-
Posts
60 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Marta Pe
-
Kulawka całkiem dobrze sobie radziła na wybiegu,z tego co widziałam :) Nikt nie mówił, że trzeba agilitki od razu trenować wyczynowo, tak jak pisałam - my z Pokrzywą raczej spacerujemy po torze :) Liczy się zabawa i więź, która się tworzy (no i gotowane nereczki jagnięce :D). Chociaż może faktycznie jestem lekko nieobiektywna - my się naprawdę sporo ruszamy..... :)
-
Oczywiście, że Chwast nie ma nic przeciwko! Zapewne kiedyś taki bazarek powstał i dla niej :) Chciałam się pochwalić, że dzisiaj ukończyłyśmy kurs dla początkujących w agility - możemy oficjalnie startować w zawodach, w klasie 0 :) Z tej okazji mamy dyplom a Pokrzywa dodatkowo dostała piszczącą piłkę i masę smaków :D PS. Szarpaczki są (zareklamuję) z firmy Rauki - jedyne szarpaki, które jako tako interesują Chwasta, bo są z naturalnych królików i owiecek - Pokrzywa jest mało zabawkowa.... :) A Rauki polecam, wszystkie psy za nimi szaleją :)
-
Tak! To, jak ona się zmienia i ciężko pracuje chcąc mnie zadowolić, zadziwia mnie każdego dnia. Oczywiście ma gorsze dni, jak każdy, ale całokształtowo jest super pieskiem :-) /I dużo mi wybacza ;-) A na szybkości "zdziś" - w końcu Pokrzywa mieszka niedaleko gór, więc czemu ich nie zacząć zdobywać? Proszę Państwa, pierwszy pokrzywowy szczyt - Klimczok!
-
Wiosenny chillout w Parku Jordana Pani poszła do pracy, to ja sobie wezmę bagietkę - zjem tylko ciut, ale obślinię całość i "ukryję" na posłaniu. A jak fajnie się szarpie ten papier :D Pani przyszła, nie jest zadowolona i mówi, że jestem niedobra. Co ona tam wie, była super zabawa:D To kiedy wysiadka i dokąd dzisiaj pójdziemy? Maraton w Krakowie, przyzwyczajam się, że na biegnących ludzi się nie szczeka i się ich nie goni (rowerzystów też nie!). Na zdjęciu wyglądam, jakbym była ciężko przerażona, a tak naprawdę był luz, tylko spojrzałam za siebie zobaczyć, co Marta robi: No i po spacerze, taki pysk chcemy widzieć zawsze :)
-
Ja wiem, że jest dużo update'ów z życia Pokrzywy, ale nie mogę się powstrzymać :) Zdjęcia po kolei: 1. Jedziemy na wycieczkę aka definicja psiego szczęścia! 2. Żaden kij nie jest za duży na paszczę Chwasta :D 3. Trenujemy zostawanie (jeden z elementów obedience) gdzieś w lesie w podróży Toruń --> Kraków 4. Taka mała Pokrzywa, taki duży Kraków.... :) Zdjęcie trochę ciemne, bo robione przed świtem :) Szeleczki to rasowe Ruffwear frontrage harness, coby Chwasta nic nie obcieralo, jak się tarza tudzież kula ;-) Aha.... Pokrz zaliczyła pierwszą ucieczkę :( Jak wyczuje/zobaczy sarnę, to dostaje "niecenzuralne słowo" no i zdarzyło się, że w czasie leśnego spaceru złapała trop, wyrwała mi smycz i poooobieeeegłaaaaa ( a jest szybka). Dzięki opatrzności ciągnęła za sobą 8m dość ciężkiej smyczy flexi, ja dość żwawo ruszyłam w pościg a ona po jakichś 300m się zatrzymała (bo chyba przestała mnie słyszeć). Mam nauczkę, żeby się nie zamyślać i spróbować chociaż trochę ją ogarnąć z zapachami, ALE ona łapie tropy nawet w mieście. Mały terierowaty skurczybyk ;) Jak oprócz obedience i agility dojdą jeszcze zajęcia z tropienia, to pies będzie jak nowoczesne dziecko, biegające pomiędzy angielskim/basenem/korkami z matmy/karate :D Nie bójcie się - wypoczywa, jak jestem w pracy, żeby nie wyszło, że zamęczam psa ;) Ale to, jaka ona jest szybka, do tej pory mnie niezmiernie zadziwia :) A po weekendzie (mam nadzieję), pierwsze zdjęcia Pokrzywy w wydaniu agility :) PS. Pokrzywa już prawie nie jest szorstkowłosa... ma mięciutkie futerko jak króliczek, tylko to długie włosie na karku zachowuje pozory szorstkości, reszta tylko tak wygląda ;-0
-
Mam nowinkę - Pokrzywens zaczęła wyć :D Do tej pory zdarzało jej się wyrażać znudzenie/niezadowolenie/niewiadomoco takim "mamleniem" i to było tyle. Ostatnio na wybiegu zaczęła tak właśnie mamleć co szybko się przerodziło w wycie - owyła przejeżdzającą koparkę. A wczoraj na spacerze, już na pełnej parze zaczęła wyć, jak zobaczyła w oddali husky - zdębiałam :D Z tym haszczakiem robiła to w piękny pokojowy sposób i chyba tak chciała nawiązać kontakt :) Jak jej się to jeszcze zdarzy to nagram i tu wrzucę, bo jest urocze :D Już się boję, co jeszcze wyjdzie z tego psa :D
-
