Jump to content
Dogomania

Mraulina

Members
  • Posts

    1751
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Mraulina

  1. Można wiedzieć, co to za pseudohodowla?
  2. Wybacz, Lavinio, ale jako kynolog reaguję na pewne sprawy tak a nie inaczej. Mam psy rasowe, hoduję psy rasowe - ale nie jestem przez to zobojętniała na los biednych kundelków. Zresztą mój najukochańszy pies był kundelkiem. To był pies mojego życia.
  3. ... amatorskie wystawianie to nie to samo co wnoszenie genow do puli, ze zauwaze.W umowach adopcji zazwyczaj jest ze nie bede rozmnazac itd. To tu chyba przydaloby sie inna umowe- bede rozmnazac jak znawcy uznaja ze warto, czy cos w tym rodzaju....:cool3: Jest coś takiego jak regulamin hodowlany ZK. Tego się nie przeskoczy. Hodowla Goniec Łukasza jest uważana za przyzwoitą hodowlę dającą psy o dobrym eksterierze. ..... Zlikwidujmy najpierw problem ze 95% psow na swiecie jest bezpanskich. ............ Skąd ta statystyka? Dlaczego rasowy - dlaczego nierasowy? Kupując psa rasowego na ogól wiemy, co kupujemy. A kupujemy psa o eksterierze i psychice, jaka nam odpowiada. Nie ma tu zagrożenia rozczarowaniem, które może skutkować pozbyciem się psa. Poza tym do niektórych, bądźmy szczerzy, przemawia szmal. Nie tak łatwo przyjdzie im pozbyć się psa, za którego daliśmy 3 tauseny.
  4. A propos: wspomniana Miutka ma 3 borzoje z oodzysku, których nikt nie chciał.
  5. Jeżeli są tatuaże - to hodowla nie jest dzika. To hodowla ZK. A regulaminy hodowlane ZK, choć rygorystyczne, są na ogół - niestety - martwą literą. Bobtaile kiepsko się sprzedają - kolega to hoduje. Ale bobtail jest o połowę mniejszy niż borzoj (pies Miutki ma 97 w kłębie i waży 48 kg, a Miutka mówi, że na wystawach to ona taki... średnich rozmiarów). Jestem kynologiem i psi "rynek" jest mi doskonale znany. A marnowanie rodowodowego psa, który mógłby wnieść coś ciekawego do puli genetycznej to horror. Uwagi Lavinii są bardzo celne.
  6. Dorothy napisała; a psa wykastrowac trzeba zeby nie poszedl do rozmnazaczy! Jezus Maria!!! Nie!!!! :mad: Kastrujcie sobie kundelki - to jest pies rodowodowy, powinien najpierw zostać obejrzany przez kynologa - i ewentualnie na wystawy!!!! Co wy tak się rwiecie do kastracji!? A rozmnażacze borzojów nie mnożą - bo są nie opłacalne (bardzo mało jest na nie chętnych). Oni hodują rasy małe - przede wszystkim yorki i pinczery miniaturowe. Te rasy są poszukiwane - i mało jedzą. Borzoj to rasa dla konesera.
  7. Hodowle borzojów - wg Miutki: [URL]http://klubcharta.republika.pl/[/URL]
  8. O biewerach piszą na forum PKPRu [URL]http://pkpr.forka.info/viewtopic.php?p=263&sid=e1616a8ffb36db878b244a13c2ee8c61#263[/URL] tam jest sporo fajnych fotografii.:lol:
  9. Dlaczego tylko trzy?:crazyeye:
  10. Przekazałam sprawę Miuti od chartów ( Kraków). Ona natychmiast wrzuci to na charcie forum. Miuti ma trzy borzoje z odzysku.
  11. Mam duuuuużo zwierzaków, w większości starych. Powiedziałam sobie, że młodych już brać nie będę - zwłaszcza po tym, kiedy moja matka i siostra, po śmierci mojego ojca, uśpiły jego ukochaną kotkę Kinię. Bo miauczała... Mieszkamy w tym samym bloku - one wiedzą przecież, że przygarniam bezdomne zwierzęta.... Zerwałam z matką i siostrą wszelkie kontakty. Na zawsze. Na zawsze. Powiedziałam p. prezes naszego TOZu, że teraz będę brała staruszki ze schroniska na dożywocie. Już jedno takie maleństwo miałam - ale umarło....
