Jump to content
Dogomania

Sjette

New members
  • Posts

    345
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sjette

  1. Krysiowe to pozwalaj zeby pies Toba rzadzil - az sie wydarzy nieszczescie, np. zaatakuje dziecko. Zycze ppowodzenia.
  2. uxmal Sjette ma psy dluzej niz Sowa, ma kierunkowe wyksztalcenie i pracuje cale zycie zawodowo z psami. A nie bihawiorystyczne pierdu-pierdu.
  3. Co to znaczy -nie umie chodzic na smyczy? Ze wolno czlowieka szarpac? ja mialam psy totalnie nie zsocjalizowane, takie co nie umialy chodzic na smyczy - tylko na tor i z powrotem. Nie znaly ulicy, miasta, nie znaly psow innych ras. I nie bylo ze moga mnie szarpac. jak ktos sobie z psem nie radzi -niech kupi pluszowego.
  4. Ja nigdy sa nie szarpalam ani nie kopalam -nie bylo potrzeby. Jezeli pies jest za glupi zeby zrozumiec ze na drugim koncu smyczy jest czlowiek - coz... Polecam zmienic na madrzejszego. Ale jak widze np. wlascicelke owczarka albo pita szarpana i wloczona to mam ochote powiedziec -daj mi tego kundla na pietnascie minut i mu wytlumacze ze nie nalezy -szarpac za smycz- szczekac na inne psy - atakowac psy czy ludzi - i tak dalej,
  5. Totalna bzdura. Uczymy prowadzenia na "twardej rece" -pies szarpnie, my tez. Musi zrozumiec ze na drugim koncu smyczy jest czlowiek, ktory szarpania nie lubi. Gdy mi przywiezli suke do Esbjerga (adoptowana) to zawiozlam Anglikow na teren przy morzu, ladna plaza. Rozmawialismy, wzielismy suke na spacer. Gdy przechodzilismy kolo zywoplotu Kevin (wieloletni zawodowy trener, teraz prowadzi organiacje adopcyjna) odruchowo przelozyl druga petle smyczy przez szyje psa. I w zywoplocie byl kot - natychmiastowy atak. Psy wyscigowe sa uczone na zywych kotach. Trzeba przewidywac zachowanie psa. Nie rozumiem wlasciceli ktorzy nie reaguja na agresywne zachowanie psa - a tak to w Polsce wyglada. Pies warczy, szczeka, a wlascicel nic. Lubi jak go pies szarpie? Nie ma ani na grosz posluchu? Moje od razu by sie z moim butem zapoznaly - ale nie ma potrzeby, wiedza ze ja jestem na drugim koncu smyczy i szarpac nie mozna.
  6. Len zawiera silnie rakotworcza substancje -linamaryne. W czasie gotowania przechodzi do roztworu i jest przyswajalna. latwo to sprawdzic - kazda toksykologia. Prosilam juz zeby osoby nie bedace specjalistami nie udzielaly porad do ktorych nie sa uprawnione.
  7. OOO!!! To ktos znieczula kunrki? Albo byczki w czasie kastracji? Nie mowie o zabkach u swinek, ogonkach u owieczek i tak dalej? naiwni jestescie. A kogutki duszone w workach albo mielone zywcem? Naiwnosc i glupota godna podziwu.
  8. Ta podwyzka oznacza tez podrozenie wszsytkich produktow pochodzenia zwierzecego. Mieso, jajka, nabial, miod, ryby hodowlane. Podrozeja nie tylko antybiotyki, jak sie naiwnie tlumaczy. Ze niby ich zuzycie w produkcji zwierzecej bedzie mniejsze. Podrozeja szczepionki, testy diagnostyczne, witaminy, suplementy, srodki dezynfekcyjne i tak dalej. Oznacza to tez gorszy poziom zycia dla zwierzat hodowlanych - np. wiecej zabiegow bedzie sie robilo bez znieczulenia.
