-
Posts
191 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
8
Everything posted by TaTina
-
Taaaa....Halinkę stanowczo należy pozbawić dostępu do listków choinkowych, na wszelki wypadek od wszelkiej zieleniny :D Inaczej skutki mogą być opłakane: I to nie tylko dla Halinki, ale i dla otoczenia. Kąsa i kąsa, a zaczęłaby kąsać na oślep. Dość już ma za swoje przez to kłucie i kąsanie. Może by kaganiec trzeba było, tylko nie wiem jaki rozmiar na komarzycę by pasował? Tylko że kaganiec Halinkę całego "uroku" pozbawić może, elokwencją i wytworami umysłu halinkowej główki ze spragnionymi oświecenia dzielić się nie zdoła. Przy tym biednych, nieuświadomionych, swoją "mundrością" na właściwą drogę nawracać nie będzie mogła, tak, tak...Rzal wielki i bul strzaszny :D Może poczekać wystarczy, a problem się rozwiąże? Co? Miłego wieczorku, nie wszystkim, naturalnie :D
-
Dobry wieczór piszącym i czytającym i śledzącym :D Wiecie co wymyśliłam po dobrej kawce? Otóż główny problem Halinki polega na rozmnażaniu. Halinka, prócz tego, że rozmnaża się jak każda komarzyca i wydaje na świat kolejne komarze pokolenie, to... To jeszcze dodatkowo nieustannie rozmnaża się wewnętrznie. W głowie Halinki powstaje cały czas coraz więcej klonów osobowości Halinki. Takie Halinki BIS, a na dodatek każdy klon ma inną, różną niż pierwowzór osobowość. Normalnie taki piękny halinkowy MATRIX :D Tak, tak :D Milutkiego wieczorku w towarzystwie i przy "zapachu" tej cudownej choineczki z pięknymi, aromatycznymi listeczkami :D
-
Oj, niedobrze...widzę chyba pierwsze objawy przedawkowania choinki :D
-
Bo to jest choinka GMO ekologiczna nadająca się do p...wróć, spalania bezstresowego. Tak, tak...
-
A ja chce hmmm... sześć listków? Please, zimową deprechę mam :( :D
-
Dzień dobry w piąteczek :) Oooo, widzę że się podziało, oj podziało u Halinki... Nie wiem o co chodzi z tym potrząsaniem główką przez Halinkę. Próbowałam sobie wyobrazić...czy to coś w tym stylu: Ale mimo wszystko chciałabym naocznie się przekonać, tak, tak... Poza tym, uważam że sweterek z golfem uniemożliwi Halince zaspokajanie potrzeb życiowych, i życiowej misji, czyli kłucia, wkłuwania się i wysysania życiodajnych płynów z wszystkich wokół. Ta żądza krwi jest przecież u komarzyc uwarunkowana genetycznie, czyli mają ją we krwi :D. Groziłaby jej więc w golfie śmierć głodowa albo co najmniej anoreksja jakowaś, a to już podpada po ustawęęęęęęę!! No !! Miłego wieczorku :D PS. Miło że nowi czytelnicy halinkowej sagi się pojawiają. Sława Halince jest niezbędna do życia, jak tlen niemalże. Tak, tak..
-
Dobry dzionek? Dooobry, choć zimno ciut :D Taaa, Halinka w mediach? W TV? Myślę że doskonale spełniałaby się tam np. jako stojak na mikrofon (tyle że musiałaby stać nieruchomo :D), albo też skromnie, gdzieś w kąciku studia tv, jako wieszak na garderobę czy też stylowy stojaczek na parasole. Jak myślicie? Myślę też, że pogodę mogłaby przepowiadać, wróżąc z porozlewanej kawusi :D A w ogóle to miłego wieczorku wszystkim, za wyjątkiem tych, no,onych..
-
Dobry wieczorek :D Coś tu cicho ostatnio, więc postanowiłam co nieco rozruszać :) Słuchy mnie jakieś dziwne doszły, że Halinka aspiracje swoje zamierza realizować, do wyższych sfer kandydując :D Ponoć na razie nauki pobiera poprawnego poruszania się jak prawdziwa madame :) O tak : Trochę marnie, ale stara się biedula, tak, tak... Miłego wieczorku :D Nie wszystkim, rzecz jasna :)
-
Dobry wieczór :D A jaki piękny...jak to w piąteczek bywa :D Widzę, że córka marnotrawna Panny Marple wróciła? Cieszę się niezmiernie, tak, tak.. To ważne, żeby biedna błądząca istotka wreszcie czegoś się nauczyła i wróciła na "łono" :D Błądzić jest rzeczą komarzą, ale w tych błędach tkwić nieprzytomnie to...no właśnie, co? Miłego piątkowego wieczorku :) Wszystkim? Nieee...
