Dżesulina
Members-
Posts
65 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Dżesulina
-
Toffi w domku :) powodzenia dla niego i jego nowej rodziny :)
Dżesulina replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Pani się odezwała, pyta skąd konkretnie miałaby zabrać psa. -
Toffi w domku :) powodzenia dla niego i jego nowej rodziny :)
Dżesulina replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Napisałam w takim razie do Pani z blabla, jak mi odpowie dam znać. -
Toffi w domku :) powodzenia dla niego i jego nowej rodziny :)
Dżesulina replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Cześć. Nie znamy się, ale podczytuję wątek. Mam konto na blabla, i widzę ten przejazd. Pani Patrycja W. liczy 89 zł od osoby. Jak jechałam z kimś innym i ze swoją owczarką to mi za psa nie ta osoba nie policzyła, choć przecież zajęłyśmy cały tył. Może i tym razem tak będzie. Czy mam napisać do tej Pani? I jeszcze - przewidywany przyjazd do Zgorzelca 22.40, pasuje Wam to? -
Dzień dobry. Nie znamy się i nie udzielam się na dogo zbyt wiele, ale zdarza mi się podczytywać wątek (jest uroczy). Mam dwie sunie, z czego jedna owczarkowata - i jest to mój pierwszy pies, który niszczy. Nie były to może mega zniszczenia, ale pogryzła mi nowe kapcie, nowe tenisówki, obcasy od trochę przechodzonych butów, dwie książki, kosmetyczkę z materiału (rzeczy w środku pogruchotane) itp. Jedno, co pomogło, to coś takiego: http://www.e-pies.eu/dziczyzna/920-noga-sarny-1szt-dl-ok-35cm-naturalny-gryzak.html Wiem, to obrzydliwe, jak pomyślimy o biednej sarence itp, ale ten gryzak ma następujące zalety: - tani a starcza na baaaardzo długo - z punktu widzenia człowieka nie śmierdzi (w przeciwieństwie do wielu gryzaków naturalnych) - nie trzeba się bawić jak z kongiem (konga napychasz, potem pies to wylizuje w 10 minut, potem musisz umyć a pies znowu chce coś pogryźć). W każdym razie polecam. Ja też na swoją niestety nie umiem się gniewać, nawet rozedrzeć się porządnie nie potrafię. Ot, takie fascynujące dziecko z kłami.
-
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Dżesulina replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Witam świątecznie, napiszę kilka słów z życia Jessi. Po pierwsze, w odstępie kilku dni dała się posmyrać po głowie dwóm obcym panom. No, nie całkiem obcym - są to właściciele jej ulubionych kolegów, Jimmiego i Kufla, więc Jessi widuje panów w towarzystwie zadowolonych psiaków, co zapewne ma znaczenie. Zniosła te pieszczotki bez entuzjazmu, ale z godnością ;) Problemy z uporczywym drapaniem się, o których wspominałam ostatnio,. przeszły niemal natychmiast po zmianie karmy. Natomiast nie przechodzi u Jessi niszczenie. Jest o tyle postęp, że teraz niszczy tylko wtedy, gdy zostaje sama, przedtem potrafiła to też robić, gdy byłam w domu (np. ja w łazience, ona "obrabia" poduszkę). Ja czasem mam wrażenie, że ona jakby "odrabia szczenięce lata", bo zachowuje się jak "niewybawiony", energiczny i radosny szczeniak. Nie zostaje sama zbyt często, zwykle dwa, trzy razy w tygodniu na kilka godzin. Zawsze zostawiam zapalone światło, radio, i kość do gryzienia, mimo to nie ma wyjścia z domu, żeby coś nie poległo. Ostatnio dobrała się do ... gipsu szpachlowego nabytego do łatania ścian. Ten gips był oprócz papierowej torby jeszcze w zawiązanej mocnej plastikowej reklamówce, i tak sobie stał na podłodze, bo nie przyszło mi do głowy, że