Jump to content
Dogomania

Cerro

Members
  • Posts

    124
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Cerro

  1. Mamy już wyniki z Czech i jest bosko. <3 HD A, ED 0/0, LTV 0, brak dodatkowego kręgu L8, wolny od spondylozy. Strasznie się cieszę. :D Mieliśmy już zapytanie o krycie, ale hodowca proponował tak nieprzyjemne dla mnie warunki, że się nie dogadaliśmy. Może i dobrze, to jeszcze młody pies. Zresztą został już wujkiem, więc rodowód nie zginie. ;) Tymczasem... Za tydzień pierwszy egzamin. Do września przeprowadzka. Także u nas gorący okres.
  2. Musisz go nauczyć akceptować czesanie. Powoli oswajaj go ze szczotką, dając smaczki w trakcie czesania. Zacznij od takiego etapu, na jakim jeszcze nie wykazuje niezadowolenia i stopniowo przechodź dalej. Jeśli nie broni jedzenia możesz też próbować go czesać gdy dasz mu miskę. No i nic nie pomoże, jeżeli czeszesz go niedelikatnie, szarpiesz, masz szczotkę która wyrywa mu włosy, albo próbujesz rozczesać kołtun który dawno należałoby potraktować filcakiem.
  3. Psy ras pasterskich służą w wojsku, policji, służbie celnej, są solą sportów, stróżują, uczone są skutecznie obrony cywilnej, szkolone są jako psy terenowe i gruzowiskowe, do dogoterapii, wybierane jako psy towarzyszące które pomagają dzieciom z autyzmem. Rodzice i dziadkowie mojego psa mają więcej tytułów sportowych i użytkowych niż twoje super charty kiedykolwiek zobaczą na oczy. Mnie linie hodowane na wystawy nie interesują. Za to bardzo mnie bawi, że jedne psy biegające w kółko krytykujesz, a inne - biegające w kółko trochę szybciej - wychwalasz pod niebiosa.
  4. Ponieważ, @Sjette, ty żyjesz w przekonaniu że charty to są psie bóstwa, to do wszystko mierzysz pod nie. I jak jakiś pies jest inny niż twoje ukochane charty, to jest gorszy. Otóż - zmartwię Cię - to nie jest uniwersalna prawda. Są psy, które nie żyją dla biegania za sztucznym królikiem. Mam owczarka i jak charciarz pisze, że mój pies jest "debilem", to pozostaje mi się uśmiechnąć z politowaniem, no sorry...
  5. Cerro

    'Czy Bravecto zabija?'

    U mnie obroża nie działa, jak jej nie założę. Dużo chodzę z psem po górach, po wysokich trawach, po lesie, no nie wiem, może po prostu ma gdzie te kleszcze łapać. Wśród znajomych na dwoje babka wróżyła - ale faktycznie u długowłosych psów obroża jakby sprawdza się gorzej. Krople są fajne, ale mało praktyczne, więc stosuję tabletki (różne, najczęściej Bravecto). Żaden preparat i lek nie jest w stu procentach bezpiecznych, a wolę mieć psa który nie łapie kleszczy, niż się bać bebeszjozy.
  6. Nie, psy nie "cierpią". Normalny, stabilny psychicznie pies ma wyrąbane, wita się z innymi psami i z ludźmi, którzy go chcą zobaczyć. Mój po wystawie nawet nie jest zmęczony. Nie lubi spoufalających się obcych, ale wie że jak postoi i da się pomacać sędziemu to dostanie maszkiety, więc stoi i się daje macać. Jak ktoś ma trzęsące się guano zamiast psa, to może ono cierpi, nie wiem. Jak ktoś ma psa, którego nawet stania i pokazania zębów się nie da nauczyć, to też dobrze że mu wystawy zblokują możliwość hodowli... Czy to dla psów super rozrywka? Myślę, że mój wybrałby plac i pozoranta, ale pokazywać też się całkiem lubi, bo lubi być w centrum uwagi - a jest tak czarujący i tak rzadkiej rasy, że zwykle tę uwagę ma zapewnioną ze strony otoczenia przez całą wystawę. Poza tym zawsze to nowe zapachy i bodźce, specyficzna atmosfera. Dla ludzi przyjemne jest po prostu spotkanie się z innymi hodowcami i możliwość promowania swojej rasy, bo wiele, wiele osób przychodzi na wystawę, żeby poznać rasę, którą się zainteresowali. Część później nawet dzwoni i dopytuje, prosi o pomoc w wyborze hodowli, itp. Nie jestem wielkim fanem wystaw, robię z psem niezbędne minimum do hodowlanki i championatów, ale po prawie dwóch latach stwierdzam że wystawy nie są aż takie niepotrzebne jak mi się kiedyś wydawało. Zwłaszcza zwiedzający wciąż potrafią mądrze wykorzystać okazję do poznania psów.
