Grazyn@
Members-
Posts
109 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Grazyn@
-
[COLOR=DarkGreen]Dosa a dlaczego tak malo napisalas o swoim aniolku? Napisz cos wiecej,skad, ile ma, jak sie nazywa, co je itd. Pozdrawiam [/COLOR]
-
[COLOR=DarkGreen]Sylrwia piekny ten Twoj model! Ile madrosci w oczach. Domyslam sie, ze kiedy go przytulasz nie mozesz sie od Niego odkleic. Co do Ariego...jesli teraz taki z Niego model to BISy Jego. Gratuluje slicznosci Pozdrawiamy [/COLOR]
-
[B][COLOR=DarkGreen]BOMBOWE KOCURKI:laola::laola: O BANIUTKU NIE WSPOMNE [/COLOR][/B]
-
[COLOR=DarkGreen]Weimary jadly na brzuszek i bylo ok.[/COLOR]
-
[COLOR=DarkGreen]A Ferdynand Wspanialy nie byl wyzlem?:roll:[/COLOR]
-
[COLOR=DarkGreen]Jamniczka krolicza naszych znajomych jest w ciazy; rozwiazanie za dwa tygodnie. A nasze weimary bardzo na nia reaguja; nie reagowaly tak nawet kiedy miala cieczke. Nie skacza na nia bo, sie jej boja, ale oszczekuja, preza i w ogole cala gama psich zalotow. Byly pierwszym testem ciazowym:evil_lol:[/COLOR]
-
A ja wiem, ze nie nadaje sie; pamietam jak moj Aniolek chorowal:-(, ale staram sie pomagac sierotkom w inny sposob.
-
[COLOR=DarkGreen]Kobiety bardzo dziekuje za szybka pomoc:lol:. My co prawda jeszcze nie zaliczylismy wlamu, ale wlasnie uswiadomilam sobie czemu one w ciagu dnia katuja w magazynku:evil_lol:. Tez pomyslalam sobie, ze to moze zima. Sa systematycznie odrobaczane a w przypadku podejrzen czesciej. Zwieksze im korytko; beda wygladaly jak alfa romeo kombi po ostatnim tankowaniu:evil_lol::evil_lol:; a na show zglosze je do molosow:evil_lol::evil_lol: Dziekuje Pozdrawiam [/COLOR]
-
[COLOR=DarkGreen]Wiem, ze temat powazny i wazny, ale mnie propozycja ingerencji w dalszy zywot maluszkow przypomniala anegdoty o tesciowych- "oddalam mu swoja corke? to moge ingerowac!":evil_lol::evil_lol::evil_lol: A tak powaznie to, strasznie trudno przewidziec co dalej bable spotka.Ja mam co prawda psiury jeszcze za slabo wyksztalcone do jcostwa, ale gdyby w przyszlosci im sie zdarzylo to, juz dzis martwie sie o potencjalne potomstwo. Fakt, z prawnego punktu widzenia rola reproduktora konczy sie dosc szybko, ale to tylko prawo. Zawsze co monitoring z dwoch stron... Edzina a masz chwile czasu, zeby wyobrazic sobie, ze masz hodowle, potomstwo i pech chcial dwoje trafilo w nieodpowiednie miejsce; wiesz o tym, probujesz interweniowac, ale maja Cie gdzies.Co zrobisz? Pozdrawiam [/COLOR]
-
[COLOR=DarkGreen]Jak moje dostaja gotowane to bardziej plynne, zeby im sie wydawalo, ze jest duzo:evil_lol:, ale tylko sporadycznie[/COLOR]
-
