Przepraszam za milczenie ale mam trudną sytuację rodzinną i zawodową.
Szukam rozpaczliwie pomocy dla małego Czesia.
Piesek bardzo źle znosił schronisko i nasza radość była ogromna kiedy został adoptowany.
Dom sprawdzony , wydawało się, że świetnie trafił. Niestety dwa dni po adopcji Czesio dostał ataku padaczki. Nigdy w schronisku tego nie było.
Pan o 4-tej nad ranem !!! zadzwonił do wolontariuszki i zażądał odebrania Czesia. Udało się wynegocjować inną godzinną , ostatecznie Państwo pojechali do weterynarza , który ocenił ,że prawdopodobnie atak był wynikiem stresu . Niestety Państwo dali 5 dni na zabranie Czesia.
To będzie dla niego równia pochyła:(
Posłałam Tyśce zdjęcia i filmik jeszcze ze schroniska.
Błagam o pomoc dla biedaka.