Jump to content
Dogomania

dorcia44

Members
  • Posts

    2005
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dorcia44

  1. MaDi ,ja po prostu szukam po omacku wyjścia z sytuacji...:-( na razie chyba poczekamy na sprawdzenie sytuacji.
  2. czyli wszystko się dobrze ułożyło :multi:
  3. MaDi dziękuję że zajrzałaś ,oceNcie sytuację ,może ktoś da jej dt ,może Azyl ?może hotelik ,nie wiem . jeszcze raz bardzo ci dziękuję.
  4. oj szkoda ,psinki czekają..a gdzie w Warszawie trzeba by dostarczyć ?
  5. mam nadzieje że karma już dotarła do piesków :cool3:
  6. DZIĘKI,ZARAZ NAPISZE . czekam na fotki suni .
  7. prawdopodobnie jest podkarmiana ,ale to wszystko...:shake: nie ma domu ,nie ma pana ,nie ma stałego dostępu do karmy i wody ,jest jej zimno ,tęskni...i tak mogę wymieniać a jak będzie cieczka? można zgłosić do lubelskiej straży tylko to znaczy wyrok...schron .
  8. Bardzo ,bardzo proszę o interwencję !!!!! Mieszkam w Warszawie ,siłą rzeczy nie mam możliwości sprawdzić :-(
  9. wklejam z miau Dorciu, więc Sunia jest w miejscowości Wojciechów koło Lublina. Znajoma nie pamięta numeru domu, ale jak zapyta ludzi o dom pana Czempińskiego (właściciela Suni, który zmarł) to ludzie pokażą. Sunia jest zamknięta w szopie, ale wychodzi przez dziurę i jak się zawoła Sunia to prawdopodobnie wyjdzie. Ma ok. 9 lat. Jak będę miała jakieś zdjecia to dam znać, ale nie wiem kiedy mogą być. Ciekawe czy ktoś z Lublina, albo okolicy - jakiś miłośnik zwierząt mógłby tam podjechać i ocenić sytuację, jeśli tak byłoby super. czy ktoś mógł by podjechać i ocenić sytuację?????????????????
  10. czekam na dane od dziewczyny która mnie zaalarmowała.
  11. bardzo się cieszę że chociaż troszkę mogę pomóc :)
  12. Dostałam trochę karmy Hillsa Veterynaryjnego dla szczeniąt małych ras ,male granulki . Karma jest pakowana po kilogramie,szczelnie .oryginalnie . Jest po terminie ,czy chciałybyście taką karmę dla szczeniaków ?
  13. to pozostało trzymać kciuki :p
  14. [quote name='sacred PIRANHA']Ajus jest po lewej a Maja po prawej, leży na jego "tyle" :-) [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-36P4sppdgfc/TywQyaxQgcI/AAAAAAAAJOw/N7qaEb97cjA/s500/DSCF1181_zmie%25C5%2584%2520nazw%25C4%2599.JPG[/IMG] to jest Ajuś: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-ilXD57SmQQo/TttGXkPIZoI/AAAAAAAAHng/RBdxuq_LUpM/s500/DSCF0734_zmie%25C5%2584%2520nazw%25C4%2599.JPG[/IMG] a to Maja: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-Kw8cLAm26TE/Tx1KRf3EudI/AAAAAAAAI3Y/yamVNOxpN6E/s500/DSC01355_zmie%25C5%2584%2520nazw%25C4%2599.JPG[/IMG] jedno czarne, drugie siwe (stalowe hihi), nie sposób pomylić:-) a co do zaborczości, to ona jest zaborcza i to bardzo, ale jest też strasznie mądra i szybciutko łapie zasady panujące w domu, wystarczy być tylko stanowczym, a że ja jestem nieugięta, to szybciutko przestała być zaborcza względem Ajusia. Zrozumiała, że albo jest u mnie na kolanach razem z Ajusiem, albo nie jest wcale...długo się nie zastanawiała co wybrać:-) edit: upss no to wlazłam nie na swoj wątek i sie chwale....[/QUOTE] jak Maja wypiękniała:)
  15. a u mnie tradycyjnie nie otwierają się fotky :(
  16. dodam jeszcze tylko to że większość domków jakie znajdujemy dla psiaków to zasługa mshume ,to na niej ciąży największa odpowiedzialność,to co ona przeżywa to my tylko możemy się domyślać ,a ona jest w tym kołowrotku codziennie i codziennie po x razy zadaje sobie pytanie czy dobry wybór itp.,ja najwyżej zadam pytanie i jak nasze psiaki ...? mshume wielkie ,wielkie dzięki . i wiedz że ufam ci w 100% .