[COLOR=DarkGreen]Odswiezam. Weimary od kilku tygodni jedza ta karme. Najpierw dostaly dla pracujacych-mysliwskich i super; byly zachwycone; ja tez, od siersci po kupe. I energii rzeczywiscie mialy wiecej. Nastepne opakowanie bylo z jagniecina; tutaj pojawily sie zatwardzenia, odstawilismy i wzielismy zwykly dla doroslych.Ok. Moj problem polega natym, ze nie wiem czy im wystarcza; dostaja zalecane dawki, ostatnio ciut wiecej, cos do przegryzienia w ciagu dnia, najczesciej warzywa albo ciasteczka biomilowskie i.. ciagle glodne.Zwlaszcza Arysek.On terroryzuje mnie zadaniem jedzenia od..4rano! Wieczorem to samo. Ambrowi tez slina cieknie i szaleje, ale Arysek...Przy kazdym smaku tak samo. Wczesniej dostawaly Hills'a, tez uwielbialy go, ale nie szalaly tak. Juz nie wiem czy przepadlistosc Aryska wzrosla czy moze im to nie wystarcza.Lekarz podtrymuje wersje przepadlistosci. Moze przesadzam, ale martwie sie. Amber swoja je kilka minut a Arysek kilkadziesci sekund i potrafi odgonic Ambra od jego. Prosze podzielcie sie uwagami:modla::modla: A! W przypadku Aryska wazne jest to, ze ma on chroniczne zapalenie jelita grubego i od przejscia na ta karme ataki bardzo zmalaly.Dlatego ta karma to taki plus dla nas. Pozdrawiam [/COLOR]
-
[COLOR=DarkGreen]Moje dostaja sucha, ale czasami jako przekaske np. ugotowany ozor wolowy, pokrojony plus ryz[/COLOR] [COLOR=DarkGreen]plus marchewki, pietruchy, selerki, brokuly. Czasami dostaja zoladki drobiowe gotowane; a na surowo marchewki, brokuly.Szyj indyczych nigdy im nie podawalismy bo, za duzo babrania a one oszalalyby w tym czasie oczekujac. Uwielbiaja tez czasami tluste ryby ugotowane i zmielone w calosci czasami dwa razy plus zestaw ryzowo-jarzynowy. Nie sadzilam, ze istnieje piesek bardziej przepadlisty w jedzeniu niz moj Arysek:evil_lol: A o szyjach mozesz poczytac na barfie [/COLOR]
-
[COLOR=DarkGreen]anea, dziekuje Ci, w zupelnosci sie z Toba zgadzam. Kochac moze kazdy, hodowac nie. Pozdrawiam:lol: I z Filonkiem tez sie zgadzam [/COLOR]
-
[COLOR=DarkGreen]Chyba dla wszystkich to jasne. Legitymacja Zwizaku milosci do zwierzat nie czyni. A wczesniej zapomnialam dodac, ze moim zdaniem kochac moze kazdy, hodowac raczej nie. [/COLOR]
-
[COLOR=DarkGreen]Mnie pozwalaja jeszcze poszerzyc wiedze:lol:[/COLOR]
-
[COLOR=DarkGreen]Witajcie, wydaje mi sie, ze przerobilam w miare uwaznie caly watek:razz:; ja osobiscie nie uznaje czegos takiego jak pseudohodowca czy jak tam nie napisze sie tego. Dla mnie istnieje tylko HODOWCA. Jak to rozumiem? Podam na moze niezbyt chlubnym przykladzie, ale wlasnym; strasznie a wrecz histerycznie chcialam miec pieska; nawet wiedzialam jakiego, ale maz nie zgodzil sie na taka rase, ja nie zgodzilam sie jego wybor. Jedyne w czym zgadzalismy sie to absolutnie rodowod i sprawdzenie w Zwiazku, ze taka hodowla rzeczywiscie istnieje, nie ma wobec niej zastrzezen. Udalismy sie ponad sto km na najblixsza wystawe w celu dokonania wyboru; aby nie przedluzac-wybralismy i nastepnego dnia do Zwiazku po info., gdzie mozna nabyc szczeniaczka. Zapomnialam dodac, ze rozmawialismy z wieloma wystawcami potencjalnych pupili. Pierwsze ogladanie pieska; poniewaz byla to rasa mysliwska, zapytano nas" na wystawy czy do polowan?" ; pierwszy szok; wystawy ,mimo iz nigdy a nigdy nie zamierzalam tego robic; ja wrecz uwazalam wystawy za dreczenie psa:oops:. Pies wybrany przez sprzedajacego (zwracam uwage na terminy jakimi sie posluguje), jako najlepiej zapowiadajacy sie pod tym wzgledem okazal sie... najbardziej chorowitym. Zapomnialam jeszcze o kosztach; zaplacilismy bez targowania sie 2tys.zl.I prosze mnie tutaj zle nie zrozumiec, denerwowalam sie, ze moze cos nie tak jest bo, chyba za tanio:roll:. Chory pies to koszty, m.in. A poniewaz uslyszelismy "nosowka", w domu pojawil sie jego brat:oops::oops::oops:. Za drugiego tez 2tys. Piesek nosowki nie mial:multi: i dzisiaj mamy dwa sliczne wspaniale rodowodowe psiurki z ktorych jestem bardzo dumna! Ale to, ze nie mial nosowki nie znaczy, ze nie chorowal. Chorowal przez dwa lata:-(. Kwota, jaka wydalismy na utrzymanie go przy zyciu to kilkadziesci tysiecy. A drugi? Przeciez jego utrzymanie, szkolenie tez kosztowalo. Czyli ktos kupuje za te pieniadze samochod klasy B, a ja wydaje na pieski. W dalszym ciagu do glowy mi nie przychodzi, ze hodowca to ja. Jakos doszlo do wystaw.No i tutaj z kolei ten, drugi okazal sie tym jedynym, niepowtarzalnym, wybitnym; wiec w ciagu roku zwiedzilismy kawak Europy, nie wspominam o Polsce.A jak wiecie kraje takie, jak Austria czy Finlandia do najtanszych nie naleza. Zapomnialam dodac, ze musielismy zmienic samochod bo, pieski rosly i potrzebowaly wiecej miejsca i musialy miec w lecie klimatyzacje. Kupujac psa nie mialam pojecia o uprawnieniach hodowlanych jakie musi posiadac moj pies. A musi niestety miec proby polowe przynajmniej.Nie maja tego bo, ja nie mialam o tym pojecia i zajete bylam ratowaniem zycia. Pozostaje tylko konkurs; my nie polujemy, nie mamy o tym pojecia, nie jestesmy w stanie sami wyszkolic pieskow. A wiec trzeba oddac psy na specjalne szkolenie.Psu z pasja zajmuje to 3-4m-cy.Pzecietna cena to ok. 2tys. plus wyzywienie plus egzamin (platne kazde podejscie kilkaset zl).U nas razy dwa. Do czego zmierzam? Kiedy okazalo sie, jakie mam wspaniale psy chcialam, zeby byly reproduktorami. Chcialam, zeby mialy wszystko co, tylko moga zdobyc i osiagnac. Nie po to, zeby kryly, kryly i kryly a ja zarabiala, zarabiala i zarabiala. Uprawnienia owe traktowalam jak urasowienie na 110%. No i pownny teraz pojsc na to szkolenie, ale...pojawil sie pewien... problem? Nie chce oddawac ich na zadne szkolenie; raz nie umiem sie z nimi rozstac a, dwa, uwazam, ze taki rozstanie to dramat dla psa. Widzialam psy po takich przejsciach i raz podjelismy probe z jednym. Nigdy sobie tego nie wybacze:-(:-(. To wlasnie szkolenie sklonilo mnie do zdefiniowania hodowcy. Wydaje mi sie, ze nie czulabym sie dobrym ani odpowiedzialnym hodowca skazujac je na taki rozstanie. Wydaje mi sie, hodowca odpowiada za cos wiecej niz warunki materialne psa. Ktos juz pisal o psie szczesliwym. Niestety prawo niewiele o tym mowi i nie wymaga.A przede