-
Posts
101 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Nirwana
-
maciaszek, ja wiem o tych karmach, wiem... juz najróżniejsze karmy przerobiłam na moich psach ;) zwłaszcza Brit wychodzi tanio a jest niezły pod względem jakości...tylko ze ja bardzo wątpie,zeby ci ludzie chcieli kupowac taką karme.Bo to dla ich bedzie drogo raczej... tam sie nie przelewa... A gotowane to pani miała na mysli korpusy kurze ,przełyki i takie różne ścinki z mięsnego ale z ryzem raczej bo makaronu Maks nie tknął. (Według mnie to ryz o niebo lepszy niz makaron ) Jak dla mnie to jest dobre jedzonko i nawet nie ma co porównywac z Puffi.Ten kurzy korpus to prawdziwe mięso, nawet jesli nie ma go zbyt wiele bo w tej suchej... to mięsa chyba wcale nie ma...No a tłuszczu to juz wcale.A taki korpusik czy przełyk nawet, to i tłuszczyk jest a to na futro bardzo dobre.Ja podaje moim psom na zmiane suchą karme i surowe mięso ale właśnie wcale nie takie chude.Tak samo sucha karma, tylko wysokotłuszczowa bo na niskotłuszczowej zaraz sie stan futer pogarsza. Za tydzien znów zadzwonie i dowiem sie jak im idzie z tym karmieniem Maksiowym. Lara, dobry pomysł z tym mieszaniem suchej z gotowanym, musze tej pani o tym powiedziec przy najblizszej rozmowie.
-
Wczoraj wieczorem dzwoniłam do opiekunów Maksia , dowiedziec sie jak im sie układa w nowej sytuacji.Troche sie obawiałam,że mogły byc problemy, bo jak wczesniej pisałam, kiedy zabieralismy Maksia ze schroniska, obsikiwał korytarze i co tylko sie dało... Więc troche sie bałam,że ta wada wyniesiona ze schronu - wiadomo,pies mieszka i załatwia sie w boksie, że to bedzie problem i że będzie sie załatwiał w domu...Ale uprzedziłam tych państwa o takiej ewentualności i mówiłam,że w takim wypadku trzeba od nowa pokazać mu, gdzie wolno sie załatwiać.Ale wczorajsza rozmowa telefoniczna mnie całkowicie uspokoiła.Pani powiedziała,że Maksiu ani rau nie załatwił sie w domu ,ze jak ma potrzebe to wychodzi na podwórko :multi: Pani powiedziała też,że Maksiu jest kochanym psem,że przychodzi sie do niej pomiziać ale i tak ciągle chodzi za panem :cool1: Oboje są bardzo zadowoleni i mysle że Maksiu też.Jest tylko jeden mały problem, Maksiu nie chce jeść gotowanych posiłków, które sama zasugerowałam aby państwo podawali.Bo jego futro jest w stanie tragicznym i mięsko byłoby bardzo wskazane.Ale on jak na razie je tylko sucha karme, tyle że to Puffi... bo taką karmą państwo tylko mają i taką dokarmiali swojego poprzedniego psa.Bo jadał gotowane i czasem suche.Więc poprosiłam panią aby nie rezygnowała z przyzwyczajania Maksia do jedzenia gotowanych posiłków, bo jakie by one nie były to i tak beda o niebo lepsze niż Puffi z Biedronki...Tak więc mam nadzieje,że uda im sie przekonać Maksia do gotowanego jedzenia.
-
No wreszcie udało mi sie zalogować!! Ja nie wiem co jest z tym forum ale juz mnie to wnerwia tak,że az mi sie ciśnienie dźwiga!! Nie moge sie zalogować od piątku wieczór, po logowaniu mam białą karte i nic więcej|! A jeszcze te przeklete reklamy... jak mi wlezie ta cholerna reklama z biletami na madonne, to mi sie zaraz foo zawiesza... :angryy: To najgorzej chodzace forum z wszystkich które znam... :mad: wrrrr.... [b]maciaszek[/b] sprawdziłam na stronie schroniska i ten piesek ma nr.593.Nie wiem tez, czy uda mi sie Ci jutro przypomniec o tych fotkach, bo nie wiem czy uda mi sie zalogowac na to nieszczęsne forum... :roll: Jesli bedziesz pamietać to cyknij prosze mu kila fotek i porozrzucam je na ASTowe fora.
