Jump to content
Dogomania

Potter

Members
  • Posts

    2476
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Potter

  1. Deklarując naszą pomoc Dumce wyrażałam się precyzyjnie: [B]płacimy za hotel[/B], maks. za 2 mies. Od początku było wiadome, że psu grozi uśpienie nie z powodu jego licznych schorzeń somatycznych, ale zaburzeń behawioralnych. A jedynym ratunkiem miało być trafienie do hoteliku pod opiekę psiego psychologa. Finansowe umożliwienie tego było naszą pomocą w bezpośrednim uratowaniu życia psa. Jeśli Dumka psychicznie wyszła już na prostą i wraca do właścicieli, to kwestie jej leczenia, chipowania, sterylizacji, szczepień, itp., itd. nas nie dotyczą. Wyjątkowo, w celu niewprowadzania zamieszania w fakturach, kwotę pozostałą z zapłaty za hotel proszę zarachować na poczet rachunków medycznych. Czas by właściciele Dumki podjęli finansowy trud jej utrzymania. I proszę o przesłanie na adres Stowarzyszenia obiecanej faktury.
  2. Przelew poszedł w tej chwili. I jeszcze pytanie: czy ostatecznie Dumka będzie miała allegro cegiełkowe? Pytam, bo nie wiem, czy sami je mamy zrobić, czy też już istnieje.
  3. [quote name='kobix']witaj! jędrzejowskie stowarzyszenie ma prawo do przekazywania 1% podatku nr KRS do wypełnienia pit-u jest na pierwszej stronie wątku jędrzejowskiego [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/jedrzejow-swietokrzyskie-zaglebie-glupoty-okrucienstwa-my-ratujemy-psy-106655/[/URL] jeśli chodzi o redukcję długu za 2 niewyadoptowane psy myślę że tak, [U]jeśli istnieje realna możliwość wyodrębnienia tych finansów z ogółu[/U] nie wiem tylko czy jest to możliwe?:roll: zapytam Potter[/quote] 1) nasze Stowarzyszenie ma prawo do [I]otrzymywania[/I], nie [I]przekazywania[/I] 1% podatku ;) 2) chodzi o redukcję długu za 2 niewyadoptowane psy (Tuptek i Borys) i nieuregulowane dotychczas rachunki za wydanego Rubina 3) owszem, jest możliwość wyodrębnienia 1% podatku od mtf zalesie z ogółu, ale pod warunkiem, że: - zaznaczysz w swoim PIT-37, w rubryce I, poz. 128 cel szczegółowy 1% (tutaj np. "na psy kobix") - zaznaczając poz. 129 wyrazisz zgodę na przekazanie nam swoich danych i wysokości swojego 1% Tylko wtedy Urząd Skarbowy poinformuje nas, że przekazujesz taką a taką kwotę, na taki a nie inny cel.
  4. Proszę tylko o informację na PW, kiedy i na jakie konto mam wpłacić pieniądze za pierwszy miesiąc.
  5. Hmm... dopiero dzisiaj trafiłam na ten wątek, po telefonie właścicielki Dumki. Prosiła o pomoc finansową. Po namyśle i przeliczeniu kasy zobowiązuję się zapłacić za 2 mies. pobytu psa w hotelu - czyli 1500 zł (mam nadzieję, że dłuższy pobyt nie będzie potrzebny, pies znajdzie pomoc u specjalisty i wróci do ludzi, którzy go kupili). Ale mogę pomóc pod 2 warunkami: - na pieniądze, które wydam z kasy Stowarzyszenia muszę otrzymać fakturę z hoteliku, co do grosza (wymogi księgowości opp) - muszę mieć jakieś wsparcie ze strony cegiełkowego allegro, czyli że należy tam zamieścić nasze konto, inaczej nie da rady, bo muszę jeszcze myśleć o pozostałych 30 naszych psach i akcji sterylizacyjnej, którą prowadzimy na terenie powiatu jędrzejowskiego na nasz koszt Co do interwencji w tych pseudohodowlach, to wstyd przyznać, ale nie pomogę. Za daleko od nas, a tutaj w pojedynkę z trudnością ogarniam południe województwa.