-
Witam popołudniu w czwarteczek :D Grzeczne dyganie nóżką nie pomaga, chyba że w ciężkim buciku w odpowiednim kierunku :D Co do słów powszechnie uznanych za obraźliwe, czasami przydałyby się, by ich użyć tu i tam prosto w oczęta :D Nasze biedne umysły, tkwiące nudnie w rzeczywistym świecie faktycznie nie są w stanie ogarnąć tej wielowątkowości, wielowymiarowości i rozszczepienia umysłowo myślowego, rozbiegania i poplątania rzeczywistości z bajkopisarstwem i autoreklamą ,z różowiutkim marketingiem uprawianym pseudouduchowionymi tekstami i zwrotami rodem z popularnych w niektórych kręgach Harlequinów, tak, tak... Biedne te nasze rozumki nie widzące tych kolorków i niuansów rodem ze science-fiction i krainy baśni...Tak, tak..marność nad marnościami. Miłego wieczorku życzę :D Nie wszystkim !!
-
Dzień dobry :D To znów ja :D Cytaciki są qool :D Ja też jeden ciekawy mam, tylko zgubiłam nagówek/tytuł...Może ktoś wie czego dotyczy? Help! O tu: 1 jednostka ma wyolbrzymione poczucie własnej wartości (wyolbrzymia swoje osiągnięcia i talenty, oczekuje uznania własnej wyższości, niewspółmiernie do rzeczywistych dokonań), 2 pochłaniają ją fantazje o nieograniczonym własnym powodzeniu, mocy, wybitnych zdolnościach, urodzie czy miłości idealnej, 3 przekonana jest o własnej wyjątkowości i unikatowości, którą mogą zrozumieć lub z którą mogą obcować tylko inni wyjątkowi bądź zajmujący wysoką pozycję ludzie lub instytucje, 4 wymaga przesadnego podziwu, 5 ma poczucie posiadania specjalnych uprawnień, tzn. bezpodstawnie oczekuje szczególnie przychylnego traktowania lub automatycznego podporządkowania się innych jej oczekiwaniom, 6 nastawiona jest eksploratorsko wobec innych ludzi, tzn. wykorzystuje ich do osiągnięcia własnych celów, 7 brak jej empatii, niechętnie rozpoznaje cudze uczucia i potrzeby oraz nie jest skłonna z nimi się identyfikować, 8 często zazdrości innym lub uważa, że inni jej zazdroszczą, 9 swą postawą i zachowaniem okazuje arogancję i wyniosłość. A w międzyczasie fotkę z rana wkleję: Miłego wieczorku :D Nie wszystkim :D
-
Piękna niedziela dziś, nieprawdaż? :D Zimy troszkę jakby.. Widzisz ludwa, osoba/by o której piszesz widocznie uważa że posiadła/ły monopol na to swoiste hobby, donoszenie, popularnie zwane dawniej „kablowaniem“. Nadal będę się upierała, że u niektórych musi to być głęboko zakorzeniony nawyk jeszcze z czasów tzw."komuny“, a inni mogą to mieć w genach na ten przykład. :D Dodatkowo, kiedy ktoś usiłuje sobie ten „przywilej“ od nich „wypożyczyć“, to co? To bunt straszny się rodzi, ale jaki, no, no...od razu słynny Kali (nie mylić z boginią Kali) mi na myśl przyszedł. Tak, tak... Co do finansowania, to uważam, że masz całkowitą rację. Jeśli kogoś stać na, powiedzmy „ambicjonalne fanaberie“ wynikłe z ego(zupełnie niczym nieuzasadnionego zresztą), to nie widzę powodu, żeby robić zrzuty na psy które ma pod „opieką“. Tak. A tu ładny widoczek: Milutkiego popołudnia, nie wszystkim oczywiście :D Trolle są bee...
