Kochany Kot z którym mój Brylant był bardzo związany, do tej pory nie może się pozbierać :(
  2. Pamiętamy..... I proszę wymiziaj Garfielda, który niedawno odszedł [*]
  3. [quote name='danusial']no chyba :lol: u nas nowe dziobaki zawitały:mad: Panciątko zadało pytanie: "chcesz być kurą rosołową czy jajeczną?" - no i niosą się jak głupie na wyścigi - pancia sprzeda wsiowych jaj i kupi coś Gasparkowi na bazarku bo ostatnio to jakaś bida u nas mieszka:shake: i kurze łapki tylko na żywo latają. Może coś poczytamy razem nowego? Albo ciuszek dla panci żeby była jeszcze ładniejsza? (ostatnio jakoś pancinowe ubranka się kurczą - chyba jakość nie taka albo co?), no bo ja już ładniejszy być nie mogę przecież :iloveyou: Piękny Gasparek[/QUOTE] Gasparku, lubię czytać co piszesz. Dużo ciekawego się wokół Ciebie dzieje. A Pańcię pociesz, nie tylko Ona ma ciuszki kiepskiej jakości. Moja Pańcia też narzeka,że jej ciuszki się kurczą ;) Łapa :) Reks z Korą i Kociarstwem
  4. Czytam Wasz wątek i podziwiam:) Szkoda,że jesteście tak daleko od nas, odwiedzałabym Was codziennie ;)
  5. [quote name='Syla']Nie chodzi tu o mnie.To, że normalna, nie jestem, nieraz słyszałam.Po*******ona, nawiedzona, psiara, kociara i do kościoła nie chodzi.Zwisa i powiewa mi totalnie.Trzymajcie jutro, za moją 20 latkę, Żabcię, bo operację będzie miała, co w jej przypadku, to bardzo duże ryzyko.[/QUOTE] Syla, myślałąm,że tylko o mnie tak mówią;) Trzymamy kciuki za Żabcię.
  6. Nie otwiera się
  7. W zeszłym tygodniu widziałam z bliska Ogusia:)( z daleka widzę często ;))
  8. Współczuję, takiej sytuacji się nie przewidzi. Ale właścicielka powinna przewidzieć:( Ja kiedyś zginę przez zwierzaki. W sytuacji, gdy zobaczę zwierzaka na swojej drodze to staram się ominąć, zahamować, itp. A nawierzchnia jest czasami śliska;) Dzisiaj gwałtownie hamowałam, bo przez drogę szła ... żaba;)
  9. Trzymam kciuki za Madryta. A on się nie boi psów?'I co to znaczy,że jest półdziki?
  10. [quote name='danka4u1']Danuś, nie będziemy czekać na następne swięta i utniemy sobie jeszcze niejedną nocną Polaków rozmowę, ale te Twoje zdjęcia...:shake: Dogo tonie i nie tylko, bo zaczyna wielkokrotnie grzęznąć...:angryy: w bagienku. Szkoda, bo nie tylko psy są tutaj w potrzebie, chociaż one są najważniejsze, ale i my mamy ze sobą kontakt, a od dobrego samopoczucia uzytkowników forum zalezy przecież efektywność działań w realu...jasne to jak słońce, że sfrustrowany uzytkownik narobi dużo bałaganu na wątkach, trudno [orozumieć sie z nim w realnej rzeczywistości i w sumie nikomu nie wychodzi to na pożytek. Dlatego cenię sobie te przyjazną atmosferę na tym wątku. Taki zayl, do którego zawsze wraca się po uciążliwościach realnej i wirtualnej rzeczywistości.[/QUOTE] Święte słowa !
