-
Posts
4029 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by BoUnTy
-
Przepraszam, że na waszym watku, ale sprawa BAAARDZO PILNA! NA CITO potrzebn osoba do wizyty POADOPCYJNEJ W ZABRZU! [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/pilne-szukamy-osob-z-okolic-bytomia-zabrza-125932/index21.html[/url] Adopcja psa, a teraz niepokojąca cisza... Mysiu prosze cię, zebys miała tez ew. py podobne do Azy na uwadze, gdyby ktoś chcial do schroniska oddać... BARDZO PROSIMY O POMOC...
-
Kochani prosze pmoóżcie, trzeba wykupic kolejne leki - już jutro, a w portfelu prawie pusto :( Kto moze zadelkarowac stale wplaty? DT zostawi u siebie Suzi, ale patnie - jutro bede ustalać cene... Mam nadzieję, że sama cena hotelowania nie przekroczy 120 zl., no ale do tego jeszcze trzeba leki doliczyć, kto moze pomóc? Bazarkowo, rzeczowo, finansowo...
-
Proszę o usunięcie nieaktualnych wpisów, AKTUALIZACJA! [SIZE=7][COLOR=#006666]##LISTA POTRZEB## (akt. 04.08.2012)[/COLOR][/SIZE] [SIZE=6][COLOR=#008000]PRZYJMĘ: [/COLOR][/SIZE] [B]malawaszka: [/B]- Karsivan (Birma, Dzordż) - Vetoryl (Dżordż) - Cimalgex (dla Birmy) (wątek str.17) [B] wanda szostek:[/B] [COLOR=#FF0000]!!! Minirin Melt Wątek : [URL]http://www.dogomania.pl/forum/thread...y!!!/page14Lek[/URL] na receptę weterynaryjną kosztuje 203,00 (30 tabletek). Może ktoś ma na zbyciu lub może pomóc w tańszym zakupie. Potrzebujemy bardzo pomocy. [/COLOR][B] fiorsteinbock: [/B]- Ipakitine - Rubenal 300 mg - karma na nerki - pies (wątek str.17) [SIZE=6] [COLOR=#008000]ODDAM: [/COLOR][/SIZE][B]kikou:[/B] - glibenese gits - 5mg (tel. 792333938) [B]Toska1:[/B] -Peritol 4mg -17 tabl.-ważne do 11.2015 -Oxazepam GSK 10 mg -17 tabl.-ważne do 10.2016 -Lotensin 5mg -17 tabl.-ważne do 10.2013 -krople Dicortineff-nowe, nieotwierane -ważne do 11.2013 -Rumen tabs -karma uzupełniająca ze żwaczem dla psów- opakowanie 100 tabl-została ponad połowa -ważne do 10.2013 [B]bric-a-brac:[/B] Antybiotyki: - amotaks (amoksycylina) kilka tabletek - unidox (doksycylina) kilka tabletek /oddane kotom z portu Stępnica/ Leki na nadciśnienie: - propranolol Niesterydowe przeciwzapalne i przeciwbólowe (w tym na schorzenia stawowe): - olfen (diklofenac) - apo-napro (naproksen) (podobno szkodliwy dla psów) Leki na wątrobę/trawienie/rozkurczowe: - spasmolina - kilka tabletek - cholamid - panzol Choroby jelit: - sulfalazyna /oddana Mańkowi - stzw/ Jeśli ktoś ma zwierza, któremu przydałby się któryś, proszę o PW z linkiem do wątku psa. Uprzedzam, że rozdysponuję subiektywnie, wg własnego uznania. ---------------------------------------- [SIZE=6][COLOR=#008000][/COLOR][/SIZE]
-
[quote name='Ola la']Witam wszystich:)Jestem nowa na forum aczkolwiek od jakiegoś czasu mu się przyglądam.Jestem z Bytomia i chętnie przyłączę sie do akcji w Silesii :) Tak więc będe wdzieczna za wszelkie informacje odnosnie akcji w SCC:) nie wiem czy jest tam mozliwość sprzedazy na rzecz pieskow jakichś obrazów czy szkiców)z psami w rolach glownych).Mam tego troszke w domku. Trafiłam na forum bo szukałam w internecie czegoś wiecej o piesku ktorego zobaczyłam na allegro Kojaka.Strasznie się oczywiście poryczałam jak to ja :placz:.Z chęcią bym go przygarnela bo po prostu się w nim zakochałam eehhh. ale coż najpierw musiałabym zdematerializować mojego ojca albo wreszcie odejsc na swoje:shake: Pozdrawiam![/QUOTE] Masz PW ;P Witam nową bytomianke naszych skromnych progach :evil_lol:
-
[quote name='JOMA']BoUnTy mam cię na uwadze ale dopiero jak będziemy znać termin będę tworzyć grafik.[/QUOTE] przepraszam, wiem :oops: Troszke niecieprliwa jestem, tez wiem - taki czas ;P Po prostu Batoniś czasowo nie wyrabia, i wolę powiedziec wczesniej niż 'przespać' ;) :loveu:
-
To ja powtórze, że chcialaym zaklepać 2 miesjca dla tymczasowiczów - naszego Bąbla, i katowickiego hotelowanego Hagera.
