Dżesulina
Members-
Posts
65 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Dżesulina
-
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Dżesulina replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Ja w ogóle w krzyku/opieprzaniu jestem kiepska (mam zbyt łagodny głos), ale Moli doradziła mi walenie gazetą w ścianę, czego psy nie znoszą. Już to sprawdziłam, Jessi też nie lubi. I tak właśnie zrobimy, że dziś Tomek będzie bierny, a ja spróbuję przy pomocy tej gazety ją "spacyfikować" - o ile będzie chciała go agresywnie przepędzać. Dziś rano też ładnie załatwiła się na dworze, więc chyba "załapała" :) -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Dżesulina replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Jessi ma na pewno fascynującą osobowość. Wczoraj, gdy chciałam wyjść próbowała nie wypuścić mnie z mieszkania. Robiła to udając świetną zabawę - pyszczek roześmiany, ogon merda, żadnego warknięcia - ale zastawiła mi ciałem drzwi, skakała na mnie, na drzwi, na siedzisko które mam przy drzwiach. Wyszłam w końcu, gdy coś usłyszała na balkonie i to odwróciło jej uwagę. Nie próbowałam na nią krzyczeć, bo dotąd przy każdym krzyku sikała tam gdzie akurat stała/leżała/siedziała, a ja nie chciałam już sprzątać, tylko wyjść. Jak widać mnie łatwiej "uwarunkować" niż tego psa ;) Dziś już się "pogodziła" chyba, że gdzieś idę. To jest pies, z którym nie ma nudy, Moja 10-kilowa suczka, która bez problemu terroryzowała poprzedniego owczarka (i goni wszystkie psy na osiedlu), chodzi przy Jessi jak w zegarku. Gdy Jessi się coś nie podoba, ta wydaje z siebie cichutkie, ledwo słyszalne warkniecie i Miła natychmiast robi krok w tył. Wspólnej zabawy raczej nie będzie, bo Miła nie bawiła się nigdy z żadnym psem, i ogólnie lubi tylko towarzystwo ludzi. Ale zobaczymy. -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Dżesulina replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Dziś był postęp. Siusiu tylko na dworze. Zostawiłam ją z Miłą "na całym mieszkaniu" i nie wyła. Żadnych strat. Nie było mnie 1,5 godziny. Tomka dziś nie było. Na dworze za to spotkaliśmy 5-letnią dziewczynkę, która śmiało wyprzytulała Jessi (i Miłą) ku ich zadowoleniu. Pozwoliłam na to, bo Jessi od początku wydawała się chętna, była bardzo delikatna. Gdybym była samotna i nikt mnie nie odwiedzał, byłby to pies idealny... ;) -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Dżesulina replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Aha, Tak w ogóle pracuję w domu, ale chciałam wyjść na parę godzin, Miła na wszelki wypadek zamknięta w sypialni, Jessi w przedpokoju (w trosce o panele). Zostawiłam jej zabawki, pochowałam buty. Ale Jessi niestety zaczęła wyć i dobijać się do drzwi wejściowych. Wycie słychać było wokół bloku. No i się złamałam i wróciłam. :( -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Dżesulina replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Sagi o Jessi ciąg dalszy. Nadal problem z Tomkiem. Wczoraj przyszedł, znów go obszczekała, krzyknął na nią, to się zsikała. Potem poszedł z nią na spacer sam i była grzeczna, przy powrocie przed blokiem wywaliła mu się brzuchem do góry. Dziś w domu robił różne rzeczy w przedpokoju, a ja się celowo zamknęłam z Miłą w sypialni. Było ok, Dawała mu się miziać, gadał do niej, nie skakała na drzwi, nie "dobijała się" do mnie. Problem zaczął się, gdy ich oboje wpuściłam do sypialni. Ja na łóżko, Jessi na łóżko, Tomek też chciał - i w tym momencie rzuciła mu się z kłami do gardła. Nic się nie stało, bo ją złapał i przydusił. Przy tej akcji znów zesikała się na łóżko - a ma tego sporo, bo niestety na dworze nadal tylko kupa. Poddaliśmy się i wyprosiliśmy ją z sypialni. Było ok, krążyła po przedpokoju ale się nie dobijała. Ja wiem, że komendy, ze szkolenie, że cierpliwość i powtarzanie do oporu - ale trochę nas to wszystko przerasta, kiedy się "dzieje". Bo już mieliśmy wrażenie, że sprawa się ułożyła, że się choć częściowo pogodziła z Tomka istnieniem. Robi to wrażenie, jakby on sam w sobie jej nie przeszkadzał, ale przeszkadza jej mój kontakt z nim. Poza tym na spacerze ze mną jest super grzeczna, zagląda w oczy, żadne psy ani koty jej nie interesują. Miła nadal się jej boi, ale jakby mniej. Z załatwianiem się jak pisałam - kupa na dworze, wszystkie jak dotąd siki w domu - acz wszystkie nie "tak sobie", ale w sytuacji