Jump to content
Dogomania

Imanca

Members
  • Posts

    475
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Imanca

  1. [FONT=Georgia][COLOR=Purple]To jeszcze trochę Jagi i Gufiego :)[/COLOR][/FONT] [IMG]http://img144.imageshack.us/img144/5748/jagagufi1lv9.jpg[/IMG] [IMG]http://img165.imageshack.us/img165/9779/jaga1fb1.jpg[/IMG] [IMG]http://img166.imageshack.us/img166/7439/jaga2fz6.jpg[/IMG] [IMG]http://img88.imageshack.us/img88/3168/jaga3cj7.jpg[/IMG] [IMG]http://img144.imageshack.us/img144/7120/jaga4gd6.jpg[/IMG] [IMG]http://img302.imageshack.us/img302/589/jaga5vp9.jpg[/IMG] [IMG]http://img300.imageshack.us/img300/9223/jaga6lj2.jpg[/IMG] [IMG]http://img144.imageshack.us/img144/219/jaga7nz8.jpg[/IMG]
  2. [quote name='ARKA']Nie bardzo wiem co masz na mysli, dokladnie. Tak jak i ludzie tak i zwierzeta moga miec choroby nieuleczalne, choroby z ktorymi czlowiek poprostu moze i chce zyc, w jakims tam dyskomforcie ale zyje np. cukrzyca. Nie tylko mlodzi, zdrowi i piekni maja prawo do zycia! Prawde mowiac, to jak dla mnie, to co napisalas, powinnam moja Fele uspic! Tak, ona bedzie miala cale zyciu juz uprzykszane bo w uchu ma paleczki ropy blekitnej! To moj egoizm ma byc, ze chce aby zyla? Przeciez jest wesola, biega, dobrze wyglada, a to,ze musi miec ucho leczone-ze ma dni lepsze i gorsze, ze ucho czyscic musimy codziennie, to co w tym zlego, jaka jej krzywde robie?? Co innego jest kiedy psiak mialby zostac u Emir, jego choroby prawdopodobne-nuzeniec, swierzbowiec sa zagrozeniem dla wielu innnych psiakow. Emir poprostu nie podolala by z zabezpieczeniem wszystkich psow. Nie moze tez fizycznie zajac sie jednym tak schorowanym przypadkiem, ma wiele psow pod opieka. A psiak wymaga, jesli jest to do opanowania i zaleczenia naprawde INTENSYWNEJ opieki. A tak zupelnie z "innej strony" czy pojechalabys z Krecikiem do weta i usypialabys go na swoich rekach, nie probujac wczesniej leczyc, miec pelna, jasna diagnoze? :shake: [FONT=Georgia]Chyba się nie rozumiemy. Napisałam jasno, że ja nie jestem za usypianiem zwierząt i walczyłabym do końca - jeśli się da. W życiu nie uśpiłabym psa, dlatego, że na cokolwiek zachorował. Śmieję się nawet, że moje dziewczyny to przesrane mają, bo będą na respiratorach byle żyły:oops: Cieszę się, że Fela żyje i że trafiła na Ciebie. Jestem podbudowana wiedząc, że są tacy ludzie jak Ty, którym zależy na zdrowiu i życiu każdego psa, a nie sami "kaci". Pierwsi właściciele mojej Neli mieli pomysły, żeby ją uśpić jeśli się nikt chętny nie znajdzie (i najlepiej zapłaci za nią choć trochę, bo za darmo nie była) - dlaczego? Bo niszczyła, bo miała newice, bo zafundowali jej takie życie. Mogła trafić do rozmnażalni, albo do ludzi, którzy by sobie z nią nie poradzili i nie chcieliby czekać na rezultaty. A czekać trzeba było długo. Psy żyją z nieuleczalnymi chorobami, które można zatrzymywać, chamować do tego stopnia, że nie sa one przeszkodą w ich życiu. Tak jak Fela ma ropę, tak Krecik może żyć z gronkowcem. Można zaleczyć nużycę, świerzb. Ale może się zdarzyć, że nowotwór jest złośliwy. Że zaatakował więcej niż widzimy. Że jedyne co zafundujemy temu psu to nie czyszczenie codziennie ucha, a uciążliwe leczenie podczas którego może on umrzeć. Dodawanie cierpienia poprzez to leczenie. Pisząc