Jump to content
Dogomania

Arlan

Members
  • Posts

    57
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Arlan

  1. Po długich namowach,rozmowach i zakochanym wzroku pewnej ciapatej pannicy wyszło na to,że ...[SIZE=6][COLOR=#ff0000]dom tymczasowy stał się domem już stałym,domem na zawsze,[SIZE=2][COLOR=black]bez bicia,poniżania,krzyków i zamknięciu w piewnicy,bez pogardy i skazywania na śmierć.[/COLOR][/SIZE][/COLOR][/SIZE] Majka tak jak napisała Lewkonia po siedmiu chudych latach zyskała teraz siedem tłuściutkich! Majka swoje przeżyła,swiadczy o tym jej psychika,zachowanie.Ktoś tak bardzo chciał zniszczyć wspaniałego psa,prawie mu się to udało,dobrze,ze nie do konca!Nie miała szczęscia w życiu a teraz wszystko się odmieni!Zyskała nowy dom,ukochanego człowieka,który nie wygoni,który nie uderzy tylko kucnie,przytuli i porozmawia!Jak tak sobie przypomnę ją na początku naszej znajomości,psa który kuli się aby nie dostać lania,który szczerzy kły i patrzy zimnym martwym wzrokiem na rękę człowieka.Tak, nie na człowieka tylko na jego rękę!Taką ją poznalem i z jej wzroku mozna było odczytać zdanie "przecież nic nie zrobiłam,będe się bronić".Momentami miałem wrażenie,że ona poprostu wolałaby zniknąc,rozpłynąc się! A teraz widzę piękną łaciatą suczkę,której los się odmienił,która ma wielkie serce i niesamowity potencjał!Maja rozkwitła jak kwiat na wiosnę,pokazała,ze pod skorupą złego psa jest delikatna,wrazliwa suczka która za swoją panią skoczyłaby w ogień!Zdajemy sobie sprawę z tego,ze to co przezyła bedzie w niej siedziec juz zawsze,że nie zapomni!Nikt tego od niej nie wymaga!Teraz ma tylko kochać,byczyc sie na kanapie,chodzic na spacery i biegac po łakach! Zresztą kto chciałby taką Majeczkę,nienawidzacą dzieci,nie akceptującą męzczyzn.Jest tyle pieknych młodych dalmatynczyków na które nikt nie zwraca uwagi!Nic nie stało na przeszkodzie zeby Maja któremus z nich miała odebrac szansę na dom gdyby ktos ją adoptował!Ona od początku wtrafiła do domku to jest jej szczescie!Inne mają zimny boks i nic wiecej! Kurcze jaki ja jestem szczęsliwy,ze jej sie udało,ze wtrafiła na naprawde wspaniały dom!Nie ma bata dzisiaj opijam jej szczęscie całą noc a i Szok cos dostanie hehehe! Kiedy Szał jeszcze zył powiem wam szczerze,że nie zwracałem wiekszej uwagi na takie oto biedne psiaki,potem Szał umarł,ja się załamałem,potem znalazłem Szoka,który ukoił ból,nastepnie był mały starszy Dziubek ,az wresznie wredna krówka.Wierzę uparcie w to,że to sprawka Szała! Jeszcze wielkie podziekowania dla Lewkoni,za to,ze uparcie ja podnosiła do góry,za to ze w nia wierzyła!Rowniez dla AniB i pozostałych osób! Za [SIZE=5][COLOR=darkred]Majkę i jej nowe życie:drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :laola: :beerchug: :knajpa: :laola: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :knajpa: :laola: [/COLOR][/SIZE] [SIZE=2][COLOR=black]Stary a głupi hehehehehe[/COLOR][/SIZE]
  2. Przyjechał dziś taki facet bo dowiedział się,że Majka jest do adopcji.Gdzies tam tam usłyszał od kogoś i przyjechał.Pyta się mojej mamy ile ma lat no to mama mowi mu,że siedem!No to on do niej,że "jeszcze ze dwa razy mieć małe to chyba bedzie mogła".Mama się wk****ła i mówi zeby sam poszedł się rozmnażac!A,że koleś się nie poddawał i bardzo chciał tą Majkę naszą sobie wziąść to mama zaprosiła go do domu i ją pokazała.Piękna oczywiście zaczeła wraczeć i szczekać bo nie dość ze to facet a na dodatek jeszcze obcy!No i koleś zrezygnował!Ciekawe dlaczego?:oops: :oops: .Ale burak z niego był:angryy: .Potem pojechaliśmy do weta na kontrole i sprawdzić skład i ład Majki i kolejna dołująca rzecz dzisiaj!Byli państwo Majki jakiś tydzień temu przyszli do weta z maleńkim 8 tygodniowym szczeniaczkiem dalmatynczyka tylko,że z chłopczykiem!Nawet nie zapytali się