Jump to content
Dogomania

Arlan

Members
  • Posts

    57
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Arlan

  1. W kartonowym pudle stałeś, Juz wtedy na wszystko oko mieć chciałeś, Z mamą się pożegnałeś, W wielki świat wyruszałeś *** Każdy ranek z radością witałeś, Potem zawsze śniadanie wcinałeś, Pan zawsze ramionami tulił, Tyś nigdy się przed tym nie kulił, Dzikie szaleństwa, Zabawne błazeństwa, Uśmiech od ucha do ucha, To był obraz twojego ducha. *** Godzin tyle na tyłku siedziałeś, Słowa złego nie powiedziałeś, Kraj swój przez okno zwiedzałeś, Tyle juz przecież poznałeś. *** Kres drogi w domu Cię zastał, Nie to żebyś przygasał, Przeciwnie wręcz mordo kochana, Tak bardzo wdzięczna i ukochana, Wiem,wiem silny byłeś, Gdy dzielnie z bólem walczyłes, Pożegnałeś się ze mną,dziękuję, Wiedz,ze dalej sie w tobie lubuję. *** Ja tutaj,ty tam, A potem ja przejdę niebo bram, Razem na pola sie wybierzemy, Moze coś wtedy upolujemy? Czekaj szalony,czekaj szalony, Wtedy razem pójdziemy na salony.. Dla Szała... Czekaj tam na mnie...
  2. Na prośbę diabełkowej napiszę jak poznałem Szała:) Szała poznałem 11 lat temu!Zaraz jak obroniłem magisterkę pojechałem na zasłużone wakacje nad Bałtyk a dokładnie do Władysławowa!Chodziłem,zwiedzałem(to było jakos dwa dni przed moim wyjazdem)i stała sobie taka kobieta z wielkim psem a przed nimi karton.Tak normalnie stała na takim jakby skwerku.Co chwilkę podchodzili ludzie,coś tam gadali,dotykali,no to podeszłem i ja!I wtedy zobaczyłem go...siedział sobie na dupce i patrzył na tych wszystkich ludzi!Takie białe coś,z wielkim nochalem i długimi łapkami!Potem sobie pogadałem z wlascicielką i dowiedziałem sie,że tak wyglada szczeniak charta rosyjskiego a obok stoi jego dorosła wersja!Poprostu cudo.Suka nazywała się Olga i była brązowo biała!Szczeniąt było 3(dwie suczki i piesek)został tylko ten jeden.I wtedy sie zakochałem...kurcze nie mogłem go nie wziąśc tzn kupić!I kupiłem psa,mojego pierwszego w życiu psa!Wakacje skrócone,wracamy do domu!Potem czytałem wszystko co mozliwe o psach,o chartach,jedzonku,pielegnacji itd... A co sie wykluło z białego szczeniaczka?Najpierw mała,szalona bestia wersja a potem jej więkasza kopia:).Tak na poważnie to wielka indywidualność,ogromne serce w ogromnym ciele.Szał doskonale wyczuwał nastroje-byłem smutny,pies zaczynał szaleć,bawić się skakać jakby chciał pokazać ja tu jestem a ty masz doła!Był obrońca doskonałym i jedna rzecz zawsze mnie w nim dziwiła...częśc ludzi lubiał,częśc tolerował,część była mu obojetna a resztę poprostu nienawidział!Kiedyś byłem z taką dziewczyną Anką!No i jakoś chyba drugie nasze spotkanie-idziemy na spacer.Szał idzie z nami!Poszedł,wrócilismy do domu po 10 minutach,ja dalej samotny,on bardzo z siebie dumny!Poprostu wpadł w furię,szczekał,warczał,chciał gryźc!Nigdy go takiego nie widziałem.Potem było jeszcze pare takich osób i z zadną z nich nie utrzymuję kontaktu. Kochał biegać do upadłego,pływać,skakać.Zawsze coś nosił w zebach.Kiedyś wskoczył do stawu polowac na kaczki a pech chciał ze akurat spacerowali sobie policjanci,no i mandacik:):).Na Mazurach wyłapał takiej kobieci wszystkie kury ,przeskoczył siatkę.Nic nie słyszałem bo bralem prysznic a pies był na