  9. W Polsce ustawodawca nie zaklada ze mieso bedzie spozywane na surowo - wyjatkiem tatar i metka -dlatego nie polecane dla dzieci, kobiet w ciazy i osob starszych. Nie przewiduje sie psa-konsumenta. Wiec np. dodatni wynik na Aujeszkiego nie wyklucza oceny miesa jako zdatne. Wirus jest niepatogenny dla czlowieka i malp krotkoogonowych. Smiertelny dla psow i kotow. Gruzlica, jezeli nie daje duzych zmian w tuszy - nie wplywa na ocene, bo czasy gdy wezly nadwymieniowe az chrupaly minely. Krowy tak dlugo nie zyja. Toksoplazma - u nas chyba powszechna - brak badan. Ale koty w oborach to norma, mimo zakazow unijnych. Camphylobacter? A salmonella? Polska nie jest od niej wolna. A psy sa podatne, mimo zapewnien barfiarzy. Moge tak przez caly podrecznik miesoznawstwa. Ale po co? Jak ktos woli prosta prawde - barf dobry, gotowane zle - to sie nie bedzie przez podreczniki akademickie przedzieral.
  10. Whippety to zmarzluchy. Prawdopodobnie marznie. Wskazane poslanie typu igloo. Albo inne nakrywane. Klatka bedzie szokiem -pies sie uspokoi, ale zamknie w sobie. Whippet jest delikatny.
  11. Ludie dziela sie na tych ktorzy spia z psem i tych ktorzy sie nie przyznaja.
  12. Ja mam adopciaki po ciezkich przejsciach - zaden mnie nie ugryzl ani nie sprobowal agresji - nie pozwolila bym zreszta na to. To sa psy ktorych nikt znienacka nie dotykal - bo byly w klatkach, zanim ktos by dotknal to musial wejsc do kennelu, otworzyc klatke, wiec sporo halasu. Tym niemniej znienacka dotkniete nie gryza. Trzeba sie zapytac do czego prowadzi "kynologiczna wiedza" dajaca coraz bardziej nienormalne psy.
  13. Wlsnie w Polsce wlascieli dumnych z tego ze pies jest "grozny" jest na peczki.
  14. Moje psy kwalifikuja takiego psa do kategorii "kupa". Omijaja ze wstretem.
  15. Znam psy aportujace, a przy tym zupelnie nienadajace sie do zycia z ludzmi.
  16. Czy kazdy pies musi aportowac?
  17. "Syntetyczny lek przeciwgrzybiczy, pochodna imidazolu o szerokim spektrum działania. W zależności od stężenia działa grzybostatycznie lub grzybobójczo. Hamuje biosyntezę ergosterolu w błonie komórkowej grzyba, powodując zmianę jej przepuszczalności i śmierć komórki."
  18. Ketokonazol to nie antybiotyk
  19. Sowa piszesz o pobudzeniu i hamowaniu- czego? Gdzie? Konkretne struktury i badania na to wskazujace.
  20. Autorka napisala ze atakuje jak dorosly pies. I ze jest lekliwy. Odnosze sie do kundelka ze schroniska. Nauka komend jest jak doladowanie nauki dziecku z problemami. Najpierw pies musi poznac zycie w domu, odglosy, np, szum wody w kranie, schody i tak dalej. Gdy zaczniesz sztuczki - bodzcow bedzie za wiele. Pies musi sie poczuc bezpiecznie. Przy nieufnym, strachliwym zwierzeciu zasada jest jedna - nie narzucac sie z kontaktem. Poczekac az sam ten kontakt zainicjuje. Nauka komend to narzucanie, i to brutalne. A powinno przestrzegac sie zasady ze nawet nie glaszczemy jezeli sam o to nie poprosi -czyli nie pchac sie z lapami. Dopoki szczeniak nie zacznie zachowywac sie w miare normalnie - lepiej sobie wszystkie komendy darowac.
  21. Sowa napisalam o tm jednym konkretnym psiaku. Ale takich jest mnostwo, zwlaszcza w modnych rasach, za ktore biora sie "specjalisci". Potem tysiace wydane na behawiorystow i trenerow, a potem - decyzja o uspieniu. Wstydliwa, nikt sie nie przyzna. Czasem pies trafi "do cioci na wies" czyli do budy na lancuch.
  22. Zadne komendy czy tresura nic nie dadza. Maliniak jest psychiczny. Normalny szczenak jest pelen milosci do nowo poznanych osob. Jak jest (specjalnie utrwalony przez hodowcow) niedobor neurotransmiterow to jest lekliwosc z agresja. Mozna sprobowac leki poprawiajace wychwyt zwrotny serotoniny.