  17. bardzo proszę aby emocje opadły ,nie zapominajmy że w tym wszystkim nie my jesteśmy ważni tylko pies. Maniek już swoje w życiu przeszedł,więcej nie trzeba . G&Ł niech dba o Mańka ,kocha go ale równiez prosze pamiętać że przesada w żadną stronę nie jest dobra. Właścicielka Mania nie żyje ,uszanujmy tą ludzką tragedię . Z drugiej strony prosze się nam nie dziwić ,wyciagając te psy wierzymy że zapewnimy im lepsze jutro stąd niejednokrotnie musimy zaufać ludziom których nie znamy,lub znamy tylko z rozmów i polecenia przez kogoś . Jesteśmy czujni bo ich los w naszych rękach...a jeżeli popełnimy błąd? jeżeli źle wybierzemy to sami wiecie różnie bywa. Ja np. nie oddaje psów inaczej niż odbiór osobisty ,muszę poznac człowieka ,porozmawiać . Wracając do Mania ,proszę po prostu proszę o ochłonięcie.
  18. G&Ł ale ty adoptowałaś pięknego ,wymuskanego pieska ,Maniek poszedł do adopcji z domu gdzie był kochanym pieszczoszkiem ,pupilkiem ,tylko wielka tragedia jaka wydarzyła się w jego domu przyczyniła się do ponownej adopcji Mania . Ja tylko bym chciała aby m Maniek był kochany ,aby o niego dbano i żeby to był już ostatni jego dom .
  19. [quote name='gosia7']Sunia POZOSTANIE U MNIE do czasu znalezienia jej nowego,normalnego,odpowiedzialnego domu. Nie zostanie NIGDZIE oddana. Ani do schroniska (miałam taką propozycję pierwszego dnia od Straży Miejskiej w momencie interwencji w dniu znalezienia/odkupienia jamniczki - nie po to odbierałam sunię Rumuno-Cyganom,żeby zgodzić się na Paluch),ani do hotelu kojcowego,ani do ciepłych pomieszczeń Fundacji Przyjaciół Braci Mniejszych. Fundacji bardzo dziękuję za informację i ofertę ciepłych pomieszczeń i proszę, abym została zapamiętana- chętnie,jeśli to możliwe, skorzystam z ich pomocy kolejnym razem znajdując kolejnego psa w potrzebie. Choć marzę, aby tak się nie stało i abym nigdy już nie znalazła żadnego,bezdomnego psa! Fundację,pod opieką której była sunia proszę dodatkowo o informację, czy i kiedy sunia była szczepiona p-ko wściekliźnie i chorobom wirusowym (może być na PW). Zależy mi na rzetelnej, potwierdzonej przez weterynarza informacji, abym nie musiała ponosić dodatkowo kosztów szczepienia suni (wolę je przeznaczyć na dobrą karmę). Jeśli nie uzyskam takiej informacji lub okaże się,że sunia nie była szczepiona przez Fundację lub miała zostać zaszczepiona przez osobę adoptującą(której już nie wierzę) zobowiązuję się do zaszczepienia suni. Na chwilę obecną sunia ma założoną książeczkę zdrowia, została odrobaczona (Cestal). W dniu dzisiejszym ponowiłyśmy wizytę u weterynarza, aby sprawdzić czy jest wysterylizowana. Przyznaję,że dotychczas byłam najbardziej skupiona na chipie i szukaniu właściciela suni. Dziś sunia została dokładnie zbadana i najprawdopodobniej jest wysterylizowana (ma bliznę na brzuszku i w badaniu palpacyjnym lekarz chirurg stwierdził,że nie czuje macicy w miejscu, gdzie powinna być). Pewność 100% daje tylko badanie usg - nie będziemy go wykonywać, zakładamy,że wobec powyższych faktów i zapewnień Fundacji, sunia jest wysterylizowana. Dodatkowo obecnie suńka ma zapalenie spojówek:( Najprawdopodobniej mechaniczne, nie bakteryjne. Od kilku dni oczka były bardziej zaropiałe niż powinny. Lekarz potwierdził moje obawy. Dostała Gentamycynę i Difadol do stosowania przez najbliższy tydzień. Lulka, chip suni NIE BYŁ NIGDZIE ZAREJESTROWANY!!! 1.Sprawdzałam to sama wielokrotnie w każdej z dostępnych w necie baz,odchodząc wręcz od zmysłów z bezsilności w dniu znalezienia suni i po ustaleniu,że ma chipa! Nawet nie wyobrażasz sobie mojej radości po odczytaniu chipa przez weta i mojego rozczarowania, gdy okazało się,że to nadal nic mi nie daje! 2.Chip (i jego rejestracja) sprawdzane były w obecności Straży Miejskiej u weta i po kontakcie z ich "bazą". 