może to być atrakcją... W wyniku działania ząbków papierowa torba w środku puściła, ale na szczęście proszek ostał się w reklamówce i się go nie najadła. No to już mam nauczkę i teoretycznie nieapetyczne substancje też stawiam wysoko. -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Dżesulina replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Tak, oczywiście. -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Dżesulina replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Dobry wieczór. Ponieważ w związku z sytuacją Julki pewnie parę osób pomyślało, co u Jessi, opiszę w skrócie. BARDZO się ucywilizowała w przypadku obcych mężczyzn w domu. Właśnie wczoraj i dziś był ktoś, kogo widziała po raz pierwszy. Obszczekała jak normalny stróżujący pies, po czym "poszła do własnych spraw" (a konkretnie poszła spać ;)) Z Tomkiem jest obecnie wielka miłość (fakt, zeszły się ze trzy miesiące, żeby go w pełni zaakceptowała). Nadal jednak tylko ja mogę założyć kołnierz, zabrać kość, siłą wciągnąć do gabinetu weta itp. A propos weta - Jessi prawdopodobnie ma alergię. Zaczęła się drapać do krwi po jednej stronie głowy, koło oczu. Uszy ma czyste, insektów nie ma, Miła się nie drapie. Wetka zaleciła zmianę karmy. Przedtem Jessi jadła Joserę Festival, teraz dostaje przeciwalergicznego Brita z jagnięciną. Ta nowa karma niestety niezbyt jej smakuje, trochę schudła. Za to chyba na drapanie pomogło. Z Miłą relacje takie, jakie mogą być - Miła drugiego psa nie potrzebuje, jest skupiona na ludziach. Jessi jest wobec niej sympatyczna,. raczej nie dochodziło do ponownych spięć. Na spacerach często spotykamy większe psiaki bez smyczy, z którymi Jessi może pobiegać (to jest osiedle psiarzy). Największym w tej chwili problemem jest to, ze Jessi niszczy - a to pogryzie kapcie, a to poduszkę. Na pewno u Moli, gdzie miała non stop towarzystwo jej energia rozładowywała się w regularnych zabawach - a u mnie albo kogoś spotkamy do pobrykania, albo nie. Jessi jest ruchliwa, ciekawska, pewnie jej się czasem ze mną nudzi. Niestety boi się autobusów. O ile samochodem jeździ ładnie, to do autobusu nie wsiądzie. A ja nie mam samochodu... -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Dżesulina replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Chciałam napisać, co tam u nas. Wiec ogólnie dobrze. Po tym incydencie z pogryzieniem zarówno Miła, jak i Jessi na drugi dzień w ogóle zapomniały o tym, co się zdarzyło (tzn, Miła w kołnierzu i na antybiotykach, ale nie kojarzyła tego faktu z Jessi), Ich stosunki błyskawicznie wróciły do normy, tzn do bezkonfliktowego funkcjonowania. Jessi wreszcie polubiła Tomka,. Fakt, zeszło się ponad dwa miesiące, ale teraz wita go z radością i łasi się do niego, nie ma żadnych problemów. Jedyny problem to jest reakcja Jessi na obcych. Praktycznie każda obca osoba w domu, lub tez kurier z którym załatwiam sprawy na klatce schodowej oznacza wycie (zdaniem sąsiadki, słyszalne na 11 pietrze - ja mieszkam na 3) i nerwowe bieganie. Trochę mi przykro było, jak przeczytałam o sobie na fb wpis p. Agnieszki, ze to raczej ja i Tomek potrzebujemy behawiorystki. Fakt, nie jestem idealnym właścicielem, ale pokochałam Jessi, wybaczyłam jej tę akcję z Miłą i parę pogryzionych rzeczy w domu, nie jestem potworem. Myślę, że ona jest szczęśliwa u mnie. no i chyba pierwszy raz w życiu zaakceptowała jakiegoś faceta. Proszę zrozumieć, że