-
Najgosze jest t, że to dopiero początek ;( Niestety leczenie serca i ztanów zapalno-baktryjnych na dziąsłach i w uszach to spory koszt, ale jeśli jakimś cudem uda nam się doprowadzic serducho do stanu używalnosci, to trzeba usunac i zreperowac paszcze (bo stan zapalny bedzie zawsze przy tych gnijacych wręcz korzeniach zębów), we wstępnym zarysie przy jednej narkozie zostałyby wycięte z uszu polipy i powieszone kanały słuchowe, a następnie rekonwalescencja, dalsze leczenie i kolejna operacja - sterylizacja z wycieciem guzów płatów mlekowych. Na szczescie to nie nowotwory złoscile, a przynajmniej białko całkowite nie wskazuje na takwe zmiany. To będzie długa, bolesna, cięzka i kosztowna niestety droga. Tak jak wstępnie obliczylam to moze to kosztowac nawet 3 tys. zł. (w piwersze 2 tygodnie wydałyśmy już 400 zł.)
-
Suzi dostala szanse - nerki, wątroba w porządku! Cukrzycy też nie ma! Troszkę za mało erytrocytów. Okazuje się, ze głównym problemem Suzi jest serce, któe jest w stanie złym, bardzo zapuszczona sunia, ale ma szanse dość do siebie! Niestety leczenie bedzie zapewne dlugie i kosztowne, za dzisiejsze leki DT płacił 146 zł. - aktualne rozliczeie na str. 1 Niestety z dotychczas zebranych pieniazków niewiele zostało, ale jakoś trzeba dac sobie radę, choć nie ukrywac, że liczymy na dalsze wsparcie... W weekend zamieszcze karty informacyjne z dzisiejszych badań, wybaczcie, ze nie dzisiaj - próbne maturki - najblizsza w piatek, wypadałoby się pouczyć ;) Prosze o wsparcie...
-
To nie podlega dyskusji, bo to oczywiste, że jesli będzie nadzieja to bedziemy robić wszystko, zeby Suzi jeszcze pożyła, ale niestety na chwile teraxniejszą rokowania są 'ostrożne', siedzimy już jak na szpilkach w oczekiwaniu na wyniki... To sa takie chwile kiedy kazdy 'normalny' Dt zagrzac miejsca sobie nie umie, my to odczuwamy pokaźnie, bo obie chodzimy jakby nam ktoś do *** nakopał... Boję się jaki będzie 'werdykt' - jesli jednak bedą rokowania złe, to od razu podejmie DT decyzje, zeby nie przełuzać Suzi bezsensownych katuszy. Na szcescie do osoby u której suczka przebywa mam pełne, 100% zaufanie i wiem, że to co zrobi bedzie słuszne, ja niestety do 15 jestem w szkole :/ KCIUKI POTRZEBNE!
-
Dzisiaj sunia miaam robione badania... Jutro na podstawie wyników badan zostanie podjeta decyzja... jesli bedzie żle, to niestety Suzi nie opuści już lecznicy :( Trzymajcie baaaardzo, baaaardzo mocno kciuki! nrazie RTG wyszło nieciekawie, jutro ok. 12 DT bedzie miec wyniki i razem z weterynarzem zdecyduje co dalej... Kosz dziesiejszych badań na skanie...
-
Już sprzedany... Suzi bylą u wterynarza, no i niesety czano, czarno... Jutro ma badania krwii bo zapomnialyśmy o 'na czczo' - p. weterynarz bardzo miła za wstępne ogledziny nie policzyła nam ani złotówki. No narazie tak - sunia troszke widzi, niestety polipy w uszach, możliwe, ze grzybek, stan zapalny spowodowany pewnie bakteriami, zeby priorytet jeśli bedzie możliwosc ratowania suni, korzenie w dziąsłach, wszystko pod ropą, smierdzi... Lupiez, możliwe, ze tez jakas infekcja bakteryjna, grzybicza, pasożytnicza - to tez po zeskrobinach... to jedne z epszych wiadomosci... Guzy na sutkach, polipy (lub zmiany nootworope) w całej pochwie... Reszta okaze sie już jutro wieczorem po badaniach krwii...
