Jump to content
Dogomania

demi

Members
  • Posts

    3511
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by demi

  1. [B]Feta z Legnicy[/B] Data: 11/02/2012 Inspektorzy TOZ Wrocław otrzymali błagalny telefon z prośbą o pomoc dla suni rottweilera, przebywającej w Legnicy w domu pewnej osoby nadużywającej alkoholu. Zgłoszenie było o tyle przerażające, że osoba zgłaszająca poinformowała nas, że z sutka suni zwisa około 2 kilogramowy guz, który ciągnie po ziemi… [CENTER] [/CENTER] [CENTER] [/CENTER] [CENTER] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-GmZvu3c0yRM/T06bRJNKemI/AAAAAAAAD8o/DhqH9EBP_JI/s500/Feta%2520z%2520guzem1.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-zU7_JkTxmlU/T06bUFUyRjI/AAAAAAAAD84/5N2gStec7-M/s500/Feta2.jpg[/IMG] [/CENTER] [CENTER] [/CENTER] [CENTER] [/CENTER] Inspektorzy TOZ Mateusz Czmiel, Paweł Tokarczyk oraz Joanna Kleszcz pojawili się na miejscu w celu zweryfikowania zgłoszenia. Przed przystąpieniem do interwencji poprosiliśmy o asystę Straż Miejską. Właściciel zrzekła się suni. Następnego dnia sunia o imieniu Feta została przewieziona do lekarza weterynarii, który przeprowadził operację usunięcia guza. Podczas zabiegu okazało się, że Feta ma jeszcze jednego mniejszego guza, który również został wycięty. Dodatkowo sunia została wysterylizowana. Zabieg przebiegł zgodnie z planem i bez żadnych komplikacji, dzięki profesjonalnym umiejętnościom dr Zdzisława Raka. Feta została odpchlona i odrobaczona. [CENTER] [/CENTER] [CENTER] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-6Hjb9oM57X8/T06bQZUGPKI/AAAAAAAAD8g/ooZs5ahBxyE/s500/Feta4.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-TT079tk7iQ0/T06bUwcB4DI/AAAAAAAAD9A/er9FBq_11EE/s500/Feta3.jpg[/IMG] [/CENTER] [CENTER] [/CENTER] [CENTER] [/CENTER] [CENTER] [/CENTER]
  2. zapisuje sie
  3. zapisuje sie
  4. [quote name='xmartix']o widzisz Asia, Tami ją gania? a myślałam że z Tami będzie miała luz w salonie. Asia Ty to masz za mało tych cieni, co nie? hahaha :D brakowało Ci czarnego cienia. mam nadzieję, że Dyzio jej nie capnie ;)[/QUOTE] Mama gdzieś pojechała na pół dnia i miałam je doglądać- i tak rodzi się miłość:) Dynio nie jest taki zły- już ją zaakceptował. Bardziej boje sie o Nanę, której raz ona pasuje a raz nie. Cieni mi nie brakuje, wręcz przeciwnie, ale cóż zrobić:)
  5. [quote name='xmartix']o zdjęcia dziewczyny aparatki poprosiłam mailowo chciałam jeszcze napisać, że znalazłam dzięki Demi dom tymczasowy dla Tigi :) właściwie to on znalazł Tigę :D będzie nim mama Demi, kobieta która tyle lat zajmuje się pokrzywdzonymi zwierzętami. Jest to płatne dt 250 zł/m-cznie. Tiga będzie w najlepszych rękach jakie mogłam sobie dla niej wymarzyć. No i we Wrocławiu, gdzie dostęp do lekarzy takich jak trzeba ogromny. Tiga trafi tam do końca tygodnia. Będzie sobie spokojnie żyła z sunią Tami. Z resztą psów za wiele nie będzie miała kontaktu. Zresztą Tiga boi się ludzi, ale nie innych psów. W pierwszym poście wstawię dane do wpłat, potrzeba się zmobilizować by te pieniądze nazbierać.