Witam! To ja zabrałam Henia od Kasi i Łukasza. W czwartek wieczorem odszedł od nas nasz kochany psiak. Również interwencyjny, zaniedbany u nas odżył. Niestety strata zostawiła dużą dziurę w sercach i pustkę w mieszkaniu. Mąż Pani Kasi pomógł moim rodzicom pochować naszego Tupeta i wtedy usłyszeli oni o Heniu. Od sobotniego wieczoru zapadła decyzja o przygarnięciu jakiegoś psiaka, którego nikt nie chce albo nie radzi sobie w schronisku. Cały wieczór tata rozmawiał z Łukaszem pzrez telefon w sprawie Henia. Na facebooku rozśmieszył nas tekst o niebanalnej urodzie. Weszłam na dodomanię i jestem w szoku po ilości stron w wątku oraz pełna podziwu dla waszej determinacji i poświęcenia od 2010 roku.. Aż mi serce dygocze..
Mogę podzielić się wrażeniami po pierwszej dobie. Henio mieszkac będzie w moim domu rodzinnym u rodziców tak jak Tupet. J ajuż dwa lata mieszkam z mężem osobno 8 km od nich, ale codziennie byłam wyprowadzać Tupet i tak też będzie z Heniem. Henio chodzi za mną i mamą krok w krok. Mężczyzn czyli taty, mojego męża i brata się boi. Podchodzi, ale z dużym dystancem, chyba że coś jedzą , wtedy podchodzi po kąsek :)
Ma już swoje zabawki i duże legowisko. Jego ulubionym meblem jednak jest lodówka i dywanik koło łóżka moich rodziców. Moja mama, która bardzo cierpi po utracie naszego kochanego futrzaka powiedziała dziś po całym dniu z Heniem, że bez niego by chyba oszalała w pustym mieszkaniu. Pojechaliśmy na zakupy, Henio był godzinę sam i był bardzo grzeczny.
Po postawieniu zakupów na ziemi poczęstował się kawałkiem surowego kurczaka także wiemy już, ze lubi:P
Je łapczywie póki co. Bardzo zasmakował w szynce (moja mama wzięła sobie za punkt honoru rozpieszczać go i popraować nad jego wagą). Mamy też ziołowe tabletki ze żwaczem na trawienie, ale nie smakują także trzeba będzie przemycać:P
Na facebooku można mnie znaleźć chętnie wyśle na bieżąco zdjecia. Nazywam się Natalia Walkus. Henio mieszka w Świętochłowicach - blisko Katowic, Chorzowa, Zabrza, Rudy Śląskiej i Bytomia. W Kobiernicach na Wołku gdzie dotychczas przebywał bywamy weekendowo, bo faktycznie mamy tam działkę.
Na spacerze Henio jest wzorcowy. Sika wszystko na raz (dla nas to dziwne, bo Tupet obsikiwał każdy krzak po tysiac razy)
Od damskiej części naszej rodziny domaga się pieszczot, ale na razie nie nienachalnie. Powolutku też mamy pierwsze oznaki radości i za nami pierwsze tarzanie po dywanie. Wczoraj byłoby to niemożliwe, Był przerażony kolejną zmianą, nie wie pewnie, że to już ostatni przystanek. Dziś troszkę w dzień spał kiedy mama była blisko niego. Jak wstawała był czujny. W nocy chwilami wędrował ale zobaczy,y jak minie druga noc. W razie czego wszelakie informacje można tez uzyskać pod moim numerem 531070593
Pozdrawiam Was nieznajome ale troche bliskie mi jednak dobre dusze...
Natalia.