-
Posts
7367 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by romenka
-
Kochani zadzwoniła dzisiaj do mnie Pani z Łomży zainteresowana Fidelkiem.Z rozmowy bardzo dobrze jej patrzy i jakoś mam do Niej zufanie. Nic nie mówię i nie obiecuję. Pani ta miala pieska bardzo podobnego do Fidelka jednak odszedł za TM a Pni bardzo to przeżyła.Bardzo płakała przez telefon za swoim pupilkiem i to mi bardzo zapadło w serce. Dzisiaj dostanę meila od Pani ze zdjęciami psiaka i warunkami mieszkalnymi jednak to mi nic nie daje dlatego będę chciała prosić kogoś o osobiste sprawdzenie jak psiak by tam miał? [B]Jescze jedno.Ja wydam Fidelka ,nie wiem komu jednak wydam go na warunkach warunkowej adopcji a nie stałej i jeśli coś będzie nie tak z psiakiem czy będę miala prawo Fidla odebrać?[/B] [B]I skąd taka umowę mam wziąć?[/B] Musze być ostrożna!!!!!
-
[quote name='Poker']Romenko,a jakie masz wątpliwości co do Doroty?czy to była próba na dzieci tylko?A może po prostu Ty go nie chcesz oddać?:evil_lol:[/quote] Poker uwierz mi jakbym mogła nie oddalabym Fidlka nikomu jednak nie moge ale próbuje rozsądnie oddać pieska w dobre ręce. Ja do Dorci zastrzeżeń nie mam jeśłi chodzi o opieke nad psem jednak ma małe dziecko któro ma 2,5 roczku i Fidelek będzie męczony przez Wikunie a do tego sprawy niepoukładane jej życiowe do których właśnie mam zastrzeżenia.Ja bardzo lubię Dorotę jednak nie lubię jej TZ-a i do niego mam "ale" -jednak nie będę się rozpisywać bo to prywatne sprawy Doroty nie moje i chyba zadowolona nie byłaby tym że wynosze i rozpowiadam jej prywatne sprawy :oops: ale jeszcze raz mówię do niej nic nie mam tylko mam do jej nieyjaśnionych spraw osobstych i do jej TZ-a
-
Kochani Dorota była jednak ja jeszce nic nie zdecydowałam. Nie wim co mam zrobić a chcę jak naj;epiej dla |Fidelka i nie chcę narazić go na nic złego. Przykro mi ale naprawdę ciężka decyzja i nadal stoje pod wielkim znakiem zapytania:-( Wiem jedno: Fidel kocha dzieci :multi: poprostu uwilbia dzieiaki i tylko jak zobaczył Wike Doroty takiego zakochanego psa jeszce nie widzialam:crazyeye: On po niej skakał ale tak delikatnie i lizał ją po twarzy a ja byla w szoku,wielkim szoku kiedy patrzyłam na Fidelka :crazyeye: :loveu: dlatego też jest mi tak ciężko co kolwiek zdecydować :-(
-
Ligocka IVI w NOWYM DOMKU-Warszawa!!! Znalazła dom pełen miłości!!!
romenka replied to aisaK's topic in Już w nowym domu
Martuś jak Iwunie??? Dlaczego tak cisza, czyżbyś sie obraziła na nas??:-( -
wyrzucona z sam.NIE ODDAM JEJ NIKOMU i żałujcie bo jest KOCHANA :P
romenka replied to Aga_Mazury's topic in Już w nowym domu
Aga i co z Perelką? Rany też ta psianka nie ma zdrowia wcale :-( ale wierzę że wszystko się wyjaśniło. Prosze napisz jak Perełka? -
aż strach adoptować Juzia z takimi kontrolerkami :evil_lol:
-
Arguś - kocha całym swym sercem.... Za TM :( :( :(
romenka replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:placz: :placz: :placz: a teraz biegaj Argusiu za TM i bądź już szczęśliwy ['] :-( -
Dorotka nie wiem jak mam Ci pómc jednak wiem jak to jest kiedy musisz gdzieś jechać a nie możesz bo psy,koty,konie. Ja też mam taką samą sytuacje i mam pojechać do Tomaszowa a nie moge bo nie zostawię psów samych a wziąść ich ze soba nie mogę bo nikt prócz Was,Darka i Darka tata i siostry nie wie o Dianie a jakby nie daj Bóg jego matka się dowiedziala to chyba by mnie zjadła żywcem:diabloti: Cholera trzeba coś wymyśleć!!!! Co innego gdybyś sobie chciała pojechać na wycieczke (chociaż masz do tego prawo i tak samo zatrzymuje Cię cały zwierzyniec-jednak wtedy myślę że znalazłabyś kogoś i wcześniej miała dużo czasu na szukanie) ale teraz to jest przymus !!! [SIZE=5]Ludzie kto zna się na koniach ??????????Kto ma czas???????Prosze pomóżmy Dorocie!!!!!!!!!!!!!!![/SIZE]
