Jump to content
Dogomania

Nirwana

Members
  • Posts

    101
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Nirwana

  1. A więc sytuacja tego psiaka wygląda tak: w środę 07 stycznia, kiedy przyklejałam jego ogłoszenie na ul. Zamkowej, czyli tam gdzie go zobaczyłam pierwszy raz, podszedł do mnie mały chłopiec w wieku ok.7-8 lat i powiedział,że zna tego psa i jego właścicieli.Zaprowadził mnie do nich, a po drodze mówił mi,że pies juz sie pare razy gubił i on - ( ten chłopiec ) , przyprowadzał tego psa do właścicieli... Potem zapytał mnie , gdzie jest teraz pies, więc powiedziałam mu że w schronisku.A on na to: " to dobrze, bo tam mu będzie lepiej niz tu"... Wtedy juz zaczełam podejrzewać , jakich "fajnych" opiekunów miał pies... W końcu dotarłam do właścicieli.Dowiedziałam sie od nich, że pies "urwał" sie im, jak to określili z obroży... ( nie wiem co miało to oznaczać, bo on nie miał obroży, i nie mam pojęcia jak mógł sie urwać z obroży?? ,pewnie była za duza, wkładana na szybko i po prostu sie wysunął ).A więc "urwał" sie już trzy dni temu!!! Aż mi szczęka opadła ! takie mrozy... gdzie ten biedak był?? jak przetrwał te mrozy?? No i dlaczego właściciele go nie szukali i nie rozwiesili żadnych ogłoszeń... ale odpowiedz miałam po chwili... podobno pan szukał w nocy psa ( tylko dlaczego dopiero ostatniej nocy i dlaczego nie rozwiesili ogloszeń??? ) a nastepnie zaraz sie dowiedziałam,że pies zniszczył wykładzine w przedpokoju, takkże ściane i pani pokazała na sciane, mówiąć że właśnie ją pomalowali.Narzekała na psa że niszczy kiedy ona jest po 12 godzin w pracy!!! Matko co za ludzie!! 12 godzin w pracy i pies sam cały czas, a oni sie dziwią że niszczy w domu... Klasyka gatunku...:angryy: Potem pani, okazała wilkie zdziwienie,ze pies w taki mróz nie wrócił do domu... Bez komentarza...:shake: Dałam państwu ogłoszenie które miałam przykleić ze zdjęciem psa i namiarami na schronisko.Powiedzieli że zabiorą stamtąd psa.Dzwoniłam wczoraj do schroniska i opowiedziałam tą historie, a kierowniczka powiedziała,że nikt o psa nie pytał... Dzwoniłam dzisiaj znów do schronu i pani znów powiedziała,że właściciela ni widu ni słychu...No cóż... zdaje sie ,że wyręczyłam "szanownych właścicieli" w pozbyciu sie "wstrętnego, niszczącego "psa... Ręce opadają... :angryy: Mam nadzieje, jeszcze taka malutką, że może nie mogą po psa jezchac w tygodniu bo pracują do poźna, więc może zabiorą go przez wekend... W poniedziałek zadzwonie jeszcze raz do schronu i zapytam o psa. Zastanawiało mnie po tym wszystkim, dlaczego ten pies sam nie trafił do domu, pod kaltke schodową,bo tam gdzie go znalazłam było dosłownie rzut kamieniem do jego domu, doslownie uliczka dalej...A on biegał zupełnie wystraszony z podkulonym ogonem po ulicy raz w prawo ,raz w lewo i kilka razy omal nie wpadł pod samochód, kilka aut hamowało... No i po rozmowie z włascicielami mnie olśniło.Kiedy poszłam do tych ludzi,zobaczyłam że mieszkaja w bloku a przed oknem mają spory kawałek trawnika... No i wszystko jasne... pewnie wyprowadzali go tylko na załatwianie potrzeb fizjologicznych na pięć minut na trawniczek i do domu... A potem siedział po 12 godzin sam... A że znał tylko ten kawałek trawniczka przed blokiem, to jak uciekł, nie