-
Posts
3511 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by demi
-
[URL="http://www.facebook.com/media/set/?set=a.415417115167340.92421.131200586922329&type=1"]Feta potrzebuje operacji, która pozwoli jej dalej żyć...[/URL] [URL]http://toz.wroclaw.pl/feta.xml[/URL] [IMG]http://a8.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/c0.0.843.403/p843x403/282674_415417161834002_86915736_n.jpg[/IMG]
-
Dziadzio ŚWIAT odszedł spokojny otoczony miłością [*]
demi replied to xmartix's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dałyście mu dziewczyny kawał cudownego życia, to najważniejsze... -
Poparzony czy oblany kwasem?! Kocurek skóra i kości w potrzebie!
demi replied to xmartix's topic in Kotki już w nowych domach
zapisuje sie -
Interpretacja mojej wypowiedzi jest zależna od tego kto jak jest nakręcony na całą sprawę. Ja powiem tylko, że mi bardzo przykro z powodu wewnętrznej sytuacji, a pokory mam za nadto. Zasiadam do pism ws kolejnej tragicznej interwencji, pod Strzelinem... Mam nadzieje, że dogomaniacy pomogą... Nie możemy się rozdrabniać nad jakimi kolwiek konfliktami, a ile ludzi tyle zdań, a najważniejsze, że cel ten sam. Dlatego cieszę się, że Witek ma się jak pączek w maśle u Oli:)
-
Dostałam kilka informacji, że coś tu na wątku jest nie tak, wiec chce wszystko sprostować, żeby nikomu nie zrobić żadnych przykrości. Choć wg mnie wszystko jest dobrze napisane. a wiec pokrótce od początku. Zgłoszono nam Witka, interwencja zakończyła się odbiorem. Na pierwsze dni zabrał go Miron, bo ja nie miałam gdzie chłopaka upchnąć. Nasza Prezes TOZ załatwiła SZYBKO wizytę u dr Kiełbowicza, na którą pojechał Miron razem z Witkiem. Zostały zakupione pierwsze leki, standardowo karma (która defakto nie pojechała w końcu do Witusia, ponieważ DT, który mu później zapewniła moja znajoma Monia,a póżniej Ola, nie chciały jej). Gdy zabrały go do siebie dziewczyny, okazało sie, że mają wspólną znajomą na AR i następne wizyty u dr Kiełbowicza oraz u Pani dr Anity P, były bezpłatne dla TOZu- Monia z Anitą się rozliczały w umówiony dla nich sposób, za co bardzo dziekujemy w imieniu Witka. Także reasumując pieniądze jakie były wydane na Witka to pierwsza wizyta i związane z nią leki oraz nasze dojazdy na wioche, na której przebywał, wet, wizyta przed i po adopcyjna,która i tak zakończyła sie fiaskiem. Odkąd był u dziewczyn,mimo, ze wielokrotnie proponowałam Oli (jego dotychczasowemu DT), ze jak coś trzeba w związku z finansami ma się odzywać, nigdy nie chciała naszej pomocy, mówiąc, że mamy inne biedaki na utrzymaniu, a ona z Witkiem oraz pomocom Moni (awaryjne DT od suni Czaki/MAji) świetnie sobie radzą. Co świadczyło np o tym, że Ola poinformowała mnie dzień przed zabiegiem kastracji o tym, że chłopak będzie ją miał- takze bardzo obrotne dziewczyny z wszystkim same sobie radziły:). Dlatego chce podziękować Moni, Oli oraz dr Anicie, która po raz kolejny pomaga nam z sierotkami. Jeśli ktoś ma wątpliwości dot treści ogłoszeń Witusia, bardzo proszę do mnie dzwonić. Marta wszystko co pisała, pisała po otrzymaniu informacji ode mnie. Wg mnie, osoby dość doświadczonej (chyba..?), Witek to pies bardzo energiczny, wesoły, uwielbiający spacery i zabawy. Jego opiekunka Ola chce dla niego domu bez psów i dzieci. Z racji jego wady wzroku, pies może wystraszyć się np psa czy dziecka i zareagować na ten fakt agresją. U np Mirona potrafił ataktować inne psy, ponieważ nagle mu wyskoczyły nie wiadomo skąd i chciały się bawić. Dlatego też bałam się go wziąć do siebie, bo u mnie czworonogów Ci dostatek. Takze nie chcąc go stresować dodatkowo i narażać innych nie daj Bóg na jakieś pogryzienie. Moją propozycją było to, że super by było gdyby zamieszkał z niedominującą suką, lubiącą zabawy, to było by dla niego świetne, miał by zajęcie od rana do nocy,a życie upływało by mu na zabawie. Także jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości proszę o kontakt 726 90 55 66, mój telefon jest ogólnodostępny. Choć jak dla mnie wszystko na wątku jest jasno opisane, ale dla spokoju sumienia osób postronnych wszystko podsumowałam. I przypominam na samym końcu, że Wituś jest ciągle "dowodem w sprawie" ...
