Jump to content
Dogomania

Rinuś

Members
  • Posts

    8388
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Rinuś

  1. Prawda jest jedna i niezaprzeczalna, jeśli masz psa od szczeniaka a on w życiu dorosłym broni zasobów przed Tobą tzn, że nawaliłeś/nawaliłaś podczas wychowania tegoż właśnie psa. Brutus jest u mnie jak skończył rok, nigdy nie warknął jak mu coś zabierałam, Salma to samo,no ale to Labradory więc pewnie się nie liczy :diabloti: Ale może Rino [*] się będzie liczył (mieszaniec doberamana z chartem), do obcych potrafił wyskoczyć, pies zabrany ze schroniska, ogólnie do psów mega agresja, ale do mnie czy do domowników nigdy! każdy mógł mu grzebać w misce, zabierać kości, wszystko - pełen szacunek do swojego stada, mimo że pies z problemami.
  2. [quote name='a_niusia']hahaha nooo zlosliwosc jak zwykle w twoim stylu:)) marna:))) ale spoko, spoko...nie wiedialam haaha[/QUOTE] No widzisz, nie każdy będąc na wakacjach pisze na dogo, bo mają lepsze rzeczy do robienia niż siedzenie tu ;)
  3. [quote name='a_niusia']kurde wczoraj jakos was nie bylo na tym watku jak tu amber spala z agentem tomkiem i dawala sie gryzc ciagowi amfetaminowemu w czereb a teraz nagle wyrosliscie jak grzyby po deszczu, co?:)))[/QUOTE] Widocznie ludzie mają tez swoje życie prywatne i na dogo są co jakiś czas :)
  4. Moje siedzą w chacie w dniach krytycznych 13h, jest to srednio 1-2 dni w tygodniu. Niestety taką mam pracę i nie widzę w tym nic złego pod warunkiem, że przed albo po mają zapewniony dłuższy spacer niż na siku i kupę. Ja się wycwaniłam tym, że jak cały dzień jestem w pracy i wracam jak już jest ciemno i nie mam gdzie z nimi pochodzić to daję im zamrożone kongi, psy mam załatwione na godzinę, potem idą spać razem ze mną. Jednak codziennie gdyby miały siedzieć tyle same to by chyba szału dostały i nie dały mi żyć.
  5. [quote name='Czekunia'] Czy to znaczy, że tylko osoby, które miały psa w typie dobka/rotka/belga itp. itd. mają jedyną słuszną rację?[/QUOTE] Zapewne, bo reszta to lamusy, którzy wybrali sobie iście łatwe rasy i nie mają pojęcia o agresji i jej zwalczaniu :p
  6. [quote name='a_niusia']ej...tu ludzie pisza o tym, ze pies za glowe ich lapie, wiec to nie chodzi o maltretowanie zwierzat.[/QUOTE] No mnie kiedyś jamnik moich rodziców ugryzł w twarz, bo się zesłościł na innego pieska i odwinął się mi.... wtedy ani ja nie miałam zielonego pojęcia o wychowaniu psów ani moi rodzice, teraz sobie takiej sytuacji nie wyobrażam po prostu, nie na tym etapie życia i znajomości psiego charakteru itp.
  7. Dardamell co Ty masz za pieski? A mi się wydaję, że wyolbrzymiacie :) bo uważacie, że traśniecie psa po pysku to maltretowanie go.