-
Dobry wieczorek w piąteczek :D Siostro Usiata, przyznać muszę, że masz psa uzdolnionego artystycznie. Taki mały specjalista od designu :D Drzwi wyszły mu...hm...w stylu jakimś rustykalnym, czy może new age...? Sama nie wiem, tak, tak.. A teraz zdanie swoje, pogląd i opinię wyrazić muszę na fakt znikania wątków Halinki. Myślę, że "użytkowniczkom" którym zawdzięczać możemy ich zniknięcie, powrót do PRL-u się marzy, do czasów istnienia usankcjonowanej cenzury. Do czasów zamykania ust niewygodnym czy nielubianym odgórnie :D Poza tym zauważyłam również u owych lubowanie się w donosach i skargach. Myślę, że tegoż korzenie też tkwią w nawykach z poprzedniej epoki. Tak, tak.. A jeśli napiszemy o..ja wiem..zastosowaniu bitej śmietany do smarowania zawiasów, lub też o sposobie uprawiania siatkówki plażowej w sukniach balowych i szpilkach, czy może o wulkanizacji zużytych trampek made in china - to też wezmą do siebie? I paplać będą o jakichś zrozumiałych tylko dla siebie a l u z j a c h ? Czy to nie jest, przepraszam, obsesja? Że une takie pępki świata i cokolwiek by nie napisać, to polecą naskarżyć że aluzyje koszmarne i kuriozalne jakoweś? Tak? Miłego wieczorku, nie wszystkim oczywiście :D Trolle są be. .
-
W takich chwilach, cokolwiek by się nie powiedziało czy nie napisało...nie odda uczuć ani pociechy nie niesie. Ale trzymaj się jakoś, jedni odchodzą, by ich miejsce mogli zająć następni, równie potrzebujący pomocy i wsparcia... A troll przyszedł/ła napluć, w przerwie miedzy taśmowym służalczym lajkowaniem (jakby licznik lajków mógł zmienić rzeczywistość, kreator iluzji taki), przelogowywaniem się z konta na konto i słodzeniem na Fb..taka to już specyfika trolla. Tak, tak... Spokojnego popołudnia. Trolle są be...
-
Siostro Usiata, owszem, podróże kształcą. Pod warunkiem że ktoś ową nabytą wiedzę przyjmuje do mózgownicy. Weźmy Halinkę, wpierw twierdziła, że lubi podróżować, potem na piękne perspektywy zwiedzania tu i ówdzie wybrzydza, a wychodzi na to, że bez podróży w bajkowym, kolorowym i fantastycznym życiu Halinki się nie obejdzie..i nie pomogą żadne „bóże muzguf“ :D Taa, „cudzymy piniondzami“ i „cudzymy ręcamy“ (chyba powinno być „skrzydełkamy“:D) najprościej, a i wychwalać sie pod niebiosa potem można, żeby niedowrtościowanie swoje i ego rozdęte paść, a i reklamę na wyrost promocyjnie sobie zrobić :D Wielką nadzieję mam, siostro Usiata, że po tymże „lunchowaniu“ zdobytą wiedzą podzielić sie nie omieszkasz, i nas biednych, nieświadomych, światełkiem iluminacji oświecisz :D Zieje ogniem jak chimera? Jakże ona bidna przez tą ssawkę to robi? A to ci Halinka, całkiem jak nie komarzyca, raczej jak „żmij“ jakowyś prastary. Tak, tak... Miłego czwarteczkowego popołudnia (nie wszystkim) życzę :D
-
Ooo...to jak widzę Halinka zmieniła image? Skóra, panterka? Jeszcze niedawno, w cieplej porze roku widziano ją w zgoła innego rodzaju stroju. No i oczywiście, jak na komarzycę przystało, sporo niebiesiutkich dodatków :D O tu: A i restart Halinki niewiele może zmienić. Trzeba wtyczkę wyciągnąć, i dopiero święty spokój będzie. Tak, tak... I w ogóle to miłego wieczorku życzę :D Nie wszystkim, rzecz jasna :D A trolle są bee...Tak.
-
Dzieńdoberek wszystkim w niedzielę :D Halinka słaba psychicznie, krucha? Słaba może nie, ale jakby to powiedzieć...rozmyta i nieustannie rozślizgana po różnych wymiarach rzeczywistości..Stąd to miotanie się od ściany do ściany, jak w ciemnym tunelu :D Matrix normalnie, a co :D Syndrom ofiary..no, no..Syndromów u Halinki to bym znalazła więcej, a specjalistką od owych nie jestem. Ciekawam, co spec by orzekł? :D Mis_czyni z niej żadna. Nawet nie miszczyni :D A mówią że trening czyni mistrza. Tyle że do tego trzeba używać szarych komórek, a nie chcenia, tak, tak..No ale ileż komórek w takiej komarzej główce może się zmieścić, na sztuki pewno można wyliczyć.. A na zimę proponuję, starym zwyczajem komarów, kufajkę jej sprawić i czapę uszankę, może jakoś przetrwa. No i walonki oczywiście :D Milutkiego niedzielnego popołudnia :D A trolle..niech spadają..Tak.
