Jump to content
Dogomania

Kar0la

Members
  • Posts

    11352
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kar0la

  1. [quote name='ewab']Dalej cicho.... Tylko doktor pytał się wczoraj jak tam jego były podopieczny.[/QUOTE] Jasieńku ma się dobrze, tylko się zrobił troszkę nieposłuszny. Jak nie ma ochoty wracać do domu to mogę go sobie wołać. :mad: [quote name='ewelinka_m']Jesieńku już czas na domek!:cool3:[/QUOTE] Tylko, gdzie ten domek... Straszna cisza. Nikt nie chce przytulasa.:roll:
  2. Świetny pomysł. Super to wymyśliłyście.
  3. Zuzka zgadzam się, że nikt nie lubi być kontrolowany, ale uważam, że takie wizyty są potrzebne. Oczywiście to nie jest regułą. Często wizyty poadopcyjne nie są przeprowadzane. Ja też wydałam psy do nowych domów bez wizyty przedadopcyjnej i na poadopcyjnych też nie byłam. Ale mam wieści o psach, dostaję zdjęcia, maile lub wiadomości na dogo. Tylko co do jednego psa mam wątpliwości. Tak jak napisały dziewczyny często jest tak, że już podczas pierwszej rozmowy wiadomo czy to będzie dobry dom. Bywa też tak, że dom sprawdzony, po wizytach, mailach itd okazuje się totalnym niewypałem. Wszystkiego się nie przewidzi, a ludzie dobrze grają. A przecież podczas takich wizyt nie chodzi by sprawdzić jaki kto ma telewizor czy np. jakiej wartości komplet wypoczynkowy. Chodzi o to by porozmawiać w cztery oczy z opiekunami i ogólnie zobaczyć warunki. Czy np. jeśli w tym domu mieszka już pies to czy jest zadbany, czy nie boi się opiekunów itd. Z wizytą poadopcyjną też nie jest tak, że ktoś dzwoni i mówi, proszę Pani przyjeżdżam na wizytę tego i tego, proszę się dostosować. A potem się chodzi i zagląda we wszystkie kąty. Był, gdzieś taki przypadek na dogo, że rodzina chciała psa, mieli już jednego w kojcu. Powiedzili, że pies ma super warunki itd, drugi miał być do domu. Na wizycie okazało sie, że pies z kojca ma budę zbitą ze starych desek, siedzi w maleńkim kojcu i wypuszczany jest na noc by sobie polatał po podwórku. Tamten też miał być kiedyś domowy, ale że niszczył w domu, to wylądował w kojcu. Pies, ktorego chcieli tam nie trafił, ale gdyby poszedł to ja na miejscu byłych opiekunów bym chciała, żeby za jakiś czas odbyła się tam wizyta by sprawdzić czy drugi psiak nie wylądował w kojcu. Takich przykladów jest mnóstwo. Sama miałam kiedyś zapytanie o psa. Wszystko było ładnie, rozmowy itd. Dostałam zdjęcia przedstawiające psy, które już w tym domu mieszkały. Jeden malutki mieszkał w domu, drugi większy w kojcu na zewnątrz. I wszystko super, warunki dobre, psy szczęśliwe, zadbane. Ten "mój" miał być do domu. Wszystko wydawało się idealnie, ale Pani nie zgadzała się na żadne wizyty. Umowę owszem podpisze, ale na wizyty już nie zgadza. Miałam wątpliwości i jak się potem okazło słusznie. Pani z córką bardzo chciały 3 psa, ale mąż już nie. I powiedział, że nie będzie obszczymura trzymał w domu. Chcą psa OK, ale niech siedzi w kojcu z tamtym. Nie dałam tam psa. Owszem tamte psy były zadbane i dla nie jednego bezdomniaka taki kojec byłby wybawieniem, ale nie dałabym tam psa po przejściach, który przez 3 miesiące spał u mnie w ciepełku, nie raz w łóżku, był kochany, pieszczony itd. Tak samo w przypadku Sarenki. Zadzwonił do mnie chłopak z okolic Wrocławia. Opowiadał jak to lubi zwierzęta, że zbiera rozjechane koty z ulicy by inne samochody ich jeszcze bardziej nie rozjeżdżały itd. Chłopak rzeczywiście miał dobre serce. Miał w domu kilka kotów i dwa psy, wszystko uratowane od śmierci. Bardzo chciał Sarenkę. Zgadzał się wszystkie warunki. Poprosiłam cioteczkę z Wrocławia o wizytę przedadopcyjną by mieć pewność, że nie przejadę z sunią 250 km na darmo. Na miejscu okazało się, że chłopak, jest wrażliwy na krzywdę zwierząt i pewnie by kochał Sarenkę, ale ... no właśnie. Mieszka z matką i siostrą z dzieckiem