o Maję!Zabolało bo pomyslałem jak ten psiak pewnie skonczy,przyprowadzą do uspienia jak bedzie niesforny i koniec nie ma psa:angryy: :angryy: :angryy: .Ciekawe czy zajmie miejsce Majki i czy tak jak ona bedzie dostawał wieczne lanie i zajmie jej miejsce w tej piwnicy:angryy: .Głupie życie!A krówka nasza jest zdrowa i bedzie ciachnięta. A co do wychowania i zachowania to jest w trakcie nauki leżenia i wychodzi jej średnio na jeża:razz: .Reszta bez zmian,kotki lubi,dzieci nienawidzi a mężczyzn sie boi!Ojciec dalej jej nie dotknął chociaz nie mam juz zachowań jak na poczatku!Ja to juz chyba nie mam najmniejszych szans zeby ją dotknąc hehe.Aaa...i zlała sie dzis tylko raz w domu:multi: .Lewkonio jak coś to bedziemy dzwonić-masz to jak w banku.Zresztąi tak strasznie nam pomagasz:p
  3. Jednego pana piszesz...zgadzam sie z tym!Majka to pies jednego pana.Fktycznie patrzy na moją mamę jak na swojego boga i dosłownie wskoczyła by za nią w ogień,nawet by sie nie zastanawiała!Kurczę...jak znowu ma biedactwo stracic swój dom,swojego pana to przeciez bedzie miała depresję,znowu bedzie niesforna,agresywna i zamknieta w sobie a teraz tak pięknie rozkwitła,pełan życia a ten dom tymczasowy uważa już za swój!A zresza ja tam nie chcę zeby wtrafiła to jakis obcych ludzi,nowego pana i nowy dom!W srodę panna ma sterylkę,potem liże rany i juz zleci kupę czasu a ona z kazdym dniem jest bardziej odważna,nie kuli sie tak juz na dzwięk podniesionego męskiego głosu no i kocha tą moją mamę całym tym swoim psim serduszkiem!Tak cięzko pewnie bedzie jej się rozstac z nią:shake: .Kurczę...czas zacząc działać i sprawić zeby domek tymczasowy był domkiem juz na zawsze...
  4. Juz wróciłem i mam najswiezsze informacje co do Majki,lecz najpierw chciałbym bardzo podziekować kochanym AniB oraz Lewkoni za to,iż podbijały Majke do góry!:loveu: A teraz nowe newsy z życia pewnej kropki o 213 kropeczkach hehe.Do wszystkich niepozadanych cech pewnej Majeczki trzeba koniecznie dodać skoczność:diabloti: .Nie lubię pisać skrótami wiec napiszę dośc szczególowo!W moim rodzinnym domu czyli tam gdzie Majka obecnie przebywa jest wysoki dosć płot,wszystko jest ogrodzone!No i wczoraj obecna opiekunka Majki (moja mama) poszła do sklepu!Suczkę zostawiła na podwórku,bramkę zamkneła!Do sklepu ma jakies 150-200 metrów!Poszła i wiecie kto na nią czekał jak z niego wychodziła??Jej osobisty ochroniarz zwany "wredną krową" hehe!Skubana musiał wyskoczyć przez ogrodzenie i po węchu dojść do sklepu!Czekała tam sobie az jej ukochana pani wyjdzie,razem wróciły do domu,bez smyczy!Mama mi opowiadała ze przez ten kawałek drogi nie odchodziła od niej nawet na metr!Pomyslałem sobie,że jej normalnie odwaliło na punkcie mojej mamy!I chyba tak jest.Ona ma tak wielki potencjał w sobie,poprostu olbrzymi-szkoda ze nikt go wczesniej nie odkrył!:-( .Już praktycznie nie leje w domu(zdarza sie tylko czasami),potrafi juz siadać,dawac łapke a tego nie umiała!W tym psie zachodza tak wielkie zmiany,że czasami cięzko ją poznać!Dzisiaj nawet dała się mojemu Szokowi naciagnać na zabawę,może nie aż taką jakby on sobie życzyła ale pobiegały po podwórku!Tylko pozostaje jeszcze ten jej lęk przed męzczyznami,strasznie mnie to martwi bo warczy,ujada i ucieka.Chociaż z relacji matki i ojca wynika,że staje sie coraz smielsza aczkolwiek nie tak aby podejsc do ojca i dać sie pogłasakać-no cóz najwyrazniej potrzebuje troszkę więcej czasu, i myślę ze dostanie go tyle ile bedzie potrzebować! A mama...już sam nie wiem...patrzy na nią jak na ósmy cud swiata,mówi do niej czułe słowka typy "moja królewno", "moja krówko ty najsłodsza" no i "ty wredna krowo" jak sie gdzies zleje hihi...jednocześnie powtarza,że trzeba szukac jej domku...za parę dni sterylka,potem lizanie ran...a następnie jedna wielka niewiadoma...
