-
Posts
2104 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Lucyja
-
Fart skrajnie wychudzony pies, w swoim domu !:)
Lucyja replied to kkasiiiar's topic in Już w nowym domu
To by było piekne jakby się udało Farcikowi przed świętami domek wyczarować :) -
A teraz troche miodu na nasze serca [IMG]http://drlucy.pl/Smileys/default/rolleyes.gif[/IMG] Rozmawiałam dziś z rodzinką Torresa i aż nie mogę uwierzyć w to co słyszałam. To wszystko brzmi jak piekna bajka z happy endem [IMG]http://drlucy.pl/Smileys/default/smiley.gif[/IMG] Otóż Torreska kocha cała rodzinka. Pan powiedział, że choćby mu kto miliony dawał, żeby Torresa oddał, to on by go nie oddał, bo to jest ich pies ! Z rozmowy wynika, że to nie jest ich pies, tylko członek ich rodziny, którego kochają. Torresik wreszcie zaufał swojej rodzince. Ma swój rozkład dnia. Rano, kiedy pan wychodzi do pracy Torres wychodzi na spacer, a potem tez idzie do pracy. Ma wybieg na polu i do godziny 15-stej pilnuje domu i ostrzega babcię Julki, która jest w domu, przed każdym zbliżającym się gościem. Koło 15-stej wraca pan i Julka, więc pora biec do domu na wspólny obiadek. Czasem są domowe pierożki, a czasem placki ziemniaczane po węgiersku. Pychota !! A potem zabawy z Julką, długie spacery i w ogóle sielanka. Wieczorkiem wszyscy kładą się spać w swoich łóżeczkach i Torresik też [IMG]http://drlucy.pl/Smileys/default/smiley.gif[/IMG] Czy to nie brzmi jak bajka ? Dodam, że Torres jest najpiękniejszym i najmądrzejszym psem na świecie [IMG]http://drlucy.pl/Smileys/default/oklaski.gif[/IMG]
-
Dzisiaj Maja nie była wypuszczona z kojca, ponieważ wciąz jeszcze za duzo w niej stresu. Trzeba poczekać jeszcze ze dwa trzy dni, ąz przyzwyczai sie do nowego otoczenia. Za to michę wsunęła z apetytem :) Oto biedna, przerazona rzeczywistościa kruszynka: [IMG]http://imageshack.us/a/img545/2230/maja04.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img838/280/maja06.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img208/9846/maja10.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img545/6722/maja12.jpg[/IMG]
-
A oto jedna z bohaterek dzisiejszego dnia czyli sunia w typie collie. Nazwałam ja Maja. Maja była dzis mega przerazona całą akcja zabierania jej ze schroniska. Jest młodziutka, bo ma niewiele powżej roku i ten najwspanialszy okres swojego zycia, kiedy powinna się uczyc manier i przebywania z człowiekiem, ona spędziła w schroniskowym boksie. Musielismy jej założyc kaganiec, ponieważ nie chcielismy stracić rąk, bo moga sie jeszcze przydac do głaskania sunieczki :) [IMG]http://imageshack.us/a/img145/6659/20121204379.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img526/2705/20121204381.jpg[/IMG]
-
No prosze jaka Mirinka jest opiekuńcza :) Mądra sunieczka :)
-
Śliczna sunia o zielonych oczach. Czy to mozliwe ??? MA DOM.
Lucyja replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Ile szczęścia a zarazem spokoju w tych pieknych psich oczkach :) Piękne foteczki ! -
Fart skrajnie wychudzony pies, w swoim domu !:)
Lucyja replied to kkasiiiar's topic in Już w nowym domu
Kochane psisko. Na tym ostatnim zdjęciu już taki spokojniejszy sie wydaje. -
Roki - owczarek collie wyłowiony z rzeki. Potrzebna pomoc finansowa !
Lucyja replied to Lucyja's topic in Już w nowym domu
U Rokulka wszystko dobrze :) Byłam go odwiedzić jakies dwa tygodnie temu, to jak zwykle z wielka radością witaj gości, szczególnie jeśli goście maja smakosze w ręce :) -
Fart skrajnie wychudzony pies, w swoim domu !:)
Lucyja replied to kkasiiiar's topic in Już w nowym domu
Ja tez Kasiu jestem nieustająco na wątkach Twoich piesków. Na odległość niewiele mogę pomóc, ale choć psychicznie wspieram Kasiu Twoją działalność :) -
Jakie cudowne zdjęcie przytulonego Milusia :loveu: Dla tekich chwil warto robić, to co robimy. Jesli chodzi o Torreska, to tutaj równiez potrzeba czasu. W domu jest odwazniejszy, ale na zewnątrz boi sie wychodzić, boi się smyczy, boi sie obcych ludzi. Poniewaz trafił na wpaniała rodzinę, to liczę, że to wszystko sie ułoży, tylko potrzeba czasu, aby zaufał. Jak widać, po innych pieskach z traumą, powoli wraca im radośc życia. Niestety niektóre potrzebują dużo czasu. Mam nadzieję, że Śnieżka tez będzie należała do tych szczęsliwców, którym odpowiedni człowiek pomoże wracać do radosnego, psiego życia.