  23. Wszystkim sie wydaje. A takie rzeczy jak umiejetnosc przeliczania dawek - w glowie, bo przeciez wiekszosc lekarstw dajemy na wage? Znajomosc chemii, fizjologii? Prawa- chyba najwazniejsze - np. postepowanie w chorobach zwalczanych z urzedu. Odcieta nozka? A rzeznia, ktora trzeba zaliczyc to co? A prraca z pistoletem w chlewni czy oborze? Pobieranie krwi? Gruzlica -te dwa ostatnie czasem sie robi u poldzikich opasow latajacych po lace - nikt nie pomoze. Czemu wszystkim sie wydaje ze wystarczy byc milosniczka pieskow?
  24. Te technikum to bylo w czwartek 6 wrzesnia - bo w piatek, w ramach "szkolenia dualnego" grupa miala byc na lecznicy. Zero uzgodnien finansowych, nic nie podpisane - przeciez wlascicielka i kierowniczka w jednym powinna dla dobra edukacji polskiej dzieciatka za darmo uczyc.
  25. No coz, Wilczyca klamie. Co do technikow - taki przyklad z tego roku. Technikum otwiera nowy kierunek - wasnie tech. wet. Kierowniczka lecznicy idzie na rozmowe - tj, prosila juz od dawna o informacje ale przeciez panie nauczycielki mialy wakacje... Dyrektorka nie wie, ze sa podstawy programowe. Ze w tych podstwach jest np. prawo jazdy na traktor z przyczepa. Pracownia paszoznawstwa z probkami pasz i preliminarz paszowy. Pracownia (praktyczna) fizjologii. Higiena zwierzat rzeznych i miesa - czyli rzeznia. I tym podobne rzeczy.Inseminacja - ale krowy i swinie. Na pytanie o podreczniki wysyla sekretarke na korytarz - wtedy kierowniczka lecznicy ma polew, bo widziala juz, ze nie ma na tablicy podrecznikow dla tech. wet. Sa dla innych kierunkow typu piekarz czy cukiernik. Sekretarka wraca spanikowana - podrecznikow niet. Kierowniczka lecznicy wyciaga ksiazki z torby - rewelacja, ktos ma ksiazki. Wychodzi na to ze panie nauczycielki za ciezka forse ( a tak jest jezeli brac pod uwage ilosc godzin) naucza pierdol, a ktos ma za 400 zl rocznie/grupa 17 osob nauczyc "weterynarii". Z tego 32% vat, woda, srodki czystosci, energia, srodki dezynfekcyjne, wlasne pomieszczenia. Moze pani nauczycielka wezmie grupe do swojego mieszkania i bedzie po nich sprzatac? Kierowniczka lecznicy uswiadomila dyrektorke ze tego sie zrobic nie da- mimo nalegan zeby podpisac zobowiazanie nauczenia "weterynarii" za darmo... W wyniku odmowy grupa bedzie sie "uczyla dualnie" - taki neologizm - w egzotarium.. Pewnie od sprzatacza klatek, bo lekarz tam zaden nie pracuje. Sa papuzki, rybki i nawet gekon. A ja sie smialam ze technicy teraz ani razu w zyciu nie byli w oborze, chlewni czy na rzezni. Teraz nawet lecznicy malych zwierzat (czyli narzedzia, troche zabiegow, postepowanie ze zwierztami) nie zobacza. Tak na marginesie, podstawy programowe sa takie jakie sa- czyli 90% to duze zwierzeta. Z ktorymi technicy w ogole nie maja stycznosci. Inny przyklad - przychodzi na lecznice panienka, chce byc zatrudniona. Lecznica nie oglaszala ze potrzebuje kogos do pracy. Nadaje jak karabin maszynowy, jakie to ma wysokie kompetencje. W tym, podkreslana kilka razy "umiejetnosc rozwiazywania konfliktow". Rownoczesnie pazury na kilka cm. Wiec bez mozliwosci dezynfekcji czy wlozenia rekawiczek. Nie dociera ze tech. wet jest od pracy fizycznej pod nadzorem lekarza? Ze osoba robiaca zabiegi czy przy nich asystujaca nie moze nawet ogrodka uprawiac? O tipsach nie mowiac? Ze rece ma sie zniszczone przez ciagle mycie i dezynfekcje. I ze od rozwiazywania problemow jest kierownik lecznicy - a technik przede wszystkim nie powinien ich wywolywac. Ja tez bym zaprotestowala jakby ktos do moich psow z takimi pazurami wystartowal.
×
×
  • Create New...