  8. Nie wiem czy płakać z żalu czy ze śmiechu w tym wątku.... Nie wyobrażam sobie TERAZ w czasie rzeczywistym żeby mój pies mnie ugryzł. Mam labradory, fakt lamerskie pieski :evil_lol: nawet jakby któryś spróbował mnie kłapnąć za to , że coś im robię przy ranach,oczach, uszach to uwierzcie że nigdy więcej by tego nie zrobiły. Zgodzę się z Aniusią choć z ciężkim sercem to robię :diabloti: Nie jest normalne, że pies się odwija jak się mu coś robi, już nie mówię nawet o ugryzieniu. Brutus miał otwartą ranę w przedniej łapie bo mam ropniaka, weterynarz wsadził mu na żywca pensetę do środka, tak go zabolało że strasznie zawył, ale nawet nie pomyślał żeby się odwinąć... to samo z bronieniem zasobów, jak masz psa od szczeniaka to nie wiem co trzeba zrobić, żeby pies bronił zasobów i nie pozwalał dojść do siebie właścicielowi podczas jedzenia, trzeba spartolić wychowanie i tyle. Skoro dla kogoś normalnym jest fakt, że jego pies odwija się i gryzie przy robieniu czegoś przy nim co może sprawiać ból no to sory, ale nie wiem czy tacy ludzie powinni mieć psa. Dla psa właściciel powinien być Bogiem i powinien wiedzieć, że choćby nie wiadomo co by się działo nie ma prawa ugryźć. Dodam jeszcze, że Salma do mnie trafiła mając 17 miesięcy, czyli w sumie dorosły pies, tylko raz PRZY MNIE wystartowała do Brutusa broniąc konga, to był jeden jedyny raz, myślę że tą lekcję którą jej dałam zapamiętała sobie na zawsze, bo do tej pory tego nie powtórzyła, a dostają kongi w tym samym pomieszczeniu i ogarniają je obok siebie leżąc.
  9. [quote name='Beatrx']Serio puszczasz luzem psy w miejscu, gdzie ktos w ciagu pieciu sekund moze do nich podjechac samochodem i je do srodka wciagnac, a Ty nie zdarzysz zareagowac? Zwlaszcza jesli masz psy co poleca do kazdego, kto je zawola? Glipota, czysta glupota...[/QUOTE] Podaj mi przykłady miejsc gdzie ktoś nie podjedzie i nie wciągnie Ci psa w kilka sekund do auta? Uwierz, że gdybym mieszkała obok to bym Ci zademonstrowała jak łatwo można to zrobić, a Ty nie zdążysz zareagować jeśli nie jesteś w odległości 10m od psa. Nie trudno jest podjechać w lesie do psa, który idzie np za nami po drodze ileś tam metrów bo akurat się zawąchał :) jedyne gdzie można chyba być spokojnym to ewentualnie jakieś pole, bo tam ciężko się dostać autem.
  10. [quote name='Beatrx']to właściciel nie widział psa? nie mógł go odwołać? pies wolał podlecieć do obcego człowieka niż wrócić do swojego właściciela?[/QUOTE] hmmm wyobrax sobie jak długo trwa podjechanie do psa, zawołanie go i wciągnięcie do auta? 5 sekund? w tym czasie moje psy na bank by podeszły,bo z wiadomych przyczyn uwielbiają ludzi i nie zdążyłabym ich odwołać, a nie chodzą mi przy nodze 5 metrów na spacerze,bo czasem złapią jakiś trop i się oddalą kawałek co jest raczej normalne przy luźnym spacerze. To, że właściciel nie zdążył zareagować nie jest jakieś bardzo straszne według mnie. Straszne jest to, że ktoś ma tupet i kradnie psa w ogóle.
  11. Natalia ten plastik w środku nie przemieścił Ci się? Bo mój się tak przemieścił, że nie mogę tam wrzucić chrupków :roll:
  12. Brutus kiedyś przy wysiadaniu się poślizgnął i wpadł mi pod pociąg, ale nic mu się nie stało, od tamtego wypadku zakładałam mu zawsze szelki di pociągu i przy wysiadaniu i wsiadaniu podnosiłam go na szelkach :) Salme jakoś wniesiemy i zniesiemy, ona tylko 25 kg :evil_lol:
  13. [quote name='zahirka11']Sorry za offa, ale Yuki nawet jak pies ma dobrze dopasowany kaganiec i może w nim ziajać pełną paszczą to spacery w sam środek upału nie są dobrym pomysłem ;) [/QUOTE] ja ze swoimi chodzę w sam środek upalu na spacer, bo tak pracuję, że jak z nimi nie wydję w sam środek to nie wyjdą wcale na spacer :) i jakoś od 10 lat mój labrador żyje :) wszystko zalezy od psa i od tego jakie warunki spacerowe mu zapewnimy w ten upał.