-
Rozliczenie na pierwszej stronie Nie jest one dokłądne, tzn. wplaty wymieniłam wszystkie jakie do tej pory trafiły do mnie, ale z tymi wyplatami troszkę pomieszakne... Tak jak mówie przelalam DT 250 zl. na badania, ile one beda kosztowac to się okaże, raczej mam nadzieję, ze nie wiecej, to co zostanie bedzie przeznaczoe na leczenie i jedzenie dla suczki
-
Kochani wybaczcie mi moją niedyspozycje, ale w tym roku pisze mature, zaczyna sie teraz szkoła po przerwie światecznj wiec mam nadto roboty. Sunia ma sie dorze, do domu zapychała przede mną (była u mnie wziaśc kąpiel, bo starsznie śmierdziala). Nistety sunia znalazła się u nas w takim okresie kiedy nasi zaufanie weterynarze byli 'niedostepni' jutro najprawdopodobniej (jeśli Dt bedzie dostępny) Suzi pojedzie na badania - wszystkie niezbedne analityczne oraz RTG jamy brzusznej i głowy... Przelałam DT 250 zł. na badania oraz w sumie juz wydałam 60 zł. na jedzonko... Czyli w sumie 310 zł. - na koncie od Suzi miałam 220 zł., więc jesteśmy 90 zł. na minusie, ale to jeszcze nie tragedia... Ważne, ze sa pieniazki na diagnostyke, a potem będziemy sie martwić dalej... Mam tez wczorajsze zdjecia Suzi, ale prosze - to nie dzisiaj, bo nie wyrobie - jak będe miec chwilke z doskoku to napewno zamieszczę!
-
Wiecie co, ja nie wiem jak zachowuje się pies głuchy, choć tak jak móie, bardzo trudno bylo mu skupić uwagę na mnie, mozna byo wołac, cmokać, a on rozkojazony biegał sam niewiedział dokąd... Co do serca, to miałam go na akcji 5 godzin i ja wtedy rzeczywiscie zauważyłam, ze kaszlał, wymiotywał, albo raczj ulewał śliną, woda itp. to rzeczywiscie może byc z serca, ale chyba nie tylko - nasz podopieczny tak miał właśnie przy skrzywieniu tchawicy, a białas typowego kaszlu sercowego nie miał (suchy, nieprzyjemny kaszel, duszenie się itp.), wiec mam nadzieję, ze to nic poważnego... :( To bardzo kochany psiak, ale po tych 5 godzinch z nim musiałam się 'zamienić' z koleżanką, bo już mi ręce odpadały. Co do tego niszczenia, to to jest bardzo żywiołowy, młody psiak, bardzo trudny do opanowania, ale jak mał kosc to naprawde poległ i bawił się dopóki jej nie zjadł, może rzeczywiscie nie miał interesującej go zabawki (zabawka zabawce nierówna ;P)... A wie ktoś moze czy ubiałych bullków jest tk jak u jasnych dalmatów, jakies skłonnosci do głuchoty?
-
To moze ja napisze też cos o Bialasku jako, ze był ze mna cały dzien na akcji w SCC ;) Z mojego punktu widzenia największym psim problemem jest chodzenie na smyczy - ciągnie jak parowóz, lgnie to wszystkich psów, jest starznie pobudzony seksualnie :evil_lol: Ogolnie w stopniu trudnosci wychowania dałabym mu 4 na 6 ;) Napewno nie dla osoby niedoświadczonej, bo pies potrzebuje BARDZO jasnych komunikatów. Bardzo pojetny, w ciagu pierwszych moze 7 minut akcji załapal siad, powoli łapał leżeć, ale, że pies młody, niezmordowany, to lezenie w grę nie wchodziło, bo ciągle chciał chodzić... Dla osoby mającej choć szczypte doświadczenia z psami w zakresie podstawowego posłuszeństwa nie pwinien być problemem, nie wiem jak z niszczeniem w domu - na akcji wystarczyło, że dorwał kosć to mial zabawkę na naprawde długi czas - moze w domku zabrakło rozrywek? Kosci, kula smakula, maskotki? Co jeszcze - białas raczej jst obojetny na towarzystwo ludzkie, tzn. przychodzi sie pogłakać, ale nawet jako pies złakniony kontaktu poschroniskowego podchodził do kadego i szybko go to nudziło, był bardzo rozkojarzony, cięzko było skupić jego uwagę na tym co się od niego wymaga - widac, że z koncentracją u niego niezbyt dobrze, zeby osiągnąc 'siad' trzeba było długo czekac, aż nas zauważy i zauważy smakołyk w ręce. A co do charczenia, dyszenia, to może przez ciagniecie na smyczy? Skrzywienie tchawicy? Może to niekoniecznie serce...