-
maciaszku, ja takze bardzo sie ciesze,że udało sie znaleźć mu nowy dom.Ale to zasługa takze innych osób, bo ktos dał ogloszenie do gazety, ktos inny jeszcze zrobił wizyte przedadopcyjna a ja zawiozłam.Więc jak zawsze, najwazniejsza jest współpraca.Co kilka głów to nie jedna ;) A teraz ja mam do Ciebie wielka prosbe.Jak zabierałam Maksia, był w boksie w korytarzu schroniskowym, a dwa boksy wcześniej widziałam cudnego amstaffa czarnego.Pracownik schronu mówił,że psiak jest od chyba dwóch tygodni dopiero.Młody jeszcze chyba jest, według mnie tak ok. roku.Calutki czarny murzynek z białą krawatka na szyi.Słodziak straszny.Wcisnął sznupke w szpare pod kratami i wylizał mnie dokładnie :loveu: Kochany cukierek.Chciałam mu cyknąć kilka fot, ale bardzo sie spieszyliśmy, bo jak sama wiesz droga na Cieszyn bywa strasznie zakorkowana więc chcielismy jak najszybciej wyjechac co by w korkach nie stać.A więc moja prosba do Ciebie, jak bys mogła poprosic kierowniczke i cyknąć mu kilka fotek, to wrzuciła bym go na ASTowe fora.Tylko,żeby dobrze zdjecie wyszło takiemu czarnuszkowi, to potrzebne jest dobre oswietlenie, najlepiej dzienne na słoneczku, bo tylko czarna plama wyjdzie... wiem cos o tym bo mam czarnego AST ;) Jeśli bedziesz mogła cyknąć mu fotki, to prześlij mi je potem na PW, bede Ci bardzo wdzięczna.
-
Maksiu juz w nowym domku! Zawieźliśmy go do Cieszyna, do nowych właścicieli.To domek z duzym ogrodem.Szczerze powiem,że Maksiu nie wyglądał zbyt dobrze, schronisko jednak robi swoje... futro straszne... prawie że zmienił kolor na szare z czarnego, wyłaziło z niego garściami... Ale teraz juz może byc tylko lepiej :cool3: Jak zabieraliśmy go ze schronu, po drodze obsikał korytarze schroniskowe...na smyczy ciągnął jak parowóz ale w samochodzie siedział spokojnie, nie jęczał ani nie piszczał.Wzięłam kennelówke i jechał w klatce.Jechaliśmy półtorej godziny w jedna strone, samochód niestety bez klimy więc upał dawał nam sie we znaki... piekarnik...:angryy: Nowi opiekunowie bardzo fajni.To starsze małżeństwo.Tak jak pisała Kinia mieli już jednego owczarka ale wpadł pod samochód.Cały czas prawie opowiadali o swoim psie, jaki był mądry i kochany.Odniosłam wrażenie,że to fajni ludzie i rozsądni.Maksiu bedzie mieszkał w domu, nie na dworze.Pan miał jeszcze karme po poprzednim owczarku i psie przysmaki, którymi zjednał sobie Maksia, który wcześniej był dosyć wypłoszony i nie reagował w ogóle na ludzi.Ale po niespełna pół godzinie, juz przyszedł sie pomiziać, tak samo jak wtedy kiedy go znalazłam na ulicy.Wyraźnie zaczął sie cieszyć do ludzi i biegał po całym terenie sprawdzając każdy kąt i znacząc wszystko.A działka do biegania jest na prawde spora.Pan będzie go zabierał ze soba do pracy, tak jak poprzedniego psa,bo pracuje w firmie jako ochroniarz i stróżuje na jakimś zakładzie.Pani nie pracuje, więc pies bedzie praktycznie cały czas z kimś.Więc jak dla mnie super! I oby tak zostało.Za jakis tydzień zadzwonie do opiekunów dowiedziec sie jak im sie układa z Maksiem.Na razie jestem bardzo dobrej mysli, a właściciele zrobili na mnie bardzo dobre wrażenie. A tu fotki z nowego domku. Podróż :) [IMG]http://i27.tinypic.com/357hmba.jpg[/IMG] [IMG]http://i25.tinypic.com/2jag8zp.jpg[/IMG] a tu