chciałam ją oddać w pierwszym odruchu po pogryzieniu psa, którego mam wiele lat. Nie jest to też tak, że Jessi nie ma się z kim bawić Ona chodzi bez smyczy, bo na dworze się pilnuje, więc może sobie biegać, skakać itp. Spotykamy czasem większe psiaki bez smyczy, wtedy jest szaleństwo do upadłego, zwłaszcza z takim 9-miesięcznym mieszańcem onka. -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Dżesulina replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Tomek nie ma doświadczenia z psami, ale też miał jak najlepsze chęci i wtedy, na początku przydusił Jessi na łóżku dopiero w chwili, gdy ta chciała go ugryźć. Przedtem - no cóż, zaczął od standardowej próby zaprzyjaźnienia się z psem, gadał do niej, próbował głaskać. Tomek nie ma psa, ale miał w życiu kilka ukochanych kotów. Teraz udziela korepetycji, chodzi po domach, w wielu domach są psy, te psy go lubią i takie typowe ludzkie zachowanie jak przemawianie do psa czy głaskanie po głowie nie wywoływało w nich traumy. No, ale Jessi warczała i próbowała go przepędzić, on zaczął podnosić głos i tak się to wtedy skończyło... Tomek lubi psy - ale tak, jak je lubi "przeciętny Polak". Nigdy Jessi nie uderzył, nie zrobiłby jej krzywdy, kupował zabawki i smaczki (które jednak ja dawałam, bo on "nie będzie się podlizywał"). Ale nie traktuje psa tak podmiotowo jak dogomaniacy. I nie chce uczestniczyć w spotkaniach z behawiorystą, bo z jego punktu widzenia jest to absurd i fanaberia. Pani Boczula, o której pisałam nie spotyka się w domu, spotyka się w Warszawie na przestrzeni neutralnej (Pole Mokotowskie). Ostatnio - o czym opowiadałam Molli - była sytuacja, ze przyszedł do domu człowiek, który w ogóle nie zwracał na Jessi uwagi, mówił tylko do mnie, nie dotykał mnie ani Miłej ani Jessi, nie wykonywał gwałtownych gestów. Nie okazywał strachu, bo ma psa i rozumiał sytuację. Natomiast Jessi oszczekała go potężnie i zsikała się jednocześnie na podłogę, po czym gdy się odwrócił skubnęła go w tyłek. No dobrze, nic się nie stało, facet przyjął to spokojnie bo to rozumie, ale obrazuje to też że to nie jest pies bez traum i "łatwy w obsłudze". Biorąc Jessi, nie miałam o tym pojęcia i chyba nikt nie miał. Natomiast pogryzienie Miłej to nie jest kwestia "wybaczania" Jessi, bo w końcu to pies, nie człowiek, kieruje się instynktem. To było pogryzienie w głowę, weterynarz się bał o obrzęk mózgu, poza tym kilka milimetrów i Miła straciłaby oko. Na szczęście skończyło się na bólu, szyciu i kołnierzu. Ale Jessi nie ma o tym bladego pojęcia - obroniła swojego konga, spacyfikowała Miłą i jak poleciałam z Miłą do weta, zadowolona obgryzła mi buta... Po czym powitała nas rozmerdana i szczęśliwa. Trudno się na nią gniewać. To jest po prostu małe dziecko z kłami. W ocenie behawiorystki obie suki mają problem. Ale należałoby zacząć od Jessi. Miła oczywiście zachowuje się nieprawidłowo, ale to Jessi moze zrobić jej czy komuś kuku, a nie na odwrót. No i Miła nie ma żadnych lęków, problemów z ludźmi. Ja też - powiem szczerze źle się czuję stawiana w roli osoby, która "robi krzywdę idealnemu psu", u której pies może "nabrać złych nawyków". Miła nie lubi psów odkąd ją znam, niczego jej w tym względzie nie uczyłam. Nie jest wobec nich agresywna, po prostu odpędza, nie potrzebuje ich towarzystwa. Mieszkała z lubiącym psy owczarkiem i to nic nie zmieniło. chociaż się tolerowały. Kocha za to ludzi. No