Jump to content
Dogomania

Olesia.b

Members
  • Posts

    346
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Olesia.b

  1. Dopiero się dowiedziałam. Marta, strasznie mi przykro. To może głupie, ale w takich momentach myślę sobie, że te nasze psiaki przynajmniej nie odchodzą w zapomnieniu, że już na zawsze jakaś cząstka Salomonka będzie żyła w naszych sercach i wspomnieniach. I myślę, że one to czują. Śpij spokojnie Salomonku...:-(
  2. Aga, chłopcy śliczni, ale jacy już "dorośli":-o . Taką stópkę, to bym chyba ugryzła, trudno :roll: . A jak chłopcy zaczną znosić zwierzątka, to bardzo dobrze! Wtedy trzeba się tylko będzie przebić do sąsiadów za ścianą, coby przestrzeń życiową powiększyć i git!
  3. I jeszcze raz sobię obejrzę, a co! No i właśnie się zorientowałam, że mam banerek ciut nieaktualny :multi: Marta, pewnie zobaczyłaś już jak Fuksik się umie zareklamować - on zaczepia każdego, kocha cały świat. Tyle złego doznał w życiu, a tyle w nim radości i optymizmu... jednak ludzie mogliby się wiele nauczyć od zwierząt! Fuksiu, ciocia Ola tęskni za tobą, ale bardzo się cieszy, że jesteś szczęśliwy. Kochaj swoją Pańcię i bądź aniołkiem, jak zawsze!!:loveu:
  4. Ja tu fruwam pod samo niebo!! Zobaczcie tylko jaki on jest szczęśliwy i uśmiechnięty!!!!:loveu: :loveu: Marta, dzięki za foty. Kamień mi spadł z serca.:multi:
  5. I ja się przyłączam do pozdrowień. Rzadko bywam ostatnio na dogo, ale do Perci zaglądam zawsze!
  6. Miałam na oku fajne buty dla p. Joli. Takie po nartach - cieplutkie i porządne. Niestety za nic nie chcą się znaleźć, więc dołączę je do następnego transportu. A na razie kupiłam całkiem porządne buty na futerku, nieprzemakalne - na trochę starczą. Mam też czapkę, a mama wydobyła z szafy puchową kurtkę! Muszę to tylko komuś podrzucić... Hankag wysłałam Ci priv.
  7. Vanilka musi znaleźć dom! Trzeba zrobić zmasowany atak na skupiska starszych ludzi (i nie tylko) Mam ogłoszenia do porozklejania, jeśli ktoś może, chętnie przyślę!!! Vanilka to sama radość: spokojna, cichutka, uśmiechnięta. Ożywia się bardzo na widok jedzonka :eviltong:
  8. A ja ich dziś odwiedzę w realu ;) Kochani, rozejrzyjcie się w swoich miastach - może są u Was tzw. Kluby Seniora. Mam na myśli miejsca, gdzie starsi ludzie się spotykają i spędzają miło czas. Może wśród nich znajdzie się opiekun dla Vanilki...Jeśli ktoś potrzebuje, mogę podesłać gotowe ogłoszenie!
  9. Olesia.b prosi wydać pieniążki na potrzeby Pokerka, a jak coś zostanie, to na jedzonko lub leki dla jakiejś innej biedy ;) Zostawiam wolną rękę Cioteczkom!
  10. oczywiście - nie robię z gęby cholewy :lol: . Tak jak pisałam 200 wysupłam (ostatnio ciężej u mnie z kasą). Teraz znikam na chwilę.Będę wieczorem. W razie czego proszę o pw.
  11. A ile trzeba? najwyżej zrobię zbiórkę po rodzinie... Myślę, że z 200 to wysupłam na bank...
  12. Dziewczyny, oferuję pomoc finansową - wyciągnijcie go choćby do hoteliku :-( Opłacę jego pobyt do czasu transportu (albo transport, jeśli jest)
  13. FUKS MA DOMEK !!!!!!!! :laola: :laola: :cunao: :cunao: :cunao: :cunao: :BIG: :BIG: :BIG: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :smilecol:
  14. Marta, dzięki za informację. Ucałuj Fuksia ode mnie. I koniecznie pozdrów jego nową właścicielkę!! To musi być wspaniała osoba o wielkim sercu. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś zobaczę mojego pieska. To jego historię przeczytałam na dogo jako pierwszą i moim największym marzeniem było, żeby znalazł domek (w głębi serca marzyłam, ze będzie mój). Pamiętam, jak jeszcze był w schronisku, ktś miał go adoptować, ale się wycofał. Te zdjęcia na zawsze zapamiętam. Wezmą mnie, wezmą mnie???
  15. Boże, jak sie cieszę. Mój Fuksiaczek!!!!Ma domek!!!!! Pewnie jeszcze przez jakiś czas w to nie uwierzę!!! Od kiedy przeczytałam Jego historię, cały czas myślałam, jak znaleźć mu dom. Panie Januszu serdecznie dziękuję. Zresztą mam nadzieję, że uda mi się podziękować osobiście! Tylko troszeczkę mnie serduszk boli, że nie mogłam Fuksikowi dać domku... No ale podobno nowa rodzinka ma tak samo na nazwisko jak ja, więc to chyba jakiś znak:lol: Panie i Panowie - kciuki cięgle jeszcze potrzebne!!!