[/QUOTE] I nic nie wyszło z siedzeniem z Tami, a Tiga nie odstępuje mnie na krok. Teraz leży obok mnie na łóżku:lol: Niestety nie mogłam jej wziąć bezpłatnie, wiec nawet nie oferowałam tego Marcie, troche nam sie ostatnio nie klei. Za pieniądze jeszcze głupiej... wiec moja mama sie zdeklarowała:lol: Tiga lata po chałupie za mną jak cień, oczywiście cień kolejny, bo oprócz mojego i jej snuje sie za mną jeszcze kilka:roll: Troche jest zdezorientowana, ale jak mnie widzi to sie czuje pewnie, czasem coś ją spłoszy i ucieka przed siebie, po to żeby zaraz do mnie wrócić z rozmerdanym ogonem. Zobaczymy jak bedzie za kilka dni, ale podejrzewam, że sie bardziej rozkręci do obcych. OD poniedziałku zaczniemy kuracje pestkami, moja mama bedzie tego pilnować. Pestki "życia" dostaliśmy od Basi, mam nadzieje, ze pomogą. Skoro już w to uwierzyłam to na prawde coś musi w tym być- albo Basiunia potrafi mnie tak zbajerować:evil_lol:
  6. [quote name='Poker']Którzy to Niedzielscy?, bo jakby 2 gabinety funkcjonowały pod tą nazwą. Jak przeczytała ,że Czucz w takim stanie ma mieć rezonans, to mało mnie nie trafił szlag. Od razu było wiadomo ,że to sztuka dla sztuki. Bez względu na diagnozę i tak nie dałoby rady mu pomóc. Przecież nawet guza mózgu , ani krwiaka nikt by nie operował w jego stanie. Więc po co to ? Szkoda słów.[/QUOTE] jeden ciul... przy komandorskiej. Ale jak Ci mówią, że może akurat, że to szansa na życie, to w takim przypadku wierzysz we wszystko, chcesz wierzyć... eh...
  7. Powiem Wam, że nie mogę patrzeć na ten wątek. Po prostu się nie da. NAjwięcej żalu jaki mam to do Kliniki Niedzielskiego, po co go tak meczyliśmy, robiliśmy Rezonans, cudowaliśmy jak sie dało. Tylko po to, żeby nikt nawet w niego nie spojrzał. I tylko po to, żeby na końcu powiedzieli nam, że "decyzja o uśpieniu to najlepsze co możemy dla niego zrobić, bo przecież pod respiratorem byśmy go nie trzymali" to po co to wszystko? i ta głupia nadzieja, którą nam dawali, bo zapłacilibyśmy każde pieniądze, żeby Czuczek z nami teraz był, zeby był szczęśliwy razem z nami. Proponowali badanie płynu mózgowo-rdzeniowego, kiedy MAjsterek już charczał, najzwyczajniej się dusił... Po to, żeby po 5 dniach dostać wyniki tego badania. Paranoja! Każdy wet powiedziałby nam, żebyśmy dali mu już spokój. Tyle dobrze, że zachowałam troche zimnej krwi i powiedziałam, że dajemy mu spokój... Po czym słowa wetki "decyzja o uśpieniu to najlepsze co możemy dla niego zrobić, bo przecież pod respiratorem byśmy go nie trzymali" Nie mogę tego przeżyć. Jak żle o niedzielskich sądziłam, tak sądze jeszcze gorzej, w dupie mają dobro zwierząt, jedyne co sie liczy to pieniądze. A do nich mieliśmy najbliżej, pech... Mamy swoich wetów, którym wierzymy, co nas do tego skłoniło? Nie wiem... Chyba tragiczny stan Czuczka. Zła jestem na cały świat. Już sobie nie wyobrażam jak bardzo Niuśka musi cierpieć, musiała na niego patrzeć jak było z nim już tak źle... eh, tragedia.... Niedługo na stronie pokażemy całe ostatnie, tragiczne dni Czuczka- odpis od weta, odpis rezonansu- jak go dostaniemy dopiero we wt lub śr... i całą resztę. Zebyście wiedzieli jak to wszystko wyglądało.