i jest mała, nikomu krzywdy nie zrobi. No i to Miła koniec końców została pogryziona, a nie Jessi. Nie została pogryziona dlatego, ze lubi czy nie lubi innych psów. Została pogryziona, bo się dobrała do konga. To akurat moja wina, bo ich nie dopilnowałam. Poza tym relacje Miła-Jessi były od dłuższego czasu normalne. Jadły obok siebie. Spały obok siebie. Nie wchodziły sobie w drogę i nie przyszło mi do głowy, ze się zetną. Jessi jest, jaka jest. Jest urocza, chwytająca za serce. Ale i trudna, sprawiająca problemy. Miałam i mam jak najlepsze co do niej chęci. Fakt, nie umiem psem sterować. Ale też to nie jest pies całkiem zrównoważony - o czym nie miałam pojęcia, biorąc ją. Więc tak - nie mam do Jessi żalu. W 100 % zdaję sobie sprawę że ona nie wie, co zrobiła. Jestem gotowa chodzić z Jessi do behawiorystki, ewentualnie zaprosić innego behawiorystę do domu, ale to będzie bez udziału Tomka. Dla niego "psi psychoanalityk to jak z Woody Allena". Tomek ma 60 lat i też się w tym względzie nie zmieni. Jeśli Panie uważają, że jestem złym domem, nie poradzę sobie, robię psu krzywdę itp. to z bólem, ale ją oddam. Być może faktycznie nie jestem właściwą osobą. Chociaż strasznie się do niej przywiązałam, i ona pewnie do mnie też. Z drugiej strony, mam z tyłu głowy że faktycznie mogę któregoś dnia nie dopilnować suczek, o czymś nie pomyśleć i wydarzy się nieszczęście. Zdaniem behawiorystki, póki pies nie zachowuje się idealnie, mam ją trzymać przy gościach w domu na smyczy. Gdy wychodzę, izolować suki.Gdy jestem w domu, nie zostawiać ich samych z jedzeniem. Tyle mi powiedziała przez telefon. -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Dżesulina replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Przepraszam, ale chciałam to odwołać. Wczoraj było to pogryzienie i byłam trochę zdesperowana (i wystraszona).. Jednak jeszcze spróbuję popracować. Rozmawiałam z behawiorystą, p. Agnieszką Boczulą. Podobno jest najlepszą specjalistką od psich problemów wychowawczych w Warszawie. Pani udzieliła mi na razie paru porad. Ma terminy od połowy grudnia, chcę do niej pochodzić z Jessi. Innymi słowy, chciałabym jeszcze powalczyć. Na razie po prostu na pewno nie będę zostawiać ich samych z jedzeniem. Z pewnością nie mam talentów do układania psa, jednak Jessi strasznie chwyta za serce, bardzo ciężko mi się z nią rozstać. -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Dżesulina replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Miła przeżyła kilka lat ze starszym owczarkiem. Ale on był po prostu uległy i jej ustępował. Żyły obok siebie bez zgrzytów. Jessi natomiast na pewno sama nie szuka z psami zwady, jest do nich przyjacielska ale też ma "charakter". -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Dżesulina replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Strasznie mi szkoda Jessi oddawać, ale po prostu boję się, że nie jestem odpowiednim właścicielem i stanie się coś gorszego. Miła po tym starciu wygląda trochę jakby ją "pociąg przejechał", acz w sumie nic nieodwracalnego się jej nie przytrafiło, Ma dwie dość głębokie rany, które wymagały zszycia. -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Dżesulina replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Oczywiście, pokryję koszty. Sama jestem tym załamana, zadzwoniłam do Pań trochę w emocjach. Jessi dziś pogryzła Miłą, która była zszywana. Zaczęło