złości/strachu. -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Dżesulina replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Dostała gumową piszczącą kaczkę i szarpak, ale jakoś nie spodobały się. Ale próbowała podgryzać szufladę, to może faktycznie drewniana kość się sprawdzi. -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Dżesulina replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Próbowałam wydawać te polecenia nawet będąc sama w domu, ale Jessi jakby w ogóle mnie nie rozumiała, wykładała się na plecy jak rozbawiony szczeniak i w żaden sposób nie chciała zostać na posłaniu. Po 10 minutach odpuściłam i poszłam wynieść śmieci a Jessi w tym czasie centralnie zlała się na łózko (było tego sporo, bo po południu na dworze nadal nic). Poza tym jest w stosunku do mnie słodka, miziasta i przytulak. Do Miłej też już merdała ogonem, choć ta się jej obecnie lekko boi. Na spacerach grzeczna. Tylko w domu... wygląda na to, ze rządzi. -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Dżesulina replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Dubel. -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Dżesulina replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Przede wszystkim zmartwiło mnie to, ze Jessi mnie nie słucha. Absolutnie nie potrafiłam "postawić jej do pionu". Tomek stwierdził, ze mój ton, gdy ją próbowałam strofować brzmiał jak "Krzysiu, nie bij Jasia, bo się spocisz". Nie umiem niestety ostro krzyczeć. Tomek sobie z Jessi poradzi. Gorzej ze mną. Ona chyba pokochała mnie nie jak właściciela, ale jak swoją własność. Dziś rano była kupa na dworze, a siusiu przed wejściem do windy - zawsze jakiś postęp ;) No i niestety rano Jessi przyatakowała Miłą. Fakt, że mała sama to sprowokowała warkotem, bo jest nietowarzyska - ale ona wazy 10 kilo. Na własne oczy widziałam w domu tymczasowym, ze Jessi lubi małe psy. Niestety tutaj potarmosiła chwilę Miłą mimo mojej natychmiastowej próby rozdzielenia. Krwi nie było, nic się nie stało - oprócz strachu. I kolejnego dowodu, że Jessi mnie słucha tylko wtedy, gdy uzna za słuszne. Przychodzą do mnie różni ludzie, boję się, ze nie będę umiała powstrzymać Jessi, gdy przyjdzie jej do głowy coś zrobić. Ja przedtem miałam owczarka, który owszem - obszczekał, leciutko nastraszył ale nic poza tym. Swoją frustrację wyładowywał co najwyżej na pudełku z chusteczkami. Ale on trafił do mnie w wieku dojrzałym i to nie ja go układałam. -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Dżesulina replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Wczorajszy dzień był trudny. I chyba opinia o mnie jako "dobrym domu" zostanie zrewidowana. Wszystko było fajnie, aż o 16tej pojawił się mój partner, Tomek. Nie mieszkamy razem, ale widujemy się codziennie lub co drugi dzień. Raczej nie nocuje u mnie. Jessi go oszczekała, ok. Jednak kiedy zaczęliśmy się całować w przedpokoju, jej zdenerwowanie wzrosło i wciskała między nas jak zazdrosne dziecko. Tomek "w międzyczasie" do niej gadał, próbował drapać za uchem itp ale nie spotkało się to z miłym przyjęciem. Poszliśmy do sypialni (nie w celu seksu, ale pogadania, przytulania). Jessi na łóżku - ale sama ją do tego przedtem zachęcałam, bo lubię spać z psami. Póki staliśmy i się obejmowaliśmy, było ok. Potem oboje usiedliśmy, i zaczął się dramat, Jessi próbowała odpędzić Tomka. On cały czas do niej uspokajająco gadał, ona szczekała. Tomek miał mi zamiar zrobić masaż stóp, i stwierdził, że trzeba to zrobić mimo wszystko, żeby ona się przyzwyczaiła i uznała że tak trzeba. No więc wyjął peeling, zaczął masować, a ta szczekała coraz bardziej. Trwaliśmy przy tym masowaniu, pies się nakręcał. Próbowałam ją odesłać na posłanie, ale mnie nie słuchała. W końcu Tomek zaczął na nią krzyczeć. Krzyknął na nią dwa razy i za każdym razem się posikała. Ale nie przestawała ujadać. Próbowało go też "skubnąć", jakby brakowało jej odwagi, żeby ugryźć. W końcu przysiadła i zaczęła wyć jak wilk do księżyca. Uspokoiła się dopiero, gdy Tomek wstał i odszedł na półtora metra. Odsapnęliśmy i Tomek uznał, że nie można odpuścić, żeby nie uznała, że "przepędziła go" skutecznie. Poszliśmy specjalnie do kuchni, gdzie Jessi miała mało miejsca. Usiadłam tak, że chcąc być przy mnie musiała przycupnąć w kącie. Tomek nadal z uporem masował te stopy (nikomu to frajdy nie sprawiało), Jessi leżała przy mnie i powarkiwała. No