  6. Tuptek i Borys nadal u nas. Na szczęście nosówka je ominęła i są zdrowe. To z tych dobrych wieści. Bo ze złych: adopcje stoją, nikt się tymi psami nie interesuje. A przy okazji mały off: [CENTER][B]Zapraszam na bazarek dla Jędrzejowa:[/B] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f99/sliczny-haft-richelieu-na-swieta-134174/#post12014396[/URL][/CENTER]
  7. [CENTER][B]Zapraszam na bazarek dla Jędrzejowa:[/B] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f99/sliczny-haft-richelieu-na-swieta-134174/#post12014396[/URL][/CENTER]
  8. Kto chce się podenerwować, zapraszam na wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f98/jasnosc-czy-ciemnosc-parlamentarny-klub-przyjaciol-zwierzat-132008/[/URL]
  9. Off: Wszystkie osoby, którym leży na sercu dobro zwierząt namawiam na podpisanie petycji w sprawie wprowadzenia zakazu handlu żywymi zwierzętami przez hodowców i pseudohodowców na portalu Allegro.pl. Stowarzyszenie Obrona Zwierząt już się do tej akcji przyłączyło. Ważna sprawa. [url=http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=3746]::::::www.petycje.pl::::::Zakaz handlu zwierzętami na Allegro.[/url]
  10. Off: Wszystkie osoby, którym leży na sercu dobro zwierząt namawiam na podpisanie petycji w sprawie wprowadzenia zakazu handlu żywymi zwierzętami przez hodowców i pseudohodowców na portalu Allegro.pl. Stowarzyszenie Obrona Zwierząt już się do tej akcji przyłączyło. Ważna sprawa. [url=http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=3746]::::::www.petycje.pl::::::Zakaz handlu zwierzętami na Allegro.[/url]
  11. Ja dzwoniłam przed chwilą. Ceza zwiedza dom, wszędzi chodzi za swoimi właścicielami, pakuje sie już na kanapę, państwo podobno już się jej nie obawiają, głaskają, itd. Dzisiaj przyszedł ich syn, ale nic nie powiedziałą, była grzeczna. Zostawiona sama nic nie zdemolowała, tylko porwała kawał szynki ze stołu w kuchni. Ta szczęśliwie (nieszczęśliwie?) zaklinowała jej się między meblami i za nic nie mogła jej wyciągnąć. Męczyła się z nią chyba okropnie, ale nic nie wskórała, aż w końcu państwo wrócili do domu :lol:. Pani twierdzi, że Ceza jest zagłodzona, bo zjadłaby każdą ilość pożywienia z misek swoich i tej drugiej suni. Z rezydentką zaczynają się powoli dogadywać, chociaż mała jeszcze się wydziera czasami. Imię pozostaje bez zmian.
