-
Posts
225 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Morgan
-
Witajcie dziewczyny. Się podziało - chyba w złym kierunku :shake: . Dabrowka - czy już umieściłaś ogłoszenie o poszukiwanym transporcie? Tak na wszelki wypadek. Nie mogę znaleźć. Jeżeli nie, to ja to zrobię. Faktycznie i istotnie do Pani powinny zadzwonić dziewczyny z Krakowa - mające nad sunią kontrolę - i tu nie zwalam nic na nikogo - po prostu staram się myśleć realnie. Myślę, że jeżeli Agnieszka zobowiązała się jutro porozmawiać z mar.gajko, to istotnie to uczyni. Bea1 - poproszę na pm numet do tej Pani - podam go Agnieszce a ona dalej mar.gajko i myślę, że będzie kontakt z Wrocławiem jeszcze w dniu jutrzejszym. Osobiście jestem zdania, że jeżeli sunia może jechać a Pani przyjmie ją w ciąży czy bez i jest tego świadoma i zdecydowana, to nie ma na co czekać. Trzeba szukać transportu i zwolnić tymczas dla następnej biedy.
-
Co słychać u naszej dziewczynki? Bea1 - dobrze byłoby, żeby telefon do pani zabrały dziewczyny z Krakowa - one mają stały nadzór nad sunią i mogą pani na bieżąco zdawać relację z jej powrotu do zdrowia.
-
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Morgan replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
Witaj Kasiu. Co u Dropa? Już zsocjalizowany z ojcem? Grzeczny bez swojej nowej panci? Dużo się działo w jego życiu w ostatnim czasie - dużo zmian. Czy go to nie zdezorientowało? Marzę o chwili, w której będzie już z Tobą - wtedy będę miała pewność, że w jego życiu nastanie spokój i stabilizacja. Na kiedy to wypada? Pozdrowienia od Tarnowianek:multi: -
PROSIMY O PRZENIESIENIE.Sunia Charta ma juz własny kochajacy domek.
Morgan replied to ajcka's topic in Już w nowym domu
[quote name='ajcka']Sorry za Kozy ale mi chodziło ze ja nawet w wawie miałam problem kiedyś z wezwaniem weta o 3 w nocy,a nie wiedziałam nic o Kozach,ze sa weci tam.Tylko ze w przypadku suni w razie czego musi być potrzebna dobra klinika nawet i w środku nocy.[/quote] Ajcka - spokojnie :lol: Ja wszystko rozumiem. Trzymam kciuki za sunię i mam nadzieję, że wszystko skończy się dobrze. Pozdrawiam. -
PROSIMY O PRZENIESIENIE.Sunia Charta ma juz własny kochajacy domek.
Morgan replied to ajcka's topic in Już w nowym domu
[quote name='ajcka']...bo nowi własciciele sami by sobie nie poradzili,jakby coś sie dziło to we wsiach raczej niema weterynarzy na już. .[/quote] Ambra spokojnie - ja piłam do tego tekstu, bo trochę mnie ruszyło. Wprawdzie Kozy to nie Warszawa, ale ... Zresztą nieważnie - mam sentyment do tej miejscowości, więc trochę się zjeżyłam. -
PROSIMY O PRZENIESIENIE.Sunia Charta ma juz własny kochajacy domek.
Morgan replied to ajcka's topic in Już w nowym domu
Sorki, że się wcinam, ale tak dla informacji: Kozy to nie żadna wiocha zabita dechami. To miejscowość ( wprawdzie mała ) położona jakieś 10 minut jazdy od Bielska-Białej, więc z wetami nie ma problemu. Pozatym w samych Kozach jest kilku wetów - nie takich wiejskich od krów i kóz. Wprawdzie teraz mieszkam w Tarnowie, ale kilka lat temu mieszkałam w Kozach ( przez 2 lata ) i coś niecoś o nich wiem. Pozdrawiam ;) -
Ja również dziękuję wszystkim obecnym tu cioteczkom za gorący doping :multi: i wkład emocjonalny :evil_lol: :lol: :loveu: Kolejna udana akcja :p
-
A mówiłam, że to jest bardzo delikatna sunia :razz:
-
No tak - tyle stresów i zmian w jednym dniu, to się nam panna sraczki nabawiła :p
-
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Morgan replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
Kasiu - dziękuję za newsy. Mam nadzieję, że Drop się przyzwyczai do Twojego ojca i jakoś go zaakceptuje. Trzymam kciuki. Kiedy jedziecie spowrotem do Anglii? -
Aguś - i jeszcze umowa adopcyjna.
-
Do ikei też planowałam dzisiaj podjechać - możemy od razu tam - nie ma sprawy!