  16. No dobra, to nie zapeszam ;) . Jestem pewna, że ja ta Pani zobaczy Fuksika, to jeszcze bardziej się w nim zakocha - po prostu nie da się inaczej!!
  17. Modlę się z całego serca, żeby Fuksik znalazł wreszcie dom, ale boję się jeszcze cieszyć... Kocham tego pieska jakby był mój. Co drugi dzień pędzę jak na skrzydłach, żeby się z nim zobaczyć (i z Wedelkiem). To bardzo dzielne pieski. I z całego serca jestem wdzięczna ekipie Psiego Losu, która o nie tak bardzo dba!!
  18. Martik masz 1000% rację. Musimy zrobić wszystko, żeby znaleźć domy chociaż dla kilku. Vanilce bardzo przydałby się domek na ostatnie lata. To na prawdę nie kłopotliwa sunieczka...
  19. Podniosę jeszcze raz, a co tam...
  20. Może z tym uprzedzeniem źle się wyraziłam. Po prostu podchodzą z rezerwą - przynajmniej ja tak odczułam. Ale dlaczego strona szpitala nie działa :crazyeye: :crazyeye:
  21. Fuks i Wedel machają ciotkom na dobranoc :loveu:
  22. Też zauwarzyłam, że w Psim Losie są chyba uprzedzeni do dogo. Ale błagam Was - schowajmy urazy do kieszeni. Szukajmy domów dla tych psów. Szczególnie Fuksa i Wedla - obawiam się, że nie będzie to łatwe. Przecież one nie mogą spędzić tam całego życia :-( :-( Marzy mi się, żeby oni też, tak jak Czaruś odnaleźli cudownych ludzi - tylko dla siebie...
  23. Ja byłam dziś w Psim Losie. Wyprowadziłam na spacerek Puszka (a właściwie fruwał za nim mój chłopak) i Vanilkę. Niestety p. Janusza nie było,więc nie mogłam z Nim porozmawiać. Ale u psiaków wszystko w porządku. Vanilka jutro ma operację, wszyscy są dobrej myśli. Była taka radosna na spacerku,ale rzeczywiście szybko się męczy. Byłaby idealnym psem dla starszej osoby. Puszek psychicznie już lepiej, wybiegał się chłopak (mój też- właśnie padł na łóżko i odsypia). Najgorszy był moment,kiedy trzeba go było wsadzić do klatki...zapierał się wszystkimi łapami. Wyszłam, nie mogłam na to patrzeć :-( Fuksik był dziś sutniutki. Głaskałam go, a on wcisnął się w drzwi klatki, żeby jak najbardziej mnie dotykać. am wyrzuty sumienia, bo poświęciłam mu dziś mniej czasu (był na spacerku zanim przyszliśmy). Kocham tego psiaka tak strasznie. Spać nie mogę, bo ciągle mi staje przed oczami jego pysio... Dzisiaj Wedelek się przełamał i jak otworzyłam klatkę z całej siły przytulił się do mnie. Głaskałam jego łepek, a on tak trwał przytulony, trzęsąc się cały. Kiedy odchodziłam od klatki, strasznie płakał, rzucał się na drzwi klatki :-( :-(
  24. Fuks tak się dzisiaj przyciskał do krat, żeby go pogłaskać. A Wedelek aż piszczał jak na chwilę odeszłam od jego klatki. Serce mi pękało, jak wychodziłam. Teraz siedzę i wyję. Wiem,że tam mają opiekę najlepszą z możliwych, ale przecież nie spędzą tam całego życia - w klatce, czekając aż ktoś do nich przyjdzie i je pogłaszcze :-( Wiem, że p.Orzechowski stara się znaleźć dom dla nich, ale my też musimy szukać. Pajuniu, jutro zadzwonię do Krzesimowa i dowiem się co z adopcją zagranicą. Niestety nie zastałam dziś p. Janusza, a chciałam z nim porozmawiać, bo chcę znać Jego zdanie. Myślę jednak, że szukać domów trzeba - bo znaleźć dom dla niepełnosprawnych psiaków łatwo nie będzie. A jeśli okazało by się, że Fuks znalazł domek to jeszcze jest Wedelek. Dziś przytuliłam Wedla, a on się wtulił w moje ramie jak dziecko. Jak odchodziłam tak strasznie płakał i rzucał się na kraty. A Fuksik nic...tylko patrzył, przysunął się do kraty jak najmocniej, żeby go chociaż dotknąć...
  25. Gallegro, dziękuję za te słowa. Co dwa dni odwiedzam chłopaków i za każdym razem wychodzę z ciężkim sercem. Wiem, że w Psim Losie mają opiekę najlepszą z możliwych, ale one strasznie garną się do człowieka - nawet Wedelek przełamuje strach i nastawia główkę, żeby go głaskać. :-(
×
×
  • Create New...