Grażka123
Members-
Posts
1543 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by Grażka123
-
W zeszłym tygodniu Hana była z nami na działce. Mimo, że pilnowałyśmy, Yoko naskoczyła na nią dwa razy. Yoko niestety w dalszym ciągu nie toleruje innych psów i Hana była w jej towarzystwie zestresowana. Nie chciałyśmy z Joasią ich izolować i miałyśmy nadzieję, że Yoko przywyknie do obecności Hany. Zastanawiamy się co dalej.
-
Pierwszy w tym roku i pierwszy dla Yoko wyjazd na działkę po Włodawą. Zaaklimatyzowała się do warunków wiejskich zadziwiająco szybko. Pilnowała działki, szczekała na przechodniów i przejeżdżające samochody. Wygląda na to, że mieszkała lub przebywała dużo na wsi. Była z nami Joasia z Haną. Mimo tego, że pilnowałyśmy jak były razem to Yoko naskoczyła na Hanę dwa razy, nie zrobiła jej krzywdy ale zestresowała a przecież Hanusia nie czuje się dobrze i jest w trakcie leczenia, poza tym to staruszka. Przykre to, że Yoko tak się do niej odnosi i Hany nie cieszył pobyt na działce tak jak mógłby cieszyć. Zastanawiam się nad tym czy powinny dalej się spotykać. Dla Hany, która mieszka w mieście wyjazd i swoboda pobytu na wsi powinny być atrakcyjne i wskazane, ale jeśli związane jest to ze stresem to już nie wiem. Decyzję podejmie Joasia.
-
Elu, właśnie dotarłam na wątek. Dużo się działo i do tego nic dobrego. Jest jeszcze do ustalenia sprawa mojej deklaracji na Agata. Doprawdy nie wiem gdzie ją przenieść i jaką dziurę zatkać. Piesek z guzem powalający a i suczka też w potrzebie. Zadysponuj proszę moją deklarację tam gdzie bardziej się przyda. Jeśli uda się wyciągnąć pieska z guzem deklaruję jednorazową wpłatę dodatkowo jak będzie potrzeba.
-
Bazarek cegiełkowy na km - przejazd Łatusia. Rozliczony. Dziękujemy :).
Grażka123 replied to Onaa's topic in Zakończone
Dziękuję za zaproszenie, Łatek wygląda rewelacyjnie. Proszę o 6 cegiełek. I numer konta, nie pamiętam czy mam. Pozdrawiam. -
W piątek Yoko straciła przyjaciółkę, po długiej chorobie odeszła nasza babina, kotka Blondyna, która była z nami ponad 17 lat a z Yoko zaprzyjaźniła się od pierwszego dnia jej pobytu u nas. Lubiły razem polegiwać po obiedzie i w ogóle odnosiły się do siebie z sympatią. A nam trudno uwierzyć, że już jej nie ma.
-
Wczoraj przysłali wyniki badania guza: Rozpoznanie: Wieloogniskowy rozrost nabłonka przewodów wyprowadzajacych z torbielowatoscia i okołoprzewodowym zapaleniem limfocytarnym; mnogie ogniska złożonego o umiarkowanej złośliwosci, w badanych wycinkach nie stwierdzono naciekania naczyń, w wybranych losowo wycinkach pobranych z marginesów histologicznych nie stwierdzono ich naciekania przez komórki nowotworowe. W węźle chłonnym w barwieniu rutynowym nie stwierdzono komórek nowotworowych. Rozmawiałam z wetem, jest dobrze. Na razie będę kontrolowała drugą listwę. W środę zdjęcie szwów. Poniżej baleron z różowe różyczki:)
-
Tydzień po zabiegu sunia czuje się dobrze i zachowuje się normalnie jakby nic się nie stało. Chodzimy już na długie spacery ale Yoko na smyczy bo inaczej to biega i podskakuje więc boję się o szwy. Jak widać ma dużo energii. Szwy będą zdjęte 8 marca. Jakoś musimy dotrwać. Wczoraj dowiedziałam się od zdenerwowanej bratowej, że jej sunia Figa też ma wykryte guzy i w przyszłym tygodniu będzie miała taki sam zabieg plus usunięcie narządów rodnych, nie była wysterylizowana. Co się dzieje z tymi suczkami, tyle przypadków, przecież Koda to samo. Strach pomyśleć co z suczkami w schronisku.