  12. Chce wyjaśnić sprawę pana z Poznania: Zadzwonił w sprawie adopcji Cezarii. Twierdził, że miał wcześniej hasky'ego, ale "uciekł". Nie wnikałam za bardzo w tę sprawę, bo takie rzeczy na miejscu weryfikuje kontrola. Powiedział też, że Cezarię wybrały dzieci i że bardzo by chciały ją mieć. Nie wszystko mi się w jego tonie podobało, np. irytowało mnie nadużywanie słowa "kurde" - po tylu przeprowadzonych rozmowach w sprawach adopcji psów jestem na to wyczulona, ale może to już zboczenie zawodowe i przesadzam. Przedstawiłam mu nasze warunki, powiedział, że się zastanowi i porozmawia z żoną. I rzeczywiście - oddzwonił, zgodził się na wszystko i podał namiary na kontrolę. Następnego dnia udało mi się znaleźć kogoś do wykonania kontroli (nie zajmuję się tylko Cezarią, mam tutaj na głowie jeszcze 30 innych psów), ale wtedy pojawiła się propozycja od pani, do której ostatecznie Cezaria wczoraj pojechała. Ponieważ warunki u tej pani były o wiele lepsze niż oferowane przez tego pana (brak dzieci w domu, wcześniejsze posiadanie dogów, a najważniejsze: rekomendacja ulii, która jest doświadczonym dogomaniakiem, mieszka na miejscu, zna ten domek i wypowiadała się o nim jak najlepiej), oczywiście wybrałam jej ofertę i nie wysyłałam już kontroli do Poznania. [B]Moja praca polega na wyszukiwaniu jak najlepszych domów dla psów, a nie na robieniu jakiś zapisów czy rezerwacji zwierzęcia.[/B] I pan z Poznania był o tym lojalnie uprzedzony (i nie ma tu mowy o żadnym niedomówieniu), że mimo wszystko może nie otrzymać psa. Miałam zamiar poinformować Poznań, że sprawa jest już nieaktualna, kiedy pan sam zadzwonił. Był już niezbyt sympatyczny, twierdził, że go oszukałam, że dzieci nastawiły się na psa, że go skreśliłam bez kontroli... itp., itd. Mówiąc szczerze, po tej rozmowie byłam zadowolona, że Ceza jednak tam nie jedzie, bo wiadomość o tym, że pies znalazł już dom jest jak papierek lakmusowy dla ewentualnego właściciela - poważni i odpowiedzialni ludzie wyrażają radość, że pies znalazł już dom i życzą mu szczęścia w nowym życiu (takich też się spotyka), a nie wylewają swoje żale, że pies nie trafił jednak do nich. Oczywiście dom w Poznaniu może być z obiektywnego punktu widzenia bardzo dobry, tego już nie sprawdziłam, bo zdecydowałam się na inny, już sprawdzony i polecony. Tyle w tym temacie - podzieliłam się moimi spostrzeżeniami.
  13. Cezaria bardzo grzecznie zniosła podróż - nawet nie pisnęła. Na miejscu już czekały przygotowane dla niej posłanie i miseczki. Państwo starsi i stateczni, mieli już w życiu 2 dogi niemieckie, a ostatnio kaukaza. Nie ukrywam jednak, że byli onieśmieleni jej wielkością - chyba nie spodziewali się aż takich gabarytów. Dopóki byłam w tym domu, ciekawie obwąchiwała cały dom, bawiła się ze mną, biegała tak, że fruwały chodniki, a panią ignorowała. Kiedy wyszłam na chwilę do samochodu, to usłyszałam z domu basowe ujadanie - wracam, a tu pani przestraszona, bo pies ją oszczekał i chyba będzie się jej trochę bała. No to zaczęłam uspokajać, że Ceza jest teraz trochę ogłupiała sytuacją, że ostatnio często zmieniała miejsca pobytu i musi się przyzwyczaić do nowej sytuacji, no i żeby dać jej szansę, itp., itd. Po jakiejś godzinie Cezaria już się do pani łasiła i podawała łapę. Wtedy pojawiła się pan, którego oczywiście też obszczekała. Niestety pan już do końca wizyty zachował rezerwę i wyraźnie bał się ruszyć. Prosiłam ich, żeby nie okazywali psu, że się go boją, bo on to wyczuje i wykorzysta. Poza tym, w domu jest jeszcze sunia, mały kundelek. Zajadle obszczekała Cezarię i usiłowała obgryźć jej kończyny. Ceza nie zwracała na nią uwagi. Jest pytanie, czy w przyszłości się dogadają. Generalnie należy czekać na rozwój wypadków. Dom z obiektywnego punktu widzenia świetny - państwo zamożni, duży dom w spokojnej dzielnicy, olbrzymi ogród, pies ma spać oczywiście w domu. Państwo od zawsze posiadali psa. Czasami wyjeżdżają do swojego domu w górach, gdzie mają zabierać ze sobą Cezarię. Oczywiście pod warunkiem, że Ceza da szansę im, a oni jej. Myślę, że pierwsze dni będą krytyczne. No cóż... Nikt mi nie obiecał, że to będzie łatwa adopcja... [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img73.imageshack.us/img73/1476/cezawdomu010as4.