podwórku,gospodyni też.Jak wyszedłem z łazienki zobaczyłem psa a koło niego (pamietam jak nic)13 kur i jedna się jeszcze ruszała.Za kury zapłaciłem i odjechaliśmy obrzuceni róznymi,mało ciekawymi epitetami!A potem przez tyle lat jezdziliśmy razem i dostarczalismy rózne słodycze do wielkich miast.Ja jako kierowca i wielki biały pies jako mój pilot:).Razem spedzaliśmy 24 h na dobę,na okrągło.Pies chodził ze mną wszedzie gdzie mógł,nawet lubiał piankę z piwa(ale nigdy się nie upił,zawsze mnie do domu zaprowadził)a raz, dawno temu po jakiejś imprezie na której bylismy obecni,spalismy w parku:) (żeby potem nie było to taki mały incydent był,alkoholikiem nie jestem:P).Nigdy nie było z nim problemów,nigdy nie nawiał chociaż był chartem,bardzo wierny i przywiazany.Aaaa...i był bardzo oporny na naukę.Umiał tylko "dawaj michę","tańczymy" "zaśpiewaj".Nawet siad na komendę nie potrafił:oops: .A i z psami też się dogadywał ale co do czego był cięty strasznie. I jeszcze skąd imię Szał-jak go przywiozłem i pojechaliśmy do moich rodziców,mama chodziła w fartuchu po domu.Pies wszedł i odrazy czepił si.e fartucha i nie chciał puscic,strasznie warczał i moja mama zaczeła krzyczeć "on jest szalony,to jakiś czubek" i tak Szał został Szałem! Miałem opisac jak go poznałem a napisało sie aż tyle.Ale dobrze czasami powspominać,podzielic się z ludzi tym wszystkim.A i wiem jedno,że Szał za tęczowym mostem dał juz tam wszystkim dobrze popalić! Eee...znowu ryczę,co ja poradzę ze tak bardzo brakuje mi tego czubka:placz:
  3. Tak,to jest właśnie mój Szał,najpiekniejsze cudo, które chodziło po ziemi,mój Szał:placz: :placz: :placz:
  4. Do mnie jakoś to nie docierało,teraz jest inaczej!Wiem,jestem tego pewien,że to Szał postawił tego psa przy tej drodze a ja akurat przejeżdzałem.Tak się patrzę teraz na Szoka i dochodzę do wniosku,że po czesci jest on odzwierciedleniem mojego Szała.
  5. Ja już poprostu nie mogę,opadam z sił,jakoś nie mogę się pozbierać!Ja chcę mojego psa,chcę mieć go tu,teraz,takiego jaki był.Jezu, to tak musi boleć?No musi...?Wy doskonale mnie rozumiecie,wielu z was przeszło bądz przechodzi przez to samo!Jestem facetem a ryczę jak dziecko cały czas!To tak boli,kazde miejsce,sytuacja-i to wraca,wracją wspomnienia,spedzone razem chwile!Czuję sie tak jakbym nie miał ręki!Co ja bym dał zeby mieć go spowrotem,żeby skoczył na mnie,oparł łapy o ramiona i patrzył...taką zwykłą psią radością,wielką psią miłością!Żeby przylazł,usiał naprzeciw jakby chciał powiedzieć "ej stary nie łam się,chodz na spacer upoluję coś dla ciebie".Szał nigdy nic nie robił dla siebie,robił zawsze dla mnie.To pierwszy okres kiedy tak długo go nie ma.Kiedyś prawie 10 lat temu musiałem wyjechać na tydzień.Szał został z moim bratem!Nic nie jadł,schudł a jak wróciłem to sikał,sikał pod siebie z ego szczęscia!Wtedy obiecałem sobie ze juz nigdy go nie zostawie,tak było!11lat razem,moje najlepsze 11 lat!A teraz co?Zostawił mnie samego,bez nikogo!Gdzie jest ta moja radośc,chęc życia,optymizm.Szał zabrał to ze sobą i dobrze jemu to będzie potrzebne,ja sobie poradzę!Ja tylko nie chcę tak tęsknić,tak intensywnie czuć...,Kiedyś znowu wybierzemy się na piwo,zapolujemy na wiewiórki tylko kiedy?Ja chcę teraz Szał,teraz...
  6. Dzięki za słowa otuchy!Super jest wiedzieć,ze nie jest się samemu! Ja wiem,że Szał jest szczęśliwy,że teraz biega psi galopem gdzieś w górze,wiem,że patrzy na mnie i czuwa!Tylko ta tęsknota jest dobijająca,ta pustka jest jak zadra w sercu.
  7. Jak to napisać.Brak słów,mętlik w głowie,skołatane myśli i ta wielka,krwawiąca rana w sercu!Matko,nie ma go,nie ma go przy mnie,nie ma gdy jem,nie ma gdy śpie,nie ma nawet jak biorę prysznic.Pustka i ta cisza.Ta denerwująca cisza.Koniec wspólnej 11-letniej drogi!Mój Szał,moje cudo.Pamiętam wszystko od samego początku.Pierwsze dni,pierwsze urodziny,pierwsze spedzone razem wakacje nad morzem(jezu,jak on kochał morze i plaże).To on sprawiał,ze chciało się wstać-to on witał każdy dzień z usmiechem.Ten uśmiech,jedyny i niepowtarzalny uśmiech borzoja.Tyle lat razem,tyle kilometrów w trasie,cała Polska była nasza-a teraz ma być tylko moja?Nie,dziekuje,razem zaczynaliśmy od pierwszego dnia,pamiętasz?Zaden z nas nie wiedział gdzie mamy jechać.Tak,wiem,ze pamietasz!A pamiętasz Ankę?Dalej nie mam pojęcia dlaczego tak jej nie lubiałes!A pamietasz kury na Mazurach?przyniosłes wszystkie,szkoda ze juz nie mogły uciec,jaki ty byłes zadowolony! Nie sądziłem nigdy,ze z kimkolwiek stworzę taką wieź,taką mocną więź.Pomyliłem się,pojawił się Szał i podporządkował sobie całe moje życie,nasze wspolne życie.Od tygodnia jestem sam,sam jak palec,nie ma mojej wielkiej miłości,nie ma mojej ukochanej mordy-została tylko smycz,obroża i ukochane zabawki.Zostało jedno jedyne zdjęcie w portfelu,nie rodziców,nie rodzeństwa,nie znajomych.Jego zdjęcie,zdjęcie mojego psa... Szał ja wiem,że bolało,rak boli.Ale byłeś twardy,przynajmniej ty,ja nie dałem rady!Wiem,że nie chciałes zebym cierpiał,poprosiłes ostatni raz o rzut piłeczką,przyniosłes ją,oddałes i odszedłeś!Nie chciałes zebym widział,prawda?Umarłeś spokojnie...na moim łóżku...Powiedz mi co teraz mam bez ciebie robić,no powiedz?Nawet nie potrafię się uśmiechnąć...Durniu dlaczego ty? Nie będę pisał jak cię kocham,bo ty to wiesz,napisze tylko tyle,ze bardzo mi ciebie brakuje,straciłem połowę serca.Wiem,ze się spotkamy i wtedy razem pobiegamy po polach,obiecuję! A ty ziomalu nie zapomnij o mnie nigdy...czekaj Szał,czekaj...
×
×
  • Create New...