Jump to content
Dogomania

Hanah

Members
  • Posts

    782
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Hanah

  1. bardzo prosze o przeslanie do mnie tego listu w załączeniu na biuro@podajlape.org wyskakuje komunikat ze nieudane wysłanie, ale w rzeczywistości maile trafiają.
  2. Może coś będzie, ale nie daje gwarancji. W przyszłym tygodniu jestem umowiona na telefon z potencjalnym domem.
  3. ukazał się kolejny artykuł. Tym razem w pierwszej gazecie, która pisała o sprawie Hassanka. Nie ma linku, ale niebawem postaram sie go wkleić tutaj.
  4. z tego co wiem z rozmów telefonicznych to malutka ma się dobrze. Jest grzeczna, dogaduje się z innymi zwierzakami, jest kochana. wchodzi sama do klatki na spanko, ładnie je. Siusia na dworzu, bo daje znak, a że ciągle ktos jest w domu to mogą z nią często wychodzic na dwór. Mam nadzieję, że uda mi sie ją odwiedzić.
  5. hej. zbieram dokumentację do sprawy, opisuje wszystko. Trochę się nazbierało, więc wymiękam , ciągły niedoczas mnie dopada. Myślę o Hassanie i innych psiakach ze schroniska. Wspominam Amelkę , Tasmana, Żabę, Łajkę, Freda, bezimiennego, foczke i inne... Musze teraz przerobić od nowa mnóstwo sytuacji, to smutne
  6. niestety chętnych nie ma. nie byłam jeszcze w dt u niej,miałam pójśc w tym tygodniu, ale kurcze nie mam czasu w ogóle. Ciągle coś... Prawdę mówiąc to powinnam ją zabrać już, tylko co dalej. Nie mam jej gdzie przenieść, poza tym nawet gdyby był inny tymczas to dla psychiki Majki to nie jest wskazane.
  7. hej. Żyrardów się kłania. Dajcie namiary do osoby, co wyadoptowała Lalę. Czy ktos ja informował , że z psem trzeba przez ok. miesiac chodzić wyłacznie na smyczy? Czy Lala miała adresówke? Oto mój kom. 792025516, Przekazac Pani z Żyr.
  8. przez sprawę Hassanka nie miałam czasu zająć się Majką vel Joko. W tym tygodniu musze iśc do niej i uzgodnic coś z dt. Prawde mówiąc nie wiem co mam zrobić. NIe mam dla niej domu. Było kilka telefonów, ale jedni nie chcieli bo jest kastrowana, a drudzy się rozmyślili, a trzeci jednak i to właściwie tyle. A Majaeczka jest taka towarzyska i lubi koty. Z ogłoszeń nawet żadnego maila nie było. Tylko te trzy osoby dzwoniły.
  9. [B]Tu agata-air[/B] Czy Hassan był ostatnią ofiarą schroniska w Żyrardowie?? [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=121162&page=2"]http://www.dogomania.pl/forum/showth...=121162&page=2[/URL] proszę zobaczcie. pomóżcie
  10. [B]Tu agata-air[/B] Czy Hassan był ostatnią ofiarą schroniska w Żyrardowie?? [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=121162&page=2"]http://www.dogomania.pl/forum/showth...=121162&page=2[/URL] proszę zobaczcie. pomóżcie
  11. Czy Hassan był ostatnią ofiarą schroniska w Żyrardowie?? [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=121162&page=2[/url]