  5. [quote name='AniaB'] ta dalmatynka to w sam raz dla Twojej mamy, Arlan..:lol: :loveu:[/quote] Kurcze też tak pomyslałem bo pasują do siebie...mama uwielbia psy...ale ciągle ma jeszcze Dziubka przed oczami i nie jest gotowa na nowego psa...jeszcze nie teraz!A najlepsze jest to,że ta wredna kropka ją normalnie słucha i się z nią uczy!:multi: .Myślę,ze sobie dziewczyna poradzi tylko męczy mnie ten jej strach przed męzczyznami:shake: . I jeszcze prośba do was...ja muszę wyjechać służbowo na parę dni więc nie zapominajcie o tej mojej Majce...dziękuję.
  6. No właśnie komu taką hurtową ilość kropek?Juz co prawda nie pierwszej młodosci ale trzyma się kobita dobrze hehehe!No i dzisiaj dostała niezłe manto od pewnego starszego kociego pana co się zwie Zwijek!A mama tyle jej tłumaczyła,że akurat jemu nie można wyjadać z miski,nigdy,przenigdy bo on wszystko widzi i jest zły!Ale Majunia się ostrzeżeniami nie przejeła no i w buźke dostała hehehe!:evil_lol: :evil_lol: .Podobno nawet tak bardzo zla nie była tylko zdziwiona,że jakis tam kot ja po buźce leje:eviltong:
  7. Lewkonia dziękuje bardzo za podbijanie Majki.Masz u mnie wielkie piwo:lol: . Jeżeli chodzi o ruch...na ile czas mi pozwala to prowadzę aktywny tryb życia( nauczyłem sie przy Szale:cool3: ),Szok też uwielbia się ruszać więc nie byłoby problemu!Zawsze mogę podjechać i ją wymęczyć tylko...ze mna nie pójdzie na żadnen spacer,rower czy bieganie!Z prostego powodu...boi się mnie!:-( .Zresztą ona coś nie za chetna jest na wychodzenie z domu!Chodzi na spacery z mamą i lata po ogrodzie!Na patyki,pilki itp nie reaguje!Może nie potrafi się bawić badz jeszcze sie wstydzi:cool3: . To kto chce taką specyficzną kropeczkę??????