-
Rzeczywiście Nikuś jest taki troszkę mikołajowy :) Nico to twardziel :) Juz dziś był na spacerkach i apetyt mu dopisuje, więc powinno wszystko być dobrze. A teraz wieści od Torreska, bo wiem Agatko, że lezy Ci na sercu :) Rodzinka Torresa zakochana w nim po uszy. Dziś miałam przyjemnośc rozmawiac z babcią Torresa :) Stwierdziła, że jest pupilkiem całej rodziny. Wszyscy go kochają od razu. Do mieszkania wybrał sobie największy pokój. Natomiast do spania przedpokój, gdzie jest najchłodniej. Po południu mieli państwo zmartwienie, bo Torres sie na spacerze nie wysikał. Julka przyszła ze szkoły, to od razu sie popłakała, że pewnie Torres jest chory, więc trzeba pilnie zadzwonić do mnie po konsultację. Myślę, że wieczorny spacer ukoił obawy wszystkich i że Torres spełnił psi obowiązek obsikania okolicznych drzew :) W sobotę państwo zrobią rewolucje w ogrodzie i zbudują Torresowi 40 metrowy wybieg ogrodzony, żeby mógł obserwować teren i poczuć choc troche wolności, a nie tylko spacery na smyczy. Podsumuję to tak: lepiej Torres nie mógł trafić ! On wciąz się stresuje, bo nowe miejsce i nowi ludzie, ale jak upłynie jeszcze trochę czasu, to wiem, że będzie to najszczęsliwsze psisko na świecie :)
-
Śniezka normalnie powala urodą :) Jest poprostu cudna !! Jesli charakter ma równie piekny to domki będą sie o nią bić :) Agatko, Torres nie zamieszkał w kojcu. Zamieszkał w normalnym ciepłym domku. Julka, 12-letnia jego pancia dogląda go cały czas. :) Śniadanko jadł z rodzinką, potem wspólny spacerek, a potem wspólny obiadek i znów spacerek :) Pokochali go od razu :) Z tym kojcem to jest tylko taka historia, że teren wokół domu jest narazie nie ogrodzony i dlatego chwilowo Torres będzie tam czasem zamykany dopóki nie pozna terenu i ludzi, dla jego bezpieczeństwa. Śpi w domu, je w domu i uczy się normalnego domowego życia. A kiedy juz będzie ogrodzenie, to w ogóle będzie panem na włościach :)
-
Cudownie, że kolejne pieski opuściły schronisko. Pekin jest przeuroczy o niespotykanych barwach. Rozejrzę się czy ktoś ze znajomych nie wybiera się do Warszawy, żeby zabrać tę małą czarno-białą kruszynkę. Torres zostanie Torresem, bo imię się podoba :) Zamieszkał koło Proszowic. Napewno pojadę tam na wizytę poadopcyjną, bo państwa zapraszali :) Torres dostał wyprawkę na nową drogę życia. Posłanko, kocyk, miseczki, zabawki, obrózkę, smycz, adresownik, jedzonko, przysmaki :) Sponsorem takiej wyprawki jest pewna pani z Wrocławia, która pomaga naszym fundacyjnym pieskom. Pan powiedział, że obawia się, że Torres będzie spał z Julką w łóżku, tylko co babcia na to powie :) Wiem, że będzie miał tam dobrze, tylko teraz biedak znów zazna trochę stresów, bo nowi ludzie, nowe miejsce, a on niestety ma jednak w sobie dużo lęków. Problem jest jeszcze taki, że państwo mają jeszcze nie ogrodzony ogród, więc Torres będzie teraz trochę w kojcu, a trochę w domu i będzie wychodził na spacery na smyczy. Pan miał robiś ogrodzenie na wiosnę, ale wczoraj stwierdził, że może jeszcze teraz by mu się udało ogrodzić. Tak więc Torresik chyba trochę panu przyspieszy robotę :) Będę do pana dzwonić i będziemy miec wieści na bieżąco.