miał pojęcia gdzie jest, bo w życiu nie był dalej niż ten nieszczęsny trawnik...Normlanie ręce opadają...:mad: Ale jesli właściciele sie nie zgłoszą po niego, po okresie kwarantanny pies przejdzie na własność schroniska i bedzie mógł byc adoptowany, bez obawy że właściciele sie o niego upomną.No i dobrze, może trafi w lepsze ręce.Bo pani kierowniczka schroniska, bardzo fajna i rozsądna kobieta, nie wydaje psów byle komu i pocieszyła mnie mówiąc,że takie młode, ładne owczarkowate psy idą bardzo szybko do adopcji, nawet w ciągu 2 - 3 dni.No nic, zobaczymy.Ja go nadal ogłaszam.Może trafi na lepszych ludzi , którzy go docenią, jaki to wspaniały pies.Od właścicieli dowiedziałam sie jeszcze,że pies ma na imie Max i ma rok i dwa miesiące. Co do jego zachowania i charakteru,to jak z nim wychodziłam na spacerek, ładnie szedł na smyczy.Jest grzecznym i spokojnym psem i naprawde lubi dzieci.Mozliwe że ten chłopiec , który mnie zaprowadził do właścicieli, często sie z nim bawił i może jeszcze jakies inne osiedlowe dzieci, dlatego tak właśnie lubi dzieci.Moze te zabawy z dziecmi to była cała jego rozrywka.Także nadal proszę o pomoc w szukaniu dla tego super słodziaka domu.Spokojnie moze być adoptowany do domu z dziecmi.A niszczenie w domu nie będzie problemem, jesli bedzie miał odpowiednia dawke ruchu.Wiadomo że grzeczny pies - to zmęczony pies. P.S. A na koniec bardzo prosze, niech mnie ktos oświeci, po co brac do domu psa jesli pracuje sie po 12 godzin i kompletnie nie ma sie czasu dla zwierzaka????? Bo za cholere nie moge tego pojąć...
  2. Edytowałam wcześniejszy post.Piesek jest w schronisku. Foty z dzisiaj: [img]http://i44.tinypic.com/fu268o.jpg[/img] [img]http://i40.tinypic.com/2j26wpl.jpg[/img] [img]http://i41.tinypic.com/2vrwx82.jpg[/img]
  3. Edytowałam pierwszy post.Piesek jest w schronisku.Dane schroniska w pierwszym poście.Zawiadomiłam takze wszystkie okoliczne schroniska o znalezieniu psa.Mam nadzieje że sie zgubił i właściciel go szuka i znajdzie.Porozlepiałam także ogloszenia po całej dzielnicy. Foty z dzisiaj: [img]http://i44.tinypic.com/fu268o.jpg[/img] [img]http://i40.tinypic.com/2j26wpl.jpg[/img] [img]http://i41.tinypic.com/2vrwx82.jpg[/img]
  4. Dzisiaj przybłąkał sie do mnie młodziutki ok. roczny mieszaniec owczarka.Jest śliczny!! Kochany, lubi się przytulać do mnie i dzieci.To jeszcze szczeniak.Nie moge go zatrzymac bo mam juz trzy psy w domu.Na razie trzymam go na korytarzu mojej kamienicy.Pies jest od dzisiaj tj.07.01.09r. w schronisku.Dane kontaktowe w jego wątku. tu jego wątek na dogo [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/mlodziutki-ok-7-miesiecy-owczarkowaty-piesek-sliczny-128661/#post11555228[/URL] tu fotki pięknisia [IMG]http://i39.tinypic.com/1zlag02.jpg[/IMG] [IMG]http://i44.tinypic.com/rkpxnb.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/11kgupg.jpg[/IMG] tu mizianie z moją córką [IMG]http://i42.tinypic.com/29woaz6.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/13z4sc4.jpg[/IMG] a tu mizianko z moimi synami [IMG]http://i44.tinypic.com/33v26o5.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/ru0l0m.jpg[/IMG]
