-
Posts
31408 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Everything posted by ewu
-
[quote name='Lobaria']Mozarta pożegnaj - też jutro opuszcza Pszczynę...[/QUOTE] Pożegnam:))
-
[quote name='Klaudus__'][I] Niestety stan na razie bez zmian. Dostał surowicę - jest pod stałą opieką wet - pozostaje wysylać Mu cieple myśli... Przecież musi być dobrze... Nie jest już sam. Nie jest niekochany... Ma nas wszystkich!![/I][/QUOTE] Nie jest gorzej, to już dużo..... Cały czas o nim myślimy.
-
[quote name='__Lara']ewu, to powodzenia jutro kochana :) Prawie żeśmy się rozminęły, ja wczoraj, Ty jutro ;) Pozdrów wszystkie psiaki z punktu ode mnie.[/QUOTE] Pozdrowię i wyciumam:)
-
[quote name='Avilia']Stasieńku pokocha Cię ktoś? On jest naprawdę super,a zero odzewu o chłopaka...[/QUOTE] Staś jest cudny:)))
-
Chmielnik- bezdomna suczka z 3 szczeniakami.NA ULICY. Proszą o pomoc!
ewu replied to Ania102's topic in Już w nowym domu
Pusto u psiaczków:( -
[quote name='asiuniab']oby tak było jak mówicie, Masajku trzymaj się tam dzielnie;[/QUOTE] Ja w gotowości bojowej, przed Masajkiem "zielona noc" w punkcie...:)
-
[quote name='asiuniab']u mnie jest dokładnie tak samo, jak święto jakieś to ogony mi chorują, albo dzieje się coś, że powinnam skorzystać z pomocy lub wiedzy weterynarza, ale przecież nie da się...... bo właśnie święto[/QUOTE] Ewentualnie jak jest bardzo pilna sprawa działa prawo :"środek nocy ".......
-
Zawsze w ważnych sytuacjach jest Święto albo weekend....żeby nie móc niczego załatwić. Zauważyłam już dawno tę prawidłowość........
-
Co robić??????????????
-
[quote name='Lobaria']Myślę, że to weterynarz powinien podjąć taką decyzję.[/QUOTE] On powinien być zaszczepiony na wściekliznę bo to jest wymagane do podróży pociągiem. Ale czy można w takiej sytuacji?
-
[quote name='ceris']Zgadzam się w 100% z każda myślą tu zawartą. Jednak z drugiej strony, będąc najdalej z Was wszystkich, okropnie mnie nosiło, bo nie mogłam jechać 700 km ratować psa, którego los nie był mi obojętny. Zrobiłam co mogłam i nie mogłam znieść spokojnie bezradności, która wynikała z różnych okoliczności. I ciągle mam przed oczyma psa, który przemknął mi w przeddzień wigilii Bożego Narodzenia, niemiłosiernie chudy, z kłakami nie sierścią. A ja obładowana zakupami, zgubiwszy go z oczu, nie miałam możliwości go gonić :-( On jest ciągle moim wyrzutem sumienia i okropnie ciężko mi czytać takie dramatyczne wątki, jak np Kukiego, ze stoickim spokojem. Na zakończenie tego przydługiego postu, składam [B]podziękowania wszystkim[/B], którzy [B]aktywnie[/B] działali przy ratowaniu naszego małego przyjaciela.[/QUOTE] Każdy ma taką traumę.... Ja parę godzin usiłowałam złapać kota z głową wciśniętą w foliowy worek.... Uciekł...
-
[quote name='Klaudus__'][I] Chyba już za długo one wszystkie są... Łzy mi się same do oczu cisną na myśl o pożegnaniu... Chyba się starzeje...[/I][/QUOTE] Klaudio kochana one jadą do dobrego życia. [B]Tam gdzie są zaznały miłości tylko dzięki Wam Dziewczyny.[/B] Szkoda tych pięknych oczu na łzy...