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img140.imageshack.us/img140/9876/cezawdomu014mn0.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img70.imageshack.us/img70/7280/cezawdomu015nh2.jpg[/IMG][/URL]
  14. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img73.imageshack.us/img73/8636/cezawdomu001fq6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img73.imageshack.us/img73/8034/cezawdomu002ze3.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img140.imageshack.us/img140/4773/cezawdomu003zh9.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img73.imageshack.us/img73/1025/cezawdomu004yl9.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img140.imageshack.us/img140/6825/cezawdomu006vv5.jpg[/IMG][/URL]
  15. [quote name='kika22']Stowarzyszenie nie wyda psów tylko dlatego,że ktoś chce:diabloti: Potter przeswietli przyszły dom od A do Z:evil_lol:[/quote] Właśnie skończyłam prześwietlanie i za godzinę Ceza jedzie do nowego domu :lol:. Wszystko odbyło się błyskawicznie, bo za dom poręczyła Ulaa, która mieszka niedaleko przyszłych właścicieli Cezarii i ma o nich jak najlepsze zdanie. W ciągu ostatnich 2 dni było sporo telefonów w sprawie naszego fileta, ale nie mogłam się zdecydować na żaden dom, a nawet na skierowanie tam kontroli, cały czas coś było nie tak. I w końcu dzisiaj telefon od tej pani zaspokoił całkowicie moje wymagania. Chciałam wyekspediować tam psa jak najszybciej, bo każda godzina pobytu Cezy u Diuny ma znaczenie dla przywiązania się psa do miejsca, tak więc tak wszystko zorganizowałam, że osobiście ją dzisiaj zawiozę. Więcej po powrocie. Podziękowania:Rose:: - [B]Diuna[/B] - za profesjonalną, całodobową opiekę na Cezarią - [B]Ulaa[/B] - za poręczenie za dom i ewentualne przyszłe zajrzenie do Cezy - [B]filabrasileiro[/B] - za wniesienie do wątku akcentu wiedzy fachowej nt rasy
  16. Piszę [I]pro forma[/I]: Cezaria jest teraz psem jak najbardziej adopcyjnym. Przeanalizowałam całą sytuację, porozmawiałam jeszcze z kilkoma innymi prawnikami i podjęłam decyzję o wystawieniu Cezy do adopcji (z braku czasu ogłaszam to dopiero teraz, ale szukanie domu i ogłoszenia w necie są już od kilku dni). Podjęłam następujące kroki: - skontaktowałam się z ostatnimi "legalnymi" i udokumentowanymi właścicielami z Rynu, którzy mają oficjalnie, na piśmie zrzec się praw do psa - najprawdopodobniej w niedzielę odwiedzi ich filabrasileiro w celu podpisania stosownego dokumentu - na podstawie par. 1 i 15 rozporządzenia z 14.06.1966 r. w sprawie rzeczy znalezionych, powiadomiłam Urząd Gminy i Miasta w Chęcinach (właściwy miejscowo) o fakcie znalezienia zwierzęcia - podałam opis psa, nr tatuażu i załączyłam zdjęcia takie powiadomienie jest dopełnieniem wymaganych aktów staranności przez znalazcę psa i wyłącza jego odpowiedzialność w przypadku ewentualnych zarzutów (absurdalnych tutaj zresztą) o przywłaszczenie sobie cudzego zwierzęcia Zrobiłam w tej sprawie wystarczająco dużo jeśli chodzi o formalności: - ustaliłam hodowcę, skontaktowałam się z nim, od niego uzyskałam informację nt nabywców psa - skontaktowałam się z nimi, ustaliłam okoliczności pozbycia się przez nich psa, jednak bez namiaru na kolejnego nabywcę, ponieważ pierwsi