kurcze impreza była super z knajpy przenieśliśmy się na domówkę. Naprawdę świetne spotkanko, pogaduszki mocno nakrapiane, potem tańce, hihi. A na koniec o 4 rano slalomem dotarłam dodomu i czule obejmowałam muszlę klozetową. Wczoraj cały dzień zdychałam , dziś już jest ok :).
Fotki jak dostanę od kumpeli to wstawie. Ja niestety zapomniałam zabrać aparatu :(.
A foty pręgusów zaraz pstryknę