Anna_33
Members-
Posts
2882 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Anna_33
-
mAlutka wygrała walkę o życie i o domek. Zabrze
Anna_33 replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Tak bylo: [IMG]http://lh6.ggpht.com/_ruTKOTNXTZg/SYzqtjorUcI/AAAAAAAABfY/cl8-suR8aC4/s512/P2070102.JPG[/IMG] [IMG]http://lh5.ggpht.com/_ruTKOTNXTZg/SYoJNDWCVVI/AAAAAAAABb4/QUxQlMZoDxg/s640/P2040086.JPG[/IMG] Tak jest :multi: [IMG]http://lh3.ggpht.com/_aUXFZS-v4U0/SawcQUHhC4I/AAAAAAAAAnQ/Ts65uRdH0ug/s512/P3020315.JPG[/IMG] [IMG]http://lh6.ggpht.com/_aUXFZS-v4U0/SawdrevsO2I/AAAAAAAAAqA/brlYGJdCKeU/s640/P3020339.JPG[/IMG] A tak w ogole, to moze Wam jakas wielka miednice wyslac? Bo Mala niedlugo nie zmiesci sie w tej miseczce....:crazyeye: -
mAlutka wygrała walkę o życie i o domek. Zabrze
Anna_33 replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Ja czekam na wage 5,5 kg :p Moj chudy kot niejadek wazy 5,5 kg, wiec Alutka nie moze mniej. I tez szczerze wierze, ze pod taka opieka bedziemy za miesiac podawaly diety ochudzajace ;-) -
mAlutka wygrała walkę o życie i o domek. Zabrze
Anna_33 replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Nic sie nie znudzilo. Ja wiernie codziennie czytam ...i to nie raz dziennie ) Nic madrego dodac nie umiem, Finansowo na razie uziemiona jestem( wiec i tak chwilowo pomoc nie moge( Wiec siedze cicho i tylko kciuki trzymam... -
mAlutka wygrała walkę o życie i o domek. Zabrze
Anna_33 replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Bedzie dobrze :-) Ja bym jej dokladek na razie nie dawala, niech brzusio zaskoczy najpierw. Jeszcze sobie Mala odbije i bedziemy ja tutaj calym forum odchudzac :diabloti: -
mAlutka wygrała walkę o życie i o domek. Zabrze
Anna_33 replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
:laugh2_2: :shithappens: :laugh2_2: -
mAlutka wygrała walkę o życie i o domek. Zabrze
Anna_33 replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
To ja sie wtaczam z gora faworkow, opetalo mnie wczoraj i 8 wielkich polmiskow zrobilam. Czestujcie sie :-) A dla Malej calus w nos. -
mAlutka wygrała walkę o życie i o domek. Zabrze
Anna_33 replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
To co Bianka napisala logicznie brzmi, az glupio, ze czlowiek sam o tym nie pomyslal. Faktycznie, nawet dorosly pies przy zmianach karmy reaguje biegunkami. Moze jednak sprobowac przewalczyc tego kurczaka na kleiku.. Nie jestem pewna, zaraz zadzwonie i spytem mame, ale zdaje sie, ze rozgotowana marchew, a chyba woda z niej ma dzialania hamujace biegunke. :roll: strasznie bym chciala byc madrzejsza i dac jakas dobra rade...malenka tak sie meczy. -
mAlutka wygrała walkę o życie i o domek. Zabrze
Anna_33 replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Czytalam, ze Mala lubi zapach wedzonych uszu. Mozna sprobowac garsc suchego zamknac na dwa dni w puszce z takim woniejacym uchem. Powinno mocno przejsc zapachem.Moze to glupi pomysl, ale moze sie uda. Ja na Chestera szykowalam takie pulapki. On jadl doslownie po kilka kulek ( Kupowalam tez saszetki i wydlubywalam z nich galaretke i smarowalam nia to co powinien jesc, miesko, suche. Troche sie dawal oszukiwac.No i bawilam sie jedzeniem, upolowana kulka suchego, to z reguly zjedzona kulka. Wiem, robota glupiego, ale po jakims czasie zaskoczyl. Ewentualnie moge Wam wyslac mojego wiecznie glodnego psa. Abi pozre wszystko...moze tak silna konkurencja zadziala ;-) -