  12. One nadal tam są: Powyżej najpilniejsze adopcje.
  13. Zlew w gabinecie weterynaryjnym stól w schronisku , na którym się operuje psy parówki w lodówce, w gabinecie weterynaryjnym, obok fiolek i strzykawek karma
  14. W piątek dn. 19.09.2008 Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt " Podaj Łapę" dostało informację telefoniczną od "Arki" o tym, iż w schronisku w Żyrardowie przebywa pies z wiszącą szczęką. Następnego dnia pojechałyśmy tam aby zobaczyć co z tym psiakiem. Schronisko było uprzedzone o naszej wizycie. Widok tego zwierzaka był porażający, szczęka wisząca, przekrzywiona, duża rana na pysku – nie oczyszczona, brudna, krew w szczęce i wydzielina, język na wierzchu. Szczęka nie była w żaden sposób zabezpieczona ani oczyszczona. Pies był przerażony, nie pozwalał do siebie podejść, leżał skulony na podłodze, obok stała miska z wodą i sucha karma lekko namoczona, niestety on nie mógł gryźć ani pić... Postanowiłyśmy natychmiast zabrać go do weterynarza, pracownik schroniska przeniósł nam go do samochodu, ponieważ widok i stan ogólny tego zwierzęcia nas przeraził i obawiałyśmy się same go wziąć, aby nie spowodować dalszych uszkodzeń ciała. Gdy dotarłyśmy do lekarza weterynarii, ten sam musiał przez chwilę opanowywać swoje emocje. Pies z miejsca trafił na stół, podano mu środki przeciwbólowe i uspokajające, został poddany ogólnym oględzinom. Następnie wykonano 2 zdjęcia RTG w znieczuleniu ogólnym, ponieważ ból był tak ogromny, że uniemożliwił jakiekolwiek działanie. Oto pierwsza opinia weterynaryjna: "Pies w stanie wycieńczenia, odwodniony, z silną deformacją żuchwy. (...) Złamanie otwarte trzonu żuchwy (...)" "(...) wieloodłamowe złamanie gałęzi żuchwy(...)" Z powodu ogromnego "dyskomfortu" jaki musiał odczuwać ten psiak i niepodjęcia się przez naszych weterynarzy operacji z bólem serca uznałyśmy, że jedynym wyjściem jest skrócenie jego męczarni. Pięć godzin zajęła nam walka aby móc pomóc mu przejść za TM. W międzyczasie wykonałyśmy masę telefonów do różnych osób, aby skonsultować naszą decyzję i opowiedzieć o dramacie Hassana. Między innymi rozmawiałyśmy z kierowniczką schroniska, która bez emocji poinformowała nas, że Hassan przebywał tam od poniedziałku i miał zostać poddany eutanazji. Zgodziła się na uśpienie psa w lecznicy, w której przebywałyśmy pod warunkiem pokrycia przez Stowarzyszenie kosztów, a jeśli nie to miałyśmy odwieźć go do schroniska. Na nasze pytanie jak długo ma czekać tam na lekarza schroniskowego, który go uśpi odpowiedziała, że: może jutro, może w poniedziałek, a właściwie to wtedy, gdy się do niego dodzwoni. W tej sytuacji powiedziałyśmy, że my pokryjemy koszty, ale przyjedziemy do niej po zgodę na wykonanie eutanazji. Następnie poinformowała nas, że osoba odpowiedzialna za schronisko, czyli Dyrektor Targowiska Miejskiego kazała przywieźć psa do schroniska. Decyzja ta wywołała u nas ogromne oburzenie i szok. Kierowniczce schroniska powiedziałyśmy, żeby przekazała nam numer telefonu do p. Dyrektor i same z nią porozmawiamy i później oddzwonimy. Zadzwoniłyśmy zatem do p. Dyrektor Targowiska, jednak nie odbierała ona telefonów z różnych numerów. Pani Ania - kierownik schroniska również przestała odbierać i zostałyśmy z psem na rękach, a schronisko było już zamknięte. Jedna z osób wcześniej przez nas informowanych o nie szczęsiu Hassana zadzwoniła do nas z propozycją, że wspomoże psa finansowo. Pies na noc został u agaty-air, a w niedzielę z samego rana trafił do kliniki na Bemowie. Tam oczyszczono mu ranę, "włożono" żuchwę na swoje miejsce i zabezpieczono ją specjalnym opatrunkowym kagańcem a psiak pozostał na lecznicowym szpitalu pod opieką specjalistów. Niestety Hasan mimo bardzo silnych leków cierpiał, ból powodował u niego napady paniki. Dziś odbyła się konsultacja chirurgiczno- stomatologiczna. Rokowania są tragiczne. Mimo, że jest 20% szans na powodzenie operacji lekarze zalecają eutanazje. Żadne leki nie uśmierzą bólu a 20%szans dotyczy sytuacji gdy, staw skroniowo żuchwowy nie jest zgruchotany doszczętnie a pies zostanie poddany 24 godzinnej opiece- nie będzie mógł być pozostawiony ani na chwilę sam. Hassan czekał tydzień na ratunek to radykalnie zmniejszyło jego szanse- nie tylko dostarczyło bólu którego nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, doszło do ogromnego zapalenia całej jamy ustnej, zapalenia kości. Po operacji jest ogromna możliwość, że dojdzie do zapalenia okostnej- dla Hasana będzie to męczarnią, ból nie do zniesienia. W sytuacji gdy niekwestionowani specjaliści w tej dziedzinie są porażeni sytuacją i radzą eutanazję taka decyzja została właśnie przed chwilą przez nas podjęta (koleżanka rozmawia właśnie z weterynarzami). Nie jesteśmy w stanie powstrzymać łez, złości i niedowierzania, że coś takiego się naprawdę wydarzyło. Powstała masa pytań: Jak to się mogło stać, że przez 6 dni nikt mu nie pomógł? Jak władze mogły na to pozwolić? Jak weterynarz w schronisku mógł zostawić go w takim stanie? Jak ten pies musiał cierpieć? i jedno z istotniejszych jak doszło do urazu. Uraz wskazuję, że, że jest "dzieło" człowieka. Hasan za 15 minut będzie biegał po zielonych łąkach, już na zawsze bezpieczny i szczęśliwy. Reszta psów czeka. Uchybień jest wiele. To nie pierwsza taka sprawa. Wiele osób na dogomani pamięta Amelkę, Miśka, Tasmana i resztę która walczyła z nosówką w tym schronisku. Kolejna sunia Ślepka, jamniczka Żabka ze wszystkimi możliwymi chorobami, pies Willi z połamaną nogą i bez oka, wygląd gabinetu w którym były sterylizowane psy i masa innych przypadków o których tu nie pisałyśmy. Hassan sprawił, że postanowiłyśmy dłużej nie myśleć o tym czy jak za mocno zaszumimy uda nam się uratować kolejne zwierzę- to wszystko zaszło zbyt daleko. W dniu wczorajszym Arka złożyła powiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, pierwsi świadkowie zostali przesłuchani a dokumentacja schroniskowa zabezpieczona przez policję. Właściwie brak dokumentacji gdyż księgi leczenia zwierząt nie było... Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt "Podaj Łapę"
  15. sytuacja jest podbramkowa, Foksia musi opuścic tymczas. Bardzo proszę o pomoc w szukaniu jej domu. Dzowniły do mnie przez cały okres jej tymczasu (4m-ce) tylko 2 osoby, ale to były tylko zapytania. nie wiem co mam robić
  16. jest taka prawie do kolana, ale szczupła, zgrabna. waży 10 kg. Spokojna, grzeczna.