  5. rasa: mieszaniec owczarka wiek:1 rok i dwa miesiące imie: Max miejscowość: Katowice nauczony czystości charakter: spokojny,ładnie chodzi na smyczy,lubi dzieci,nie wykazuje agresji ani do ludzi ani tez do innych psów, stosunek do kotów - nieznany pies w domu troche niszczył pod nieobecność właścicieli, ale wynikało to z tego,że miał za mało ruchu, trzy spacerki na załatwienie potrzeb na trawniczek i spowrotem a potem 12 godzin sam w domu.Odpowiednia dawka ruchu dla psa zapewne wystarczy, aby pozbyc sie problemów z niszczeniem w domu.Wiadomo że grzeczny pies - to zmęczony pies. Dzisiaj tj.06.01.2009r. przyplątał sie do mnie młodziutki ok. roczny mieszaniec owczarka, samiec.Jest śliczny!!! Jak wracałam do domu,zobaczyłam go jak biega wystraszony po ulicy , raz w prawo raz w lewo... wyraźnie nie wiedział gdzie jest... albo sie komus zgubił albo ktos sie go pozbył...W końcu podbiegł do mnie i dzieci,zaczął sie łasić.Kiedy go pogłaskalismy, poszedł za nami aż do domu... nie miałam sumienia zostawiac go na takim mrozie... u nas dziś -10 stopni...Na razie trzymamy go na korytarzu naszej kamienicy.Ale nie moge go tak trzymac w nieskończoność.Do domu wziąć nie moge bo mam już 3 psy...Psiak jest przekochany,zero jakiejkolwiek agresji, łasi sie do ludzi,to miziak i przytulak.Dał sobie bez problemu zajrzeć w paszcze.Zęby jak u młodego psa, juz stałe, bielutkie, widać że to jeszcze szczeniak.To juz drugi ONek który sie do mnie przyplątał... Dwa lata temu także miałam u siebie takiego ONka , który był bardzo w typie rasy, wygladał jak rodowodowy.Jakos sie te ONkowate do mnie trafiaja zawsze.Także dawałam wtedy ogloszenia po forach, moze tu jeszcze gdzieś są w happy endzie.Ale jakoś udało mi sie wtedy znaleźć dla tamtego psa dom. Ten malec jest cudny!Jak obok niego przykucnęłam to wcisnął mi głowe pod pache Aż mi sie serce ściska jak pomysle że nie znajdzie nowego domu... Błagam pomóżcie mu znaleźć nowy dom! edit: Piesek jest juz w schronisku.Musielismy go tam zawieźć,bo zaczął popiskiwać na korytarzu,co nie spodobało sie innym lokatorom naszej kamienicy...Wzięlismy go na te jedną noc do nas do domu,ale takze popiskiwał,tęskni za właścicielem :( Jego płacz niestety prowokował nasze trzy psy do dzikiego jazgotu,więc mielismy niezłe kongo w domu i nie przespaną noc...Dziś tj.07.01.09r.zawieźliśmy go do schroniska.Adres schroniska: Katowice Dąbrówka, ul.Milowicka 1b. tel. 032 256 61 15 Jesli znajdzie sie jego dotychczasowy właściciel, pies zostanie od razu mu wydany.Jeśli zgłosi sie osoba chętna do adopcji, będzie musiała poczekać aż minie okres kwarantanny i 21.01.09r pies bedzie gotowy do adopcji.Pytając o psiaka, trzeba podac jego schroniskowy numer identyfikacyjny - 41/09.Oglądał go także schroniskowy weterynarz i powiedział że wygląda na zdrowego psa w wieku około roku. [IMG]http://i39.tinypic.com/1zlag02.jpg[/IMG] [IMG]http://i44.tinypic.com/rkpxnb.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/11kgupg.jpg[/IMG] tu mizianie z moją córką [IMG]http://i42.tinypic.com/29woaz6.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/13z4sc4.jpg[/IMG] a tu mizianko z moimi synami [IMG]http://i44.tinypic.com/33v26o5.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/ru0l0m.jpg[/IMG]