wszystkim nie wymaga spoleczenstwo. I to uwazam za glowny powod pelnych schronisk i psow w typie rasy itp. Nie jestem w stanie zrozumiec w jakim celu ktos swiadomie rozmnaza suke bez rodowodu.Co chce przez to osiagnac? Ja osobiscie taki stan nazywam nieodpowiedzialnoscia. Ktos kto, zarzuca hodowcom chec zarobienia nie jest dla mnie z takim stanem wiedzy partnetem do dyskusji; ktos ratujacy psa z syfu czy kupujacy bez papierow a nastepnie zarzucajacy chec zarobienia innym prawdopodobnie nigdy nie zadal sobie trudu podliczenia ile prowadzenie hodowli kosztuje (pomijam wzgledy zdrowotne psa). Wyzywienie, badania specjalistyczne, szkolenia, wystawy, uprawnienia, reklamy, zdobywanie wiedzy- to wszystko kosztuje! Psy w schroniskach to m.in psy to takich "bardzo kochanych, przebadanych suczkach", ktorej wlascicielce wydaje sie, ze ma pewnosc do kogo trafia szczeniaki.Ciekawe na ile ow wiedzaca wziela pod uwage, ze po jakims czasie ktos bedzie mial na siersc uczulenie i bedzie zmuszony oddac szczeniaka.Do schroniska czy do sprzedajacej a moze hodowczyni bo, o ile pamietam nie zdeklarowala sie ani przed miotem ani po.Przypadkow losowych mozna mnozyc, ale po co? Jak ktos jest nieodpowiedzialny i zakompleksiony to mozna jego samego i jego szczeniaki jedynie ignorowac. Nie umiem dyskutowac z kims kto czuje sie kompetentny (znajomosc genetyki i przodkow)i odpowiedzialny do rozmnazania psa bez rodowodu a nie wie czy, moze zlozyc skarge. To samo dotyczy "takiego ladnego pieska, ktory jak raz zostanie tatusiem bedzie spokojniejszy", itp. Ja jesli nie zdecyduje sie zdobycie uprawnien, wykastruje swoje psy. Moze kiedys w przyszlosci poczuje sie na tyle kompetentna, zeby sprobowac To jedna strona medalu. Druga dotyczy dzialalnosci Zwiazku.Tez niestety nie jest bez zarzutu; nawet nie brak precyzyjnych przepisow, ale marazm, niemoc jaki panuje w niektorych oddz. wola o pomste. Z przykroscia zgadzam sie z zarzutem, ze wsrod zarejestrowanych i prowadzacych zgodnie z prawem, maja miejsce szoujace i niedpouszczalne zdarzenia. A Zwiazek: "ale formalnie wszystko jest ok.". Ja osobiscie, jak wspomnialam, uznaje tylko jeden termin hodowcy. Pozostali to dla mnie osobiscie jedynie posiadacze, namnazacze,handlarze. Takie stosowanie omawianego terminu osobiscie uwazam za poczatek do zmian na lepsze. Aby nie tlumaczyc piecdziesiat razy: przylkady syfu, przebadanej suczki i zarzutow zarobkowania oraz wszelkie inne sa zaczerpniete z tego watku bezposrednio jednak nikogo nie dotycza; sa jedynie zmiksowanymi przykladami ulatwiajacymi wypowiedz. Nie mialam na celu rowniez obrazenia nikogo. Pozdrawiam [/COLOR]
-
[COLOR=DarkGreen]I jeszcze pytaja czy nam sie to zwroci:evil_lol:[/COLOR]
-
[COLOR=DarkGreen]A o nas rodzina i znajomi mysle, ze jestesmy :stupid::stupid:; tyle kilometrow, po co, to jeszcze im nie wystarczy to, co maja. No i nie placa za to nawet, jak dostana puchar:evil_lol: [/COLOR]