właściciele, starsze małżeństwo i moja szanowna osoba ;) [IMG]http://i26.tinypic.com/33uzmog.jpg[/IMG] [IMG]http://i32.tinypic.com/dyn6h1.jpg[/IMG] [IMG]http://i29.tinypic.com/313slzq.jpg[/IMG] przekupywanie psimi ciasteczkami :cool3: [IMG]http://i32.tinypic.com/25tu77n.jpg[/IMG] [IMG]http://i31.tinypic.com/n7v5k.jpg[/IMG] [IMG]http://i32.tinypic.com/33ud89k.jpg[/IMG] [IMG]http://i26.tinypic.com/2ly0iog.jpg[/IMG] [IMG]http://i31.tinypic.com/rs6kph.jpg[/IMG] i znów psie smakołyki :evil_lol: [IMG]http://i28.tinypic.com/24l23xc.jpg[/IMG] z moim mężem :cool1: [IMG]http://i28.tinypic.com/2hwmusn.jpg[/IMG] [IMG]http://i31.tinypic.com/2ur9s46.jpg[/IMG] [IMG]http://i25.tinypic.com/99j9k9.jpg[/IMG] [IMG]http://i32.tinypic.com/do1ngp.jpg[/IMG] [IMG]http://i30.tinypic.com/34ns9b6.jpg[/IMG] [IMG]http://i28.tinypic.com/2012ecj.jpg[/IMG]
-
[quote name='zWiErZaKoMaNkA']Mnie też to zadziwia,jak niesforny pies nagle siada,albo milknie. Albo ma ona jakąś "super moc",albo ćwiczą to kilka dni przed emisją. Jeżeli to pierwsze to jestem pod wrażeniem xD[/quote] Mnie sie wydaje,ze pokazują już przećwiczone komendy.Co według mnie nie zmienia faktu,za treserka ma podejście do psów i potrafi nad nimi zapanować.Program bardzo fajny, sensowny a treserka to dla mnie "baba z jajami" i dużą dozą zdrowego rozsądku, który niejednokrotnie przydałby sie co niektórym właścicielom psów ;) A co do polskiej wersji "psi psycholog" to całkowita porażka była... dobrze ,ze juz tego nie emitują...masakra...:roll:
-
Lara, maciaszek dzięki za życzenia :) [quote name='"maciaszek"']A jak się okaże, że coś jednak zgrzyta to co zrobicie z Maksem? Zawieziecie go z powrotem do schroniska?[/quote] Tak, odwiozę go z powrotem.Przeciez i tak musze wrócić z tego Cieszyna ;) a jesli trzeba bedzie to i z Maksiem... chociaz mam nadzieje,ze ludzie okażą sie odpowiedzialni.Jednego owczarka juz mi sie udało wyadoptować ;) Tak samo jak Maksiu przybłąkał sie pod mój dom.Ale ten był wybitnie w typie rasy.Ale starszy ok. 5-6 lat i udało mi sie znaleźć mu dom, który tez dokładnie sprawdziłam.Więc jestem na razie dobrej mysli.Jak jutro sie wszystko ułoży, to oczywiście zdam dokładną relacje.
-
[quote name='"maciaszek"']Hmm... Nasuwa mi się pytanie, oczywiste chyba, czy w takim razie stać będzie państwa na utrzymanie psa? Na wyżywienie go, odrobaczenie i zaszczepienie na wirusówki - to w sumie więcej niż te 50 zł... Trochę mi się to nie podoba... Czy ktoś mógłby z nimi o tym porozmawiać? Bo chyba chcemy, żeby Maks miał tam dobrze, był zadbany i zabezpieczony![/quote] Ten obecny brak pieniędzy jest chyba spowodowany remontem domu, o czym wspomniała Kinia.Ale bez obawy, wypytam o wszystko i sprawdzę, jak mi podpadną na pewno go nie wydam. A teraz ide świętować moje urodzinki ;) ale mi mężuś prezent sprawił :loveu:
-
[quote name='BoUnTy']Hmmm... to moze wyłozyć te 50 zł. z katowickiego konta, a Państwo oddadzą jak beda mieli?[/quote] Moze i tak, ale ja nie w temacie z tym kontem... to musi sie ktos wypowiedziec bardziej obeznany w temacie no i sprawa jest pilna, bo mozemy jechac ale tylko jutro.Niestety zaden inny dzien nie wchodzi w rachube.Cały przyszły tydzień mąż pracuje na popołudniowa zmiane i wraca po 20 do domu...Więc przyszły tydzien odpada.