-
Jakiś domek z ogródkiem by jej się przydał... Bo jak nie stawy jej padną i to będzie jej koniec życia :( Jakbyś Korenia mogła było by super!!! Może by też w Vedze dać ogłoszenie o niej?
-
W dniu 4.05.12 r. na nasz telefon interwencyjny wpłynęło dramatyczne zgłoszenie, od zapłakanej kobiety, z prośbą o udzielenie pomocy bestialsko pobitemu psu. Na miejsce bezzwłocznie przybył nasz Inspektor TOZ Marek Suski. Po godzinie 23 był na miejscu by udzielić psu pierwszej pomocy oraz przenieść go w bezpieczne miejsce, gdzie nic mu już nie groziło. Czarli był psem bezdomnym, cały Wojcieszów go dokarmiał. Był bardzo miłym zwierzęciem, uwielbianym przez dzieci, nikomu nie przeszkadzał, każdy przyzwyczaił się do niego, w końcu od lat tam mieszkał. Niestety, znalazł się ktoś, komu ten miły psiak spędzał noc z powiek. Czarli podszedł nie do tej osoby, do której powinien. Niemal przypłacił to życiem. [IMG]http://imageshack.us/photo/my-images/215/cimg5882i.jpg/[/IMG] To co ujrzał nasz Inspektor wyprowadziło go z równowagi. Jego oczom ukazał się biedny, średniej wielkości, kudłaty, przerażony pies, w którego oczach widać było cierpienie. Według relacji świadków, pies był wielokrotnie kopany oraz uderzany pięściami. Niewiele myśląc nasz Inspektor wziął psa na ręce i zaniósł go do auta. Pies był bardzo obolały, nie mógł wstać, jedyne co mógł, to wydawać odgłosy spowodowane bólem. Po dłuższym czasie, gdy poczuł się bezpiecznie zasnął. Psiak z trudnością się porusza, jest cały obolały, pobicie spowodowało duże uszkodzenie gałki ocznej, z której krwawił. Oko to najprawdopodobniej trzeba będzie amputować. Czarli został bestialsko pobity przez jednego z mieszkańców Wojcieszowa, w tej sprawie jest prowadzone śledztwo. Pies przebywa chwilowo w domu tymczasowym, w którym może zostać tylko do poniedziałku- 7.05.12r. Pełną diagnostykę będzie miał dopiero w poniedziałek, jeśli uda nam się znaleźć miejsce dla tego biedaka. Nasze wszystkie domy tymczasowe są zajęte, nie mamy gdzie go umieścić, aby udzielić mu dalszej pomocy. Dlatego zwracamy się do Państwa z prośbą o pomoc dla Czarliego. Mamy trzy wyjścia. Prosić Gminę Złotoryja o przejęcie go i umieszczenie w schronisku dla bezdomnych zwierząt, z którym to mają podpisaną umowę. W warunkach schroniskowych, jak wszyscy wiemy, po takich przejściach ciężko się dochodzi do siebie. Szansa na znalezienie nowego domu wśród tłumu psów maleje do zera dla tak „zwykłego Czarliczka”. Drugim wyjściem jest umieszczenie psa w hotelu dla zwierząt co niestety kosztuje- ok. 400zł miesięcznie. W hotelu zwierze ma zapewnione odpowiednie posiłki, jest otoczony miłością, ma kontakt z człowiekiem, który daje mu poczucie bezpieczeństwa oraz spokój, a przede wszystkim będzie dowożony przez opiekuna do lekarza weterynarii, co jest dla niego niezbędne. Trzecim wyjściem jest przekazanie zwierzęcia do bezpłatnego domu tymczasowego, który zapewni mu domowe warunki, z tym że dom musi znaleźć w ciągu 2 dni… Szukamy mu miejsca gdzie w spokoju, otoczony opieką