-
[COLOR=DarkGreen]Widac male maja motywacje do zycia:multi::multi:[/COLOR]
-
[COLOR=DarkGreen]Witajcie, zgadza sie, psiurki sa bardzo madre. Pozdrawiamy i sciskamy lapki [/COLOR]
-
[COLOR=DarkGreen]Psy z rodowodem po tysiac bez rodowodu po piecset; pozytywnie zatwierdzone przez wlasciwa komisje. Dzwonilam do wlasciwego oddzialu i Pani z sekcji powiedziala, ze tak'' na chlopski rozum" to prawdopodobnie maja problem ze sprzedaza i stad rozne ceny, rodowody itd. Ale mnie nie o cene chodzi. Dlaczego zwiazek pozwala na sprzedaz takich zwierzat bez nakazu sterylki i kastracji? Czy nie jest to poniekad zgoda na wprowadzanie "do obiegu" psow niehodowlanych? Z jednej strony regulamin mowi, ze hodowca ma obowiazek wydac nabywcy metryke nawet z adnotacja niehod., a z drugiej poinformowany o zaistnialej sytuacji mowi, ze skoro wszyscy mieli uprawnienia nic nie moze zrobic; nie ma szczegolowych przepisow regulujacych takie rzeczy.Przeciez to nie dzieje sie od wczoraj i mozna przy odrobinie dobrej woli uregulowac to. Kiedy pytalam o mozliwosc nabycia takiego pieska nie padlo ani jedno pytanie ze strony sprzedajacego do mnie, nikt o NIC nie zapytal. Za kilka tygodni spodziewaja sie kolejnego miotu. Jak w takiej sytuacji utrzymac rasy na wysokim poziomie, zdrowe no i przede wszystkim szczesliwe? Jak Wy to widzicie? [/COLOR]
-
[COLOR=DarkGreen]Ja ze swojej strony moge polecic pensjonat "LESNY DWOR" w Raciazu w borach Tucholskich. Tel.052 559 25 25, 336 17 96; [url]www.lesny-dwor.com.pl[/url] Bylismy tam w lipcu z weimarami. Cudownie, wspaniale. Wlascicielka to najsympatyczniejsza ze wszystkich wlascicielek jakie do tej pory spotkalam. Sliczne pokoje, super jedzenie; mozna ustalic wczesniej. Super! Wkrotce wybieramy sie tam znowu. Jest tuz za ogrodzeniem jezioro, zreszta w ogole sporo ich tam i, mnostwo terenow do spacerow. Nigdzie z psami do tej pory nie czulam sie tak komfortowo; nawet w agroturystycznym. Polecam i pozdrawiam [/COLOR]
-
[COLOR=DarkGreen]No to przepraszam za powtorke;), ale nie znalazlam. Natomiast nie do konca jestem pewna, ze kiepski nie bedzie inter., ale to na szczescie sporadyczne przypadki i nie czepiam sie. A ze forma spedzania czasu to zgadzam sie az do bolu:lol:. [/COLOR]
-
[COLOR=DarkGreen]Witajcie, pomijajac uzyskanie ocen w celach hodowlanych to, po co? Ile mozna? Po co nam tyle tytulow, nominacji? Czym jeszcze oprocz sedziego kierujecie sie wybierajac dany show? Dlaczego jezdzicie na wystawy? Mam nadzieje, ze tego jeszcze nie bylo. Pozdrawiam [/COLOR]
-
[COLOR=DarkGreen]1.Wyglada na to, ze masz specyficzne poczucie humoru. 2.Nie pisalam o usuwaniu, ale o konsekwencjach.To dwie rozne rzeczy. 3.Bohaterka zdecyduje sama? Skoro to byla wystawa psow to bohaterem powinien byc pies.Dyskusja wskazuje, ze tak nie jest. Chyba, ze probujesz mi wmowic , ze mimo wszystko podmiotem jest pies, a z tego wniosek, ze to pies podejmie decyzje. [/COLOR]