się od tego, że Jessi zaczęła niszczyć w domu. Pewnie dlatego, że ma u mnie mniej zajęć, niż miała w dt, mniej okazji do wyszalenia się. Więc zaczęłam jej kupować smaczki typu penis wołowy, żeby zaspokoić jej potrzebę gryzienia. Potem kupiłam konga, który dobrze się sprawdzał, ale trochę za szybko się z nim rozprawiała. A dziś wpadłam na nieszczęśliwy pomysł włożenia do tego konga kiełbasy. Jessi wzięła się za konga, potem ja poszłam do kuchni, Jessi pobiegła na chwilę za mną sprawdzić co robię a w międzyczasie pewnie Miła złapała ten kong... Nigdy przedtem nie "żarły się" o jedzenie. Usłyszałam tylko pisk, jak wbiegłam zobaczyłam Miłą całą we krwi. Cóż. Moja wina. -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Dżesulina replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Ja lubię spać z psami i sama zawsze się z nimi mieszczę, jak jest druga osoba, to już zwykle któremuś psu ciasno i idzie sobie na kanapę czy na kocyk. Jak byłam dzieckiem, miałam kundelka, który spał ze mną w łóżeczku, jeździł w wózku, jak miałam 3 lata zeżarłam mu starą, oblepioną włosami kaszankę z miski... nic mi ne było :) No i stąd może lubię zapach psów, lubię ich odgłosy w nocy, tuptanie łapkami itp. Miła akurat śpi na poduszce obok mojej poduszki (i bardzo tego pilnuje), a Jessi w nogach. Żadna nie lubi w nocy być miziana/przytulana (wtedy sobie idą), obie wolą spać tak, żeby ani mnie (ani siebie nawzajem) nie dotykać. -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Dżesulina replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Z ciekawostek u nas :) Mam swoją rezydentkę Miłą od 7 lat i NIGDY nie widziałam jej merdającej do innego psa (człowiek, to co innego, ludzi uwielbia). Mimo tego, ze przeżyła parę lat z owczarkiem lubiącym inne zwierzaki, nie nabrała jego zwyczajów. Tymczasem już parę razy zauważyłam, że pod wpływem Jessi Miła podchodzi do innych psów i merda, miło się wita. Oczywiście nie zawsze, no i czasem też traci cierpliwość, jak inny pies kręci się przy nas za długo, ale zawsze... Myślę, że to nagłe naśladownictwo bierze się z tego, ze poprzedni onek ustępował Miłej, stąd nie był godny naśladowania... Jessi widać ma autorytet ;) Między sobą też chyba ustaliły już, co i jak. Miła się już Jessi nie boi, ale i nie warczy. Nie ma już przepychanek "kto obok pani w łóżku" - mogą zgodnie leżeć obie :) Zabawy chyba nie będzie, bo Miła mimo częstych kontaktów z psami nie rozumie ich "zabawowych" skoków i gestów (zresztą nie interesuje jej też zabawa z człowiekiem, tylko głaskanie). Ale parę razy lizała Jessi po pyszczku. Z innej beczki - ze dwa razy Jessi znalazła na trawniku kawał chleba, pognała z nim w kąt i... szybko i sprawnie zakopała w ziemi :) Dołek wykopany łapkami, potem dociskanie chlebka nosem i nosem przysypywanie. Na ciężkie czasy jak znalazł ;) (o ile znajdzie...). -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Dżesulina replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Wczoraj Jessi po raz pierwszy dała się wygłaskać Tomkowi :) I bez "oglądania się na mnie" poszła z nim (i z Miłą) na spacer :) Myślę, ze temat mamy ogarnięty. Innych panów nadal bardzo nie lubi - na pewno każdego, który stanie w progu mieszkania. Zaakceptowała tylko mojego kolegę, który kiedyś pracował w schronisku, kocha psy i ma do nich "podejście" - no, ale on to szczególny przypadek. Teraz jednak znam Jessi lepiej i już wiem