Marysiu - dzięki za linka i cenne porady! Staram się tak właśnie robić - omijam "wrogów" ale tak, żeby Pokrzywa ich widziała i nagradzam, jeśli nie zacznie szczekać :) Dzisiaj przejechało obok niej ok 10 quadów i tylko patrzyła (w odległości około 10 metrów) - jestem z niej taka dumna :) Wczoraj się przyglądała koszykarzom, siatkarzom, rolkarzom z zaciekawieniem, ale w bezpiecznej odległości, więc była spokojna. Ja się chyba bardziej stresuję i martwię, niż ona :)))) i całkiem zapominam, że ma wybuchową mieszankę genów i nikt nie wie, kiedy, w jakiej sytuacji jaki ją zdominuje :) Dzisiaj na przykład na spacerze bardzo intensywnie polowała na....muchy :D A BuhBuh to imię nadane przez ojca i brata - jak ktoś chodził po korytarzu za drzwiami, to Chwast podchodziła pod drzwi i robiła takie właśnie basowe buh buh - żeby zaznaczyć swoją obecność, odpędzić wroga ale też nie robić za wiele hałasu :) Bardzo się moim mężczyznom to jej buh buh spodobało i tak zaczęli na nią wołać ;-) Załączam zdjęcia z dzisiejszego spaceru - Pokrzywa zdecydowanie nie jest psem wodnym :D zamoczy maksymalnie łapy JEŚLI MUSI. Udało jej się jednak wpaść do jeziora po uszy (bo jest pierdołą :P) i nie była zbytnio pocieszona :D Pozdrawiamy :)
-
Witajcie :) Mijają właśnie 4 miesiące, jak Chwast vel Pokrzywa vel BuhBuh jest u mnie. Tzw. "zdziś" w załączniku. U Pokrzywy wszystko w porządku, jest zdrowa, w formie, chyba szczęsliwa :) Trochę zgrubła, bo była 2 tygodnie w Toruniu z tatą i się windą rozbijała zamiast schodami na krakowskie poddasze zasuwać, ale już powoli pracujemy nad powrotem do formy :) Od marca zaczynamy poważne treningi obedience (postaram się zdawać relacje) oraz muszę przepracować szczekanie, które wylazło nie wiadomo skąd i dlaczego. Niestety suczeł zaczęła bardzo nerwowo szczekać na rowerzystów/biegaczy/duże psy i wszelkie nagłe, niespodziewane hałasy. O ile atak szczekania na quad w cichym lesie jestem w stanie zrozumieć, tak szalony szczek na rowerzystę, którego widziała wystarczająco wcześniej - już nie. Staram się ją skupiać na sobie, uprzedzać potencjalne "przykre spotkania" (nie stosuję metody - jedzie rowerzysta, zmieniamy trasę - Kraków jest na tyle duży, że Pokrzywa MUSI się przyzwyczaić do tych wszystkich stresujących sytuacji), ale niestety nadal wychodzą jakieś jej stare lęki. Spokojnie z nią wychodzę rano przed 6,kiedy wszyscy śpią, ale już się boję wiosny i tych wszystkich rowerów, hulajnóg, rolkarzy, biegaczy.... Każdy spacer poza tym porannym to dla mnie i dla niej ciężka praca teraz - żeby w czas zobaczyć "niebezpieczeństwo" i odpowiednio zareagować. Smaczków schodzi dużo. Jak już się nakręci na szczekanie, to jest nieodwoływalna. Nie atakuje, tylko szczeka, wyszczeka się i jest spokój, ale robi to w najgorszy możliwy sposób psa podwórkowo/łańcuchowego i ludzie mają prawo się jej obawiać (jeden Pan, na którego naszczekała bez powodu pogroził, że zadzwoni po Straż Miejską :(( I co z tego, że wyglądał tak, że nawet ja się go bałam - pies nie powinien tak nikogo oszczekać (oprócz może włamywaczy :D Myślałam, że może ja coś źle robię? Jest nieszczęśliwa? Ale naprawdę nie wygląda. Czytałam o teorii, wg której u psów po adopcji po 6-8 tygodniach wychodzą ich prawdziwe charaktery i lęki. U Pokrzywy by się to zgadzało, bo właśnie po takim czasie zaczęła szczekać. Pogłębiło się to teraz w Toruniu, bo tata z nią nie pracował (z różnych względów - nie jest tzw. psiarzem, chociaż Pokrzywensa kocha :)) Jeśli macie, to proszę o porady :) Obi tego nie wyprostuje a naprawdę kusi mnie, żeby samej to przepracować zamiast od razu lecieć do behawiorysty - zwłaszcza, że mamy z Pokrzywą naprawdę niesamowitą więź.
-
:D Tereny spacerowe to aktualnie otulina ojcowskiego parku narodowego i dolinki krakowskie - bo najbliżej :) Na wybiegu Pańcia ma tylko za zadanie JAK NAJSZYBCIEJ ODEPNIJ MI TĘ SMYCZ, BO JA JUŻ BIEGNĘ, więc jak Pokrzywa jest w dzikim pędzie a ja ją wołam, to tylko mogę wzruszyć rękami (jak na zdjęciu) - taki pies usłuchany ;) Jako, że Pokrzywa jest już stateczną, prawie 4 letnią suczką i do tego łagodną, wiele szczeniaków przychodzi do niej na lekcje socjalizacyjne (jak na zdjęciu nr 2 - 5 miesięczny rozbrykany labek) - niestety często te szczeniaczki są większe od Pokrzywensa i wtedy się jednak obecność Pańci przydaje :D Marysiu, dziękuję za komplement! Jestem fanką butów trekkingowych i ciągle jakieś kupuję :D