-
A wiec sprawa wygląda tak.Po innetsywnym , namolnym męczeniu , mąż sie zgodził na zawiezienie Maksa.Koszty paliwa pokryjemy my, mam dziś urodziny, wiec to taki prezent urodzinowy mojego męża :cool3: Tylko że dzwoniłam do schroniska i kierowniczka powiedziała,że za psa trzeba zapłacić 50 zł.Dzwoniłam więc do pana do Cieszyna i rozmawiałam z panią, która niestety nie zapłaci za psa, bo jak mówi jest bez pieniędzy... No i klops... ja juz nawet nie prosze męża o dopłate...co dalej??
-
[quote name='Jasza']Zapytam. Może Nirvana by go zawiozła?[/quote] Ja mam do Cieszyna półtorej godziny jak nic... chetnie bym pojechała bo los Maksia lezy mi na sercu... ale to nie ode mnie tylko zależy... jak mąż wróci z pracy ok. piętnastej - zapytam, ale powiem szczerze że wątpie...ale spróbuje, a nóz widelec sie uda ;)
-
[quote name='"Jasza"']I znowu dzwonił Pan (inny ) w sprawie Maxa. Miał trzy lata owczarka, z którym chodził do pracy ( pracuje jako ochroniarz lub portier). Bardzo był z nim zżyty. Pies był mieszańcem ON-ka i owczarka belgijskiego.[/quote] A co sie z tym psem stało? żył tylko trzy lata? czy przez trzy lata chodził z nim do pracy? Kurcze, do Cieszyna daleko mam... z półtorej godziny samochodem ... :( Moze znajdzie sie ktos kto mieszka bliżej i sprawdzi domek...
-
[quote name='maciaszek']No to trzymamy kciuki![/quote] Ja także trzymam kciuki! Maksiu to na prawde kochany pies.Zero agresji do ludzi i dzieci, łasy na pieszczoty a jak już podbije czyjes serce, to na pewno będzie wspaniałym psem także i do pilnowania domu.Kiedy wreszcie znajdzie swojego człowieka odda mu całe swoje serducho i nie pozwoli skrzywdzić swojego pana.
-
[quote name='"Cindy"']Witajcie! Zadaje to pytanie w imieniu koleznki, która mnie o to poprosiła... Jaki włos powinien miec ten psiak? Jest po mamie w typie setera irlandzkiego (bez rodowodu), tata nieznany... Pozdrwiam [URL]http://upload.miau.pl/3/196992.jpg[/URL] [URL]http://upload.miau.pl/3/206473.jpg[/URL] [/quote] [quote name='aska_b1']Jak na moje oko to będzie miał taki jak ma, raczej krótszy od setera.[/quote] Mysle tak jak aska. [B]madeleine[/B] mysle ,że mamusia tego psiaka to mieszaniec ON a mały także na takiego wyrosnie, z takim ONkowym włosem,a wzrost - troche mniejszy od ONka.
-
Popieram [b]daglo[/b].Ja mam trzy psy w domu, kupowane w odstepach 2 lat.Zaakceptowały sie wszystkie.Ale są zazdrosne o pieszczoty, jeden drugiego przestawia żeby sie dopchac do mnie.Wtedy musze interweniować i mizianie jest według starszeństwa.Na spacerach szajba :diabloti: nakręcaja sie wzajemnie i dostaja głupawki.Trzeba sie duzo napracowac żeby miały kontakt ze mna a nie zajmowały sie tylko i wyłącznie sobą :roll: Najpierw weź jednego psa,wyszkol go, niech podrosnie i wyjdzie z wieku dojrzewania, zobaczysz jaki ma charakter i czy akceptuje inne psy czy tez jest typem samotnika i wtedy zdecyduj czy weźmiesz drugiego.