  12. Znam dwa przypadki przyjścia na świat rodowodowych owczarków niemieckich z brązowym pigmentem. Znam dwa przypadki miotów ONów, w których na świat przyszły psy o umaszczeniu niebieskim - niósł je reproduktor sprowadzony z Czech. Czasem rodzą się białe ONy. Takie przypadki jak wyżej opisane zdarzają się b. rzadko. Ale to nie znaczy, że mamy do czynienia z zalążkiem nowej rasy!:shake:
  13. Gdybym nie miała takiego zwierzyńca, jak mam....
  14. A ja tu coś wstawię - to interesująca wypowiedź białeyorki z działu: Wystawy: "Jesli mogę wtrącić swoje zdanie to naogladalam się na wystawach ZK tych waszych psów szlachetnie urodzonych z rodowodami to mogę stwierdzic z cała odpowiedzialnością że 70% tych psów mój mąż by na podwórko nie wpuścił nie mówiąc juz o przywiązaniu przy budzie.Tylko u was są takie układy że naprawdę piekne psy nadające sie jak najbardziej na psy hodowlane w zyciu nie otrzymaja championatu.A potem sie dziwcie że ludzie od was UCIEKAJĄ.To smutne ponieważ ja uważam że ZK przywłaściło sobie prawo na monopol.A przecież wszędzie na świecie są organizowane wystawy różnych klubów.I nikt inny się z nich nie śmieje i nie drwi tak jak WY.Aż przykro tego czytać" Tak. Przykro czytać. A wracając do czarnych yorków - jest coś takiego jak wzorzec, określający umaszczenie yorka. Jeżeli coś innego się urodzi w miocie rodowodowych yorków, to albo przymieszka, albo mutacja. Niedoświadczonym hodowcom zdarzają się dokrycia - bo to pan pokrył suczkę w poniedziałek a we wtorek ją wypuścił na podwórko, żeby sobie pobiegała...(autentyczna historia "hodowcy" collie).
  15. Przyznam, że życzliwie przyglądam się PKPRowi. ZK potrzebuje konkurencji. Poza tym, jak już wspomniałam, PKPR idzie w górę. Już się nie bawią w KW, psy oceniają coraz ostrzej, sprowadzają sobie sędziów w zagranicy. Byłam dwa razy na ich wystawie we Wrocławiu (jeżdżę na targi zoologiczne, przy których PKPR urządza sobie wystawy) i mam nie najgorsze spostrzeżenia. Oni się bardzo starają. Czasem do przesady. Przyciąga do nich ludzi to, że uznają pewne rasy nie uznane przez FCI a hodowane licznie poza tą organizacją - np. ostatnio popularne i w gruncie rzeczy b. ładne biewery, a również ONy długowłose, pittbulle (te ostatnie mogliby sobie darować) i inne, których nie wymienię, bo nie mam o nich pojęcia. Klub wydaje całkiem przyzwoite pisemko, które od jakiegoś czasu kupuję. Ma nie najgorszą stronę internetową. Nie podoba mi się w nim zbyt liberalny regulamin hodowlany, ale w ZK, przy dobrym regulaminie, przekrętów i nadużyć jest od groma, niestety, a regulamin pozostaje niekiedy martwą literą. Wiem, że są przypadki tzw. podkładania szczeniąt, "prawych i lewych" miotów od tej samej suki, nie wywiązywania się z umów o krycie itp. Wszystko zależy od ludzi! Moim zdaniem ZK powiniem bardziej egzekwować swoje przepisy. Ale to już inna historia.
  16. Przeczytałam: Nikt mnie nie przekona do organizacji, do ktorej naleza hodowcy, ktorzy stworzyli DLUGOWLOSEGO doga:evil_lol: Czy mogę prosić o bliższe informacje? Bo to mi wygląda na wierutną bzdurę. A teraz z innej paczki: Należę do ZK, mam wieloletni staż i potężny dorobek, ale od jakiegoś czasu ostrożnie pobserwuję PKPR. I muszę powiedziać, że w pewnych momentach zostaje on w tyle za ZK, a w innych go wyprzedza. Widzę też, że systematycznie, że tak powiem, idzie do przodu. Tymczasem ZK, niestety, odwrotnie. W ZK niepokoi mnie zwłaszcza sprawa gospodarki pieniędzmi członków tej organizacji. Płacimy składki, płacimy za wystawy, za metryczki, rodowody - zbiera się tego całkiem sporo. Przyznam się, że ostatnio już na wystawy nie bardzo się wybieram, bo koszt zgłoszenia i dojazdu niekiedy przekracza moje możliwości. Zgłoszenie na międzynarodówkę to 90 - 120 zł. Sporo, jak dla mnie - zwłaszcza, że majątku na szczeniakach jakoś nie robię... I wiecie, co mnie denerwuje? To, że za moje pieniądze niektórzy ludzie znakomicie się bawią. Przy okazji wystawy organizuje się bankiety, kolacje sędziowskie - i to na jaką skalę!!! Dla sędziów i chmary honorowych gości rezerwuje się najdroższe hotele. Zaprasza się sędziów z różnych egzotycznych krajów (Argentyna, Izrael...), funduje im pobyt i rozrywki. Dlaczego? Bo się zrewanżują - polski sędzia pojedzie do Argentyny, do Izraela... -A ja ciułam grosz do grosza, żeby raz do roku zgłosić psa na międzynarodówkę - bo bez CWC z takiej wystawy mój piesek nie zamknie ch.pl. czy nie uzyska uprawnień hodowlanych. A w PKPR jest po prostu skromnie. Może tylko na razie? Kto wie? I w PKPR obserwuję jakąś wewnętrzną solidarność. Ci ludzie mają poczucie wspólnoty, pomagają sobie. Może jest tak dlatego, że są nieliczni? Poza tym widzę jedną rzecz. W PKPR uczy się młodych. W ZK starsi członkowie tej organizacji dzielą się swą wiedzą niechętnie. Pamiętam moje początki w Z, kiedy musiałam walczyć o każdą informację. Widziałam, jak zniechęca się czy wręcz wykańcza obiecujący narybek. Sędzia często widzi w dobrze zapowiadającym się asystencie przyszłego rywala.... Mnie też się oberwało, ale nie dałam się. Jestem członkiem ZK, identyfikuję się z tą organizacją i krew mnie zalewa, kiedy muszę przyznać rację tym, którzy go krytykują....