3.Chip sprawdzałam sama dzwoniąc na Paluch 29.01. i zostawiając nr do ponownego sprawdzenia pracownikowi schroniska "na spokojnie". 4.Chip sprawdzały pracownice UM w Biurze Ochrony Środowiska. 5.Chip sprawdzany był w Safe-Animal na ich internetowej stronie. Kiedy nie udało mi się odnaleźć(myślałam,że coś źle wpisuję z nerwów) , wysłałam im maila z zapytaniem- następnego dnia tj.30.01. otrzymałam od nich maila "Pies nie został nigdzie zarejestrowany.Przykro nam." - dysponuję tym mailem na swojej prywatnej poczcie. 6.Chip sprawdzała Isadora. 7.Sprawdzało go samemu kilka,mocno przejętych losem suni, osób z dogo. 8.Sprawdzała chip Kora, której namiary dostałam na PW i bardzo Jej dziękuję za odpowiedź na Jej stronie. Okazało się,że jeszcze przede mną ktoś dał Jej znać o znalezionej suni. 9.Chip sprawdzała moja wetka. Chyba był to najbardziej sprawdzany chip w ostatnim czasie! Nie było go nigdzie! Teraz pojawił się w identyfikacji. Obecnie nieistotne są dla mnie szczegóły i przyczyny takiego przebiegu wydarzeń. Proszę tylko,aby Fundacja SPRAWDZIŁA WSZYSTKIE CHIPY wyadoptowywanych przez siebie psów, aby sytuacja nie ponowiła się w przyszłości, w przypadku innego psa - głównie dla jego dobra! Może nie mieć tyle szczęścia co jamniczka. Proszę też właścicieli psów, aby każdy SAM SPRAWDZIŁ CZY CHIP JEGO PSA JEST ZAREJESTROWANY. Wg mojej wetki zgłoszenie rejestracji chipa do bazy nie jest obowiązkiem weterynarza. NIESTETY. A właściciela. A właściciele często o tym nie są informowani! Co do pani, która adoptowała sunię - mam nadzieję,że Fundacja pociągnie ją do odpowiedzialności!!! Nie wiem, z jakich naprawdę względów oddała sunię, ale powinna ją zwrócić Fundacji (większość umów adopcyjnych ma zapis o takiej możliwości) lub chociażby poinformować ją o problemach z sunią. I mam nadzieję,że pani nie dostanie już nigdzie żadnego,innego psa do adopcji. Nie wydaje mi się, by tłumaczenia pani,że sunia zniszczyła jej meble/drzwi są prawdziwe. Sunia jest u mnie od tygodnia i dotychczas NIC NIE ZNISZCZYŁA!!! A ma do dyspozycji całe mieszkanie. Nie jest nigdzie zamykana,ani izolowana. Zostaje przez ok.9h sama i ma pełne pole do popisu. Na wierzchu zostają wszystkie sprzęty domowe, łącznie z łóżkiem (kołdra,poduszki), kapcie,buty w przedpokoju, worek suchej karmy w kuchni. Nawet zabawki kocie są całe, nie w strzępach. Doprawdy nie wiem skąd te zarzuty? Owszem, suni początkowo zdarzało się siusiać w domu,ale powoli zaczyna jej się udawać panować nad tym. Nadal protestuje, kiedy wychodzę,ale już ciut mniej. Jest troszkę szczekliwa na spacerach,ale zwykle to takie pobudzenie na początku. Całe dnie i noce grzecznie przesypia wtulona w człowieka lub w jego pobliżu. Uwielbia łóżko:)Naprawdę aniołek i przytulanka z niej. Dodatkowo nie grymasi przy misce. I jeszcze proszę Fundację, tak po ludzku, a także z ciekawości i miłości do suńki, o informację jak sunia znalazła się w fundacji, jakie były jej psie losy. W jakim dokładnie jest wieku?Czy ktoś ją oddał jako szczeniaka?Czy ktoś to pamięta?[/QUOTE] zrobiła bym dokładnie tak samo . powodzenia :)
  20. piękna mordeczka ,oby szybko swoich najlepszych dużych :)
  21. chudzieńka taka :(
  22. dobre wiadomości :multi: żal mi Gutka ,tyle przeszedł i jeszcze teraz to :shake:w domu pewnie szybciej przychodził by do siebie. zastanawiałam się czy go nie wziąść ,ale się boje bo mam taką ilość tych potfforów że ledwo ogarniam w dodatku same psiochy ,a Gutek ledwo po kastracji więc hormony jeszcze w nim buzują.. Jeszcze dzis pamiętam jak wiozłyśmy tych dwóch aparatów Gutka i Axela ,całą drogę uprawiali sex :cool3: Gutek odraz trafił do nowego domku ,Axel trafił do mnie ,jak nie mógł dorwac żadnej suczki to gwałcił mi kota Tytka :mad:Tytek uciekał a on na nim :mad: Axel już odszedł [']:-( oj na wspominki mi się zebrało :oops:
×
×
  • Create New...