właściciele nie dysponują jego nazwiskiem, adresem, ani nr telefonu, ślad prowadzi tylko do woj. świętokrzyskiego - zawiadomiłam właściwą gminę o fakcie znalezienia psa Aukcja na Allegro, którą udało się odszukać, może dotyczyć Cezarii, a może nie (suka na zdjęciu jest podobna). Jednak: - w kieleckim oddziale ZK nie ma zarejestrowanych żadnych hodowców Fila brasileiro, dlatego człowiek z aukcji nie może być w żaden sposób legalnym hodowcą psów tej rasy, a więc mamy tu do czynienia z zwykłą pseudohodowlą i nielegalnym rozmnażaniem dla zysku - sprawdzono, iż nikt Cezy nie szukał - nigdzie, ani w środowisku hodowców, ani w mediach, nie pojawiła się informacja o naszej zaginionej filii; tak nie zachowałby się odpowiedzialny i poczuwający się do opieki nad zwierzęciem właściciel w przypadku kradzieży bądź zabłąkania się psa; zachodzi więc uzasadnione, graniczące z pewnością przypuszczenie, że Ceza została przez swojego ostatniego właściciela porzucona - ten wątek jest jawny i publikowany w internecie, a więc każdy ma do niego dostęp i szansę na dowiedzenie się o Cezarii (teraz ponadto z Allegro) Najważniejsze dla mnie jest przyszłe dobro Cezarii. Teraz, kiedy została już wysterylizowana, wykluczono chociaż ryzyko ponownego potraktowania jej przez człowieka wyłącznie jako źródła łatwego zarobku. Należy jej teraz znaleźć odpowiedzialny, nowy dom i za wszelką cenę uniknąć sytuacji w których ponownie groziłoby jej porzucenie, albo nawet coś gorszego. Na początku ludzie dzwonili w sprawie Cezy, ale głównie w celach informacyjnych: jak się czuje, czy wyjdzie z tego, czy łagodna do dzieci, itp. W sumie było 7 telefonów, z czego później odezwała się tylko jedna osoba, aby przekazać, że się jednak nie zdecyduje. Jutro Ceza będzie miała zdejmowane szwy i szczepiona. [U][B]Wpłaty na Cezarię:[/B][/U] 02.01.2009 - Benia-b - 100 zł 07.01.2009 - Paweł (hodowca Cezarii) - 100 zł
  17. Na razie Ceza ma zapewniony godziwy wikt i opierunek i jest bezpieczna. Na pewno zostanie pod naszą opieką przynajmniej do czasu zdjęcia szwów i pełnego wyzdrowienia. Muszę jeszcze skontaktować się z ZK - nie miałam na to czasu z powodu świąt i sytuacji w azylu, i całą tę sprawę jeszcze przemyśleć, ale na to potrzebuję choć chwili spokoju . Na pewno nie podejmę żadnej decyzji niekorzystnej dla Cezarii i szybciej narażę na szwank Stowarzyszenie niż psa.
  18. Ceza rano trafiła do weta, który przyznał po objawach, że to może być ropomacicze. Nie chciałam już targać Cezarii na usg do Kielc i od razu zdecydowaliśmy się na zabieg. Po otwarciu okazało się, że miała początki ropomacicza. A więc dobrze się stało, że szybka decyzja, bo im późniejsze krojenie, tym możliwe większe powikłania i wolniejsza rekonwalescencja. Cezaria zabieg i narkozę przeszła dobrze, potem weszła nawet sama na II pietro. Koszt zabiegu: 215 zł Diuna B. zaoferowała swój dom na tymczas dla Cezy przynajmniej do czasu zdjęcia szwów, bo u nas w końcu zaczęła się zima i jest mróz nawet w dzień. A szpital w azylu jest zajęty przez 2 ciężko chore psy. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img218.imageshack.us/img218/4673/ceza001ha8.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img218.imageshack.us/img218/6569/ceza004ur7.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img218.imageshack.us/img218/2363/ceza007zb7.jpg[/IMG][/URL] A tu już po wszystkim u Diuny. Klatka będzie używana w czasie nieobecności Diuny w mieszkaniu (praca), o ile zajdzie taka potrzeba. Z tego co wiem, to dzisiaj Ceza urzęduje na kanapie. Dostała antybiotyk na jutro, no i trzeba obserwować, czy nie ma jakiś niepokojących upławów. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img123.imageshack.us/img123/5560/ceza008hz0.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img234.imageshack.us/img234/4186/fila006jg4.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img218.imageshack.us/img218/9901/fila007qg8.jpg[/IMG][/URL]
