-
Posts
18429 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
6
Everything posted by Celina12
-
Druga tabletka chemii była 29- bez problemy podałam. Dumcia czuje się jak an razie dobrze. wczoraj nad ranem około 4.30 zaczęło nią pompować , zwróciła wodą i głaskana usnęła po godzinie spała tak słodko....kołami do góry. Kochane moje jaka śmiałość....nawet nie wiecie ile dajecie mi otuchy, sił, wiary. Kochamy WAS bardzo. Muszę dziś się spiąć i wgrać wreszcie jakeiś zdjęcia.
-
Noc spokojnie przespała, rano około 9 zaczęło Nią pompować ale przeszło......zjadła o 9 troszke karmy z puszki. Dzień też dobrze.... Od 20.30 jest gorzej, Dumcię " pompuje "- ale tylko jak już to troszkę śliny wypluwa, brzuszek wzdęty, burczy. Co jakiś czas głaskana położy sie i znowu chodzenie. Chce wychodzić na dwór a ja z Kisiem latamy z latarką za Nią i co jakiś czas wnosimy do domu. Widać ,że świeże powietrze lepiej Jej robi. Jesteśmy w kontakcie z Doktor Anią. Dostała Nospę.....niech Jej przejdzie....błagam.
-
Dumeczka po pierwszej chemii- po wlewie. Dziś odwieźliśmy Ją na 9 dl szpitaliku, miała mieć badanie krwi, echo serca, Usg brzuszka i potem kroplówkę jak wyniki będą ok. Jak na razie czuje sie dobrze , dostała lek przeciwwymiotny, będą podawać Jej niedługo wodę , na razie Doktor Ania nie jest w stanie powiedzieć czy dostanę Ją dziś do domu..... Dziękuję ,że z nami jesteście.
-
Boże nawet nie wiem jak WAM dziękować. Cioteczka ULF- jak dawno Cie nie było u nas......dzięki WAM jest mi raźniej, dam radę walczyć. Ciesze się ,że Dumcia nie wie co ją czeka, co jej jest. Zrobię wszystko aby wyzdrowiała ale jednoczesnie nie pozwolę aby cierpiała. Ona jest ideałem . Dziękuję Bogu ,że Ja wyatrzyłam, że Beatka mi Ją przywiozła po śmierci Jej Ukochanej pani gdy super rodzinak oddała MAlsuią do schornu. Pokochała mnie całym sercem , miłością jedyną w swoim rodzaju. Jest naprawdę wyjątkowa, grzeczna do bólu, posłuszna, cierpliwa, kochająca. Na szczęscie jak na rzie jest dobrze- jest pogodna, weosła na swój Dumisiowy sposób, ma aptetyt. Oby poszło dobrze.....
-
Mamy opinię Onkologa- niestety rodzaj nowotworu daje szansę przeżycia do dwóch miesięcy . Proponuje podanie chemii w kroplówce. Mają być to 4 cykle co 21 dni, z tym ,że po podaniu pierwszego wlewu po 10 dniach kontrola krwi- szpik, echo serca, jak będzie dobrze to dalej a jak nie trzeba pomyśleć o słabszej kuracji. Dumcia jest w dobrej kondycji fizycznej więc jest szansa. Powiedział,że u większości psów ten rodzaj chemii nie daje skutków ubocznych. Jutro wysyłka kurierem z Warszawy a w poniedziałek zaczynamy. Jestem zdruzgotana, załamana.
-
Ja wszystko wytrzymam byle Dumcia była zdrowa......tak straszliwie się boję o te wyniki....Pani Doktor nie dała złudzeń- za dużo już widziała podobnych świństw,że potrafo to ocenić " na oko " ....jeszzce tydzień męki czekania. Dumisia jest wyjątkowa, jedyna i najlepsza. Każdy z moich jamników był i jest wyjątkowy....jedyny....każdy na inny sposó ale Dumcia to wyjątkowy i niepowtarzalny Anioł.
-
Chora, cierpiąca jamniczka szczęśliwa we własnym domu! Dziękujemy!