  14. Salma z Crackle Ball, jak widać dla niej jest spory :) [IMG]https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/v/t1.0-9/10455248_841659905858578_2711454353486592133_n.jpg?oh=c6db53b2b689c223f687e2d7ea7547b5&oe=5454CD66[/IMG] ale piłak fajna, tylko już nie hałasuje bo ten plastik się wgiął.
  15. [quote name='Amber']Btw która firma hand made robi obroże w kucyki pony?[/QUOTE] kudłaty Art.
  16. U mnie wygląda to tak: zapłaciłam 200zł za fartuch, jakies tam noże , nożyczki, stetoskop który nie działa...no ale mniejsza z tym. Zajęcia teoretyczne - oczywiście pokaz slajdów, jak to na zajęciach, potem wysyłają je nam na maila. Zajęcia praktyczne - gdyby nie to, że sami zorganizowaliśmy sobie prosiaka do sekcji zwłok, sami zakupiliśmy sobie nici do szycia ran - to byśmy nic takiego nie zrobili...bo szkoła nam tego nie zapewniła... po pierswszym semestrze jestem nieco zawiedziona tą szkoła... jak czegoś sami jako grupa sobie nie zorganizujemy, typu wyjazd do stodoły, czy gdziekolwiek to szkoła tego nie zrobi. Egzaminy - te w szkole zdane z palcem w d***e, nawet z telefonem można było pisać egzamin. W styczniu jest panstwowy, do tego trzeba się przyłozyć.
  17. Wiem, że ktoś tutaj kiedyś pisał opinie o Tordze z For friends, bo zastanawiam się nad kupnem dla Salmy, czy ktoś ma zdjęcie swojej jak to wygląda przy gryzieniu przez psa? Czy faktycznie jest długowieczna? [url]http://for-friends.pl/p/43-torga[/url]
  18. my myślimy. Skyy ile bierzesz za wystawienie?
  19. [quote name='junoo']hmm pewnie zostanę zlinczowana, ale dla mnie kolczatka to oznaka słabości właścicieli... jeżeli nie wiemy jak opanować psa to najprościej założyć kolczatkę i na nim to wymusić bólem Może zamiast kupować kolczatkę warto umówić się na lekcje do behawiorysty? [/QUOTE] Kiedyś mówiłam dokładnie jak Ty, dopóki ktoś mądrzejszy ode mnie uświadomił mnie , że oprócz grzecznych psów są też psy, które są niebezpieczne dla otoczenia, potrafią w pół sekundy wyskoczyć do innego psa ciągnąc za sobą właściciela. Tak jak pisze Unebleble, 3/4 behawiorystów z Polski to ludzie, którzy nie mają pojęcia o psiej psychice i zachowaniu. Jak czytam o tym jak to behawiorysta nie radzi sobie z labradorem, który jest agresywny do ludzi no to sory... Zresztą kolczatka jest narzędziem szkoleniowym , ma być tymczasową pomocą, jest do stosowania korekt. Może jak więcej poczytasz o szkoleniu psów nie metodą klikerową a ciut awersyjną to zakumasz o co chodzi :)
  20. Melduję, że czytam i fajnie że Pat zaczyna zlewać pieski, by to nie kwestia upałów :evil_lol:
  21. Ręce opadają stwierdzam :) bo mam wrażenie, że od niektórych to wiedza, którą ktoś stara się przekazać normalnie się odbija jak od ściany. Akurat żeby poszukać rady nt kolców nie trzeba posiadać mocy tajemnej i lecieć do kosmosu. Skoro większa grupa ludzi poleca żeby tak i tak zakladać kolce, część z tych ludzi miała do czynienia ze szkoleniowcami, dużo większa część tak właśnie zakładała swojemu psu kolce bo tak jest prawidłowo , no to chyba nie trzeba być Jezusem żeby utwierdzić się w