  11. [quote name='auraa']Lubisia już w swoim domu. Państwo wspaniali. Pani bardzo ciepła, serdeczna. Z psami rozmawia jak z małymi dziecmi. Dobrze, że wczesniej przyjechali bo Lubisia już ich poznała. Na małą czekała już cała rodzina. Zapoznanie z suczką rezydentką odbyło się na ulicy a potem poszłysmy na długi spacer. Bella nie była zachwycona, dwa razy warknęła ale nie była też agresywna. Lubisia nie spuszczała z nas wzroku. Biegała po działce ale cały czas się pilnowała. W pewnym momencie dała znak, że jest fajnie ale już wracajmy do domu:-(. Wiem, ze znalazła wspaniały dom i kochających ludzi ale czuję się podle. Ona biedna nie wie co się dzieje. Siedzi pod drzwiami i piszczy...........[/QUOTE] Pokocha i nowy domek:) A Wy spotkacie następną Lubisię i jej pomożecie. Jesteście WSPANIALI :)
  12. Był szczęściarzem. Odszedł jako kochany Żwirek:( Żwirku, spotkałeś mojego Garfieldka, który jest za TM od trzynastu dni?
  13. A w jakim wieku jest Madryt i jaki ma charakter?
  14. Witam. Szukam suni westki dla znajomych. Najlepiej,żeby była młoda, Mieszkałaby w Warszawie, w bloku. W domu są dzieci,dziewczynka 4 klasa podstawówki i chłopiec 6 klasa.
  15. [quote name='danka4u1']A ja biegnąc do pracy- żeby pozostać przy temacie, dosypiam i brnę pprzez skwerek w psich kupach, a wokół zdemolowane kosze z łopatkami z woreczkami na takie psie [I]pozostałości[/I] ....i trudno tu winić psiarzy. W zamierzeniu było pięknie, ale komuś sie nie spodobało takie udogodnienie cywilizacyjne. Nie wiem, kiedy widziałam bociana. Pewnie w zamierzchłym dzieciństwie.[/QUOTE] Danusiu, to przenieś się na wieś. Na wsi jest cudnie. Ja nie mam wyjścia. Jak przejeżdżam przez most to na wprost mam bocianie gniazdo :)
  16. [quote name='panbazyl']a ja nawet nie wiem co u mnie nowego we wsi, bo dziś nie bardzo byłam na miejscu. Ale to fakt - najpierw przylatuja faceci i moszczą gniazda dla swoim dam :)[/QUOTE] A ja jadąc do pracy widzę gniazdo bocianie:)
  17. A u nas we wsi pojawił się bocian:) Chyba przygotowuje gniazdko dla Pani Bocianowej :)
  18. [quote name='Celina12']Gorączka spadła-mam 38,8-wczoraj miałam ponad 39...wszystko mnie bolało-miałam dreszcze....słaba jestem....mam nadzieję,że szybko mi przejdzie....dziękuję za to,że Jesteście[/QUOTE] Celinko,nie forsuj się , wygrzej się w łóżeczku. Z wirusem nie ma żartów. Mój Tz-t leży trzeci tydzień:( A Ty musisz być zdrowa bo Dzieci na Ciebie czekają. Masz cudowną Rodzinkę:)
  19. [quote name='Klaudus__'][I] Za Ramzesa nie płacę na obecną chwilę w ogóle - bo niestety nie mam na to funduszy. Dowożę karmę. Pieniążki i owszem dostałam - postaram się je dzisiaj zestawić... Możecie wierzyć czy nie - mam straszne urwanie głowy i nie wyrabiam.[/I][/QUOTE] Rozumiem i wierzę. W kwietniu wspomogę Ramzesa
  20. [quote name='dana']Nie mieliśmy dzisiaj netu, dopiero teraz jest, nie wiadomo dlaczego... [B]Wapiszon[/B], przykro mi. Pamiętam, że Garfieldek jakiś czas temu chorował, nie jadł, czy to w związku z tym ? One są z nami tak krótko, o wiele za krótko :-(.[/QUOTE] Nie , nie wyglądał na chorego. Rano nie było Go w domu( mają kocie wyjście - ale Garfield raczej nie wychodził) Zaczęliśmy Go szukać i nie znaleźliśmy. Dopiero później poszłam dalej z psami i Reks znalazł Garfielda pod drzewem. To było jakieś 150 m od domu. Mam wyrzuty sumienia,że od razu tam nie poszłam. Może jeszcze by żył. To tak boli :(
  21. Niedawno płakałam z Bianką nad Tinką a dzisiaj płaczę , bo odszedł nasz Garfield, cudowny osiemnastolatek. Był z nami 12 lat :(
×
×
  • Create New...