Celina12 replied to caromina's topic in Już w nowym domu
Ktoś kiedyś powiedział, że PIES robi nam jeden raz w swoim życiu krzywdę gdy umiera. Nasze Maleństwa i tak żyją w nas.....kochamy nadal, chociaz ręce puste. Ja już mam kawłki sreca tam za TM..... Jasieńko wyślij dużo sił i mocy mojej Dumeczce....błagam. -
Witam Kochani! Najpierw z całego serca dziękuję za wszystkie życzenia- te świąteczne, imienionowe, noworoczne i urodzinowe. Jakoś ostatnio nie miałam czasu, siły, zdrowia na dogomanie.Szkoda, bo zawsze tu tak rodzinnie było, tylu wspaniałych Przyjaciół zdobyłam.....trzeba by to odnowić. Z Dumeczką lepiej. W noje urodziny właśnie od rana nie chciała jeśc a w nocy zaczęły się wymioty- żółtą pianą.Nie spałyśmy wcale, Malusia chodziła w kółko, na chwilkę sie kładła i znów to samo. Raniutko przyjechała pani Doktor, pobrałą krew i już około 10 byłyśmy w Opolu w lecznicy. Wyniki złe, więc USG, które wykazało,że coś niedobrego dzieje się z wątrobą i śledzioną. Jaka decyzja - operacja. Dumcia zostałą pozbawiona śledziony, która wyglądała okropnie- pełna guzków, które jak mówi lekarka wyglądają bardzo źle.Poszły do badan histopatologicznych.Wątrona jest powiększona i bardzo żółta. Lalusia musiałą zostać w szpitaliku, bo kroplówka, obserwacja, najpierw podawanie wody , wypiła- wymiotów nie było. Potem jedzonko, malusie ilości i też było dobrze. Po dwóch nocach i trzech dniach dostałam Dumcię do domku. Przy okazji wycięto jej tłuszczaka , którego miała na brzuszku.A i po operacji bardzo szybko się wybudziła.Pani doktor nie może nachwalić się Dumci- byłą idealnie grzeczna, pod kroplówkami leżała tak spokojnie,że lekarki same podchodziły i poprawiały nózie aby nie ścierpły, bo Dumcia tak karnie leżała.Musimy podawać troszkę witaminy K, bo po wyjęciu wenflona troszkę za długo krwawiła, no i natybiotyk . Dumcia zachwuje się tak jakby nie było żadnego zabiegu. Zero kaftaników czy kołnierzy. Brzuszek nie interesuje jej wcale. Jest spokojna, kochana, ładnie je no i koopki są dobre. Teraz najgorsze to czekanie na wyniki......w sumie to wetka nie zostawiął na złudzeń......ale będę walczyć z całych sił, za każde pieniądze, by Dumcia wyzdrowiała, żeby nic nie bolało. Tylko nie zawsze siły i chęci wystarczają niestety. Moja Ania powiedziała- mamuś jak już nasze Maleństwa chorują to dlaczego aż tak ciężko :(. Czasem wydaje mi się,że już nie wytrzymam tych stresów- nie tylko związanych ze zdrowiem jamników ale potem już nic nie jest ważne- stres, nerwy, krzywdy, choroba i ból. Dziękuję ,że Jesteście- jak zwykle ze mną. Może dziś dam jeszcze zaległe fotki z grudnia, świąt......na razie aparat coś mi szwankuje, najpierw tydzień nie miałam kompa, bo staruszek padł ale zięc coś mi uruchomił- nie wiem an jak długo no ale mam dostęp do neta.
-
Taksa - chwila jamniczej radości :D - jak dobrze że jesteś :)
Celina12 replied to anica's topic in Już w nowym domu
Aniu ależ cudna Malusia jest. Wycałuj Ją od nas mocno..... To najlepsza decyzja......a skad wiem....no ciekawe.... -
Chora, cierpiąca jamniczka szczęśliwa we własnym domu! Dziękujemy!
Celina12 replied to caromina's topic in Już w nowym domu
Ja dopiero dziś zobaczyłam co się stało....Boże. Własnie po śmierci Linusi już przyszła na mnie totalna załamka,że i dogo, które było dla mnie odskocznią, relaksem, pocieszeniem, przestało mnie bawić.Aniu Kochana doskonale wiem co czujesz......przytulam mocno. Nigdy nie zapomnę tych cudownych oczek Jasi......kochamy Cię nadal Maleńka....tam na pewno poznałas już Atosika, Dżekusia, Hektorka, Pirata, Sopelka, Bemolka i Linusię. To cudowne Istotki....przytulajcie się jak najwięcej. -
Boże.....tak strasznie mi przykro....tak strasznie......
-
[URL=http://www.fotosik.pl][/URL] Dzieci zrobiły sobie z Dziadka.....słonia....:) [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] Nastąpiła też jawna ZDRADA...Fokus spał z Amelką i Anią...mimo ,iż Go zaniosłam do sypialni, gdzie śpi z Kisiem....wrócił w te pędy z powrotem [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL]
-
Tak Gusiaczku , szczególnie na wsiach dalej ludziom nie mieści się w głowie, żeby pies miał swoje koce, poduszki, spał nie w budzie.... Naszym Dzieciakom przygotowałyśmy z Ania kilka kocyków, smycze, obroże, miski, ryż, puszki, ciasteczka i tak codziennie coś zanosiły...zdjęcie niewyraźne, bo babcia leciała...hihihi [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] w sumie uzbierali taki dwa kosze, które dziś Magda odebrała Tomuś jak zwykle przejęty [URL=http://www.fotosik.pl][/URL]