-
No, no...Biedna ta Halinka ostatnio. Jakiegoś pecha ma, albo fatum jakoweś na niej ciąży :D Taka karma.. Ale może to był jakiś stan przedzawałowy lekki, czy coś...Oj, żeby nie trzeba było zbiórki jakiejś robić, albo bazarku na leczenie Halinki...Coś bazarki niektóre ostatnio marnie idą, wystarcza z tego na waciki ledwie..:D Tak, tak... O łepek nie martwiła bym się, leciutki jest, jak nadmuchany balonik, wysoka zawartość powietrza atmosferycznego:D Milutkiego :D
-
Dobry wieczór :D Dobry, prawda? Dzień też całkiem fajny za nami, prawda? Tak, tak... Patrzeć na Halinkę należy przez pryzmat, przez dwa jednocześnie najlepiej. Ale i tak wyraźnego obrazu Halinki sie nie uzyska. Dlaczego? Bo w Halince jest wiele Halinek :D Z wielowymiarowością mi się kojarzy i światami równoległymi. Gdzie nie spojrzysz - Halinka. Pryzmat wielowątkowy da tylko manipulacje konfabulacji lub też konfabulacje wynikające z manipulacji...pryzmatem, oczywiście :D A uzmysłowienie sobie realiów rzeczywistości wymaga spolaryzowania. Nie za wiele wymagamy od niepospolitej, wielowątkowej Halinki? Co do fazy, to uważałabym. W tę jej „faze“ można wejść i nie wrócić. I powstanie nowa Halinka pryzmatowo skonfigurowana, z rozszczepionym widmem :D Otóż to... A tu fotka z wieczorkowa :D, o tu: Milutkiego wieczorku i kolorowych pryzmatycznych snów :D Trolle są fuj..
-
Dzień dobry, a właściwie dobry wieczór. Tak przyglądałam się dziś wpisom na wątku Ergo, i widzę wyraźnie, że diagnostyka Ergo jak stanęła w miejscu, tak nadal stoi. Czy prawny opiekun lub też właściciel psa nie potrafi podjąć prostych decyzji w kwestii porządnego i wszechstronnego zdiagnozowania stanu Ergo? Pomijam już cykliczne, konieczne badania po zaleczeniu nowotworu, które dla dobra psa powinny odbywać sie r e g u l a r n i e? Widzę, że głównym tematem są pewne objawy, lecz nikt nie próbuje jakoś dochodzić istoty problemu, tylko te objawy zwalczać. I to wszystko? W związku z tym, i z samej ciekawości zajrzałam na opinię w kwestii guzów z komórek tucznych (mastocytom) znanego weta, specjalisty w dziedzinie onkologii - dr.Dariusza Jagielskiego. Szczerze polecam. Może opiekun prawny Ergo wreszcie sie otrząśnie i zacznie działać dla dobra psa. USG (śledziona, wątroba...), rozszerzone badanie krwi, profil tarczycowy itd. Nie wiem co musi stać się psu lub z psem, żeby ktoś wreszcie się obudził? A kiedy pisałam o tym? : „...wcześniejsze zmiany wykazane przez USG na śledzionie, uległy zmniejszeniu kiedy? Otóż po kuracji chemią. Wnioski? Wyciąganie tychże należy tylko i wyłącznie do weterynarza, specjalisty, po powtórzeniu odpowiednich badań...“ „... Jak powszechnie wiadomo, w przypadkach nowotworów czas reakcji jest istotnym czynnikiem, właściwie decydującym..." No cóż, życzę Ergowi zdrówka z całego serca. I zmiany opiekuna prawnego, na takiego, który należycie i odpowiedzialnie zadba o niego. Kolorowych snów.
- 4227 replies
-
- 10
-
-
-
Tak, tak...jest super, wymarzona pogoda na weekendzik :D Milutkiego :D
-
Mówię wam, że ono taką wajchę od gendera ma wmontowaną :D Raz naprzód, raz na wstecznym, ona, on. Gorzej jak się onemu zablokuje pośrodku :D I co? i nico. Dopiero heca będzie :D Dobrej nocki, nie wszystkim , naturalnie :D
-
Żeby sobie wyobrażać, wyobraźnię trzeba wpierw mieć. A u ciebie...marność nad marnościami... I od twojego paplania nie pojawi się coś, czego nie ma, domniemany biuścik na ten przykład. Myślenie utopijne ci się znów włączyło, oj.. Pa Pa trolliku I pisz wolniej, bo znów język ojczysty kaleczysz, jak wtórny analfabeta jakiś :D
-
To może jęzorek paskudny twój posmarujemy? Choć nie, na twoje swędzenie już leku nie ma, tulejt, tulejt...:D
-
A tak milutko było. I znów słomeczka z buciczków wygląda, kulturki i ogłady towarzyskiej braki, nawyczki stare wracają...Tak, tak...