egoizm miałam na myśli podtrzymywanie psa przy życiu, gdy sprawia się mu cierpienie, dla podbudowania samego siebie jakim się jest dobrym i jak się zbawia cały świat. Niektórzy podejmują decyzję ze względu na siebie, a nie na dobro zwierzęcia. Znam też dziewczynę, która ratowała psa przeciw całej rodzinie. Też miał za duże serce, które nie mieściło się w klatce piersiowej. Do tego miał dysplazję. Żyła z nim do samego końca i byłam chyba jedyną osobą, która to rozumiała i w pełni popierała. Ten pies miał ogromną wolę życia. Weterynarze dawali mu pół roku życia a przeżył kilka lat więcej. Ja też bym leczyła i nie mam wątpliwości. I piszę jeszcze raz dla jasności - chcę dla Krecika jak najlepiej. Chcę żeby pies żył - jeśli jest na to życie szansa. Ale piszę też, że trzeba się liczyć z najgorszym z możliwych rozwiązaniem. Nie podejmuję dezycji póki nie znam diagnozy. I próbowałabym leczyć tak jak Ty. Ale mam w świadomości taką ewentualność o której napisałam. I odpowiadając na Twoje pytanie - jeśli wiedziałabym, że zrobiłam dla tego psa co mogłam, że na pomoc jest za późno a będę go męczyć, że leczenie może być dłuższe niż jego życie - byłoby mi bardzo ciężko, ale podejrzewam, że podjełabym taką dezycję. I zgadzam się w pełni, że u emir warunków do leczenia Krecika nie ma :( ps. I jeszcze jedno - nie mówię tu o Tobie, ale ludziom łatwo się krzyczy i leczy cudzymi rękami i za cudze pieniądze :( [/FONT]
  3. [quote name='ARKA']Imanko nie mozna tez az tak dramatyzowac. Kazdy pies zabrany z ulicy moze byc teoretycznie zagrozeniem, choroby. Najwazniejsze aby miec swiadomosc zgrozen! Otacza nas mnostwo bakterii i wirusow. To sa osobnicze sprawy, obrona organizmu przed nimi. Tak jak i trzeba miec swiadomosc, ze niestety, leczenie to koszty, moga byc niemale ale jesli ktos podejmie sie tego ryzyka, to jego prawo. Jak np. nuzeniec czy swierzbowiec moze rowniez przejsc na inne zwierzeta, ktore sie ma. Jedno jest pewne, nie nalezy dopusci do tego aby zwierzak cierpial a szans na poprawe jego komfortu zycia nie bylo-nowotwor. [FONT=Georgia]Ja nie dramatyzuje. Jak dla mnie - byłabym szczęśliwa, gdyby dało się psa wyleczyć, zaleczyć stany chorobowe i pozwolić spokojnie dokończyć swoje życie bez względu na koszty. Moim jednak zdaniem skazywanie z egoizmu psa na dożywotnie uprzykrzanie życia jest conajmniej chore. [/FONT][FONT=Georgia]I nikomu nie możemy fundować takie prezentu. [/FONT][FONT=Georgia]Również widziałam tego psa i jeśli ktoś chce zafundować mu leczenie i zabrać do własnego domu i do własnych zwierząt miejąc świadomość zagrożenia to wspaniale. Z zaślepionej miłości męczyć starego, bardzo chorego psa, żeby mu przedłużać cierpienie jest dla mnie bezsensem. Mówię jasno - jestem przecwina usypianiu zwierząt. Ale czasami rozsądek musi zwyciężyć. I nie myślcie sobie, że łatwo mi takie coś pisać. Po wczorajszej wizycie starałam się trzymać dzielnie. Gdy wróciłyśmy do bei byłam tak wykończona psychicznie (emir fizycznie nas nie wykorzystywała, z wyjątkiem wniesienia małej cholernie ciężkiej budki, którą przywiozłyśmy :D) , że nie umiałam sobie rąk umyć tak mi się trzęsły. Ze zmęczenia i wszystkiego innego było mi aż niedobrze. Dziś mogłam już sobie nad tym popłakać. Podziwiam bardzo emir, że jest z tym wszystkim na codzień i zachowała zdrowe zmysły!! I bardzo, bardzo kocha te zwierzęta :loveu: [/FONT]
