-
Posts
2450 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mrowa23
-
a my tylko pokazujemy zaspaną królewnę i zaraz szykujemy się na działeczkę :) [IMG]http://img26.imageshack.us/img26/8870/96976476.jpg[/IMG] dodam tylko, że ponton podczas wylegiwania się Kremci poszedł w szwach gdy dziewczyna postanowiła się porozciągać ;)
-
ja niestety poległam z migreną także Kremcia miała szybki kurs pozostawania w domu wraz z moimi gagatkami, gdy ja pojechałam do szpitala z mężem ;) Relacja : Kremcia przechrapała całe nasze "zniknięcie" a jak wróciliśmy (ja w stanie totalnego rokładu) to przywitała nas zamiatając dupcią po podłodze i !!! uwaga!!!! przepychając się między naszymi mopami! twardo szła do przodu i nie zważała na to, że dziewczyny (one tak zawsze) skaczą, krzyczą, buziaki rozdają, przewracają się (mniej więcej jak w pogo ;) ) ona miała cel - przywitać się! Kremcia nie brudzi w domu i .... wieczorem zasygnalizowała cichym piskiem, że ona potrzebuje wyjść. Wczoraj też z małżem na spacerze doczekaliśmy się kupki! Wielka, ale normalna, bez rozwolnień i bez zatwardzenia - książkowa ! Zostanie samej w domu przyniosło jeszcze jeden plus - Kremcia śpi od tego czasu na pontonie (zdjęcie mam ale małż mi zabrał kartę od aparatu przez pomyłkę) za to pokażę wieczorem :) Mamy tylko mały problem, z którym musimy podjechać do weta . Uszyska. Swędzą i niestety mamy stan zapalny, bagienko produkujemy masowo, także pewnie trzeba będzie to wyleczyć Ordelmylem. Dzisiaj postaram się podjechać do weta. Ktoś pytał co to to czarne - czarne to mop zw. Puli w wieku 2 lat :) jeszcze takie białe jest u mnie ;) [B]Pieniążki dotarły - dziękujemy :)[/B] w przyszłym tygodniu jak wszystko dobrze pójdzie to jedziemy z Kremcią na wycieczkę, bo jak ona taki luzak to nie ma co czekać - trzeba świat poznawać :) Jutro jedziemy na działkę do kumpeli i tam zapoznamy się z psiakiem i życiem bez smyczy i sprawdzimy czy Kremcia ma ochotę np. przychodzić na zawołanie gdy nie ma smyczy. Acha jeszcze jedno. Czy Kremcia miała czyszczone zęby w schronisku?
-
u nas słońce ale mój prywatny barometr (jestem migrenowcem reagującym również na zmiany pogodowe) mówi mi, że niebawem będzie załamanie pogody.... Kremcia kończy obiadek w międzyczasie sprawdziłam ją na odkurzacz (przy dwóch mopach musze odkurzać kilka razy dziennie ) i Kremcia jak każdy pies po prostu się przesunęła gdy odkurzałam i wróciła na miejsce jak poszłam sobie odkurzać dalej ;) nie wykazuje lęku nadmiernego przed strzepywanym kocem czy kuchennym ręcznikiem. odsunęła się ale bez paniki :) jak dobrze pójdzie to za tydzień zrobimy sobie wycieczkę. pytanie mam tylko, czy ktoś ma kaganieć pożyczyć ? bo w środkach komunikacji publicznej potrzebny jest niestety dla takiego wielkopsa ;) kantar od doga jej spada z ryjka i raczej eni przejdzie ;)
-
na mój gust szybko znajdzie domek, fajnie czułaby się z jakąś starsza Panią, z którą mogłabym sobie dreptać powoli przez świat :)
-