mAlutka wygrała walkę o życie i o domek. Zabrze
Anna_33 replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Mialo byc zdjecie z kwiatkami od ozdrowialego kota w Dniu Kota, dla zdrowiejacej Malej, ale gdzies wcielo, wiec ustalilismy, ze bedzie zdjecie kota czujnie obserwujacego, czy Mala grzecznie je i ladnie trawi :diabloti: [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=66fe67e721141f9c"][IMG]http://images45.fotosik.pl/66/66fe67e721141f9cm.jpg[/IMG][/URL] -
mAlutka wygrała walkę o życie i o domek. Zabrze
Anna_33 replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
No to trzymamy coby sie obiadek utrzymal w brzuszku:-) -
mAlutka wygrała walkę o życie i o domek. Zabrze
Anna_33 replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
I po takie wlasnie wiadomosci zajrzalam :-) [SIZE=1]Dogo i miau bardzo pomagaja, nie tylko materialnie. Myslaby ktos, ze to takie gadanie tylko.Ale ja dziewczynom z miau zawsze bede wdzieczna, ze pomogly mi to przetrzymac. I za ich rady dla zielonej kociary.I wsparcie moralne.[/SIZE] Malenka do boju, w koncu wbijesz zabki w cos konkretnego :-) ( poza reka pani ). -
mAlutka wygrała walkę o życie i o domek. Zabrze
Anna_33 replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Dopisze swoje kciuki do wszystkich tu trzymanych za Malenstwo. Przeczytalam wczoraj caaalyy watek od deski do deski, tylko zupelnie na koniec nie wiedzialam co napisac. W Malej jest ogromna wola zycia. Tylu ludzi jej pomaga, tyle serc walczy o jej zycie. To sie po prostu musi udac. Tez stoczylam swoja mala prywatna wojne o zycie zwierzaka, wiec wiem ile to lez, bolu, zwatpienia. Walka miala byc z gory przegrana. Po kastracji wykryto problemy z aorta, serduszkiem. Kot zupelnie przestal jesc. Powiedziano mi, ze nawet jak go postawimy na nogi, to z taka wada od 0,5 do 2 lat.. No dramat. Kot mial wtedy rok i 3 miesiace. Nie jadl, nie pil,dusil sie, tez nie bylo sie gdzie wkluwac. Karmilam na sile 3 prawie 4 miesiace.Na lapkach rany, jakies wrzody. Teraz ma 4 lata. Wada ktora sie nie cofa stala sie nagle niewykrywalna. Leczyla go dr Garncarz, specjalistka od kocich serduszek. Stwierdzila, ze to cud, albo sie nie zna na :-) A zna sie, na pewno. Tak ze pamietajmy, ze cuda sie zdarzaja, ogromna wola zycia i lzy walczacych ( ja ryczalam jak dziecko) potrafia przegnac najgorsze. Z Mala bedzie tak samo. Szczerze w to wierze. -
Witaj Masz piekne psy, moja labka tez nazywa sie Abi) A przyszlam tutaj szukajac Ciebie, bo wyslalam pw, ale nie mam odpowiedzi.Mozesz sprawdzic skrzynke?
-
Wcale sie nie dziwie, ze nie wytrzymalas)) A moj syn sie regularnie w malej zakochal)) Co jest, ze im wiekszy chlop, tym mniejsze pieski lubi ;-) W kazdym badz razie,mimo iz jest typowym nastolatkiem o Mala pyta i w poniedzialek chce mu udzielic dalszych dobrych wiadomosci)) I udziele:-) Prawda ? :-)
-
Tu kazdy jest przewrazliwiony, wiec spokojnie.Juz sie zaczyna. Nie mozna wziac na chwile na wstrzymanie? Jak zaczniecie z cytatami i udowadnianiem sobie racji, to sama bede namawiac Dorcie do zamkniecia watku. Chcecie Jej pomoc? To pomagajcie teraz. Obiecala, ze wysle kogos do hodowli na zwiad?Obiecala. Wiec poczekajmy. I prosze nie rozpetywac dyskusji, zbednej.Bo to tylko krew gotuje, a jest niepotrzebne. Teraz Dorcia jest juz pewni na echu,troche cieplych mysli sie przyda.
