My na szkoleniu uczylismy sie tej komendy w marszu, przynajmniej na poczatku. Mniej wiecej bylo to tak: idziesz z psiurkiem, przy nodze oczywiscie, komenda stoj, zatrzymujesz sie i pies tez mowisz do niego stoj kilka razy( to juz moje nie tresera), zeby sobie przyswoil slowo, i nagradzasz go. I tak kilka razy, ale nie za duzo, zeby sie nie znudzil. Proponuje po 3-4 zatrzymaniach zabawe z jego ulubiona zabawka. Przy kazdym zatrzymaniu sie pieska glaszczesz go z dwoch boczkow jednoczesni i spokojnie, zby sie nie ekscytowal.Jak piesek stoi a Ty Go glaszczesz zaczynasz wolno nie odryajac od Niego rak obchodzic Go, raz, i jak wytrwa to nagroda. Stopnowo mozesz zwiekszac obejscie w miare Jego wytrwalosci.Moje zostaja juz na kwadracie i na 25 krokow.
U nas ta metoda sprawdzil sie. Ale czy nie lepsze jest ''zostan'' w sytuacji gonienia albo jeszcze lepiej ''do mnie'' czy ''siad''? U nas najbardziej sprawdza sie do mnie ,oczywiscie na smakolyk.Mamy PT1 na bdb.