  4. [quote name='Ania W']I Prosimy was, [COLOR=Red]żebyście zapominali[/COLOR] o Żanetce. Będą z niej jeszcze ludzie ale trzeba jej dać trochę czasu. Pomóżcie na uzbierać na jej utrzymanie w tym miejscu bo to dla niej jedyna szansa na normalność. A zdjęcia Żelków na ich wątku ! ZAPRASZAM! :-)[/quote] [FONT=Georgia][COLOR=Purple]A my nie chcemy zapominać ;)[/COLOR][/FONT]
  5. [quote name='Ania W']xxxx52- To co napisałam to nie jest moja opinia o stanie tego psa...To jest opinia weterynarza. On ma wszystko (!) : nużycę, świerzba i gronkowca. Nieleczenie tych chorób doprowadziło do zmian nowotworowych na podbrzuszu. Emir jeszcze czeka na końcową diagnozę ale nie należy się łudzić, że będzie ona optymistyczna... [FONT=Georgia]Tu jest jeszcze podejrzenie paciorkowca :( Niestety to są choroby bardzo zaraźliwe dla zwierząt i również dla ludzi. Leczenie jest bardzo trudne, bardzo długie, bardzo pracochłonne i niestety bardzo drogie. To nie jest młody pies... Ja osobiście nie jestem za pomaganiem w odejściu na inny świat, ale tu trzeba postawić się w bardzo trudnej sytuacji i podjąć decyzję najlepszą dla psa, a nie dla naszego egoistycznego nastawienia i chęci utrzymywania przy życiu psiaka. Jaką jakość życia zapewnić można tak choremu psu (jeśli diagnoza się potwierdzi) : -odizolowanie od ludzi i zwierząt (nikt go nie przytuli) -skazanie na ciągłe leczenie w jego stanie i wieku prawdopodobnie do końca życia (z tego się szybko nie zdrowieje, o ile w ogóle) -ciągłe zabiegi związane z chorobami A wszystko to w gumowych rękawiczkach. Wszystko co psiak zabrudzi trzeba spalić, żeby nie narażać siebie i innych zwierząt. Tu nie ma mowy o powiedzeniu mu czegokolwiek do uszka. Poczekajmy na końcową diagnozę... [/FONT]
  6. [FONT=Georgia]A czy ja się mogę wprosić na sobotnią wyprawę? Jeśli starczy dla mnie miejsca w samochodzie :) W końcu mam wolną sobotę, bez szkoły, a parę spraw przydałoby się obgadać :D[/FONT]
  7. [FONT=Georgia]Ja tam nie znam prawa w tej kwestii, ale jak napisałam -> gotowa jestem wpłacić na konto fundacji, bo ufam, że pieniądze zostaną dobrze wykorzystane. Pieniędzy J. bym nie dała za nic w świecie. Na stronie nie wiem dokładnie jak to konto było podane i czy było podpisane, że to jest konto fundacji z celem na Węgrów i to moim zdaniem może wzbudzać kontrowersje na wątku. Mi to wszystko jedno czyje to konto, byle nie J. :evil_lol: No i oczywiście byle do psów trafiło :cool3: No i przykra prawda - szarlatana nawet wyrok sądu może nie powstrzymać :shake: Nie wiem, czy orzekłby zakaz posiadania jakichkolwiek zwierząt przez tę osobę... Ja wierzę, że emir głupoty nie zrobi. No i moje prywatne zdanie - lepiej rozwiązać przybytek w jakim stanie jest teraz i na jakich zasadach funkcjonuje, niż nieustannie nieść pomoc i wspierać działania prawdę mówiąc przeciwko zwierzętom!! Nawet jeśli nie powstanie nic w zamian. Tak trwać to nie może. [/FONT]