że u podłoża jej zachowań leży strach. W domu do tego strachu dołącza się "obrona terenu" , na zewnątrz niekoniecznie - wystraszyła się obcego pana stojącego przy klatce schodowej, jednego pana w windzie obszczekała, z innym w ogóle nie chciała wsiąść... (samej windy się nie boi, podobnie jak burzy itp). Bardzo mi jest przykro, że zafundowaliśmy jej kilka pierwszych dni w stresie, kiedy próbowała mnie bronić, Tomek na nią krzyczał, ona sikała itp. Zabrakło nam doświadczenia. -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Dżesulina replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Dubel. -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Dżesulina replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Witam. Obiecuję, że na dniach Tomek zrobi nam lepszej jakości zdjęcia. Ja mam koszmarną pod tym względem komórkę i niewiele nią da się zrobić. Bardzo wszystkich przepraszam. -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Dżesulina replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Tak, u Jessi dobrze :) BARDZO jest nieufna do obcych, nastraszyła już dwóch kurierów ;) Niby nic takiego nie robi, obszczekuje tylko, ale ma taki tembr głosu i postawę, że panowie zrobili trzy kroki w tył... W stosunku do mnie tradycyjnie pieszczoch, Miłą zaczepia piszczeniem, gładzi łapką po plecach, ale Miła ma to w nosie. Szaleńczo skacze na mnie, gdy wychodzę albo gdy się cieszy z mojego powrotu, muszę ją jakoś tego oduczyć. Trochę protestuje pod drzwiami, skacze na nie i piszczy/szczeka, gdy gdzieś idę, ale trwa to chwilę. Sama w domu nie niszczy, tylko znosi sobie na łóżko różne przedmioty - końcówkę od odkurzacza, breloczek, wielkiego miśka, moje buty/kapcie... :) Zaczęliśmy chodzić bez smyczy (po etapie chodzenia na lince). Jessi super się pilnuje, nie zaczepia psów, jest bardzo "sterowalna" i wszyscy chwalą, jaki grzeczny pies :) (nawiasem mówiąc, jest też chwalona za urodę - może jest po prostu "we warsiafskim" guście ;)) Tomka toleruje, ale widać po niej, że jest szczęśliwa, gdy on wreszcie pójdzie :evilgrin: -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Dżesulina replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Jessi do obcych psów jest "na dystans" i nie podchodzi, a w każdym razie rzadko. I to w zasadzie dobrze, inaczej byłyby protesty właścicieli. Miłej się nikt nie boi, ale Jessi budzi respekt. Troszkę Dżesula pohasała z jednym dużym samcem, ale u nas każdy ze swoim psem raczej drepcze w swoją stronę, nie ma zwyczaju że "ludzie stoją, psy się bawią". -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Dżesulina replied to dreag's topic in Psy do adopcji
"Całkiem dogadana" to pewno nie będzie, w sensie - mnie uwielbia, Tomka ledwo toleruje. ale dla nas to ok :) Co do Miłej, to aż mi Dżesuli żal. Ona aż piszczy (dosłownie), żeby się z Miłą bawić, zachęca na wszelkie sposoby - a jedyne, co z Miłej da się wydobyć to warkot albo lęk. Albo obojętność, gdy jest zostawiona w spokoju. Ja Miłą wzięłam 7 lat temu i był wtedy w domu 8-letni owczarek. On ponad 30 kilo, ona wtedy 8 - rzucała mu się do gardła, raz wczepiła się zębami i "zawisła" pod szyją :( Kumpel był wspaniałym psem i Miłą tolerował, choć wiele razy przydusił łapą. Parę razy wystraszyłam się wtedy na tyle, że już Miła była w samochodzie i miałam ją odwozić do schroniska, ale za każdym razem robiło mi się jej żal. Po paru tygodniach