w jednej izbie, bez wody, bida aż piszczy. W domu kilka kotów, pies i suka niekastrowane. Żadnego pojęcia o sterylizacji. Działka nieogrodzona. Psy są wypuszczane samopas by sobie polatały po wsi. A co by było, gdyby chłopak nie zgadzał się na wizytę ani przedadopcyjną ani poadopcyjną? Umówiłabym się z nim we Wrocławiu na odbiór psa bez przeprowadzenia wizyty. Nawet gdyby mi zwrócił np. 50 zł za szczepienia, a potem zadzwonił co jakiś czas lub przysłał sma z wieściami, że u suni wszystko OK. Myślę, ze Sarenka długo by tam nie pożyła. A ja miałabym spać spokojnie, bo przecież chłopak wydał 50 zł no to znaczy, że mu zależy i przecież przysłał sms raz na jakiś czas. Rozpisałam się, ale są dwie strony medalu. Doskonale rozumiem, że ludzie niechętnie sie godzą na takie wizyty, ale trzeba też spojrzeć na to z punktu widzenia osoby wydającej psa.
  4. [quote name='agasz']co nowego z króliczkiem? znalazł się właściciel? jeśli nie to ja go chętnie przygarnę. miałam już króliczka, a teraz mam kotkę i 2psy w tym jednego z adopcji.na więcej niestety nie mam miejsca,ale króliczka jeszcze dałabym radę. pozdrawiam.[/QUOTE] Króliczek jeszcze u mnie, ale jutro powinien już wrócić do właściela. Gdyby jednak coś było nie tak to dam znać. :lol: Zuzka czyli uważasz, że osoba adoptująca powinna zapłacić za psa, a potem kontakt może się urwać? Bo skoro zwróciła np. 50 zł za szczepienia to ma psa na własność i osobie wyadoptowującej potem nic do tego jak się pies ma?
  5. [quote name='saga_86']Jasiu już ogłoszony, zobaczymy tylko z jakim efektem;)[/QUOTE] Dzięki, oby był odzew, bo Jasieńku się bardzo do nas przywiązał.
  6. [quote name='AMIGA']Kurczeeeeeee, wakacje!!! U nas jest teraz 5 takich maluchów ze śmietnika. Grozi im schronisko w Nowym Targu :-([/QUOTE] Mają wątek?? W Nowym Targu to one raczej nie przeżyją. Czy maluszek już u Agi?
  7. A wiadomo do kogo trafiłty tamte maleństwa? Czy to były przypadkowe osoby? Taki szybki banerek: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/188545-2-tygodniowy-szczeniak-porzucony-w-śmietniku-potrzebuje-DT!"][IMG]http://i49.tinypic.com/29zze38.jpg[/IMG][/URL]
  8. Przystojny Jasiek szuka swojej Pani...
  9. Akucha kartkę na lodówkę przyklej i zaznaczaj czy podane. Dobrze, że Zuzol nakarmiony.
  10. Wikusia w tej spódniczce wymiata!!!:loveu: O matko do schrupania. Sama bym do tego baseniku wskoczyła. :diabloti:
  11. Ło matko jakie chomiczki. :loveu:
  12. Dzięki dziewczyny. Oby był odzew.
  13. Ależ wypiękniała. :crazyeye: Super wygląda.
  14. Ale sypnęło psiakami. :-( Znowu się pogubiłam. Czyli od Pani H. są do adopcji 3 sunie? Ta jamnikowata, ta kudłata i jeszcze ta czarna, której zdjęcia Saga wkleiła kilka dni temu? Erka a ten dom z kujawsko-pomorskiego odpadł tylko ze względu na odległość? Ależ ta kicia pękata. :shake:
  15. To się porobiło, ale czasami lepiej tak niż jak mają być potem jakieś niedomówienia. Ewanka udziela się na wątku Dosi, może się wypowie.
  16. [quote name='JamniczaRodzina.']W taką pogodę to tylko ziemniaczki z kefirkiem,kluseczki z truskawkami.:)[/QUOTE] I mizeria i jajeczko sadzone ewentualnie. Mniam. Może Zu się przeziębiła? :roll: Oby to nie było nic poważnego.
  17. Gdyby ktoś mógł to proszę ogłosić przystojniaka. [I]Jasiek to nieduży, około 4 letni bardzo sympatyczny, wesoły pies. Jest energicznym, bardzo przyjacielskim, łagodnym psem. Uwielbia zabawy z piłką. Kocha ludzi, bardzo lubi dzieci. Dobrze dogaduje się z suczkami, z psami bywa różnie. W mieszkaniu zachowuje się bardzo ładnie, nie jest hałaśliwy. Jest zdrowy, zaszczepiony, odrobaczony i wykastrowany. Przebywa w Łodzi. Możliwa pomoc w transporcie do innego miasta. Kontakt w sprawie adopcji: [email]epebe@o2.pl[/email], tel. 600 047 392 lub 600565010, [email]carolciad@o2.pl[/email] [/I]
×
×
  • Create New...