dodam tylko nowość - Kremcia wykąpana :) jedyny prblem byl w załadunku szanownej dupencji do wanny ale nie takie psy już dzwigałam :] Kręgosłup nie strzelił mi więc źle nie jest. Kremcie wykąpnałam w manusanie (przeciwgrzybciczny i odkażajacy całościowo ) Kremcia średnio szczęśliwa z zaistniałej sytuacji ale za to pachnąca (no prawie, bo ja osobiście nie lubię tego zapachu;) ) i czyściutka. w uszyskach był brudek, był bo już nie ma. generalnei zajrzałam wszędzie, wymacałam, wyszczotkowałam, i wyczyściłam bez problemu - Kremcia stała po prostu :)
-
i jeszcze kilka zdjęć: [IMG]http://img88.imageshack.us/img88/2264/40266321.jpg[/IMG] [IMG]http://img215.imageshack.us/img215/8953/33476407.jpg[/IMG] i ucholki, które żyją własnym życiem ;) [IMG]http://img839.imageshack.us/img839/64/28890170.jpg[/IMG] jak już wyśpi się po spacerze to będzie kąpiel :)
-
przepraszam zapomnialam o pytaniu o obroże :) Bączek chodzi w szelkach obecnie bo ma wytartą do skór sierść po obroży. jedyne co to może ktoś miałby pożyczyć na czas DT Kremci taką długą przepinaną smycz albo linkę bo moja dzisiaj okazała się już nie do użytku.... niestety pożyczyłam ją z braku DTowicza i to co wróciło to kilka strzępów grrrrr za to wieści mamy takie: Kremcia wybrała korytarz do spania, ale nie uznaje niczego, ani kocyka, ani pontonu, ani kolderki nic pod tyłek. po prostu panele są super ;) w nocy chodziłam po ciemku (małż spał) i Kremcia nie miała nic przeciwko temu, ani się nie bała, ani nie podrywała się, co najwyżej błednym, zaspanym wzrokiem odprowadziła mnei do kuchni i potem do łóżka. Na początku nie chciała wchodzić do naszego duże pokoju, pomimo zaproszenia, wolała leżeć tak by tylko głowe miec w pokoju. teraz po 2 h spacerze nad wartą padła w dużym pokoju :) wczoraj zjadła kolację, ale rozpaskudzona jest ! hehe a tak poważnie to wyjadła mięso, potem warzywka a makaron dokończyła później. musiała jeść prawie na wyjściu z kuchni, bo towarzystwo moich wiesniaczków ją rozpraszało i nie potrafiła skupić się na jedzeniu. weszła potem do kuchni jak moje jadły, ale tylko obeszła je i przyszła po czochrańca.w misce można grzebać, zabierać - z ręki nic nie weźmie póki co, nie zje też dopóki człowiek na nią patrzy albo jest za blisko. jak odeszłam to bardzo delikatnie i powoli zaczęła jeść. Dzień dzisiejszy. Spacer : dopiero po godzinie postanowiła zrobić siusiu bardzo oszczędne. potem zrobiła jeszcze 2 x ostatni raz w końcu postanowiła opróżnić pęchrz do końca i ulga była szalona ;) Kupki nie doświadczyliśmy jeszcze... na smyczy chodzi bardzo fajnie, przy nodze bez problemu, nie wystraszyła się niczego poza starszym, gdubszym mężczyzna siedzącym na ławce, będziemy szukać innych i zobaczymy czy po prostu ten nie pasował, czy ma jakieś złe skojarzenie. Na dzieci krzyczące i biegające spojrzała i nie było reakcji paniki ani strachu, po prostu poszłyśmy dalej. nie było straszne też przejście pod mostem i karetki jeżdżące, tramwaje i auta. chyba dziewcze odsypia teraz ostatnie lata w schronisku, bo w domu przeważnie kładzie się a po chwili chrapie jak niedźwiedź :) a to zdjęcia takie sobie, ale musiałam dziewcze przywiązać a jak tylko chciałam z boku zrobić zdjęcie, to zaraz podchodziła w moją stronę i machała kitą. na zagadywanie odpowiada merdaniem ogona i na zaproszenie chętnie