  17. białeyorki napisała: Kochanie sa dwie odmiany przyjrzyj sie dobrze zdjecią biewerów 1 -to szata i pasma 2 -to uszy 3- to wielkosć psów i długośc lap 4-pyszczki i oczy to chyba widoczne różnice w biewerach a jak nie widzisz różnic to załóż okulary.To narazie tyle. Nie ma dwóch odmian.:shake: Jest jedna rasa. Migotka napisała: -----Biewer-York-Welpen.-----to nazwa psa z białymi znaczeniami po pokryciu Biewerem -Yorkshire a la pom pon, zwykłego Yorka Czyli umaszczenie biewera dominuje! To dobrze rokuje. Gdyby było inmaczej, pula genetyczna byłaby wąska, a inbredy na dłuższą metę bywają niebezpieczne. A Biewer - York - Welpen znaczy: szczeniaki biewer - york. sirion napisała: [FONT=Georgia][SIZE=3][COLOR=blue][B]Mraulina[/B] weź głęboki oddech, napij się nervosolu i zaciśnij zęby. [/COLOR][/SIZE][/FONT] Wolę wino. A jeżeli idzie o nasze przepychanki: Białasku, co masz do zarzucenia Migotce? Konkretnie! To że jej pieski mają udokumentowane pochodzenie? Ja tam boję się piesków z nieudokumentowanym pochodzeniem - także w przypadku ras polskich objętych KW. Aha - Liza dowiedziała się, że PKPR nie zarejestruje nierodowodowych biewerów. PKPR w wyjątkowych wypadkach wpisuje do KW rasy rzadkie, ale biewera do nich nie zaliczono.
  18. Właśnie mi zeżarło tekst z wyrazami uznania dla Sirion.......:crazyeye:
  19. Sirion - świetny tekst! Ale czy to chwilami nie jest rzucanie pereł... no wiesz..... Sirion - jesteś kynolog. Od jakiej grupy, jeśli można wiedzieć?
  20. A może byś tak, Sirion, napisała jeszcze raz? Szkoda zgubiionego tekstu. Mnie też teksty giną na dogomanii.
  21. Napisałaś, Białasku: O ile mnie pamięć nie myli to państwo biewer pierwszego biewera mieli po swoich yorkach championach .To co mogło im w miocie wychodzić albo biewery albo zwykle yorki nic innego.W biewerach sa dwie odmiany biewer yorkieshire terier i biewer ala pom pon i skądś ta nazwa pom pon musi mieć uzasadnienie .Ja podjrzewam dodanie innej rasy. Kochanie! Nie ma żadnych dwóch odmian biewera!!! :evil_lol: Wejdźże na niemieckie strony i sobie poczytaj! Ja sama jestem z Galicji - i znam niemiecki dosyć przyzwoicie, jak na Galicjankę przystało. Na biewery naprowadziła mnie Liza, i dla niej przetłumaczyłam wzorzec tudzież parę informacji. Artykulik o biewerze, napisany na podstawie niemieckich stron, jest w ostatniej Kynologii. Wybacz - ale jeżeli chce się coś hodować, to trzeba wiedzieć co się hoduje.
  22. Polskie biewery rodowodowe mogą powstać tylko w wyniku importu rodowodowych biewerów zza granicy. Chyba że wyłapie się w miotach yorków nietypowe szczeniaczki i wpisze ich rodowody do puli polskiej - ale to wydaje mi się mało prawdopodobne.
  23. [quote name='białeyorki'].Po biewerze yorkieshire terierze napewno wyjdą biewery albo zwykłe yorki,ale już po pomponach trudno powiedzieć co wyjdzie za mieszanka ,poczekamy zobaczymy:lol:[/quote] Nie bardzo rozumiem. Biewery to przecież "pompony"! Wiadomo, co wyjdzie po pieskach Migotki, bo te pieski są hodowane w czystości rasy i mają udokumentowane pochodzenie od wielu pokoleń tudzież rodowody. Co może wyjść po pieskach bez rodowodu? Diabli wiedzą. Yorkshiere Terrier a la POM Pon to biewer, Białasku. Taka jest oficjalna nazwa rasy.
×
×
  • Create New...