-
Zaraz powysyłam PW :) Udalo mi się troszkę 'pomieszac' i wykombinowac 200 zl. od allegrowiczki wemalo, która wpłaciła na innego psiaka, który jednak w chwili oebcnej na swoim koncie ma zabezpieczenie na przynajmniej miesiac pobytu w hotelu, a tutaj to sprawa życia i smierci. A wiec w chwili oecnej mamy 220 zł. + mimiś zrobiła bazarek dla Suzi... Serdecznie dziekuję!
-
Batoniś miał przez ostatnie 2 dni horror i był tak zajechany, że przespał całego sylwestra i wstał dopiero teraz, ale juz pisze... Na konto wplynęło 20 zl., to troszkę za mało na badania. Konsultowałam sprawę suni z weterynarzem, samo badanie krwii może nas kosztowac ok. 150 zł. xD Sunia nawet ma się dosć dobrze, kaszelek nie jest tak duży jak poinformował nas poprzedni DT, trzepie uszami - jest oropn stan zapalny, polipy wylewają się z uszu, a pod nimi jest ropa w ilości dużej, sunia trzepie główką i się drapie, niewątpliwie ją to boli. Chcemy zroić RTG. Kochani kto jeszcze mógłby pomóc? Nawet udzielić nam pożyczki, to sprawa PILNA...
-
[TG] Psie nieszczęścia - czy ktoś podaruje im dom? Możesz pomóc!
BoUnTy replied to BoUnTy's topic in Już w nowym domu
Pani Magdo mam tylko jeden problem - kase skąd się skobinuje, ale nie mam pojecia gdzie jest ta lecznica - bede musiała jechać do innej :oops: No i dopiero w nowy rok, bo jutro jadę zawieźć psa do warszawy a to wyprawa całodniowa... P. Magdo a czy wet zwrócił uwage na te narośle w uszach (polipy?), czy to nie przez zmiany ból i stan zapalny? -
Dokladnie, dokłądnie i to mamy na celu! Czasami wystarczy dobrze dobrane leczenie, żeby naprawde psa w dużym stopniu postawić na nogi - i to jeszcze leczenie nie drogie. Choćby pare miesięcy sunia mogla rozkoszowac sie normalnym zyciem, to przeciez pare miesiecy to bardzo dużo - dla niej i dla nas! Dlatego nie podejmiemy decyzji pochopnie, chcemy po wynikach badań spróbowac ja leczyć i zobaczyć jakreaguje na leczenie, bo miałysmy już psa, który z mocznicą i chorym srecem (z dużymi blokami), po niespelna miesiacu leczenia wrócił do 'formy'. Serce odpusciło - ni było bloków, a mocznica nie postępowała - tak było przez 4 m-ce. Niestety wtedy dogomaniacy nie pozowlili poddac go eutanazji w odpowiednim momencie, dopóki pies nie zaczął pluć krwią, gdyby podjąc decyzje 3dni wcześniej pies umierałby godnie, z jedynie namiastka tego bólu co przeżył przez dogomanie i szantażujących nas ludzi... Ulv droga, ty mie kiedyś na wątku naszej staronowinki chichuachua - Buni, podawałas jakiś taki fajny przepisik chyba na napar ziołowy (dla sercowców), masz wiecej takich cud? Mogłabyś się podzielić? :) Moze masz jakies informacje o jakiś fanych ziółkach na cukrzyce, na chore nerki? (tutaj wiem, ze np. skrzyp) Lepeij miec niż nie miec, zawsze się może przydać ;)
-
Jago my to wiemy - z mocznica i starszymi pieskami mamy duże doświadczenie 3/4 naszych tymczasowiczów to psy po 10 roku życia. Ona ma podejrzenie mocznicy, narazie trzeba zobaczyc jak wyjda wyniki badań, ie bedziemy podejmowac decyzji w ciemno, bo moze nie jest tak źle da sie sunie przy odpowiednim leczeniu postawić choćby na parę m-cy na nogi, niech spędzi godnie ostatnie chwile życia. Jednak jesli wyniki beda złe to sunia zostanie uspiona PO 14 DNIACH OD DATY ZNALEZIENIA - wiecie mi nie spieszno do kłopotów - niech się własciciel odezwie z ogłoszenia i dowie sie, że psa poddałam eutanazji i kredki... Wątpie, że ktoś sie zgłosi po postu ktos sie jej pozbył jak smiecia bo chora, ale musze być przygotowana na każdą ewnetulaność, no chyba, że ktos się orientuje czy np. moze mi wytoczyc jakąś sprawę czy cuś (np. kradziezy i etanazji psa), w momencie kiedy eutanazja to jedyne humanitarne rozwiązanie, a psa znalazłam na dworze i był bez adresówki itp.? Sucz ma ponad 12 lat i dostala imię Babi Jago jesli to karma dla nerkowców i nie masz nic przeciko 'pozbyciu sie jej' to jakos se zgadamy i ja ją odbore :)