  8. [quote name='Jara']Co się dzieje z suczką?[/QUOTE] ma już ds:)
  9. [quote name='xmartix']Porobiłam Tidze ogłoszenia i dalej nic, nie ma nawet chętnych jako dom tymczasowy, kto się do nas zgłasza nie odpisuje na kolejnego maila. [B]Tiga szuka pilnie nowego tymczasu, jest zupełnie nieproblemowa. Szuka dt bez kotów.[/B][/QUOTE] a kotu by coś zrobiła?!? Poproś nasze dziewczyny "aparatki" o zdjecia:)
  10. Szukają domu dwie panienki w typie collie bądź szetlanda [IMG]http://toz.wroclaw.pl/jpgr/?img=/upload/adopcje/psy_st_11/raim_kora/3.jpg&width=420&height=10000[/IMG] [URL]http://toz.wroclaw.pl/adopcja.xml?id=357[/URL]
  11. Szukają domu dwie panienki w typie collie bądź szetlanda [IMG]http://toz.wroclaw.pl/jpgr/?img=/upload/adopcje/psy_st_11/raim_kora/3.jpg&width=420&height=10000[/IMG] [URL]http://toz.wroclaw.pl/adopcja.xml?id=357[/URL]
  12. [quote name='kikou']u Foptisia tak różnie.... z jednej strony dużo lepiej, Foptiś weselszy, że w końcu może sie załatwić, mniej sie izoluje, jest stale obecny pod nogami i zwłaszcza w kuchni przy robieniu jedzonka... ale brzucho goi sie kiepsko, gorzej niż to miejsce z przepuchliną (bo cięcia były aż dwa podczas tej jednej operacji - jedno przy samym odbycie, a drugie na brzuszku przy jadrach i prostacie) ciągle zbiera sie płyn tam gdzie doktorzy grzebali przy prostacie, ciągle jeszcze bierze antybiotyk...[/QUOTE] a może mocniejszy antybiotyk? Przy mojej Libi tak było. Dr B zabieg zrobił świetnie, miednica poskładana idealnie, natomiast antyb dobrany tak, że na 3-4 dzień łapa spuchła tragicznie, zapalenie kości i było bardzo nie fajnie...
  13. musicie mi wybaczyć, ale na prawdę ledwo wszystko wiążę w całość. Nie mam na nic czasu. Osa, wysłałam Ci zdjecia:) Kilka śmiesznych i kilka z..... nowego domu<jupi> Nie wiem jak to się stało, ale sie stało. Zadzwoniła kobieta, która do mnie przemawiała jak nikt inny. Jest niepełnosprawna fizycznie, pracuje w domu. W domu ma również Plaskacza z rodowodem:) Cóż tu mówić, na prawdę chcieli się podjąć opieki nad nią, mimo charakterku piranii. Wszystko tak pokrótce. Ale dom ma przecudowny! Nie mogła lepiej trafić. Za to ja rozstanie przeżyłam okropnie, jak mi jeszcze przez telefon powiedzieli, że mała obszukuje każde auto, które podjeżdża i wtedy do niej mówią "nie ma asi" to Elmirka dostaje joba i mnie szuka- a ja na te słowa zalewam sie łzami. Mało który pies wzbudza we mnie takie emocje- Elmirka mogłaby być moim psem. Ale skąd wziąć dla niej czas? jak sie żyje tak jak ja... Ale za to będzie mieć życie na jakie zasługuje! No i już nie Elmirka tylko Molly:) Osa, wrzuć proszę zdjęcia na forum, ja musze już iść do moich "dzieci" - mam świeżą owczarkę po składaniu miednicy, także się nie nudzę...