  6. A co to za różnica czy w Twoja strone galopuje bies rasy bojowej czy np. duzy mieszaniec ?? Duzy mieszaniec Cie nie wystraszy?? skad taka niechęć na tym foo do TTB?? Moje TTB zaatakował dwa razy ten sam pies [samiec] , mieszaniec czegos tam... cos tam moze z ONka miał, w każdym razie duzy pies to był.Za kazdym razem rzucał sie na suki... :roll: i gdyby nie mój samiec, który za kazdym razem stawał w ich obronie, to niewesoło by było... Właścicielka nie panowała nad psem, odwoływała bezskutecznie... A mojego psa zaatakował znów takze spory mieszaniec czegos szorstkowłosego w kolorze pszenicznym... pies skoczył na kark mojego samca,złapał zębami, właściciel sie tym nie przejął i dopiero moja dosyc ostra reakcja polegajaca na walnięciu tego psa przez łeb zwinietą smycza z solidnym karabińczykiem na końcu, spowodowała reakcje tegoz pana i zabranie psa...Teraz mnie zjedzcie, bo niedobra jestem i uderzyłam czyjegoś psa... ale dla mnie najważniejsze jest zdrowie moich psów.I jakos tak dziwnie za kazdym razem moje psy BYLY NA SMYCZY!!! a te co atakowały biegały sobie luzem bo przeciez niegrozne... :roll: To nie rasa jest niebezpieczna, tylko nieodpowiedzialny własciciel i cały ten temat tyczy sie tak własciwie nieodpowiedzialnych ,durnych i bezdusznych właścicieli...I tak sobie mysle,że ta niechęć do TTB bierze sie stąd, że niestety często włascicielami TTB najczęściej bywaja ludzie młodzi, często wrecz zbyt mlodzi kompletnie nie nadający sie na właścicieli jakiegokolwiek psa a co dopiero bojowego... nie wspominając juz o pewnym elemencie społecznym, który wyjatkowo upodobał sobie te rase...Ale nie mozna za to winic RASY !! Sorrki za offa :p
  7. Nie rozumiem dlaczego miałabym płacic podatek za to,że posiadałabym niekastrowane/niesterylizowane zwierzęta? Ja juz w innym temacie pisałam jakie mam doswiadczenia z kastracją/sterylizacją ale napisze dla tych co nie czytali.Moje dwie suki sterylizowałam bo... wygoda mi sie marzyła, brak cieczek, wycia mojego samca etc... a teraz żałuje bardzo, bo jedna łysieje a druga popuszcza mocz i to mocno , musi dostawać Propalin abym nie musiała całymi dnami ganiac za nią ze szmatą.Tyle że Propalin rujnuje jej serce bo ma po nim arytmie... A mogło być tak pięknie gdybym ich nie chlasnęła... :shake: Samca kastrowałam bo musiałam, bo miał powazne problemy z prostatą.Ale zauważyłam że zaczął tez cos gubic sierść ostatnio i zauważyłam kilka dni temu że w miejscu gdzie siedział było popuszczone... Zdarzyło sie to ze trzy razy, na razie jest spokój... ale nie wiem czy nie bedzie powtórki z rozrywki bo moja suka jak nie dostawała Propalinu też codziennie nie popuszczała, tylko "seriami" ,co kilka dni przez kilka dni, przerwa i znów... Więc nie wiem czy z psem nie bedzie tego samego... Uważam to za niesprawiedliwe aby nakazywac sterylizacje/kastracje psów niehodowlanych.Nikt mnie wiecej juz nie namówi ani nie zmusi do zrobienia tego.To zawsze jednak ingerencja w organizm i niesie za soba rózne konsekwencje.Niech sie ciesza ci co ich sterylizowane/kastrowane psy nie mają żadnych problemów. Co do zmniejszenia populacji psów to ktos tu juz wspomniał,że psów jest za duzo.Owszem, ale nie tylko tych kundelków czy bezpapierowych "rasowców" ale także i tych RASOWYCH z papierem.Zobaczcie ile w hodowlach rodzi sie miotów :crazyeye: Hodowcy moga sobie rozmnażać