dobrze. Po godzinie wymyśleliśmy, ze w ramach przełamywania Tomek sam pójdzie z nią na spacer. I to okazało się sukcesem. Ładnie szła na smyczy, na zewnątrz dawała się też pomiziać za uchem i poklepać. Wrócili. Testowo pocałowaliśmy się w kuchni. Było lepiej. Ciut warknęła, ale straciła "rozpęd". Znów poszliśmy do sypialni, położyliśmy się wszyscy - Tomek, ja i obie suki (Miła, nawiasem mówiąc, bardzo była wystraszona sytuacją, dawno nie słyszała ludzkich krzyków ani psiego wycia). Jessi zasnęła. My z Tomkiem gadaliśmy, trzymaliśmy za ręce. Potem Jessi obudziła się, popatrzyła na nas, widać że niezbyt szczęśliwa, ale zmilczała. Potem Tomek zebrał się do domu, spokojnie go odprowadziła do przedpokoju, cichy warkot na jego pożegnalną próbę pogłaskania jej - ale to już było nic w porównaniu z wcześniejszą akcję. Drzwi się za nim zamknęły i w tym momencie z psa zeszło napięcie. Natychmiast wywaliła się brzuchem do góry, cała słodka. -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Dżesulina replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Wielka kupa i wielka kałuża były... ale w domu rano ;) Na spacerze znów nic. Przyjmę sugestie, jak to skorygować. O 9 przyszedł na 10 minut znajomy i Jessi z aniołka zmieniła się w warkoczącą i szczekliwą obrończynię domu ;) Jak dla mnie to super. Przychodzi do mnie dużo różnych ludzi i wolę, żeby widzieli, że pies "ostry". W stosunku do mnie jest mega pieszczochą, nic tylko miziać - i w 100 % uległa. Z moją suką ustaliły już sobie chyba "obojętną koegzystencję", ale Miła to trudny przypadek, polubiłaby tylko psa, który byłby cały z kiełbasy ;) W ogóle Jessi jest straaaasznie fajna. Zagląda w oczy, chodzi za człowiekiem, szuka kontaktu. Chyba się zakochałam ;) -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Dżesulina replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Witam wszystkich :) Jessi zachowywała się bardzo spokojnie w samochodzie, chociaż widziała mnie pierwszy raz w życiu, a jazda trwała prawie cztery godziny. Dyszała i śliniła się z nerwów, ale siedziała z godnością ;) Pan kierowca z bla bla car wysadził nas dwa przystanki od mojego domu przy typowo miejskim skrzyżowaniu, co jednak nie zrobiło na Jessi wrażenia. Przeszłyśmy na teren mojego (rozległego) osiedla, tam kucnęłam, by poprawić jej smycz, a Jessi... wywróciła się radośnie brzuchem do góry celem miziania :) Może zresztą był to po prostu gest poddańczy...:) Dotarłyśmy do domu, tam czekała moja suczka. Ona nie lubi innych zwierząt i gdy Jessi parę razy próbowała się zakolegować, był warkot. Miła kieruje się zasadą "możesz sobie być, ale nie zbliżaj się i nie zawracaj głowy". Cóż, pewnie już tak zostanie, ale ostatecznie z poprzednim psem Miła też żyła na podobnej zasadzie. Kiedy otwierałam drzwi, wypuściłam smycz, bo szukałam kluczy i Jessi zbiegła parę kroków po schodach, ale wróciła na zawołanie. Poszłyśmy na wspólny spacer. Moim zdaniem na smyczy Jessi radzi sobie bardzo dobrze i reaguje na wszelkie korekty jak lekkie pociągnięcie czy "Jessi, wolniej". Jest naprawdę "łatwo sterowalna". Zwraca uwagę na człowieka. W domu najpierw obeszła wszystko, przez ponad godzinę nie mogła sobie znaleźć miejsca, bo słyszała różne blokowe odgłosy typu sąsiad stuka młotkiem, do czego pewnie nie była przyzwyczajona. W końcu jednak uznała, że widać tak ma być, bo wywaliła się na łóżku do miziania ;) a potem poszła na posłanie i zasnęła jak dziecko. Byłyśmy już na wieczornym spacerze, zjadła rybę, popiła wodą, siu ani koo niestety nie było. Teraz znów śpi głębokim snem sprawiedliwego. Jak na tak trudny dzień, tyle zmian, tak małe doświadczenie życiowe - niebywałe. Podobnie jak Molly uważam, ze Jessi jest niezwykle inteligentna i zrównoważona. Nikt, patrząc na nią śpiącą słodko w tej chwili nie powiedziałby, że dziewczyna dziś zmieniła dom i całe życie. Wielkie ukłony dla Pań, które ciepło i spokojnie przyjęły mnie w tak stresującym dniu, przywiozły z Białegostoku do siebie i odwiozły z powrotem, i które przez pół roku naprawdę odchuchały Jessi, to jest teraz po prostu zadbany ładny pies! (dziś dzieciak niedaleko mojego bloku na widok Jessi wołał: mamo, ja chcę takiego pieska :)) No i serdeczne podziękowania dla pani Agnieszki która przejęła Jessi z łańcucha i dla wszystkich osób zaangażowanych w jej sprawę. Obiecuję nie zmarnować zaufania i być "wystarczająco dobrym domem" :)