Jump to content
Dogomania

Zuza35

Members
  • Posts

    267
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Zuza35

  1. Jest bardzo podobna, jednak wydaje mi się, że Brzydulka jest większa, sądząc po rękach, które trzymają tego zaginionego pieska. Kurcze, ale fajnie by było, gdyby się okazało, że ta suńka ma kochających pańciów. A poza tym czy to możliwe, żeby pies znalazł się 200 - 300 km od domu? Bo Łaziska to chyba mniej więcej w tej odległości od Łodzi są...
  2. Kinga :shake: - tyniedobrakobieto :placz: ;)
  3. Hej niuńka, a co u ciebie?? Czekasz na mnie cierpliwie i nie rozrabiasz?:-)
  4. Oj tam, zaraz niedobra. Sama wiesz jaka to radość nowy ogon w domu ;-) Już niedługo, bo dziś i w przyszłym tygodniu ta ogromna radość mnie spotka. :crazyeye:
  5. [quote name='kinga']to [B]TYLKO I WYŁĄCZNIE dlatego[/B], ze ten Koszalin tak daleko leży :angryy: - no na koncu świata ...czy ty słyszałaś, zeby [B]ktokolwiek[/B] :crazyeye: miał [B]jakiekolwiek [/B]zastrzeżenia co do koszalinskich ogonów? :diabloti: [/quote] A gdzieżby ktokolwiek śmiał narzekać :-D ja tam mogę do Koszalina w odwiedziny się zaudać. Tylko, że nie wypada jechać w gości z pustymi rękami... To co byś chciała dostać? Jakieś małe puchate czy wręcz przeciwnie duże i puchate? W końcu nikt też nigdy nie narzekał na ogony mazowieckie :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  6. [quote name='Camara']tak sobie myślę... :hmmmm: i naprawdę nie wiem :niewiem: czemu Kingi nikt nie chce odwiedzać :stupid: czyżby to chodziło o ten prowiant (z łapami i ogonem) który każdemu chce pakować na drogę??? :evil_lol:[/quote] :roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt:
  7. Ooooo to pocieszające!! Zamiast 1100 PLN zapłacę za sterylki 950!! To z pewnością uratuje mój budżet domowy :multi: :-) No ale cóż robić... czego się dla psów nie robi :-)
  8. [quote name='Camara'] Jeżeli Hanka zachowuje się normalnie, czyli ma apetyt, ma ochotę na zabawę, nie ma wydzieliny (szczególnie jakiejś podejrzanej - ropnej) czyli nie wygląda na chorą - to nie ma co panikowac z powodu braku cieczki. [/quote] Jejku, Camara, weź Ty mnie do grobu nie wpędzaj :-( Ja nie wiem czy ona wydzieliny nie ma... Nic nie wiem. Ale ma apetyt i ochotę na zabawę :-)
  9. A była wizja, jak najbardziej ;-) Joasia była u nas w niedzielę i mam nadzieję, że wkrótce znowu nas odwiedzi ;-) Mam nadzieję, że z oswajaniem Hani szybko pójdzie, bo ta obroża cholerna :mad:. A no i martwi mnie perspektywa cieczki... Psy w okolicy, ogrodzenie na słowo honoru... uch... No nic, będziemy ciachać. Może mi hurtowo policzą przy trzech sukach... :evil_lol:
  10. Po zaledwie dwóch dnia Hańcia już zjada pół michy nie uciekając do budy. Stoi i grzecznie czeka, aż wyłuskam nową garść. Z tym, że cały czas jest spięta, uważna i gotowa do natychmiastowej ucieczki. Jeszcze jedna rzecz, może ktoś się wypowie na ten temat. Ona jest u mnie od lipca, a wychodzi na to, że jeszcze nie miała cieczki. Nie znam się na sukach (wcześniej miałam tylko psy), ale czy nie powinno u niej takie zjawisko wystąpić? Kinga, jest jakaś szansa, że dziewczynka jest wysterylizowana? A może to normalne, że cieczka może być też w listopadzie?
  11. No to oswajamy pannę Hannę. Nie jest źle, daje się karmić z ręki. Tylko czasami dopada ją jakiś lęk i ucieka. Wtedy żadna siła nie ruszy jej z budy. Ubaw mają panowie robotnicy. Jest ich sześciu, a więc już trzy razy usłyszałam: "eee tam, przegłodzić i sama zeżre", jeden powiedział, że kiełbasy jej może da, to jej będzie bardziej smakowało... Innymi słowy dobre rady cioci Fisi w wydaniu robociarskim :-) Joasiu, jeszcze raz dzięki wielkie, czekamy na Ciebie kiedy tam będziesz mogła przyjechać :-) I Kindze oczywiście też wielkie dzięki ;-)
  12. Dobrze by było, gdyby się nie przesunęło. 4.11 będzie jechał do Wawy mój znajomy z Łodzi, więc sunia mogłaby się zabrać :-) Tak by było najlepiej, bo ja będę kłębkiem nerwów ;-)
  13. Dobrze się ma :-) Termin 4 listopada jest aktualny... Teraz inną mam na topie na tymczas (nie zmienia to ABSOLUTNIE sytuacji Brzydulki - jedzie do mnie i już): [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=33158[/url]
  14. A nie ma nikogo w schronisku kto by powiedział czy ktoś o suńkę pytał? Pewnie głupie pytanie, tak? Kurcze, gdybym tylko mogła dzisiaj pojechać, albo choć w tym tygodniu. Ale nie mogę naprawdę, nie mam ogrodzenia, nie mam garażu, nie mam nic...
  15. Oj... daj znać kiedy będziesz coś wiedziała. Zaczynam się poważnie martwić.