podchodzi do głaskania. jak stanęłam obok niej to chętnie opierała się całym ciałkiem o mnie. na początek zdjęcie za uchem (niewyraźne bo niuńka woli patrzeć w oczy a nie ogarniałam trzymania ucha, aparatu i jeszcze jej całej ;) ) to jest za tym zagiętym uchem. Rana wygląda jakby jakiś pies jej wyszarpał kawałek skóry. ale ładnie powoli się goi, już potrakwoałam borasolem, nie paprze się ani nic. także niedługo się zagoi pewnie zupełnie. [IMG]http://img52.imageshack.us/img52/608/83705035.jpg[/IMG] ucho stojące też jest pogryzione: [IMG]http://img687.imageshack.us/img687/4511/63871550.jpg[/IMG] na pysiu tez ma ślady po pogryzieniach, także musiała dostawać łomot od innych psów w schronisku Kremcia z jednym z moich kudłów: [IMG]http://img268.imageshack.us/img268/7154/69324281.jpg[/IMG] pychol uśmiechnięty [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/2853/46297190.jpg[/IMG] ziewamy na łączce: [IMG]http://img12.imageshack.us/img12/5407/43506098.jpg[/IMG]
-
zapraszamy w pt :) wnioskuje o zmiane imienia na Pierdzioch :] ewentualnie przejdzie chrapacz pospolitus ;) więcej przemyśleń jak gazy przestaną nas atakować (czyt. jutro rano się odezwiemy :) )
-
Kremcia już u mnie :) Kremcia jest słodka ;) troszkę zagubiona w drodze do domu chciała iść przy murze i lekko była "niezadowolona" z otaczającego ja świata. Do klatki weszła spokojnie (w sensie do bloku ;) ) podreptała do domu, z dziewczynami dogadała się bez problemu w sensie ona się ich boi, a one stwiedziły, że skoro nie chce pobiegać po mieszkaniu w zabawie to nie ma co jej tykać :). Chodzi i zwiedza dom, uchachana i macha ogonem na "gadanie do niej". Mąż stwierdził, że świetna labradoro-owczarka i jest pocieszna ;) książeczkę zdrowia schronisko ma dosłać na mój adres domowy. umowe musialam podpisac ze schroniskiem jako dt. jutro napiszę więcej, póki co dam jej spokoj a jutro kapiel i zobaczymy co tam siedzi w gagatku :) poki co dziewcze bardzo zainteresowane, przekreca glowke na kazdy dzwiek czy to z tv czy to od nas wychodzacy :)
-
jesteśmy umówione z Magdą (mam nadzieję, że nie przekręciłam imienia ;) ) na ok 20:00 - 20:30. Także dzisiaj już potwierdzam, że będzie u mnie :)
-
dzięki :) a póki co masz zapchaną skrzynkę ;)
-
ok zaraz prześlę :) no taka wizja umowy mi się podoba bo z Nano fajna dziewczyna i wiem, że będę mogła na nią liczyć jako na opiekuna psa :)
-
ja wczoraj niestety poszłam spać z kurami po ciężkim dniu ;) ale już jestem i w takim układzie czekam na KRemce we wtorek. tylko prosiłabym o jasną informację komu mam i jakie dokłądne dane wysłać co do umowy i czy moge też ją zobaczyć ? :D jakby co to ja jestem za umową i bardzo mile widziana jest umowa na DT, bo przynajmniej jasne jest wszystko :) co prawda ja preferuje umowe z opiekunem psa, zebym wiedziala z kim sie kontaktowac w sprawach waznych. tfu tfu ale jezeli bedzie trzeba nagle jechac do weta to do schroniska mam wtedy dzwonic i pytac i podejmowac ze schroniskiem decyzje? nie zawsze jest czas na pisanie n aforum - dlatego wolę prywatną osobę do kontaktów niż instytucje :) ku formalnosci - kremcia ma szczepienia i co z odrobaczeniem ?