  7. Worki biodegradowalne / torebki papierowe rozwiązują ciążący ci ekologiczny problem. Przepisy. Nie, psie guano niczego nie użyźnia - użyźniają odchody zwierząt roślinożernych, dlatego pól się nie obrzuca psim gnojem tylko krowim... Odrobaczanie i szczepienie (poza wścieklizną) nie jest obowiązkowe, nie zamierzam się zastanawiać, czy kupsko w które weszłam ma w sobie glizdy czy nie. "Ładne trawniki" to nie jest czyjeś widzimisie, estetyka i czystość otoczenia są bardzo, BARDZO istotne, pojedź do Indii lub Chin (biedniejsze rejony), i zobacz jak wyglądają kraje, w których każdy śmieci, pluje i sra gdzie popadnie. Potem tam sobie zostań, skoro Ci to nie przeszkadza...
  8. Jeżeli faktycznie masz do pracy 10 minut, nie możesz np. w przerwie na obiad pójść wyprowadzić psa na szybkie siku? Co prawda to mocno zależy od specyfiki pracy, ale jeśli byłoby możliwe to masz problem rozwiązany. Wiadomo, na początku musiałabyś poświęcić więcej czasu, wziąć jakiś urlop, itp. Pies ze schroniska może nie umieć załatwiać się na dworze. Ewentualnie, chociaż osobiście fanem takich rozwiązań nie jestem - kuweta... dla małego czy średniego psa się sprawdzi. Jest duża szansa, że pies te 12h wytrzyma, ale zawsze ma takie zaplecze jakby co. Jak się patrzy na czas pracy rzędu 12h to groźnie to wygląda, ale prawda jest taka, że większości właścicieli psów nie ma w domu 8-10h dziennie, a nawet jak są, to niekoniecznie zajmują się psem i tylko psem. Przemyśl problematyczne aspekty - nie ma kiedy zrobić zakupów, nie ma kiedy w tygodniu wyjść ze znajomymi, spotkania integracyjne z pracy nie bardzo, z roboty bezwzględnie prosto do domu, żadnego nie wracania na noc, itp. Pracuję po 8h dziennie, dojazd zajmuje mi godzinę około, mam paczkę znajomych, studiuję zaocznie, mam de facto dwie inne prace w niepełnym wymiarze godzin (małe własne biznesy z domu), mam młodego energicznego psa, robię z nim sport i wystawiam... ;) Nikt mi na co dzień nie pomaga, czasem podrzucę psa rodzicom na jeden wieczór jak muszę iść na spotkanie z firmy albo od trzech miesięcy nie widziałam znajomych ze szkoły i wyjście na miasto to już towarzyski mus. Na wyjeździe bez futra jeszcze nigdzie nie byłam. Da się, tylko trzeba sobie zdać sprawę, że pies ma priorytet nad innymi rzeczami i stosownie wszystko poustawiać.