  19. Zgłaszam się, aczkolwiek nie mam dobrych wieści :shake:... Przez święta pochowałam jednego psa, 2 następne, pomimo opieki, kroplówek, sterydów, itp., itd. w stanie ciężkim, nie wiem co przyniesie jutro. Cezaria od pierwszego dnia świąt osowiała. Dzisiaj wieczorem zauważyłam też nieciekawą wydzielinę z dróg rodnych - wszystko mi to wyglada na ropomacicze :-(. Widziałam już kilka suk z tą chorobą i początki wyglądały podobnie. Jestem już umówiona z wetem na jutro rano. I mam nadzieję, że to "tylko" ropomacicze, a nie jakiś nowotwór czy wirusówka (nie wiem, kiedy ostatnio była szczepiona, czy w ogóle i z jakimi psami się stykała zanim do mnie trafiła). Okres karencji psich wirusówek to ok. 14 dni. Jak nieszczęścia, to tylko parami... A wystarczyło Cezarię wysterylizować, kiedy była młodą, zadbaną sunią, przecież pierwsi właściciele nie chcieli jej rozmnażać. Trąbi się o tej sterylizacji, ale w Polsce to jak grochem o ścianę :angryy:. Teraz mi zależy tylko na tym, by Cezaria wyzdrowiała i znalazła dobry dom.
  20. [B][U]Dzisiejsze wpłaty na Cezarię:[/U][/B] - Pani Katarzyna z Krakowa, ul. Kotlarska -80 zł - Ambra z dgm – 50 zł - Pani Katarzyna z Pszczyny, ul. Mickiewicza - 50 zł - Pan Zbigniew z Gdynii –150 zł :loveu:
  21. Ludzie z Rynu podejrzewają, że to może być Cezaria. Tak czy siak, chwilowo zawieszam tę sprawę do nowego roku. Z kilku powodów. W tej chwili mam w azylu 2 ciężko chore psy, nad którymi opieka zajmuje mi cały czas. Jestem wykończona, że już nie wspomnę o całym tym przedświątecznym cyrku. Ponadto nie podejmę żadnych kroków bez skontaktowania się z kieleckim ZK i ustaleniem z całą pewnością okolicznych hodowców fila. ZK w Kielcach ma być czynny dopiero od 28 grudnia. I najważniejsze: dobro psa ma pierwszeństwo - muszę dać czas Cezarii na dojście do siebie, bo nie wiadomo jak się potoczą dalsze wypadki. Tutaj jest bezpieczna, ma pełną michę i jest jej ciepło. Kiedy dzisiaj przyszłam z nią pobiegać, to już czekała i nawet merdała ogonem :lol:. Najchętniej zapomniałabym o tym cholernym tatuażu w jej uchu, odkarmiła ją, wysterylizowała i wydała do dobrego domu (mam już jeden sprawdzony). [U]Tak by było najlepiej i najbezpieczniej dla psa[/U]. Zapomnieć o jej przeszłości i potraktować ją jak kolejnego bezdomnego "burka". Tylko że przy takim rozwiązaniu człowiek, który doprowadził ją do takiego stanu, pozostanie bezkarny i jest spora szansa na to, że w przyszłości równie bezkarnie potraktuje w ten sposób kolejne psy :angryy:. Bo ciężko przewidzieć reakcję faceta na wieść o cudownym odnalezieniu psa. Jeśli jest cwany, to przedstawi ckliwą historię o tym, jak to rzekomo suka została mu ukradziona lub się zgubiła na spacerze. Wymyśli wszystko, byle tylko odsunąć od siebie podejrzenie, że zwierzę porzucił. Dodatkowo może być cała afera o dokonaną sterylizację, "okaleczenie" psa, pozbawienie go wartości, a przez to przyszłych profitów dla właściciela (muszę sprawdzić jak to jest z rozmnażaniem rasowych psów bez rejestracji tego w ZK). Załóżmy, że facet przedstawi metrykę i np. dosyć wiarygodną historię o kradzieży - cieżko będzie odmówić mu oddania psa. A my nigdy nie dowiemy się, jak było naprawdę. Udowodnionym faktem będzie tylko to, że pojechał po nią do Rynu, a następnie rozmnażał dla zysku. Samo to nie przesądza jednak, że ktoś jest pozbawionym uczuć bydlakiem, porzucającym swojego psa... Ciężki orzech do zgryzienia będę miała przez święta... A to wszytko dzięki ludziom hodującym i rozmnażającym psy dla pięniedzy :mad:. Cudowny kraj.