  8. Lewkonia szuka tego domu tylko czy ktoś będzie chciał taką kropeczkę,tyle ich jest na dogo już:-( .Co do badań to pewnie je zrobimy,nic nie zaszkodzi!Chociż powiem,że leje juz o wiele mniej!Mama się stara i to bardzo.Za każdym razem ja widzi ją lejącą tupie nogą i mowi "wstrętna krowa"-ona warczy i pokazuje jaka jest ważna i żeby jej nie podskakiwac!A że moja mama do odwaznych kobiet należy i już sie przekonała,że suczka jej nie ugryzie-to na smycz i na podwórko!Tam się wysika,dostaje cos dobrego i zaczeła juz kumać ze bardziej jej się to oplaca! Inna sprawa jest z moim ojcem bo wyraźnie się go boi!Ogólnie boi się męzczyzn.Odchodzi na bok,spuszcza głowę i patrzy takim zimnym przeszywającym wzrokiem no i oczywiscie warczy albo odwraca się,ucieka pod stół i szczeka!Tak jakby chciała powiedziec "Nic ci nie zrobiłam,zostaw mnie w spokoju".Chyba facet zrobił jej kiedyś coś bardzo złego!A jak już sobie owy facet pojdzie,biegnie do mamy i cała drży!Kurcze tak mi jej szkoda!Jak ją zabierałem tydzien temu i była u mnie zachowywała sie podobnie,trzymała do mnie dystans i cały czas miała mnie na oku! Ojciec podchodzi do niej z kielbaską,szyneczką i kusi ją!Ona jakby chciała podejsc,macha ogonem ale coś jej nie pozwala,strach jest jeszcze silniejszy! Co jeszcze można o niej napisać pomijajac fakt,że ma duuuużo kropek! Broni swojego terenu,na gości szczeka!PrzY furtce jest straszna i zachowuje się jak pies obronny ale...jak furtkę ktoś otworzy to ucieka!W domu siada w bezpiecznym miejscu i obserwuje!Jest strasznie czujna!No i te dzieci...koniecznie dom bez dzieci.Ja nawet nie wiem jak opisac jej zachowanie w stosunku do dzieci...to taki strach mieszany z agresją lub coś w tym stylu! Zeby nie było samych minusów jej zachowania to powiem,że jest bardzo wylewna jezeli chodzi o osoby,które zna (chodzi tu tylko i wylacznie o moją mamę)skacze się,cieszy i liże po twarzy!Tyle zaobserwowałem i dowiedziałem się od rodziców!Bedzie miała wykonaną sterylkę wiec przyszły własciciel (o ile sie takowy znajdzie) nie bedzie się musial o nią martwic!Lubi koty i zgodnie z nimi żyje!Acha...jeszcze stosunek do innych psów!Przez ten tydzień spotkała Szoka i...jest strasznie dominująca!On wyczuł suczkę i jak to psi gentelmen podszedł się przywitać a ona z zabkami na niego!Postraszyła postraszyła ale Szok juz wiecej do niej nie podszedł!No i u rodziców za siatka ma sąsiadkę,której nie polubiła bo wiecznie szczeka i biega za nią wzdłuż ogrodzenia!Asuczka jest milutka i wielka i nic sobie z tego nie robi! Narazie to tyle,jezeli ktoś chciałby sie czegoś o niej dowiedzieć to proszę pytać a ja w miarę mozliwosci odpowiem!
  9. Pojechałem odwiedzic Majkę,zawiesc pokarm i dla niej i dla kotów bo w miescinie moich rodziców same paskudztwa!Wchodze do domu i ani czesc ani nic tylko "Paweł,Paweł zgadnij ile ma kropek?".Ja zdziwiony:crazyeye: pytam kto ma?No jak to kto nasza królowa.Ja zagladam do pokoju a tam ta laciata krowa lezy na kanapie i pokazuje mi zabki!Ach...co do tych kropek to mama naliczyła 213.Nie pytajcie jak liczyła i jak długo bo mi nie chciała powiedziec! Teraz o Majce.Sunia nadal warczy i chowa sie po katach głownie na widok mojego ojca i męzczyzn!Mama toleruje a wrecz lubi bo sama przychodzi na kizianie!Zeby pokazuje jak wykona sie gwałtowny ruch ręką ale wątpie zeby ugryzła!Leje w domu!Tak sie zastanawialismy z mamą czy ona kiedykolwiek była nauczona czystosci!Z jednej strony moze to stres nowym miejscem,ludzi a z drugiej strony u tych debili była siedem lat-to co tak sobie lała w domu czy w tej swojej piewnicy!Przeciez to smród-chyba,ze przez 7 lat sprzątali.Nie wiem!Mama powoli ją uczy,ze w domu sie nie sika tylo na zewnatrz i mysle ze zrozumie wszystko!Boi się jeszcze głosnych dzwieków np.spadajacych garnków-wtedy psa nie ma,siedzi w najdalszym kącie i obserwuje!Dzieci poprostu niecierpi a koty ją wcale nie interesują!To takie spostrzeżenia z tych paru dni co ją znam!Dość trudna psinka ale wiecie...ma az 213 kropek! No i mama zdziwiona,ze tak czesto u niej bywam ostatnio:diabloti:
  10. No tak,male sprostowanie!Suczkę zobaczyłem w piątek u weta a juz w sobotę rano była u mnie!Potem zadzwonili z pracy ze wyjazd mam wiec odwiozłem ją do rodziców!Tam zostanie do sterylki i rehabilitacji!U mnie zostac nie mogła bo mało kiedy jestem w domu,wiecznie w ruchu!Szok towarzyszy mi cały czas a z dwoma psami sobie bym nie poradził a juz napewno z ta ciapkowatą wredotą!:loveu:
  11. Dzięki serdeczne za przyklejenie suczki na kropkowe forum-może tam ktoś ją wypatrzy! Dziś umowilismy się na sterylkę za 1,5 tygodnia potem rehabilitacja i mam nadzieje, ze nowy domek! Znam ją krótko ale myślę ze do dzieci sie nie nadaje.Ma jakis uraz do nich i jak widzi dzieciaczka to skupia się strasznie i pokazuje kły,następnie się wycofuje i obserwuje.Spedziłem z nią cały ranek!Na smyczy ciągnie strasznie,wiem ze w starym domu jezeli juz chodziła na smyczy to w strasznie wielkiej kolczatce.No i warczy cały czas i boi się dotyku aczkolwiek kiedy mnie trochę poznała to podeszła się pogłaskac!Do kotów nie jest agresywna,przy jedzeniu także!No i nie jest raczej nauczona czystosci bo jednak załatwia sie w domu ale myśle ze domek tymczasowy sobie z tym poradzi! Raz jeszcze prosze miejcie ją na uwadzę Dziekuję
  12. Kurczę jak był Szał to jakoś sam nie dostrzegałem tego psiego cierpienia.Szał odszedł i pojawił się znaleziony Szok,za nim był Dziubek a teraz Majka.Teraz całkiem inaczej patrze na ten psi swiat a to wszystko przez Szoka...
  13. Oto panienka w kropeczki:lol: [URL=http://img248.imageshack.us/my.php?image=ssa40426ye6.jpg][IMG]http://img248.imageshack.us/img248/7096/ssa40426ye6.th.jpg[/IMG][/URL]
  14. Tak jak w tytule bohaterem watku jest 7-letnia dalmatynka Majka! Napisze od początku: W piątek Szok cos żle się czuł więc wybraliśmy sie do weta ( już z nim ok).No i jak to bywa nawiązała sie w gabinecie rozmowa!I to nie o byle kim tylko własnie o Majce!Suczkę przywieżli do uśpienia własciciele!Nasza wetka powiedziala,że uspić jej nie może więc oni chciali ją gdzieś wywieść i wypuścić.No to kobiecie zrobiło się szkoda i ją od nich wziała.Zostawili ksiązeczkę,smycz i nawet na suczkę nie patrząc odeszli! Suczka w kojcu w gabinecie przesiedziała już wtedy tydzień,nikt jej nie chciał,wetka nie moze wziąśc bo juz ma 3 swoje psiaki!Zresza jak powiedział wetka jest dośc ostra!Na mój widok zaczeła warczeć i strasznie szczekac,widac było,że sie boi i jest nieufna!Kurcze tak mi się jej szkoda zrobiło,ze tam kibluje juz tyle,więc...pomyslałem sobie o dogomaniakach,ze cos sie wymysli bo szkoda takiego ładnego psa!No ale psa juz mam a o tym nic nie wiem wiec poprosiłem wetka zeby przetrzyamła do soboty i cos wykombinuję!Z ksiązeczki wziełem sobie numer tel do dawnych włascicieli,zadzwoniłem i umowiłem się na spotkanie,chciałem sie cos o niej wiecej dowiedziec!Pojechałem,dojechałem do wielkiej willi z wielkim ogrodem(aż sam się zdziwiłem).Poszedłem tam,drzwi mi otworzyła kobieta,przedstawiam sie i mowię ze od Majki jestem a to babsko do mnie "to ona jeszcze ziemi nie gryzie" a mnie normalnie juz krew zalała:angryy: :angryy: :angryy: .Teraz w wielkim skrócie-mniej wiecej słowa byłej włascicielki "to wredna suka,warczy,gryzie,całe noce drze morde,nie lubi dzieci,lubi sobie spi*****ić i tarza się w gównach itd." Byłem w szoku jak tak o własnym psie mozna gadac!Maja miała raz szczeniaki ale ta miła pani nie chciała mi powiedzieć co się z nim stało,mieszkała w piewnicy i nie miała wstępu do domu ze względu na swoją "agresję",ccałe dnie spedzała w ogrodzie.Juz mi wystarczyło i uciekłem! W sobote ją odebrałem od weta,przyjechała do mnie no i...charakterek to ona ma! Szoka mojego ustawiła jak trzeba, pokazuje kły,warczy na wyciagniętą lapę i ogólnie nie jest za bardzo towarzyska!Była bita bo kuli sie jak podniesie się głos i rekę wtedy równiez warczy!Myślę,ze nie ugryzie tylko w taki sposób się broni!Wczoraj dostałem tel ze do pracy za dwie godziny wiec odstawiłem ją do mamy po wielkich moich prosbach!Powiem szczerze ze bałem się ja zostwic bo nie wiedzialem co jej odbije i nie chciałem narazac rodziców!Dzis ich odwiedziłem i jest podobnie jak było u mnie w domu z tym ze przychodzi do mamy sie głaskac!Do mnie nie podchodziła!Toleruje koty i czasami lubi zlać sie w domu!Narazie zostanie na tymczasie u rodziców,ale odrazu zaznaczam ze oni nie chcą juz psa bbo w głowie mają jeszcze dziubka i to co sie z nim stało! Majka zostanie wysterylizowana w najblizszym czasie,ocknie się po zabiegu i moze isc do nowego domu.Ja wiem,że to dosc trudny pies i bedzie potrzebował dużo pracy ale moze ktos chce taką wredną kropeczkę ;) .Nie miała łatwego życia wiec teraz zasługuje na szacunek i nowy wspaniały dom!Proszę was miejcie tą moją Majkę na uwadze. Zaraz wstawie jedyne zdjęcie które wysłała mi włascicielka na wyrazną moja prośbę (ale musiałem sie o to głupie zdjecie naprosic)
  15. Takie święto Szał więc i Pan zapali ci wirtualną świeczkę!Prawdziwą już masz,pali się na twoim grobie.Kurcze Szał juz tyle czasu mineło a ja tak za tobą tęsknię,jeszcze ciągle mam wrazenie,że zaraz przybiegniesz,władujesz sie na kolana i popatrzysz tym swoim wzrokim i się tak pięknie uśmiechniesz. Miałes tyle życia przed sobą jeszcze,ten cholerny rak:shake: .Tylu rzeczy nie zrobiliśmy jeszcze bo zabrakło czasu,tyle wspolnych chwil nam umknelo... To na co zabrakło nam czasu jeszcze zrobimy,nie na ziemi ale za TM, nie wiem kiedy, ale zrobimy!Musisz jeszcze troszkę poczekac.Tak,czekaj Szał na mnie...poczekaj... (*) (*) (*)
  16. Poszedłem do pracy teraz pierwszy raz po śmierci Szała i powiem wam szczerze,że bywały chwile kiedy odwracałem się na siedzenie pasażera i miała taką wielką nadzieje zobaczyc siedzącego Szała z wywalonym jęzorem,z usmiechem na pysku:-( .Ale cóż...nie zobaczyłem! Teraz widzę małego,puchatego pieska,wpatrzonego we mnie jak w obrazek i wierze mocno,że bedzie godnym zastępca mojego psa.
  17. Jak ja tutaj na dogomanii żegnałem swojego Szała ktoś napisał, że nie jestem tutaj sam.Teraz ja napisze to samo tobie-nie jestes tutaj sama!Pamiętaj o tym! A Spartan teraz patrzy na ciebie i jestem pewnien,że jest twoim Aniołem Stróżem...psim Aniołem... (^)(^)(^)
  18. To i ja kogoś pożegnam.Ten widok nie daje mi spokoju... Zapalam świeczuszkę dla dużego czarnego owczarka niemieckiego,przywiązanego do drzewa w lesie.Gdybym był tam parę dni wczesniej może zyłby do tej pory.Ten kto go tam przywiązał nawet nie dał mu szans na nowe życie.Nawet nie dał mu szansy chociażby na to zeby się uwolinił przegryzając smycz(miał na sobie łancuch i łancuchem był przywiązany). (*)(*)(*)(*)(*)(*)(*):-( :-( :-( :-(
  19. Szał...ja pamiętam...:-(