  8. [quote name='Osiolek'] Imanca, tu kazdy musi zdecydowac sam, czy chce pomagac osobie prywatnej - i nikt nie ma prawa osadzac postepowania. Mam sasiadke, ktora pomaga zwierzetom, "zbiera" koty, kury z farmy, kroliki..... Pomagalam jej do czasu, kiedy nie zauwazylam ze pozwala na to, zeby lis jej wykradal kury.... Uwazala ze lis tez musi zyc.... To mnie zrazilo... Ale przedtem wlozylam w jej "dzialalnosc" mnostwo pieniedzy. Ona nadal "dziala", ale ja jej juz nie pomagam, po prostu mi sie odechcialo, za te kury.... Na pewno nic sie nie poprawi, jesli wszyscy sie odwroca, to jest pewne :-( Wszyscy mamy dwa wyjscia, kazdy musi podjac decyzje zgodna z wlasnym sumieniem: albo skierowac sie w inna strone (jesli ma sie caly czas zapal do pomocy), albo sprobowac przeprowadzic cos w tych realiach jakie sa..... [FONT=Georgia]Tylko jest jedna mała różnica - pomagając sąsiadce od razu wiedziałaś, że pomagasz jej jako osobie, którą znasz a nie instytucji. To, że się zraziłaś to inna kwestia, bo można się zrazić tak do sąsiadki jak i do Toz-u. Powiedziałam, że psów mi tak samo szkoda bez względu na to w czyich są rekach. Tylko nie lubię jak się mnie oszukuje. Celowo zwlekam z wystawieniem aukcji na rzecz Węgrowa i jak się okazuje intuicja mnie nie zawiodła, bo zbierałabym na schronisko, które nie istnieje i szargała swoje imię. Nie chcę być podejrzewana o oszustwo dlatego, że mam serce dla zwierząt i to im chcę pomagać. A zbiórkę mogłabym robić równie dobrze od razu na panią Jadwigę, która biedna przygarnęła 100 psów. Tak samo mogę zbierać na własną mamę, alb kuzynkę lubego - też przygarnęły bezdomne psy. Chciałabym znać status prawny na co zbieram. Skoro mogę przekazać 1% podatku na Węgrów, skoro przybytek ten wizytuje Inspekcja Weterynaryjna i skoro ma podpisane umowy z gmniną i zatrudnionych pracowników, to ja nic nie rozumiem - komu pomagam??? Albo raczej nie komu a czemu? I dlaczego pomoc jest przyjmowana tak wybiórczo a jednocześnie wymagana, a jak chcę udzielić pomocy pani Joli ma ona za to nieprzyjemności? Czy to znaczy, że są lepsze i gorsze obiekty do pomagania?? Trochę nie halo!! Ps. Jakie to serce dla psów wyłapać je i nie móc zapewnić podstawowych warunków życiowych. Z góry być zdanym na pomoc i utrzymanie przez osoby trzecie. Bo może się mylę, ale chyba pani Jadwiga z własnej kieszeni setki utrzymywać nie da rady. Ja daję radę wyżywić 3 i nie porywam się na pozostałe 97 :cool3: [/FONT]
  9. [FONT=Georgia]Ja się absolutnie zgadzam z tym, że prawo to prawo. I zgadzam się, że umieszczenie na stronie konta innego niż schroniska jest celowym wprowadzeniem darczyńców w błąd -> jest niezgodne z prawem. Chodzi mi o moje wewnętrzne odczucie etyczno-moralne, które stoi często daleko od karty prawa -> czuję się bardziej oszukana wykorzystywaniem wolontariuszy i niedopowiedzeniami dla wyłudzenia pomocy wszelkiego rodzaju, niż faktem podania innego nr konta, z którego pieniądze trafiają tak czy inaczej na psy. Przy podaniu innego konta - jak ufam to wpłacam, mogę zarządać rozliczenia wydatków itd. Mogę dać dary rzeczowe i nie przejmować się numerami kont prawdziwymi czy nie. Ja żyłam w świadomości, że to schronisko TOZ-u i myślę, że zdecydowana większość tutaj...Jest kilka kwesti, które mnie w tym przekonaniu utrzymywały skutecznie, ale to nieważne. Również mogę winić siebie. Mogę pomimo celowego nie wyprowadzania z błędu. Tylko kwestia czy w ogóle chciałam się angażować w pomoc osobie prywatnej? Psów mi oczywiście szkoda niezależnie od tego czy to regularny schron, czy własność prywatna kolekcjonera, ale to stawia całą sprawę w całkiem innym świetle. [/FONT]