weterynaryjną będzie dochodził do siebie i szukał nowego domu, w którym już nigdy nic złego go nie spotka. Domu, którego tak naprawdę nigdy nie miał. Liczymy, że jak zawsze pomożecie Państwo temu psiakowi. Czarli może liczyć tylko na Was. [B]Pomóż nam pomagać![/B] [B]Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce[/B] Oddział we Wrocławiu ul. Żeromskiego 56, 50-312 Wrocław [B][U]Nasze konto:[/U][/B] PKO BP 59 1020 5242 0000 2202 0251 5096 dla wpłat zagranicznych SWIFT: PKOPPLPW [B]Z dopiskiem: „Czarli”[/B] [B]Kontakt ws. adopcji:[/B] Joanna Kleszcz [EMAIL="toz.wroclaw@wp.pl"]toz.wroclaw@wp.pl[/EMAIL] Tel.: 726 905 566
-
Ale też nie można powiedzieć, że fajnie bawi sie z psami, które na spokojnie pozna nosek w nosek, są mniejsze niz on i są to sunie. Wtedy czasem nawet potrafią poszaleć. Ale zazwyczaj kończy się spotkanie Witka z psiakiem strzelaniem ząbkami. Do dzieci poniżej 7-8 roku życia go nie oddamy, jesteśmy świadomi, że mógłby ze strachu zrobić sierotek krzywdę, a psa na tułaczkę nie chcemy skazywać, dlatego jak zawsze staramy dobrać się dom do psa i na odwrót:)
-
Zdjecia ma dziewczyna świetne:D:loveu:
-
[quote name='Dominika84'][IMG]http://img24.imageshack.us/img24/9038/fetkazbeaglem057.jpg[/IMG][/QUOTE] Jestem w szoku:D
-
podnosze sunie... nikt sie nie odzywa:(
-
Mam problem z telefonem, dziś pół dnia mi nie chodził. W razie czego to jeszcze do Pawła 883 922 126, gdyby mój był "wyłączony"
-
BIG BEN - odebrany wielki pies mix labka.Juz w ds!
demi replied to xmartix's topic in Już w nowym domu
[quote name='xmartix']napisałam do wszystkich z Zawiercia co mają więcej postów Demi normalnie szok co dzień przy kompie ;)[/QUOTE] te komórki to dobra sprawa;) hehe, chociaż ja bardziej komputerowa niż komórkowa, bo za mały ekranik:P po prostu mega zapsienie nakazuje mi po nocach zasiadać do kompa i błagać o pomoc. -
BIG BEN - odebrany wielki pies mix labka.Juz w ds!
demi replied to xmartix's topic in Już w nowym domu
zapisuje się:) -
jeśli jestem na komputerze to rozysłamy wszystko gdzie sie da- ale albo interwencje, albo siedzenie przed kompem... Jedynie mogę na xmartix liczyć w kwestiach komputerowych.
-
możliwe, że się poznałyśmy :)
-
[quote name='Drzagodha']demi (chyba poznałyśmy się w Skaryszewie?), czy jeśli jacyś Wasi podopieczni znajdą dom, a dla boksia nic nie znajdziemy, to będziecie w stanie przyjąć chłopaka? Jeśli tak, to czy psy do adopcji na stronie TOZu są aktualne? Mogę trochę pomóc z ogłoszeniami.[/QUOTE] to zależy który piesio znalazł by DS, aby Dt sie zwolniło, bo nie każdy może wziąć wiekszego psiaka. Ale np gdyby poszła Nitka, może Ben, Labka ok 3 letnia, która ma jutro sterylkę z Godzięcina, może Diana, to by mógł ten psiak się gdzieś wcisnąć. Najgorsze, że on duży, a z dużymi wiadomo jak to jest... Zazwyczaj ja takie większe sieroty biorę, ale ja mam miksa LAbka ze skaryszewa- czarnego, ok 8 lat, i on blokuje mi wszystko... Bo już dla niego jest u mnie w domu za dużo psiaków i potrafi zaburczeć do kogoś, a mam ich troche. eh...