-
Sluchajcie, moze troche sie opanujmy. Dorcia napisala jasno, ze jej znajoma, sedzina pojedzie do tej hodowli jako klient i sprawdzi warunki. Dorciu, dobrze zrozumialam? Zamiast sie denerwowac,zwracac pieniadze, czy cos w tym stylu, sprobujmy wszystko uporzadkowac. Ja rozumiem obie strony, i Dorcie i osoby, ktore juz teraz natychmiast chca reagowac. Moze jakos to zbierzmy do kupy. Dorcia, nie mozesz sie dziwic, ze ludzie tu pragna informacji, wszyscy sa wzburzeni stanem w jakim jest psina i warunkami w jakich byla hodowana ( pisalas o klatce). Wszyscy chca Ci pomoc, ale chca tez pomoc reszcie zwierzat, ktora zostala w hodowli. Faktem jest, ze niewiele nam napisalas o tym miejscu..Rozumiem, ze namiarow nie chcesz podac ( na razie), bo boisz sie sploszyc hodowcow. Dobrze, niech Twoja kolezanka zrobi rozeznanie na miejscu, Ty lecz dalej i walcz o mala.\ Ale dziewczynom tutaj napisz cos, czego sie beda mogly trzymac. Napisz dokladnie, czy bylas tam osobiscie, skad sie dowiedzialas o malej, ze jest w takim stanie, kiedy Twoja przyjaciolka bedzie tam z wizyta. Pozniej napisz jakie byly efekty wizyty. Wiesz Dorciu, ta pani moze byc mila i dzwonic dowiadywac sie o stan sunii, ale nie zmienia to faktu, ze trzymala ja w klatce.. Zrozum emocje jakie tu wszystkimi targaja i sie nie denerwuj. Glowe daje, ze nikt tu nie chce zwrotu pieniedzy, ze dalej wszyscy beda Cie wspierac w ratowaniu malej. Nie obrazaj sie i nie denerwuj. Emocje na forum czasami siegaja zenitu, ale wszystkim nam chodzi o to samo. Umowmy sie, ze Ty ratujesz mala, my Ci pomagamy jak tylko umiemy. Ponadto poinforumujesz nas kiedy znajoma tam bedzie i o wynikach "inspekcji". Wtedy na spokojnie, razem cos wymyslimy. Wazne jest zeby to nie trwalo zbyt dlugo.. A co do zdenerwowania przed echem, to napisalam Ci w watku na miau) Trzymaj sie cieplo i daj znac jakie wyniki.
-
Cos mi przeskoczylo i dopiero teraz zobaczylam ile wpisow sie pojawilo)) A co najwazniejsze dobrych wpisow o zdrowiu psinki. Mowie Ci Dorcia bedzie dobrze. Moj Kot mial zdiagnozowana wade serca, nieuleczalna.3 miesiace karmiony strzykawka, 3 miesiace lez i bolu, jego i mojego. Prowadzila go dr Garncarz. I wiesz co? To praktycznie zniknelo. Kot ktory mial nie przezyc dwoch lat, ma juz 3 i swietnie sie czuje. Ja juz sama tracilam nadzieje, a jak widzisz nie wolno jej tracic. To byl naprawde beznadziejny przypadek, a dr Garncarz echo ponad godzine robila, bo nie mogla w to uwierzyc. I u Was tak bedzie. Tej psince trzeba serca, opieki, dobrego jedzenia i lekow) Nie umniejszam roli lekow i leczenia....ale serce nie jest bez znaczenia) Ja podobno u Bastet wybeczalam drugie zycie Chestera) Ogromnie sie ciesze, ze piszesz tutaj takie dobre wiadomosci!
-
784135 to moje gg) Pisz i mow jak tylko cos bedziesz potrzebowala. Jesli chcesz moge zalozyc bazarki tutaj, nie ma sprawy) Chociaz uwazam, ze masz doskonale rekomendacje z miau :-) Na gg podam Ci tel. Acha, dzis caly dzien mam klopoty z neo, wiec gdybym nie odpowiadala, to pewnie znowu padla...robia cos w centrali.
-
Widze, ze watek juz zalozony na dogo) Super. Faktycznie na miau sa bazarki, ladne bizuteryjne rzeczy sie pojawily prawie przed chwila. Faktycznie trzeba zmienic tytul na jakis bardziej krzyczacy. Villemo, napisz pw bezposrednio do Waldi. Nawet najgorsze, nieuleczalne przypadki moga sie cudem zakonczyc. Wiem to z wlasnego doswiadczenia. Nie bardzo jeszcze wiem jak pomoc ( poza skromnym udzialem w bazarkach) ale jesli jakos moge, to mow. Moze przeniesc te bazarki tez na dogo?Troche zamieszania jest przy tym, ale pamietam jak przenioslam kiedys akcje jamniczki z miau tutaj. Dogo stanelo na rzesach i pieniadze migiem sie znalazly. I na odwrot tez sie troche udalo) Na miau przenioslysmy z dogo na sterylizacje kotek i jakos poszlo) Czas mam, moge przy tym pomoc.
-
O matko :-) Az mi sie mokro w oczach zrobilo... To sa najpiekniejsze psy pod sloncem ( ide przeprosic swoje psiaki ))) Ja Rokite rzadko strzyglam, tylko tyle, zeby mu bylo wygodnie latem. Uwielbialam go z takim dluzszym futrem wlasnie. Jak wcielony diabel wygladal) Zreszta on sie strasznie wstydzil po goleniu)) Chowal sie w jakis kat i wychodzic nie chcial))) Piekna ta mordka, te oczyska..Jest szczesliwa. Nawet pytac nie musze czy jest)
-
Dziekuje za odzew na moje wolanie o denstyste) Teraz musze tylko zebrac sie w sobie i podjac decyzje) Tapicer nadal poszukiwany, i mniej boli...