  17. figa bardzo dziękuję. Ja tez trochę dorzuciłam w weekend:adopcje.org, przygarnijzwierzaka.pl, czworonogi.eu, e-zwierzak.pl, gratka.pl, kupiepsa.pl, dwukropek.pl, ogloszenia.adverts.pl
  18. tak sunia nadal szuka i to pilnie, bo tymczas do końca sierpnia tylko. PROSZĘ o OGLOSZENIA DLA MAJKI
  19. Niestety, nie udało się z nowym domkiem. Musimy szukać dalej. Proszę o ogłoszenia.
  20. Majka jest po zabiegu. Zniosła wszystko dzielnie, juz była na piewszej kontroli, wszystko jest w porządku. W niedzielę idziemy na zdjęcie szwów. W te środę jadę na wizytę do potenacjalnego domku. Zobaczymy jak będzie. Majka jest bardzo zżyta z obecnym domem, ale niestety musi się stamtąd wyprowadzić. Bez względu na to czy pódzie juz teraz w inne miejsce czy później będzie to dla niej szok, widzę jak sie tam czuje swobodnie, jakby mieszkała juz tam całe życie. Ale wiemy jak jest, i wiemy tez , że musi znaleźć dom docelowy, gdzie będzie już do końca . Im szybciej to nastąpi tym lepiej. Pod koniec tygodnia dam znać, jak po wizycie, trzymajcie kciuki. Ewo dziękuję za pomoc finansową.
  21. Niuniu taki śliczny jesteś. Mogę go ogłosićna mojej stronie stowarzyszeniowej? Potrzebuje opis, wiek, szczepienia, kastracja, odrobaczenia, wilekośc i 2 fotki na maila: [email]hanna@podajlape.org[/email]
  22. jak tam niunia w nowym domku?
  23. przepraszam, ale padł mi komp, korzystam teraz gościnnie. Sunia pojechała, podróż była ok. Niunia mieszka w z innym psieskiem i kotem w pokoju. Pojechała razem ze swoją klatką, i tam ma posłanie i śpi sobie. Tęskniła za nami , ale już się przyzwyczaja i jest dobrze. Może często wychodzić na dwór bo ciągle ktoś jest w domu, więc niema problemu, jak tylko zaczyna się kręcić i jęczeć to od razu idzie na podwórko. Wszystko jest ok, jak tylko dostanę nowe zdjęcia to od razu je zamieszczę.
  24. Hej, gościnnie udało mi się skorzystac z netu i w końcu przypomniec sobie hasło na dogo. Niestety padł mi komputer a na nowy muszę jeszcze troszke poczekać. Jesli zaś idzie o JOKO to w dt jest wszyscy sie do niej przyzwyczaili i ona również czuje się tam szczęśliwa. Ale trzeba ją przenieść bo to tylko dt. Kastracja będzie wykonywana niebawem,myslę że w przeciągu najbliższych 2 tygodni. Sunia czuje się bardzo dobrze, bardzo dużo szczeka, jest towarzyska do innych psów, lubi sie bawić, oczywiście śpi na łóżku. Jeśli ktoś może wspomóc ją finansowo to wpłaty proszę kierowac na konto stowarzysenia "Podaj Łapę" z dopieskiem darowizna na Majkę. do Ewa Gałązka - dziękujemy za adopcje wirtualną:))) a propos sprzedanej ksiązki, jeśli będziesz przelewać na nas kaskę za te ksiązki to napisz proszę w tutule przelewu , że darowizna na Majkę. Dziekuję:loveu:
  25. no właśnie, duża prośba o ogłoszenia.:oops:
×
×
  • Create New...