  10. [FONT=Georgia]Teraz to się dopiero rewelacji dowiedziałam - cały czas pomagam osobie prywatnej? To raczej dla mnie oszustwo powoływać się na kogoś kim się nie jest. [/FONT][FONT=Georgia]Może prawo stanowi inaczej, ale [/FONT][FONT=Georgia]czuję się bardziej oszukana niż faktem podania konta emir na stronie, bo przynajmniej rzeczywiście psy otrzymywały pomoc z tych środków... Jeśli rozumiecie co mam na myśli... No i nurtuje mnie kto zatrudnia panią Jolę do pracy w schronisku, które schroniskiem nie jest...? Hmmmmmmm... [/FONT]
  11. [FONT=Georgia][COLOR=Purple]Czy Klusia jest na allegro? Ja też chce kluskowy banerek :loveu: [/COLOR][/FONT]
  12. [quote name='Czoko'][SIZE=2] Wczoraj gdzieś podobno bawiła się ślicznie bardzo długo z jakąś suczką oczywiście nie wiem którą. [U]Była bez kagańca a później podeszła do jej właścicielki i jadła jej z ręki[/U]. Dlaczego ja nie widzę takich sytuacji? Dlaczego jestem świadkiem tylko samych problemów.?.. [/SIZE][/quote] [COLOR=Purple][FONT=Georgia]Żeby móc widzieć takie sytuacje musisz pozwolić im zaistnieć. Musisz dać Choculi szansę Ci się pokazać. Jak jej nie spuścisz, nie zdejmiesz kagańca trudno będzie coś zobaczyć. Zaufaj jej troszkę. Wtedy będziesz miała szansę widzieć jaka sunia jest wspaniała. Jak my jesteśmy nadwrażliwi pies wyczuwa nasze emocje. Czasami nie chcemy czegoś zobaczyć... Czasami się obawiamy... Choco to świetna psinka tylko trzeba bardziej wyluzowanym być :cool3: Nie zrozum mnie źle, ale daj Choco się wyżyć czasem bez stresu :) [/FONT][/COLOR]
  13. [COLOR=Purple][FONT=Georgia]Wysłałam do wszystkich, którzy się zgłosili maila. [B]beka[/B] czy do Ciebie też dostanę maila, bo też bym wysłała załącznik :) Co do potfforów - mój luby jest pasjonatem Sapkowskiego. Może znawcą maszkar nie jest, ale pewnie jest w stanie zakwalifikować nam naszą przynajmniej do jakiejś gromady :evil_lol: I mam nadzieję, że ten stwór niedługo (czyt. bardzo szybko) też między bajki i opowieści fantasy trafi :cool3: Aaaa i myślę, że nie potrzebujemy do tej roboty wiedźmina sprowadzać :evil_lol: Chyba, że ktoś chętny na małą fuchę?? [/FONT][/COLOR]
  14. [quote name='alive']no coś w tym jest... ja już we wrześniu na wystawie w Warszawie dowiedziałam się kto wygra weimary, a ponieważ raczej nie jestem zwolenniczką teorii spiskowej podeszłam do tej informacji z przymróżeniem oka, no ale niestety wczoraj okazało się, że wygrał jednak ten pies o którym była wtedy mowa :(. A u mnie w rasie wygrał pies międzynarodowego sędziego... bardzo ładny był i mógł wygrać za urodę ale niestety trudno mi tak mysleć.[/quote] [COLOR=Purple][FONT=Georgia]Może ja jeszcze nie wyrobiona jestem, ale mi jest trudno myśleć, że mógł wygrać za urodę... A w stawce Czuszki też zwróciłam uwagę, że weszło 9 zamiast 7 z katalogu. [/FONT][/COLOR]