-
chłopak bardziej boserkowaty. 8 miesięcy, dziecko... Jak mu nic nie znajdziemy to już nie wiem co to robić, jesteśmy za psieni po uszy... A on naszej pomocy potrzebuje! Błagam o DT!!!
-
[quote name='Aki']Rozumiem :), postaram się jutro/ najpóźniej w poniedziałek napisać opis i zrobię ogłoszenia.[/QUOTE] bede przeokropnie zobowiązana:)
-
myśle, że najrzetelniejsze info dot Małej dam ja albo Paweł- nr w "ogłoszeniu" Dla Fety punkt zapalny jest szybki do znalezienia, a jak już sie znajdzie, to inny bombel nie wyjdzie z tego żywy... Feta nie widzi problemu, że inne psy koło niej chodzą, mogą być nawet w jednym domu, ale jak spotkają sie przy misce albo w zbyt wąskim korytarzu i na siebie wpadną bedzie ciężko. Feta mieszkała z człowiekiem, który nadużywał alkoholu dlatego też duża ilość ludzi, szum, muzyka czy biegające po chałupie psy nie są dla niej problemem. Ale Feta wie co jest jej, na co może pozwolić innym czworonogom. Nie wiem czy dość dobrze opisałam o co chodzi :)
-
[URL="http://www.dogomania.pl/threads/223910-Cudowna-ROTTKA-Feta-z-olbrzymim-guzem-szuka-DS%21?p=18744441#post18744441"]http://www.dogomania.pl/threads/223910-Cudowna-ROTTKA-Feta-z-olbrzymim-guzem-szuka-DS!?p=18744441#post18744441[/URL]
-
Feta została oceniona na około 8 lat. Jest bardzo przyjaznym i towarzyskim psem, który uwielbia kontakt z człowiekiem. Jest bardzo grzeczna i posłuszna, nie wykazuje agresji do innych zwierząt Nadaje się do domu, gdzie jako jedyna będzie obdarzana miłością. Feta bardzo szybko odnalazła się w nowym otoczeniu, z pewnością zapomniała już o swoim byłym właścicielu, dla którego cenniejszy był alkohol niż zwierzę. [CENTER] [/CENTER] [CENTER] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-fmyz32hKHgo/T06bWZJMLPI/AAAAAAAAD9Q/p2wgVQDr-lg/s500/Feta6.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-5bqPeSxBH2I/T06bVuZZzxI/AAAAAAAAD9I/QyLvlOrZ7pA/s500/Feta5.jpg[/IMG] [/CENTER] [CENTER] [/CENTER] [CENTER] Obecnie przebywa w domu tymczasowym, gdzie dochodzi do siebie i czeka na nowego właściciela, który odda jej całe swoje serce i czas.[/CENTER] [CENTER] [/CENTER] [CENTER] [B]Bardzo prosimy Państwa o pomoc finansową w utrzymaniu Fety:[/B][/CENTER] [CENTER] [B]Pomóż nam pomagać![/B][/CENTER] [CENTER] [B]Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce[/B] Oddział we Wrocławiu ul. Żeromskiego 56, 50-312 Wrocław [/CENTER] [CENTER] [B][U]Nasze konto:[/U][/B]PKO BP 59 1020 5242 0000 2202 0251 5096 dla wpłat zagranicznych SWIFT: PKOPPLPW[/CENTER] [CENTER] [B]Z dopiskiem: „Feta z Legnicy”[/B][/CENTER] [CENTER] [/CENTER] [CENTER] [B]Kontakt ws adopcji:[/B] Paweł Tokarczyk tel.: 883 922 126 (po 17:00) , e: [URL="http://pawel%2Etoz@wp.pl/"]pawel.toz@wp.pl[/URL] lub Joanna Kleszcz tel.726 90 55 66 (po 17:00) , e: [EMAIL="toz.wroclaw@wp.pl"]toz.wroclaw@wp.pl[/EMAIL] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-DmF4i6o6ht8/T06bXO-0O5I/AAAAAAAAD9Y/RJi7ObFmSak/s500/Feta7.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-df0QcPSiiBc/T06bZJIseWI/AAAAAAAAD9g/4Jv66VasCDA/s500/Feta8.jpg[/IMG] [/CENTER]