-
Aga - felgi wyprostowane, będę u Ciebie ok. 13. Poproszę o przygotowanie dobrej kawy, wypijam i pojedziemy. Nie zapomnij spisać adresu - popytamy i dojedziemy - o to się nie martw. A ja się w suni zakochałam :oops: . Ona jest taka delikatna, subtelna i przytulańska. Chciałabym zobaczyć kiedyś jej oczka - jak się śmieją razem z uśmiechniętym pycholem :razz:
-
No i jestem! Sunia wyciągnięta - poszło gładko. Nie wiem ile ma lat - "nie jest już młoda" i - tak jak Agnieszka wspominała - nie wiem co jej było. Istotnie - jak ją pracownik wyciągał z boksu, wszystkie pozostałe suki zaczęły do niej doskakiwać z agresją i gryźć gdzie popadnie - po łapkach, grzbiecie, bokach - tak na oślep byleby skutecznie dziabnąć. Suncia była w szoku, ale zabrałam ją na ręce, przytuliłam i się uspokoiła. Położyłam w samochodzie z przodu pod nogami, zwinęła się w kłębuszek i patrzyła na mnie tymi swoimi ślicznymi smutasami. Jak jechałyśmy do Agnieszki, mówiłam do niej i głaskałam - była spokojna. Ja się zatrzymałyśmy pod blokiem - stanęła słupka i z ciekawością zaczęła wyglądać przez szybę. Dała sobie zapiąć obrożę, wyskoczyła za mną z samochodu, pięknie szła na smyczy nie ciągnąć - szła tam gdzie ja zaraz przy nodze. A u Agnieszki panna obwąchiwała wszystko - resztę znacie. Podsumowując: sunia potrzebuje miłości, wygodnej kanapy i dobrego jedzonka.
-
Dzwoniłam kilkakrotnie - nikt nie odbierał :angryy: Niestety nie mogę cały dzień wisieć na telefonie, bo mam swoją pracę. Niestety - nie udało mi się skontaktować z azylem. Co robimy?
-
No to nie wiem - ja wyjeżdżam w piątek skoro świt - ok 6:30 a azyl jest otwarty od ok 7:30. Może spróbować podjechać i zabrać, ale nie wiem czy jej sunię wydadzą - powiedzieli wyraźnie "po południu".
-
Postaram się jutro dodzwonić do azylu i wypytać o popwód jej aktualnego stanu - może tym razem udzielą mi odpowiedzi.
-
Sunia może być do odbioru najwcześniej w piątem PO POŁUDNIU. Jest bardzo spokojna, dała się kompletnie zdominować przez inne suki, schodzi im z drogi, jest wystraszona, onieśmielona i przeganiana z budy do budy. Taka bardzo delikatna istotka.
-
Szczeniaki się wydały ( sprzedały) więc trzeba uzupełnić braki no nie?
-
Witam. Tak jak Agnieszka pisała - pojechałam do azylu, weszłam do biura a tam pracownik z jakimś antypatycznym typem przeglądał jakieś dokumenty. Ten typ to był chyba wet ( jezu jakbym miała takiego lekarza, to wolałabym chyba umrzeć - brrrrrrrrrr ) bo na moje stwierdzenie, że chciałabym adoptować sunię pracownik odpowiedział, że jeżeli myślę o tej o którą ostatnio pytałam, to na razie nie ma szas, a ten brrrrrrrrr typ dodał, że sunia jest chora, dostała zastrzyki i na razie nie ma szans, bo chorego psa mi nie wydadzą. Mogę po nią przyjechać w piątek po południu ( odpada, bo jadę do przemyśla ) albo w sobotę do południa - i tutaj nie ma sprawy, mogę podjechać. Pytałam na co jest chora, ale pracownik odpowiedział, że nie ma czasu ze mną rozmawiać i się odwrócił. Na pewno nie jest to coś zakaźnego, ponieważ sunia jest w boksie z kilkoma innymi suniami ( i psem! który kopulował z każdą po kolei ) i nie została odizolowana. Siedziała w budzie a jak podjechałam, to nawet próbowała poszczekiwać, więc chyba toszeczkę lepiej, bo w sobotę była kompletnie obojętna na to co dzieje się dookoła.
-
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Morgan replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
Jak tu dzisiaj ucichło :roll: hmmmmmmmmmmmmmm...... A tak przyjemnie się Was czyta przed snem :cool3: -
:evil_lol: :evil_lol: dobry tekst! :cool3: :cool3:
-
jakby się z tym chłopakiem udało, to byłoby extra - on ma po drodze, a my musiałybyśmy po nocy jeździć. Nie wyłamuję się, tylko po całym dniu spędzonym w aucie bez klimy, w temp. ok 60 stopni czasami mam dość :angryy: :eviltong:
-
OK. Aga! - to ja jutro z rana przyjeżdżam do Ciebie po smycz i obrożę ( tak ok. 7:30) i jadę do azylu zawalczyć.
-
Ale wiesz, że będziesz musiała przetrzymać sunię do wieczora? Bo ja ją wyciągnę i muszę w trasę jechać. A pojedziemy jak wrócę.