  9. Hodowlany jest, żeby służyć do hodowli, czytaj rozmnażać się. ;) A szkolony jest, ponieważ ja mam ambicję osiągnąć coś w sporcie kynologicznym, a on predyspozycje do takiej zabawy - jak również ze względu na mój osobisty stosunek do posiadania psa (uważam, że są lepsze zwierzęta, jeśli się potrzebuje ozdobę kanapy). Pytam, bo skoro ty chcesz tylko wystawiać, to hodowlanka jest dla Ciebie zbędną formalnością tak naprawdę. Od 9 miesiąca możesz zrobić suczce Młodzieżowy Championat, po bodajże 15 miesiącu dorosły Championat, a hodowlanka Ci wtedy wpadnie "przy okazji" i jak będziesz chciał jednak mieć szczeniaki, pójdziesz z kartami oceny do oddziału po pieczątkę do rodowodu i tyle. Jeżeli natomiast chcesz sukę rozmnożyć, to spostrzeżenia dziewczyn powinieneś wziąć sobie do serca. A jeśli chcesz puchary i nagrody, to tym bardziej nie powinieneś myśleć o hodowlance moim zdaniem, tylko o tym jak się dostać na ring główny, gdzie te puchary i nagrody faktycznie są. A więc - porządny handling i grooming psa po pierwsze. ;) Trochę inaczej jednak prowadzi się zwierzę do hodowli, a inaczej zwierzę na show. U nas to jedno i to samo, bo wystawy są kwalifikacją wystawową, niemniej nie każdy wspaniały pies wystawowy będzie równie wspaniałym materiałem hodowlanym, a większość materiału hodowlanego nie będzie gwiazdą ringów... także mam po prostu wrażenie, że myśląc o hodowlance trochę od złej strony się zabierasz za podbijanie ringów. ;) Bez urazy, próbuję po prostu zrozumieć, co właściwie chcesz uzyskać i po co, bo wtedy się łatwiej doradza.
  10. Raczej staram się sama pokazywać zęby, zwłaszcza że Asioka nie znosi jak mu tam gmera ktoś obcy. Ale jak sędzia się upiera, to co zrobisz... Walczymy z tym darciem papy. ;) W tej chwili już osiągnął fajne skupienie przy wysokich emocjach bez wydzierania się. Na tych emocjach mi zależało, więc długo pozwalałam mu się drzeć. Jesteśmy po krajówce w Raciborzu, uzyskaniu wpisu "Pies Reproduktor" do rodowodu i powtórnym prześwietleniu w Czechach, tym razem bardziej kompleksowym. Na razie wiem tyle, że kręgosłup jest super (LTV negatywny, L8 negatywny, wolny od spondylozy). Na oficjalną ocenę bioder i łokci wg weterynarza wskazanego przez klub rasy przyjdzie chwilę poczekać.
  11. To po co pytasz o hodowlankę, jak chcesz się tylko pobawić w wystawy?
  12. Masakra, absolutnie nie. Szczeniak powinien mieć chip już wszczepiony (a często ma też zarejestrowany). Lub tatuaż. Jak najbardziej jest taka możliwość. Tak się wydaje rodowody eksportowe - na przyszłego właściciela. Metrykę też się wydaje na właściciela. Wyrobienie rodowodu to po prostu dodatkowe koszty i czas, a większość ludzi i tak kupuje psy na kolanka, więc na nic im rodowód niepotrzebny. Dlatego hodowcy dają metryki. Skoro pies ma metrykę ZKwP, to znaczy że wszystko jest "legal". Jak już odkopujesz stary temat, żeby w nim coś "naprostować", to może faktycznie prostuj... :)
  13. Jak widać, dzielnie walczymy o hodowlankę, haha. Dzisiaj - pierwsze gryzienie na treningu po długiej przerwie. Dwa miesiące temu Asioka uszkodził sobie dziąsło na kości, wdała się infekcja i jakiś czas mierzyliśmy się z ryzykiem straty zęba. Na czas gojenia był ban na obronę, dodatkowo przez ostatnie dwa tygodnie z różnych przyczyn nie byłam w stanie zabrać chłopaka na trening... w głowie wszystko poukładane, to najważniejsze. Fizycznie - żadne z nas nie jest w topowej formie, niestety. Ale walczymy. :) Asiok to wojownik, to mnie w nim urzekło już na samym początku.
  14. Karmy light to ściema - zwykle mają po prostu mniej białka i wiele z nich odnosi odwrotny skutek. Mniej żarcia i tyle.
  15. Kangur. :D
  16. Widzę że piłeczka na spacerze być musi. :P I ile śniegu. :o U nas już nic nie ma i szczerze mówiąc, jakoś nie tęsknię.
  17. Ale miny strzela przy tym specjale. :P
  18. Akit jest teraz dużo, osobistego kontaktu nie mam, ale że regularnie jestem na placu to czasem się coś usłyszy. I wnioskuję, że to taka rasa, że jak właścicielowi idzie dobrze to jest okej, ale jak idzie źle - to jest kompletny dramat. Z psów stróżujących dość fajne charakterowo są podhalany i właśnie CAO, kuvasz i pochodne to podobno takie podhalany tylko mniej miłe. ;) Wciąż wymagają mądrego przewodnika. Inny fajny duży pies - kangal - tutaj do pogadania z hodowcą konkretnie o charakterze tych psów, bo to już nieco bardziej kłopotliwa rasa niż nasz pocieszny polski białas. Imponujący rozmiar i dość sportowa sylwetka jak na olbrzyma. Hovawart, moim zdaniem, nie nada się do mieszkania na podwórku. To jest owczarek niemiecki w wersji alpha, pies stworzony do bliskiej współpracy z człowiekiem, on chce mieć robotę, a nie pilnować ogródka w samotności.
  19. Pies w komunikacji zazwyczaj ma być na smyczy i w kagańcu bez względu na wielkość, ale może też jechać w transporterze. Pies w parku i na ulicy ma być POD KONTROLĄ, a czy tą kontrolą jest smycz, elektryka czy komenda słowna, to już twoja sprawa - tyle mówi ustawa, regulaminy parków i przepisy lokalne mogą to precyzować w ten sposób np. że pies ma zawsze być na smyczy.
  20. @Riven, byliśmy nawet w zeszły weekend w ExpoSilesia. :P Haha, wiem że na wystawie to każdy ma obłęd w oczach, ale w wolnej chwili podejdź kiedyś czy coś, wystawiających chodskie psy jest tak mało że nawet jak to nie będę ja, to właściwie na pewno ktoś kto mnie zna. :P
  21. Ja się wczytywałam w te badania (koleżanka z placu mi podesłała) i powiem tak: sami badacze na razie radzą nie zmieniać psom diety z powodu prawdopodobieństwa zależności między strączkami a sercem, a próba badawcza to na razie 30 psów. ;) Te badania są póki co mniej wiarygodne niż zeszłoroczna histeria na punkcie Bravecto.
  22. Garmin. Jest też wariant z elektryką. Ale polecam też smycz, bo szkoda żeby ci pies wpadł pod auto albo dzika dla chwili "wolności".
  23. @Sjette, jak "nie wysłałaś papierów po championat", to twój pies nie miał championatu, tylko co najwyżej się do niego kwalifikował. Tak jak szczeniaki w poście OP (to tak ad meritum) nie mają rodowodów, bo komuś się coś nie chciało. Prostować bzdur które piszesz kolejny raz mi się nie chce, na chartach się znasz, to może zostań przy nich, a nie udawaj że coś wiesz o rasach użytkowych, ich hodowli i szkoleniu, bo się niepotrzebnie ośmieszasz przed każdym, kto ma pojęcie w temacie. OT: Żadnego rodowodu nie można wyprowadzić do czasów "Elżbiety Wielkiej", bo takiego monarchy nigdy nie było. To że ktoś tak zatytułował książkę o Elżbiecie I nie czyni z tego przydomka jej właściwego tytułu...
  24. Piękne zdjęcia, zwłaszcza te trzy ostatnie, wybitnie udana kompozycja psa z tłem. :D
  25. TL;DR Nie. Rodowód to jest w uproszczeniu pewna (umowna) gwarancja, jaką Związek ci daje na to, że pies pochodzi po konkretnych rodzicach, którzy spełnili konkretne warunki (zdobyli uprawnienia hodowlane - a więc mają wymagane oceny z wystaw, badania, etc.). Miot, który wyprodukowali twoi znajomi, pochodzi od psów, które tych warunków nie spełniły (nie są hodowlane wg nomenklatury ZKwP), a Związek nie wie, po jakich rodzicach pochodzi twój szczeniak, bo nikt mu jego narodzin nie zgłosił... W jaki więc sposób Związek ma ci wydać rodowód (gwarancję pochodzenia) psa? Nikt ze szklaną kulą nie usiądzie i nie wywróży, że pies jest po takich i siakich rodzicach. To domena pseudostowarzyszeń.
×
×
  • Create New...