  20. Arlan

    Ozzy - Pozegnanie

    Dla Ciebie psino... [*] [*]:-(
  21. Chyba jakiś taki dzisiaj dzień i noc doła jest.Jakoś nie mogę się pozbierać.Rano jak sobie ukladałem płyty i kasety wtrafiłem na kasetę "Wakacje 2000".Włączyłem.A tam Szał wbiegający w fale z entuzjazmem i z jeszcze większym z nich wybiegajacy z patykiem w pysiu.Pies polujący na mewy i wielce oburzony ze one potrafia latać,siedzący na brzegu morza i patrzący w dal po chwili podbiegający...juz razem siedzimy w wodzie! Potem zdjecia,te z ramek i te z albumu.I brak tej wiary,jakiejś takiej chęci do wszystkiego,tak jakby wszystko nagle wyparował.Zostalem tylko ja trzymający album,pusty pokój i to odczucie jakie to wszystko niesprawiedliwe.Przecież mógł mieć jeszcze tyle lat życia przed sobą,tyle wspaniałych chwil,tyle prezentów.Ale tego nie ma.Jakoś Bóg nie popatrzył,że jest potrzebny tutaj,ze komus jest potrzebny.Zabrał go. Tak nie powinno być.Jeszcze nie teraz. Teraz nie wiem gdzie jest moj pies,nie wiem czy mu dobrze,czy jest szczesliwy,czy robi to na co ma ochotę.Nie wiem nic.Sorry wiem,że juz go nie poklepię bo łbie,nie pojdziemy na spacer,pojedziemy na wakacje.... itd. Z kim ja teraz pogadam,komu się pożale.Tak,jest Szok ale to nie to samo,trochę czasu musi minąc.A Szał był wyjątkowy,jedyny w swoim rodzaju,niezastąpiony.Kurcze oddałbym wszystko zeby tutaj był,nawet mogłbym nosić wariata na rękach.
  22. Ech...Szał dlaczego ty nie możesz mi wyjść z głowy?No dlaczego?Dlaczego cały czas wracasz i dlaczego mam cię przed oczami?Wiem,mam pomysł-zeskocz z tego nieba,po co masz tam być,bądz przy mnie chociaż na króciutką chwilkę.Pojdziemy biegać,napijemy się piwka,poznasz Szoka i będzie tak jak dawniej,jak za starych dobrych czasów albo...jak nie możesz bo...to chociaż mi się przyśnij zybym wiedział,że u ciebie wszystko gra.No proszę,Szał...
  23. Lazy z Szałem pewnie biegaja psim galopem na wielkich łąkach ,pływają w jeziorkach a w strumyczkach łapią kamyczki.Dopiero teraz przeczytałem wszystko o Lazy.Wiem,ze tęsknia i tam poczekają na nas,poczekają na Idę i Szoka i bedą opiekować się wszystkim psiakami które znajdą sie za tęczowym mostem.Szał napewno powiedział Lazy jak pani za nia tęskni...i pobiegli razem przez zielone łąki...
  24. To już miesiąc i tydzień mija od czasu kiedy go nie ma.A mi go tak cholernie brakuje.Dalej mam go przed oczami,ciągle mam wrażenie,ze zaraz wybiegnie z pokoju,położy łapy na moich ramionach i liżnie mnie po twarzy...To wszystko jest jak zły sen,cały czas wraca i tak cholernie boli.Wraca całe 11 lat-chwile szczęscia,strachu i obaw o jutro.Wracają jego najlepsze chwile ale i te najgorsze-jego ból i moje obawy czy jutro pojdziemy na spacer.Nie...nie mogłem go uśpić.Wiem,ze strasznie bolało bo miał to w oczach ale...trochę leków i chociaz pare jeszcze tych wspolnych chwil.Czysty egoizm z mojej strony ale...on tak potrafił cieszyć się zyciem!Potem martwe,bezwładne ciało i uczucie,ze dostałes nożem w serce. Teraz widząc Szoka biegającego z jego ulubionymi zabawkami,lezacego na jego fotelu czy ulubionym miejscu staram się zobaczyć Jego.Czasem widzę ten sam psi uśmiech,identyczne zachowanie albo...juz zaczynam świrować.Wiem,że czastka Szała jest w Szoku i Szok stara mi sie ją pokazać.Wiem też,że za TM Szał doprowadza do szału kumpli,adoruje kolezanki i leży w słoneczku!Może czeka tam na mnie z patykiem gotowy do biegu,może ma smycz i juz nie moze sie doczekać kiedy znów pojdziemy biegać.Może siedzi i patrzy na mnie,zaciska zęby i placze razem ze mną.A może...
×
×
  • Create New...