Jump to content
Dogomania

Beta&Czata

Members
  • Posts

    682
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Beta&Czata

  1. Właśnie ze względu na koszty kupuję szyje, a nie piersi. Tylko wybieram duże, bo na nich jest dużo mięcha. Mam DON-kę, więc to też duży pies (Czata była ON krótkowłosą). Co do kosztów leczenia zwierzaków, to odczułam to na własnej skórze. Czata była po udarze, a właściwie miała 3 udary. Sam Vetmedin to było 5 zł dziennie przez 3 lata. Do tego inne leki nasercowe, a seria zastrzyków przy biegunce raz w m-cu to było ok 200 zł. Fakt, mój vet do tanich nie należy, ale mam go w podwórku. Prowadził Czatę od pierwszego przeglądu i był na każdy gwizdek. Coś za coś. Bruno w sumie nie tak dawno miał tę operację i dojście do zdrowia wymaga chyba dłuższego czasu, a antybiotyki wyjałowiły mu przewód pokarmowy. No i ma krótsze jelito, więc krótsza droga wchłaniania. Dlatego musi dostawać karmę superprzyswajalną i b. lekkostrawną. Dlatego pomyślałam o rybach. Może zapytaj veta, co on myśli o diecie na bazie ryb. Te karmy nie są tanie, ale jak się policzy to, co teraz mu dajesz + te zioła i inne sprawy, może wyjść na to samo. Trzymam kciuki ...
  2. Czacie zdecydowanie zagęszczał. To jest lek, podawany w przewlekłych chorobach, więc po 1 - 2 dawkach nie zadziała. Musi być chyba tydzień podawany do pierwszych efektów. Kurczak faktycznie nie jest najlepszy. Caście też nie służy. Jeśli już daję ryż z mięsem to z indyczych szyjek (samo mięso, bez skóry). Po kurczaku ma wolniejsze stolce. Przypomniało mi się, że kiedyś znałam bokserkę po zapaleniu otrzewnej, która też chudła i chudła. I okazało się, że ona nie przyswaja białka zwierzęcego. Spróbowali karmy z rybą (ale takiej naprawdę dobrej) i to okazało się strzałem w dziesiątkę.
  3. No, rozumiem. Na veta przy Czacie wydałam majątek. Dobrze, że Casta na razie jest zdrowa w miarę, ale wszystko przed nami, bo ma dysplazję (a emerytura to nie kokosy. Przy Czatusi jeszcze pracowałam, więc nie liczyłam się z kosztami jej leczenia). Jeszcze jedna ciekawostka związana z debridadem - on zarówno "zagęszcza, jak i rozwalnia - w zależności od tego, co się w przewodzie pokarmowym dzieje. Mój vet podaje go np. sukom po sterylce, żeby się zbytnio nie napinały.
  4. Tak naprawdę, to nie zdiagnozowano do końca (miała robione wszystkie możliwe badania układu pokarmowego). Na początku wydawało się, że mogła coś zjeść - była śmieciarą, więc zawsze wychodziła w kagańcu. Ale biegunki były dalej, mimo reżimu żywieniowego, więc zaczęliśmy szukać przyczyny. W USG wyszło np., że ma jelita grubsze, niż normalnie, ale jednoznacznie nie stwierdzono, że to jest przyczyna. Zaczęło się to wszystko około 7-go roku jej życia i trwało do 15-tego. Była na weterynaryjnej karmie, nic dodatkowo nie dostawała do jedzenia, tylko suplementy, a i tak biegunka wracała z częstotliwością 1 miesiąca. No i było sporo śluzu w kupie, poprzedzającej bezpośrednio tę sraczkę. Trzustkę i wątrobę też miała przebadaną na 10 stronę i nic...Jeśli odpowiednio wcześnie, tzn gdy zauważyłam ten śluz, dostała uderzeniową dawkę canigestu (5 ml) - udawało się to opanować. Jeśli nie - było 5 dni antybiotyku. Dopiero debridat, w dawce 2 x dziennie po 1 łyżeczce, rozwiązał problem i w ostatnim roku życia nie miała sraczki ani razu. Dlatego to polecam.
  5. [quote name='Mehari']canigest mieliśmy... zapytam o ten lek... tylko podejrzewam, że wiecznie go dostawać nie będzie mógł... a tu też chodzi o wchłanianie składników odżywczych...[/QUOTE] Czata dostawała to przez ostatni rok życia (odeszła w lipcu 2012 ze starości, miała 16 lat). Ale do końca jadła normalnie i normalnie trawiła -bez tych cholernych, wcześniejszych biegunek.
  6. Spróbuj ludzkiego leku o nazwie debrdiad (w zawiesinie) - na receptę, ale vet może ją wystawić. Moja sucz miała permanentne biegunki i nic nie pomagało - dopiero ten lek. Dawałam jej także Canigest (zawiesina w tubie, do kupienia także w internecie, np. w kuchni pupila - przez internet wychodziło niemal 2 x taniej, niż u veta, a preparat jest dość drogi - niestety). Stabilizuje florę bakteryjną i zagęszcza stolec. Na dodatek ma dobry smak.
  7. Zapisuję sobie. Kilka historii czytałam, zaglądam też na profil Chaty na fb. Jolu, fajnie, że powstał ten wątek. Będę intensywnie myśleć (i liczyć), jak mogłabym pomóc. Jak coś realnego wymyślę - napiszę.
  8. Ja dziś wpłaciłam za marzec jeszcze na stare konto.
  9. Ja oprócz moich, zadeklarowanych, 10 dukatów przesłałam drugie 10 - to niech idą na pięknoty.
  10. Wpłaciłam moją "dolę" za luty. Z kilkudniowym opóźnieniem :oops:.
  11. Marzenko - nie możemy odmówić ! Niech nie umiera w bólu.
  12. Najlepiej byłoby znaleźć jej przyjaciela - spokojnego psa, który w trakcie wspólnych spacerów nauczyłby ją zachowania się w towarzystwie innych psów. Ona weszła w taki wiek, że zaczęła się bać. Powinna z tego "wyrosnąć", pod warunkiem, że zaden inny pies mocno jej nie wystraszy. Najlepsze byłoby psie przedszkole, gdzie socjalizowałaby się z innymi psiakami, a jednocześnie byłaby uczona skupiana się na tobie (zabawy, wykonywanie komend) w sytuacji gdy inne psy są w pobliżu. Poszukaj w tym dziale porad nt, socjalizowania szczeniaka. Moja DON-ka, dziś już 7-letnia, też przechodziła okres, gdy bała się innych psów i zwiewała do domu. Bardziej okazywała lęk, gdy była na smyczy, więc puszczałam ją z długą linką przypiętą do obroży, co umożliwiało jej "ucieczkę" na odległość tych 15 metrów, a mnie pozwalało zachować kontrolę nad suką, gdyby jednak postanowiła uciekać dalej. Za prawidłowe zachowanie - mnówstwo nagród i pochwał. Trwało to kilka tygodni, ale metodą małych kroków nauczyliśmy ją, że inne psy mogą być fajne i nie koniecznie zaraz ją zjedzą. Powodzenia
  13. [quote name='bela51'][I][B]Kto jeszcze popiera dodatkowy zakup karmy dla Cywila vel Miśka ??? [/B][B]Eukanuba Intestinal Formula puszka 12x400g - 149 zł w zooplusie[/B][/I] Ja jestem ZA i juz pisze, ze popieram tez zakup karmy dla suni z Zamoscia, ktora pojechała do Murki.[/QUOTE] Ja 2 x za (Cywil i suńka)
  14. "...Wtedy wszyscy, ktorzy mieli kontakt z sunia musza poddac sie szczepieniu ( podobno są to bolesne zastrzyki )." Nie bardziej, niż np. zastrzyki z vit. B. Miałam okazję je, tzn. zastrzyki p-wściwekliźnie, dostawać 2 x w życiu, bo sprawców ugryzień nie dało się poddać obserwacji - nikt się do nich nie przyznawał i nie było komu łapać. Tyle, że w mało przyjemne miejsce dostawałam - w brzuch no i trzeba je było brać codziennie chyba przez 2 tygodnie. Za drugim razem nawet sobie sama robiłam. Tak strasznie mi szkoda Veguni - bardzo zapadła mi w serce.
  15. Sumtno mi i źle. Nie tak miało być. Veguniu :-( ...
  16. Albo zatrucie toksynami z tego tasiemca po podaniu środka na odrobaczenie.
  17. Udar ??? Trzeci udar u Czaty był spowodowany stressem i mimo, że był to już trzeci i miała 15 lat - wyszła z tego na tyle, że żyła sobie jeszcze prawie rok. Po udarze pies przewraca się, pogarsza się wzrok, na początku brak kontaktu. Czy nie można byłoby spróbować ustalić, kiedy dokładnie nastąpiło pogorszenie ?
  18. Ja jak najbardziej popieram. Biedna Mała, taka podobna do mojej Czatusi. Bardzo, bardzo żałuję, że nie mogę dać jej DT :shake:...
  19. Ja jestem jak najbardziej za, tylko gdzie ją zabrać? :shake:
  20. Jestem. Nie mam pomysłu, gdzie ją można zabrać, a zabierać trzeba na cito. Nawet, gdybym nie miała wariatki Casty, która nie toleruje konkurencji, przetrzymanie jej u mnie odpada, bo idioci zakupili taką ilość fajerwerków, że będą odpalać do Wielkanocy (jak co roku). Czata odchorowywała Sylwestra przez dwa miesiące...Na 10 lat mi ona nie wygląda, ale te 6-7 pewnie ma. Bidulka, jak klon Czaty. Taką ma poczciwą mordeczkę. Pomyślę, komu by ją jeszcze podesłać, kto mógłby pomóc.
  21. Dzięki za dobre chęci. I dobrze, że się rozmyśliła teraz, a nie za tydzień... Tylko Madiego szkoda.
  22. Marzenko, przepraszam za off, ale czy mogłabyś pomóc w sprawie PA w Bytomiu dla malucha, który wisi sobie u mnie na tablicy na FB ??? (z tego, co wiem - poszły już do Ciebie PW w tej sprawie). Tu szczegóły: [URL]http://www.facebook.com/e.lapczynska#!/events/477318322320833/?suggestsessionid=1000007057293631357300946[/URL] Pozdrawiam noworocznie
  23. Wpłaciłam za styczeń z naddatkiem - niech on idzie na biedaki
  24. Oj tam, oj tam... Owczarkowaty inaczej, po prostu. Ja jestem za. Historia niesamowita. Uryczałam się, jak to przeczytałam w Święta.
×
×
  • Create New...