ile chcą bo oni przeciez dążą do poprawienia rasy i takie tam bla bla bla... Moze i są niektórzy faktycznie prawdziwi milośnicy psów i faktycznie poprawiaja rasę, ale i oni powinni sie zastanowic czy nie przystopowac z rozmnażaniem.A ile jest takich hodowców co kryja dla samego krycia, bo fajnie miec szczeniaczki w domu? Albo dlatego bo hodowca od którego wzieli swoja suke, namówil ich na wystawy , a skoro suka pojezdzila juz na te wystawy i ma ta hodowlanke... no to moznaby pokryć... zawsze te pare groszy wpadnie do kieszeni...:shake: Jeszcze inni wydaje mi sie,ze dowartoścoiowuja sie posiadaniem "statusu hodowcy"... i takze kryja nie wiedziec po co... a patrzac na to co produkuja to nie wiadomo czy to rasowe czy nie, bo czesto te bez papiera fajniej wygladają...Jak juz ktos napisał, w naszym kraju jest za duzo psów a za mało ludzi dla nich... także dla tych rasowców.Rozwiązanie wydaje mi sie tylko jedno - podatki.Opodatkować WSZYSTKIE mioty i te z papierem i bez .Jesli ktos powie że oddaje szczeniaki za darmo - darowizny takze są opdodatkowane... Nikt sie nie wywinie.Stworzyc ogólnokrajową infolinie gdzie kazdy obywatel bedzie mógł zadzwonic i poinformowac że u tego pana/pani sa własnie szczenieta i czy zostało to juz zgłoszone i opodatkowane...Może nie zlikwiduje to całkowiecie problemu bezdomności ale z całą pewnoscia ja w duzym stopniu zredukuje.To takze wyeliminuje wszystkich hodowców którzy kryją nie wiadomo po co... a pozostana wtedy tylko prawdziwi miłośnicy rasy.A wyjdzie to na dobre kazdej rasie. Kazdy pies powinien byc oznakowany chipem np. a za wałęsanie sie psa bez opieki - kara pieniężna i to wysoka. Druga sprawa to edukacja poczynając od szkoły a nawet przedszkola.Dzieci powinno sie uczyc szacunku do zwierzecia co także przełoży sie na szacunek do kazdego czlowieka i uwrazliwi dziecko na krzywde kazdej żywej istoty.Edukacja i jeszcze raz edukacja od najmłodszych lat.Bo czym skorupka za młodu nasiąknie... Co do tego dzwonienia co rusz do służb że psy sie pałętają, Vectra powiem ci ze nie wiem jak to bylo/jest tam gdzie Ty mieszkasz, ale na ten przyklad moi rodzice mieszkaja w bloku pomiedzy starymi kamienicami w najgorszej części miasta.Pałęta sie tam tyle kundli,ze w schronisku tylu ich nie ma... wszystkie biegaja gdzie chca, kopuluja, rozmnażaja sie beztrosko... napadaja na ludzi obszczekujac dziko, a jak ktos normalny ma suke z cieczką to ma przerąbane... nie moze spokojnie wyjśc z nia nawet na siku... a cały problem w tym,że te całe watahy psów maja swoich "właścicieli".Tyle,że jak jakas straz sie przyplata bo ktos zadzwoni bo nie wytrzyma nerwowo, to jak ktos juz tu napisal - "to nie moj pies"... Nawet jesli wyłapaliby te psy, to za tydzień bedzie ich spowrotem pelno...Takie rodziny... sam margines społeczny, w kazdym domu pies czy suka, kazda sie rozmnaża... nie do opanowania...Rano zwierzęta sa wypuszczane , wieczorem wracają...Co zrobić? dzwonic? nic to nie da... A po drugie, kto ma czas wisiec non stop na słuchawce? Ja mam w domu trzy psy, troje dzieci i męża, zajęć mi nie brakuje... wydatków takze nie...a za darmo sie nie dzwoni pięc tysiecy razy...Piszesz,ze niby mamy prawa... no niby mamy...Tylko,ze nie zawsze nas stać na korzystanie z nich...
  8. [quote name='Mona']Byłam wczoraj pod Halą Targową i wyczaiłam rzeżnika który na "życzenie"może odłozyć [B]przełyki wołowe -normalnie ich nie sprzedaje[/B].Oprócz tego ma tanie kości wołowe,dostałam reklamówke gnatów, ładnie porośniętych mięsem za ok 2 zł.[/quote] Wołowina a także konina i cielęcina tylko wsio zmielone , ja kupuje z tej firmy: [URL="http://www.miesodlapsow.pl"]www.miesodlapsow.pl[/URL] ta zwykła wołowina to właśnie mielone przełyki ;) tyle że bez kości to jest ale za to z chrząstkami , że po ugotowaniu to takie galaretowate sie robi, fajne na stawy.Ja to podaje na surowo ale od czasu do czasu ugotuje ze względu na tę właśnie galaretę. Ja nie barfuje z moimi psami bo niestety moja suka nie trawi kości i wymiotuje nimi a pies miał ciągle zaparcia po kościach.Ale w czasie kiedy karmiłam psy barfem, to czasem takze podawałam im to mięsko wymieszane z tartymi warzywami, zamiast np.wątróbek.Teraz podaje im to mieszane z ryżem i warzywami.
  9. [quote name='"LALUNA"']powiedział Twister[/quote] Powiedział[COLOR=Red][B]a[/B][/COLOR] Twister ;) [quote name='"Katica"']Ale żeby znależc asta z fajnym temperamentem, bardzo żywiołowego, chętnego do pracy, ekspresyjnego i takiego z ikrą, to wśród renomowanych hodowli obecnie, naprawdę trudno. Oni wręcz zbyt wyciszają rasę, a bullowate powinny mieć tą ikrę, power... nie mylić z agresją. To co obserwuję na wystawach nie podoba mi się tak do końca, takie chodzące osiołki...[/quote] Jak sie poszuka to by sie takiego znalazło.Pierwsza podaje moja suke z hodowli Staff-ka - Szeri.Ta suka ma charakter hm...jak pit...zacieta jak diabli kiedy sie ma przeciagać z drugą moja suka lub psem - nie odpuści.Na oponie wisi bardzo długo dlatego że sama do niej skacze i dynda tak sobie i nie spadnie az jej nie powiem "puść".Jak miała ok. 5-6 miesiecy to skoczyła sobie tak sama do opony i zaczęła wisiec i szarpać tą opone,ja siedziałam w ogródku i piłam kawke... i przygladałam sie jej wyczynom...i dopiero po jakiejś chwili zauwazyłam,że z pyska leci jej krew bo wyłamała sobie zęba - górna jedynke...i nie puściła pomimo bólu...więc wydałam jej polecenie puść i puściła.Czy to nie zaciętość i determinacja jak niejeden sportowy pit ma? A uwierz mi że do tego wszystkiego NIE MA W NIEJ NAJMNIEJSZEGO CIENIA AGRESJI DO OBCYCH PSOW! Jeśli spotka na spacerze obcego psa który do nas podejdzie,to powącha sie z nim,zapozna i na tym koniec.Jesli trafi na psiaka który wyraznie prowokuje do zabawy i przypada na przednie łapy, reaguje tak samo i zaczyna sie z nim bawić...Więc mysle,że także i AST i pity o takim własnie charakterze moznaby selekcjonować,zaciete w sporcie,zdeterminowane ale do tego wcale nie agresywne do pobratymców.Wiem,że opisałam JEDEN przypadek,ale wydaje mi sie,ze własnie tak moznaby selekcjonowac psy do sportu a nie aby agresja czy to gamenes [ chyba dobrze napisalam ] bylo tu konieczne aby pies miał dobre wyniki w sporcie...AST o takim charakterze jak moja suka na pewno znalazło by sie wiecej i na podstawie takich osbników moznaby zacząć hodować typowo dla sportu,nie przywiazując juz takiej wagi do eksterieru.Myślę,że w ten sposób zminimalizowałoby sie ryzyko tego,że jak pies tak zaciety do sportu trafi przypadkiem w nieodpowiednie ręce,to nie musialoby sie to zaraz skonczyć pogryzieniem innego psa przez takiego "sportowego".Wiem,ze wiele zalezy tez od wychowania,ale niektore cechy w tym agresja pitów do obcych psów jednak bardziej jest warunkowana przez geny niz przez samo wychowanie.
