Cudownie!!!!!! Ja przez niego spać nie mogłam, a w pracy zamiast skupić się na cyferkach, tylko myślałam o nim. U nas na osiedlu jest baaardzo podobny do niego pies, tylko o wilczastym umaszczeniu. Też potężne, dostojne, zrównoważone psisko, taki prawdziwy wierny towarzysz. I Brooklyn też najpewniej taki właśnie jest!