-
łatwo Wam mówić :oops: Jemu się zdaje że wszystkie rozumy pozjadał i za nim ja coś powim to on od razu wie co powiedziec i jak mnie zaciąć :angryy: a to źle tabletki przyjmuje a to to a to tamto i tak w kółko i ciągle zadaje mi pytanie "kto tu jest lekarzem ja czy pani?" więc nie moge się z nim kłócic bo ja na temat ciąży nic nie wiem prócz tego że jestem w ciąży :cool3: ale wiem że niektórzy są badani co wizytę a ja nie :angryy: a przecież nie śmierdzę i nie jestem trędowata jednak on uważa że skoro nic się nie dzieje to nie trzeba badać tyle że ja ostanio mówiłam mu że mam takie dziwne bóle ale on się tym nie przeją wcale a ja znowóż nie wiem jak mam mu wytłumaczyć te bóle bo to jest cos takiego jakby coś mnie uciskało na szyjke macicy i dość mocno,poprostu akby dziecko miało mi wypaść wtedy kiedy chodzę i mam to codziennie i są to ostre bóle takie że musze przystać na jakiś czas bo nie da się iść i są to bóle ale bardziej takie kłójące tyle że ja naprawdę nie wiem czy jest to normalne w ciązy? Na początku myślalam że to na pęcherz dziecko uciska jednak widze że to nie to więc już sama nie wiem. Może wybiore się do szpitala i niech mnie tam zbadają?Nagadam im że mam skurcze :evil_lol: i będa musieli mnie zbadać ;)
-
Ja się go boje :oops: bo on ciągle na mnie wrzeszczy :mad: ale niedlugo pójde na usg któro jest bardzo szczegółowe więc mam nadzieje że z dzieciątkiem wszystko będzie dobrze a ja przy następnej wizycie powiem że chce by mnie przebadał :angryy: Dianulka bardzo grzeczna od jakiegoś czasu :loveu: Moje piekności kochane :loveu: no i mam nadzieje że już tak zostanie ;) za To Roma glupieje na dobre :mad: a wczoraj takiego pietra mi napędziła że o ho !!!Poszłam z psami na spacer i na chwilkę się oddaliłam od Romy ale cały czas wołałam ją by przyszła jednak w trawie zgubia mi się więc ja od razu w panike i na oku Dianka,Fidel i szukanie Romy.Matko co ja się najadłam strachu to moje!!!Po ok 10 min zdecydowałam zaprowadzic psy i ganiać za Roma i szukac jej sama a ta stoi w najlepsze przez klatką schodową i czeka na mnie :mad: :diabloti: i udaje ze nie wie o co chodz więc ja nie zastanawiając sie pobiegłam do niej i tak zaczęłam ją całować z radości że sąsiedzi patrzyli się ne mnie jak na wariatke a o Romie już nie wspomnę-zdezorientowana do kwadratu była :evil_lol: i teraz już Roma chyba zacznie chodzić na smyczy bo ona właśnie tak zaczyna mi robić tyle ze zawsze wracała do mie jak widziała że się oddalam a teraz nie wiem którędy ona poszła pod klatke bonapewno nie tą drogą o której ja myslę więc wychodzi że na okręte pobiegła pod blok :diabloti:
-
Wczoraj Dorota mnie przepraszała i powiedziała że bierze pieska natomiast ja teraz dziesięć razy się astanowie czy wydam psa jej.Jestem zła na to wszystko już!!Nie na Dorotę nie jestem zła bo jednak ona myśli rozsądnie jednak ja tak szybko nikomu nie wydam psa bo nie darowałabym sobie jakby psiak się zgubił,taki psiak który jest jak skarb!!!! Raz chce, raz też chce ale boi się o swoje życie i nie chce krzywdzić w tym psa i bardzo dobre podejście ale ja musze mieś 100% pewności że pies potem jak coś by nie wyszlo w jej życiu to Fidel zostaje z nią jak jej dziecko bo to już jest obowiązek a nie jak coś się nie uklada to "nie wiem co z psem zrobić?"
-
Ewa powiem tak: jakbym nie powiedziała temu debilowi że boli mie podbrzusze nie zbadałby mnie a wyszło zapalenie a teraz nie pali się do sprawdzenia czy wszystko w porządku!!!Zwyczajnie mnie nie badał i w ciągu całej mojej ciązy dwa razy tylko przepadał mnie ginekologicznie-za pierwszym razem kiedy do niego poszlam i wtedy kiedy powiedziałam mu że mnie boli w dole brzucha a teraz olewa sprawę znów:angryy: