Jak to napisać.Brak słów,mętlik w głowie,skołatane myśli i ta wielka,krwawiąca rana w sercu!Matko,nie ma go,nie ma go przy mnie,nie ma gdy jem,nie ma gdy śpie,nie ma nawet jak biorę prysznic.Pustka i ta cisza.Ta denerwująca cisza.Koniec wspólnej 11-letniej drogi!Mój Szał,moje cudo.Pamiętam wszystko od samego początku.Pierwsze dni,pierwsze urodziny,pierwsze spedzone razem wakacje nad morzem(jezu,jak on kochał morze i plaże).To on sprawiał,ze chciało się wstać-to on witał każdy dzień z usmiechem.Ten uśmiech,jedyny i niepowtarzalny uśmiech borzoja.Tyle lat razem,tyle kilometrów w trasie,cała Polska była nasza-a teraz ma być tylko moja?Nie,dziekuje,razem zaczynaliśmy od pierwszego dnia,pamiętasz?Zaden z nas nie wiedział gdzie mamy jechać.Tak,wiem,ze pamietasz!A pamiętasz Ankę?Dalej nie mam pojęcia dlaczego tak jej nie lubiałes!A pamietasz kury na Mazurach?przyniosłes wszystkie,szkoda ze juz nie mogły uciec,jaki ty byłes zadowolony!
Nie sądziłem nigdy,ze z kimkolwiek stworzę taką wieź,taką mocną więź.Pomyliłem się,pojawił się Szał i podporządkował sobie całe moje życie,nasze wspolne życie.Od tygodnia jestem sam,sam jak palec,nie ma mojej wielkiej miłości,nie ma mojej ukochanej mordy-została tylko smycz,obroża i ukochane zabawki.Zostało jedno jedyne zdjęcie w portfelu,nie rodziców,nie rodzeństwa,nie znajomych.Jego zdjęcie,zdjęcie mojego psa...
Szał ja wiem,że bolało,rak boli.Ale byłeś twardy,przynajmniej ty,ja nie dałem rady!Wiem,że nie chciałes zebym cierpiał,poprosiłes ostatni raz o rzut piłeczką,przyniosłes ją,oddałes i odszedłeś!Nie chciałes zebym widział,prawda?Umarłeś spokojnie...na moim łóżku...Powiedz mi co teraz mam bez ciebie robić,no powiedz?Nawet nie potrafię się uśmiechnąć...Durniu dlaczego ty?
Nie będę pisał jak cię kocham,bo ty to wiesz,napisze tylko tyle,ze bardzo mi ciebie brakuje,straciłem połowę serca.Wiem,ze się spotkamy i wtedy razem pobiegamy po polach,obiecuję!
A ty ziomalu nie zapomnij o mnie nigdy...czekaj Szał,czekaj...