  14. [quote name='Agucha']I co się dzieje z dziadeczkiem? Został zgłoszony na shih-tzu w potrzebie, ale żadnych info o nim nie podano... [url]http://www.dogomania.pl/threads/198023-SHIH-TZU-w-potrzebie!?p=18089825#post18089825[/url][/QUOTE] [URL="http://www.facebook.com/media/set/?set=a.241094605929372.55485.100000865024332&type=3"]http://www.facebook.com/media/set/?set=a.241094605929372.55485.100000865024332&type=3[/URL]
  15. [quote name='Osa']Demi daj jakieś nowe zdjęcia i takie takie trochę większe.[/QUOTE] Dziś koleżanka robiła zdjęcia Elmirce- padniecie jak je zobaczycie:P Na dniach mi wyślę, podaj proszę maila to Ci prześlę;)
  16. Na razie Nana jest po "szczepionkach na grzybicę" jakaś droga szczepionka, której niestety nie potrafie powtórzyć na tą chwilę. Podejrzewam, ze wrócimy do iwerminy, bo ta szczepionka nic jej nie pomogła. Sterylizacja jej dużo dała, fajnie panienka obrasta, ale wszystko się zatrzymało póki co, strup strupem pogadania niestety.
  17. [quote name='oktawia6']to prawda Osa -jednak zalecam ostrożnośc, bo już widzą, pięknego chipsa w kokardkach i mają parcie,tak to jest z ludźmi i czasem trzeba naprawdę kubeł zimnej wody wylac im na twarz by zrozumieli, że to nie modny dodatek do torebki albo zabawka dla dzieciaka tylko pies po przejściach, który wymaga specjalnego traktowania, prócz potrzeb jakie mają Shih to jeszcze w dwójnasób: pies ze swichrowaną psychiką.[/QUOTE] Dokładnie tak jak mówi Oktawia tak Elmirka została potraktowana. Widzieli mojego Gyzia/Gacka, który mieszka u nich po sąsiedzku i chcieli takiego "samego". Może wyglądem to i podobni, ale charakterem... Zaproponowałam cudnego charakterem małego kundelka, Tinę, która bedzie idealnie pasowała do ich rodziny- totalny nakolankowiec, ale niestety co rasa to rasa- więc niech sobie kupią. Choć ja z Elmirką dogaduje się idealnie, ale jak przychodzi mój współlokator to pies jakby cofał się do punktu wyjścia, jest nerwowa, szczerzy się. Gdy jesteśmy same i inne psiurki to bez problemu biorę ją na ręce, daje mi buziaczki, ciągle pcha się na kolana. Boi się różnych gestów, sytuacji, które tworzy człowiek. Tylko ktoś świadomy , kto wziąłby do serca moje rady mógłby ją adoptować
  18. Zapisuje Onyska, byłam przy przyjęciu, tragedia... Bardzo leży mi na sercu ten psiak.
  19. A czy ktoś ma już gotowy tekst o Kolinku?:) do ogłoszeń.
  20. [quote name='Osa']Okta ale demi szuka dla małej DS - nareszcie mam net i wrzucę ją na stronę[/QUOTE] Wstępnie szykuje sie dla niej DS, ale nie jestem do konca przekonana czy aż tak świadomy. Pod koniec tyg pojadziemy z Elmirką i zobaczymy. Elmirka niczego sie nie boi, nie ma w ogóle respektu do człowieka, mówie jej że coś nie wolno, to ona od razu z zębami startuje. I tak juz jest lepiej bo mnie ostrzega, ze bedzie gryzła, innych nie... Dziwna jest przestrasznie, za chiny ludowe nie potrafię jej rozszyfrować. Patrzy człowiekowi ciągle w oczy i zaraz zaczyna się denerwować.
×
×
  • Create New...