-
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
mrowa23 replied to Energy's topic in Już w nowym domu
MAcie dziewczyny coś w typie Puli / Jamala ? bo mam osoby szukające w typie Puli a nic nie wiem o takowych w Polsce... -
Tory... pociągi.... śmierć... Magik w hotelu. Dworek w schronisku
mrowa23 replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
w razie czego moge zaoferowac PDT, jeżeli nie są gigantami psiaki to nawet wszystkie 3 moge zgarnąc do siebie, bo bialas szybciutko znajdzie domek, a czarnuch tez powinien nie za dlugo zabawic, a ten trzeci to jaki ? -
jakby dało radę tak do wtorku mniej więcej byłoby super:)
-
ja tylko sprostuje, że dwa małe psy - kudły to 10 kg mopy. Duże miałam kiedyś, swoje i na Dt dogi niemieckie :) Wasza decyzja, ja broń boże nie chcę nikogo przekabacać na swoją stronę, tylko oferuję swoje warunki i jak najbardziej rozumiem Wasze zdanie :) zazwyczaj trafiają do mnie psy bardzo problematyczne albo takie co wymagają w 100 % domowej kanapy. jeżeli Kremcia taka nie jest to i tak i tak jest dużo psów, które potrzebują kanapy :) tylko musiałabym mieć jasną sytuację, bo muszę coś ludziom powiedzieć, którzy szukają kanapy domowej na DT :)
-
tak tak z dogami, Franką i tymczasowiczką Jagodą ;) pogadam jutro z Nano i coś pomyślimy o cenie ;) [URL="http://www.dogomania.pl/threads/210472-sesja-zdj%C4%99ciowa-dla-ps%C3%B3w-w-potrzebie"]tutaj zrobiłam wątek[/URL]. ja ostatnio nie ogarniam dogo więc może wy będziecie wiedzieć komu podrzucić "moją ofertę" ;)
-
pewnie, że tak :) każdego DTowicza męczę aparatem a teraz gdy mam tła to już w ogóle nie ma zmiłuj się ;)
-
wysłałam ci PW z adresem od razu ;)
-
jadą ze mną i to nie tylko moje ale wszystkie - jeżeli trafia się DTowicz, to na dzień dobry nie jezdze z nim nigdzie, tylko pozwalam sie przyzwyczaic, potem zaczynamy dopiero podrozowac na dzialke, do znajomych w odwiedziny itd, tak by pies byl nauczony, gdy pojdzie do nowego domu, ze fajnie jest tez wyjezdzac z domu na wycieczki i czuc sie dobrze wszedzie (pomaga to wyeliminowac ewentualne problemy z niejedzeniem podcza wyjazdow, czy stresu podroznego) jak trafia DTowicz "goły" to przyzwyczajam powoli do zostawaniu samemu, czyli najpierw za drzwiami, potem do sklepu itd.
-
to ja zapraszam do siebie - może być dzisiaj albo jutro ale pod wieczór dopiero bo wyjezdzam rano z domu. ja swojego czasu miałam dogi na codzień, niestety jedna moja dożyca miała chore serduszko i odeszła a druga zachorowała ciężko i najprawdopodobniej dostała wylew i też mi odeszła :( w obornikach byłam kiedyś wolontariuszką, ale wówczas kierownikiem był P. Leszek i.... no nie układała nam się współpraca do tego stopnia, że byłam tam bardzo niemile widziana - sprzeciwiałam się dziwnym wypadkom jakie się tam działy... nie wiem kto teraz jest tam kierownikiem, podobno się zmienił... mój tel 796 580 846 - można śmiało przedzwonć i się umówić na spotkanie. zachowanie czystości i pozostawienie w domu samej to zawsze jest nauka od podstaw przy psach wyciąganych ze schroniska i nie jest niczym czego się nie spodziewam ;) co do ceny to proponuję rozmawiać jak już będzie akceptacja mojego domu jako dt ;) z psami musi sie dogadac na tyle by nie gonic ich i nie probowac zezrec, bo moje laski jak nie dostaja odpowiedzi na zachete do zabawy to rezygnuja z kontaktow i po prostu mijaja sie w domu, bez zaczepiania i draznienia. nie maja zapedow do nawiazywania kontaktow na sile, ostatnia dtowiczka - Lolka dozyca niemiecka nie chciala z nimi gadac, nie nawiazywala zadnego kontaktu z nimi to i one mialy ja w powazaniu. w razie czego mozna zapytac boksery w potrzebie (P. Hania jest na Poznań) była u mnie na wizycie sprawdzajacej warunki dla boksiów w potrzebie, na szcescie poki co nie jest potrzebny moj DT dla boksia z okolic.