psiaki ułożyły sobie stosunki na zasadzie "nie wchodzenia w drogę". Z tym, że tu żadna ze stron nie chciała się bawić. I przez tych 7 lat u mnie Miła nie polubiła żadnego psa. Spotykamy ich na dworze mnóstwo, Miła goni wszystkie - duże, małe, suki, psy, szczeniaki... Za to lubi wszystkich bez wyjątku ludzi, także tych spotykanych po raz pierwszy, do każdego się wdzięczy :) No taka już ona jest. I jeszcze jedno - Miła sika jak samiec. Co parę metrów podnosi łapę i jest zabawa w "moje na wierzchu". Robi tak od lat, nie ma to nic wspólnego ze znaczeniem w cieczce, Miła była sterylizowana jeszcze w schronisku. Ja jestem do tego widoku tak przyzwyczajona, ze z początku dziwiło mnie normalne sikanie Jessi - w przysiadzie, "raz a dobrze" ;) Jessi się trafiła trudna towarzyszka. -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Dżesulina replied to dreag's topic in Psy do adopcji
U nas wszystko ok :) Dziś dziewczyny gdy zostały same dobrały się do przysmaków na cały tydzień... Nie miałam zwyczaju chować, bo poprzedni onek z Młą,nie częstowali się samodzielnie ;) No cóż, trzeba pamiętać o porządku :) Tomka Jessi już toleruje. Obszczekuje w drzwiach, potem co jakiś czas robi obchody i czujnie sprawdza czy nikt nie ucierpiał ;), ale łóżka ustępuje i nie ponawia ataków. Nam to wystarczy. Jessi nie musi Tomka lubić, wystarczy żeby go znosiła :) Może z czasem zamerda ogonem, ale to nie jest konieczne, Tomek ma Miłą, do obgłaskiwania :) Jessi od początku ma dobry apetyt. Je Joserę Festival (ze smakiem). Ma też chyba dobry humor :) Jest (w stosunku do mnie) bardzo entuzjastycznym i wylewnym psem :) Natomiast relacje z Miłą weszły w następujący cykl: - Jessi próbuje się zaprzyjaźnić, merda, "zabawowo" przyskakuje na dworze - Miła to olewa, a w domu czasem niemiło powarkuje - Jessi nie reaguje na nieuprzejmości, ale w końcu jej się zbiera i następuje atak - przyparcie Miłej łapą do ziemi, wściekłe wrrrrrrr.... - Miła jest śmiertelnie przerażona przez dwie, trzy godziny, szuka u mnie czy Tomka pociechy... - następnego dnia Miła zapomina, co ją spotkało, Jessi znów chce się zaprzyjaźnić, Miła to olewa itd... -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Dżesulina replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Zewnętrzne zawsze zamykam na klucz, mam taki nawyk. -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Dżesulina replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Na razie trudności pokonuje Jessi... skubana się nauczyła drzwi otwierać z klamki ;)) :shock: W stosunku do ludzi "wybiórcza" - lubi sobie warknąć, jak ktoś do niej ciumka na ulicy... Kiedy Miła szczeka na balkonie - wyjdzie, sprawdzi ale nie przyłącza się. Gdy Miła leci pogonić psa - nie bierze udziału. Myśli "osobno", samodzielnie. Wczoraj były same 4 godziny, strat nie odnotowano :) -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Dżesulina replied to dreag's topic in Psy do adopcji
No i alleluja :) Jessi przywitała Tomka lekkim powarkiwaniem, ale w granicach normy. Na polecenie grzecznie zeszła z łóżka. Nie było ani razu potrzeby karcenia. Wygląda, ze pogodziła się z jego istnieniem, przez większość wizyty była wyluzowana. Za to Miła znów jej się zaczęła buntować :-/, warknęła czy szczeknęła ze dwa razy. Jessi na razie na to nic. Też mi się trafiły charakterki... ;) Od wczoraj siusiu i kupa cały czas na dworze i chyba tak już zostanie :)