  15. [quote name='Gazuś']Słuchajcie, słuchajcie. Po trzecie. na hali 3, przy ringu niufów KRYTO SUKĘ - widziałam (i nie tylko ja) na własne oczy. Facet trzymał czarną nowofundlandkę, a reproduktor przytrzymywany przez właściciela, żeby nie zszedł ją sobie miło kopulował. No bardzo przepraszam NA WYSTAWIE?! Naprawdę rozumiem, ż ejak jest wystawa i przyjedzie super hiper pies, to sie nim kryje. Ale nie przy ringu!! Hmmm... A co powiecie na sprzedawane na wystawie prezerwatywy dla psów? :evil_lol: My sie z tego nieźle uśmialiśmy ;)[/quote] [FONT=Georgia][COLOR=Purple]Co do krycia, to musiałabym szpetnie zakląć, żeby skomentować. Naprawdę można się umówić gdzieś dalej... od ringu. :angryy: A co do prezerwatyw dla psów - na wystawie nie wypatrzyłam, ale widziałam kiedyś na allegro i się też bardzo uśmiałam. I to nie były gumeczki na palce, a regularne prezerwatywy dla psów z opisem zachwalającym mniej więcej "pozwól się zabawić swojemu pieskowi bezkarnie, daj mu trochę przyjemności":evil_lol: Mi na tej wystawie podobały się jedynie rzadkie rasy, bo taka okazja na międzynarodówkach się nie trafia często. Osobiście uważam, że organizatorzy porwali się z motyką na słońce w chwili uniesień nad własną wspaniałością i takim zaszczytem jak propozycja wystawy światowej. Jednak mogliby choć trochę realnie ocenić swoje możliwości i z godnością odmówić i poczekać aż się dojrzeje do tego typu imprez, niż zrobić to co było. Tyle lat w Polsce nie było światówki, że jeszcze rok, czy dwa nie zrobiłyby różnicy. A tak następna wystawa światowa w Polsce szybko nie zagości. [/COLOR][/FONT]
  16. [COLOR=Purple][FONT=Georgia]Jak na światówkę, to liczyłam na coś więcej ze strony organizatorów. Nie spodziewałam się cudów, ale... Numerki rzeczywiście za małe. Ochrona do niczego. Nie dziwię się, że ukradli ten samochód z psami (uff, całe szczęście psy bezpieczne) - jak wyjeżdżaliśmy, to ochrona nie sprawdzała nic. Zatrzymaliśmy się zwrócić uwagę na bezsensowny znak drogowy z polskim podpisem, to pan jedyne co powiedział, jak podjechaliśmy - "No proszę już wyjeżdzać". :-o O znaku nie zdążyliśmy powiedzieć ani słowa. Widać znudzeni pracą. W niektórych halach tak śmierdziało, jakby moczu nikt nie sprzątał, albo go ostatecznie rozcierał. Nikt nie sprawdzał psów ze zgłoszeniami - mogłam wprowadzić co chciałam! Jedynie zerkali na zaświadczenie o szczepieniu. Ale już nie patrzeli, czy to tego rzeczywiście psa jest. Hala z ringiem honorowym - porażka! Żeby cokolwiek zobaczyć i wejść na tę garstkę miejsc przygotowanych dla publiczności, to trzebaby mieć szczęście. Reszta chyba powinna uwiesić się pod sufitem, żeby móc oglądać. A miała to być impreza przyciągająca tysiące ludzi... No i wejścia dla VIP-ów w czasie kiedy teroetycznie VIP-y są na ringach i oceniają... Ani jednego żywego VIP-a wkoło, ale przepędzali nas jakbym zagrodziła drogę wejścia conajmniej głowie państwa haha :evil_lol: Może VIP-y mają czapkę niewidkę:evil_lol: Ceny na niektórych stoiskach, to też chyba dla rozweselenia - sznurkowa lipna ringówka 12 euro, to szczyt marzeń :cool3: Na finałach nie widzieliśmy sensu zostawać. No i jeszcze kwiatek o gastronomii poznańskiej. Wyjeżdzając chcieliśmy coś zjeść i zatrzymywaliśmy się przy knajpkach. Z psem wejść nie można i w deszczu zaproponowali nam stolik na zewnątrz, przy grillu (nieczynnym) oczywiście pod gołym niebem :evil_lol: Inni też próbowali coś znaleźć. W końcu w tym czasie z wystawy wyjeżdzało dużo wystawców z psami i jak podjeżdzali, tak odjeżdżali - jak właściciel nie chce zarobić... My wychodziliśmy z założenia, że znajdzie się coś innego no i się znalazło. Ogólne wnioski - szykuję się już na światówkę w Sztokholmie :lol: [/FONT][/COLOR]