  22. [quote name='filabrasileiro']Ja wysłałam hodowcom - zdjęcie i link. Jest bardzo podobna! I też bym ją wysterylizowała.... na wszelki wypadek :lol: Istnieje też prawdopodobieństwo, że sunia po sterylce nie będzie już mile widziana. A gdyby chciał ją jednak z powrotem - to czy dostanie ją na podstawie umowy adopcyjnej?[/quote] Też "obawiam" się, że po sterylce nie będzie mile widziana. Jeśli ostatni właściciel będzie się upierał przy zwrocie (jeszcze nie wiemy, czy to ten), to wszystko bedzie zależało od ustalenia okoliczności utraty posiadania psa przez właściciela i uprawdopodobnienia przez niego swojej wersji wydarzeń. W zależności od tego będę go traktowała jak: - właściciela, posiadającego pełne prawa do odzyskania psa, - byłego właściciela, z którym koniecznie trzeba spotkać się w sądzie - chętnego na adopcję i wtedy oczywiście będzie go obowiazywać pełna procedura adopcyjna Cezaria trafiła do nas z lasu z takim nosem.
  23. Cholera, podobna... ale ja nie znam się na tej rasie. Wyślę pierwszym właścicielom link do tej aukcji, może rozpoznają Cezarię albo chociaż nr telefonu. Jeśli to faktycznie nasza sunia, to znaczy że trafiła do rozmnażacza i nielegalnego hodoofcy. A to znaczy, że zanim się z nim skontaktuję, to ją wysterylizuję :diabloti:. Tak na wszelki wypadek...
  24. Aha, dowiedziałam się jeszcze, że: - facet sam przyjechał po psa (woj. warmińsko-mazurskie) spod Kielc - mówił że ma psa tej rasy i że będzie chciał założyć hodowlę Teraz jest pytanie: czy w woj. świętokrzyskim są w ogóle zarejestrowani w ZK hodowcy fila brasileiro? Trzeba to sprawdzić. Jeśli nie ma, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby facet miał rozmażarnię nielegalną. Ale wtedy chyba by się ogłaszał w internecie... Czy były takie ogłoszenia, np. na allegro, z okolic Kielc?
  25. Skontaktowałam się dzisiaj z pierwszymi właścicielami Cezarii z Rynu. Tak jak się obawiałam, przekazali psa bez jakiejkolwiek umowy - co gorsza, nie dysponują nawet nazwiskiem czy adresem nabywcy. Spytałam, jak to możliwe, że po prawie 3 latach spędzonych z psem (kupili ją w marcu 2005 r, oddali w grudniu 2007 r.), którego wyhodowali od szczeniaka nie zadbali o najmarniejszy kontakt z nabywcą. Okazało się, że mieli nr telefonu (ale już nie mają) i nawet dzwonili, ale podobno nikt nie odbierał. Jedyne czego się dowiedziałam, to że nabywca na pewno był spod Kielc. Dałam Państwu czas na "przypomnienie" sobie namiarów na nabywcę. Jeśli niczego więcej się nie dowiem, skieruję sprawę na policję.
×
×
  • Create New...