  16. Jak to jakiś dobry, naprawdę dobry domek, to niech bierze. Znajdę inną bidę. Nie to, że mi ganc pomada, ale zależy mi na tym, żeby jak najwięcej psów znalazło domy, nieważne czy u mnie czy u kogo innego. Jeżeli będą jakiekolwiek wątpliwości co do jakości domku NIE DAWAJ za nic w świecie:)
  17. A tam, do obcych to niech sobie nie podchodzi, w końcu to pies obronny :evil_lol: (trzeba jej bronić :D ) Niech tylko da się dotknąć w celach np. leczniczych czy kosmetycznych. Opierunkiem powiadasz... No dobra, żeby być konkurencyjną... Joaaa, (Joasiu jak mniemam:-) przywieź coś do prania, to Ci upiorę... Żeby nie było, że mazowiecka gościnność jest gorsza niż koszalińska :loveu:
  18. Zaraz poczytam, w pracy jestem, więc mam czas :evil_lol: Żartuję :-) Zadzwonię wieczorem ;-) Z Hanką nie jest AŻ tak źle. Jak napisałam, nie boi się już tak strasznie, nie przejawia też cienia agresji ani do zwierząt ani do ludzi. Jeżeli mój pies lub kot niegrzecznie się wobec niej zachowują (bardziej pies) ona albo się cofa kilka kroków (nie chowa się do budy, ani nie ucieka), albo traktuje to jako zabawę. Przywitanie się z nią wymusza radosnym jazgotem. Poza tym dotyka człowieka nosem, czasami liźnie rękę. Więc nie boi się tak bardzo. Ale nie da się dotknąć, nawet przelotnie, bardzo tego pilnuje.
  19. [quote name='kinga']ja to o mojej Tajdze mówię po prostu: normalna inaczej... :p ale za to jaki zaszczyt być w Klubie Posiadaczy Psów Trochę Innych... :eviltong: [/quote] true :evil_lol::evil_lol:
  20. [quote name='joaaa']Zuza, mogę przyjechać do Grodziska pociągiem, albo jezeli bywasz w Wawie samochodem, to moge pojechac z Tobą, a wrócę pociągiem. Moge umówic się na weekend np. A 2 miesiące przy takich psach, to wcale nie tak długo. Zadzwoń do mnie, to umówimy sie konkretnie. Podaję moją komórkę: 0607 32 99 32.[/quote] W Warszawie pracuję, chociaż w weekendy raczej rzadko się w stolicy pojawiam. Możemy zrobić w ten sposób, że przyjechałabyś pociągiem (odbiorę Cię z dworca), a potem odwiozę do domu :-) Co Ty na to? Tylko powiedz kiedy. Nie za bardzo mogę w najbliższą sobotę, co do reszty się dostosuję. A mój tel. to 505 022 437 (chociaż akurat dzisiaj leży w domu - zapomniałam :lol: , zadzwonię wieczorem)
  21. Ona nie jest świrem:mad: Wypraszam sobie takie obrażanie tej idiotki :D Ona ma po prostu strachy :( Ale dziękuję Ci strasznie za zareagowanie :multi:
  22. Byłabym wdzięczna niezwykle, bo nie mam już pomysłu... Utknęliśmy na pewnym etapie i ani kroku dalej od 2 miesięcy :-) Nie wiem na ile jesteś mobilna, żeby mnie odwiedzić i obejrzeć sucz z bliska :-) Mieszkam w Grodzisku Maz.
  23. Niestety, tu muszę być okrutna :( Na te terminy szanse są marne. Czekam na wodę, która będzie nie wiadomo kiedy. Będę się starała ze wszystkich sił. Poza tym u mnie to weekend wchodzi w grę niestety jedynie. Teraz jestem na zwolnieniu już prawie dwa tygodnie, więc nie za bardzo mi wypada brać urlop za dwa tygodnie. Ja myślę, że realny prawdziwie termin to :placz: sobota po 1 listopada. Będę się starała celować w weekend przed. Ale nie wszystko ode mnie zależy. Przykro mi... Wiem, że mówiłam, że trzy tygodnie tydzień temu, ale też mówiłam, że to może być miesiąc... Przed Twoim wyjazdem pewnie nie dam rady tego załatwić... Reasumując, będę się starała wcześniej, ale musimy się przygotować na 4 listopada jako [B]maksimum[/B], ale niestety bardzo prawdopodobne. I wiem, że jesteście uczulone na ludzi odwlekających wzięcie psa, bo wygląda jakby się migali, ale tak samo było z Hanią, a wszystko dobrze się skończyło :-)
  24. Zaglądam co dzień :-) Patrzę czy mi ktoś suki sprzed nosa nie sprzątnął. Bo tak zwykle jest, że nikt nie chce, a jak przychodzi co do czego to kupa chętnych... Maja, dorzuć do tych 90% jeszcze 9 :-) Zostawiam sobie 1% na to, że życie czasami bywa paskudne i wszystko może się zdarzyć. Czyli na złośliwość losu. Na dzień dzisiejszy poganiam głupków robotników i przywożą mi nową budę dla Hani. Jeszcze muszą kojec wybudować do nowej budy, ale już go zaprojektowałam tak, żeby dobudować potem do niego drugi. Oczywiście nie będzie to zamknięta jednostka, ale Hania np. bardzo lubi swoją "klatkę" o ile jest otwarta cały dzień. Tam się czuje najbezpieczniej. Każdy musi mieć swój kąt :-) Tak będzie wyglądało nowe lokum Brzyduli odziedziczone po Hani, wielkości mniej więcej 5 m kw, tylko z racji obecnej pory roku jeszcze zostanie dorzucone zadaszenie.: [IMG]http://foto.onet.pl/upload/32/68/_619512_n.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...