  10. [quote name='"Dona"']Nie chcę żeby ktokolwiek źle mnie zrozumiał - jak napisałam wcześniej - nie jestem ani za tym żeby tę cechę tępić (taka specyfika tej rasy i do tego ona powstała, a myślący właściciel dzięki szkoleniu jest w stanie mieć swojego psa pod kontrolą), ani żeby ją nasilać. Jest i niech sobie będzie - [B]oby te psy do idiotów nie trafiały, bo to jest moim zdaniem największy problem.[/B][/quote] No właśnie w tym cały problem... że nawet hodowca,który ma najlepsze chęci wybrania odpowiedniego człowieka dla swoich sportowych pitów - może zle wybrać...a jak taki pies wpadnie w nieodpowiednie ręce...to wiadomo co będzie...Dlatego uważam,że psów agresywnych do pobratymców,nie powinno sie rozmnażać nawet dla najwyższych sportowych idei.Nigdy hodowca nie bedzie miał do końca pewności do kogo trafi szczeniak i co będzie sie z nim działo.Moje trzy amstaffy nie sa agresywne do obcych psów ani tym bardziej do ludzi.Ale nie puszczam ich luzem w parku,bo nie znam reakcji innych psów [ moga być agresywne ] a na zaczepke innego psa moje moga odpowiedzieć...po drugie ludzie po prostu boją sie tej rasy a ja nie mam ochoty nikogo straszyc więc prowadzam moje psy na smyczy w miejscach publicznych.Luzem biegaja tylko na łąkach i w lesie.Bo porównując pita do innych psów, które moga być agresywne do psów takich jak azjata czy kaukaz,to jak ktos tu juz wspomniał,takich ras nie widuje sie w parku na spacerze.Ja bynajmniej w zyciu takiego psa na spacerku nie widziałam a pity i owszem,na kazdym skwerku pełno jest bullowatych i ja nie mam pojęcia z jakich hodowli pochodzą,czy maja normalnych właścicieli i czy przypadkiem to nie sportowe pity które moga być agresywne do innych psów a które trafily w złe ręce i moga zaatakowac moje psy.Dlatego nie widze żadnego sensu w rozmnażaniu psów agresywnych do pobratymców.Bo do trzymania takich psów potrzebni sa bardzo odpowiedzialni ludzie a takich niestety jest bardzo mało...
  11. Rozrzuciłam na różne psie fora. Straszne to jest,co człowiek potrafi...:angryy: oby biedak przeżył :shake:
  12. [B]Jola [/B]ja nie wiem,śledze ten wątek i pilotuje przez wzgląd na ta rase,która uwielbiam bo sama mam dwa amstaffy.Wiem,ze Basterek jest na tych wszystkich forach bo tez tam jestem zalogowana.Zależy gdzie znalazlby nowy domek,tj. w jakim miescie,wtedy ktoś z forum kto miałby najblizej móglby sprawdzic przyszłych włascicieli.
  13. Kto chce ślicznego pieska? Taki piekny amstaff z rodowodem,piekny jest :cool3:
  14. Nikt nie zaglada do Basterka :shake: W góre piekny!
  15. [B]daisy ,[/B]Baster to amstaff.
  16. Baster jest w schronisku w Koszalinie.
  17. Hop w góre Basterek!
×
×
  • Create New...