  17. [FONT=Georgia][COLOR=Purple]Jadę o 4 nad ranem. O ile na miejscu będę przytomna, to będę robić tyle zdjęć ile mi się zmieści na karcie w aparacie :evil_lol: W ścisłym kręgu zainteresowań będą wyżły węgierskie (mama mojej Atenki:loveu:) i labradory (Nelkowa miłość mojego życia:loveu:). Jeśli ktoś życzy sobie jakiegoś psa, to proszę o smsa z halą i numerem i oczywiście rasą :) Mój numer 504 737 787. No i nick by nie zaszkodził, żebym wiedziała komu wysłać. Nie ręczę, że spełnię wszystkie życzenia, żeby nie było rozczarowań, ale się postaram :cool3: Do zobaczenia jutro i trzymajcie kciukiw moim imieniu, żebym miała wolne ręce i mogła zdjęcia robić :loveu: [/COLOR][/FONT]
  18. [FONT=Georgia][COLOR=Purple]Oby jak najwięcej "polskich" psów zgarniało tytuły. No i jak najwięcej dogomaniaków :loveu: [/COLOR][/FONT]
  19. Mnie to już nic nie zdziwi. Nie jeden raz dzwoniłam po pogotowie dla zwierząt ze schroniska, żeby zabrał zwłoki kota - na cokolwiek innego byłoby za późno. I najbardziej dziwiło mnie nie to, że ludzie temu kotu nie pomogli - już się przyzwyczaiłam. Leżały zwłoki rozkładające się kota przy światłach, dokładniej przy slupie gdzie się naciska, żeby się światła zmieniły. Na trasie dzieci ze/do szkoły. Leżały i się rozkładały, dzieci chodziły, ludzie z psami, ludzie na przystanek autobusowy(10m dalej) i nikt nie zareagował!! Ten kot już był martwy, nieprzyjemnie żeby się tak przy drodze rozkładał, ale brzydko mówiąc podejrzewam, że jemu już wzystko jedno. Ale przecież to są bakterie...samolubnie mogliby pomyśleć. A jak na mnie i lubego jak na dziwaków patrzyli jak słabe gołębiątko do domu przynieśliśmy, żeby go osuszyć, odkarmić i mu pomóc - ludzie patrzyli jak się topi w fontannie i nikt nie reagował. Twierdzili, że taka selekcja naturalna!! Że wszystkich nie uratujemy. Owszem nie wszystkie - ale temu na naszych oczach utopić się nie pozwolę. Jakie oburzenie, że ptasią zarazę do domu przynoszę, to było przed ptasią grypą to dopiero później się nasłuchaliśmy...:shake: Onionek mimo wszystkich obrażeń jest śliczny - musi walczyć i wyzdrowieć na złość durnym ludziom!!
  20. [quote name='Ania W'] Ja jestem sama w klasie ;-)[/quote] [FONT=Georgia][COLOR=Purple]Po prostu jest sama w sobie klasą. No i oczywiście w klasie nie ma sobie równych :evil_lol:[/COLOR][/FONT]
  21. [FONT=Georgia]Ja bym prosiła jak bedą znane rozmiary dzieci - może uda się coś załatwić.[/FONT]
  22. [FONT=Georgia]Jeszcze dane Folen, kasiaprodex, wanda_szostek, Osiolek powinien byc komplet :) Chyba, że wciąż kooś pomijam :oops:[/FONT]
  23. [FONT=Georgia]Mam namiary na: Mośka, enia, Ania_W, Olga132 Poproszę o namiary: gallegro, Folen, Bea100, wanda_szostek, emir, Edyta_D_R, kasiaprodex I bardzo przepraszam jeśli kogoś przeoczyłam - czekam na PW. [/FONT]
  24. [FONT=Georgia]Ja mogę zrobić wirtualny skoroszyt z namiarami, tylko proszę o ich przesłanie do mnie i rozeslę wszystkim umieszczonym. Rzeczywiście będzie się łatwo wtedy kontaktować między sobą bezpośrednio. Jakbyście się zdecydowali to dajcie znać.[/FONT]
  25. [FONT=Georgia][COLOR=Purple]Co z domkiem? Co z operacją?? Sprawa pilna, bo zdrowie suni nie może czekać!![/COLOR][/FONT]
×
×
  • Create New...