przekonaniu, że faktycznie tak jest? A nie dalej iść w zaparte i rzucić hasło "nie wierzę". Jak ja chcę dowiedzieć się czegoś o metodzie klikerowej to wpisuje w google klikier i wyskakuje pierwsza lepsza strona, sprawdzam na kilku innych czy piszą podobnie i nie zastanawiam się czy wszyscy walą ściemę, tylko weryfikuję to po swojemu we własnej głowie i jak ktoś ma rozum to nie musi się martwić czy nie został właśnie zrobiony w konia. Majkowska a jak poczytasz kiedyś sobie z nudów chociaż połowę wątku daruni to może zmienisz zdanie, a może i nie :diabloti:
  22. Tutaj raczej nie ma specjalistów z papierkiem, tylko są ludzie , którzy przyswoili kiedyś Wiedzę od madrzejszych ludzi ood siebie. Mi też ktoś kiedyś powiedział jak używać poprawnie kolczatki żeby spełniała swoją funkcję. A jak ktoś siedzi na forum gdzie temat szkolenia jest poruszany dosyć często a Nadal ma tą samą wiedzę co z Przed roku no to chyba coś tu nie gra?
  23. [quote name='Czekunia']Lepiej zapytaj, o którego chodzi:evil_lol:.[/QUOTE] Fakt :diabloti: to który jest zeschizowany i DLACZEGO?:cool3:
  24. [quote name='Majkowska']Ja pierdzielę o trochę innej rzeczy, bo fakt że widzę że na Shiro kolczatka jest bardzo luźno, ale ja akurat zwróciłam uwagę na to że pies nie jest na smyczy, więc chyba mu zbytniej różnicy nie robi gdzie ma kolczatkę bo i tak nie ma korekt i na to samo wychodzi jakby jej nie miał ;) [/QUOTE] A myślisz, że koleżanka darunia wyciąga ogniwa z kolczatki i zakłada ją poprawnie jak pies jest na smyczy, a jak jest z niej spuszczony to dodaje te ognia z powrotem? No chyba to nie ma sensu.... to w ogóle jest nielogiczne wobec tego co napisałam powyżej.
  25. [quote name='darunia-puma']no właśnie o to to jak ma być zaciśnięta na szyi skoro pies siedzi bez smyczy ? ale panna jak zawsze miesza i jest tam gdzie nikt jej nie chce (rinuś) ona ma sporo wątków na których tylko jączy więc nie ma się co przejmować jej dziwnymi wywodami ma biedna bardzo nudne życie skoro jest tak zgorzchniała :evil_lol: ale fajnie czasami poczytać jak stara się być mądra, mój pies strasznie cierpi, biedny nosi kolce, śpi w nich, ja go przypalam papierosami, biję, śpi w budzie na łańcuchu itd. haha a tak prawdę mówiąc ma lepiej niż nie jedno dziecko w tym kraju ale internet jest po to aby jączyć i wyżyć się za swoje beznadziejne życie więc luz :diabloti:[/QUOTE] ojjjj już tylko obrażanie Ci pozostało? Brak argumentów do rozmowy ? To przykre :-( Niestety, ale prawda jest taka, że Ty tutaj jest mitomanką i zauważa to coraz więcej ludzi na szczęście :cool3: Kolce można bez problemu założyć za uszami tak aby nie były ściśnięte na maxa, sama swojemu mix dobermanowi tak zakładałam , miał krótki włos jak Jari od Amber i jakoś dziwnym trafem mu nie spadała? :crazyeye: po prostu przylegała do szyi. Na czas biegania bez smyczy kolce były ściągane , bo skoro kolczatka jest potrzebna do korekt to nie spełnia ona swej funkcji gdy pies biega luzem, więc się ją ściąga. ps. Czemu uważasz, że mój labrador jest zeschizowany? Bo bardzo mnie to zaciekawiło ;-)
×
×
  • Create New...