A czy macie jakiś pomysł na "główkę"? Po drugiej cieczce naszej Salmie [amstaffka]zupełnie odbiło.Zaczęło się praktycznie zaraz po dniach płodnych tak jakby czuła się już "zaciążona".Stała się bardzo czujna i pilnowała swego Pana i w drugiej kolejności mnie.Objawiało się to tym że praktycznie na każdego kto się zbliżył szczekała i stawała pomiędzy nimi.Robiła to nawet w domu i nawet do synów jak np.klepali męża po plecach .Na wystawie naszczekała na sędziego i niekiedy wyglądało to grożnie.Na wakacjach dopóki chodziliśmy nawet w największym tłumie nie zwracała na nikogo uwagi ale jak tylko np siadaliśmy,leżeliśmy opalając się szykowała sobie legowisko i pilnowała nie pozwalając nikomu się zbliżyć.Nic nie skutowało, spacerowaliśmy non stop od rana do wieczora, miała ciągle zajęcie.Z samochodu wyskakiwała z wiecznym szczekając odpędzając wymyślonych intruzów.Gdy spacerowaliśmy w tłumie było ok jak tylko było w miarę pusto i na horyzoncie pojawiała się pojedyńcza osoba już była cała spięta obserwowała postać i tak w kółko.Przez to zrezygnowaliśmy z wystaw i byliśmy całkowicie załamani.Nie chcieliśmy podawać żadnych leków a zresztą u nas kiepsko z wetami.Podas np szczepień pani stwierdziła że się boi psów i miała problem z daniem zastrzyku.Po wyjawieniu problemu stwierdziła że trzeba przeczekać.Czekaliśmy więc aż pojawiło się mleko i smarowaliśmy jodyną aż sie zasuszyła i problem zniknął.Aż do nowej cieczki która się właśnie kończy i znów zaobserwowałam podobne objawy.Juz stanęła pomiędzy synem i mężem i dziś rano było jeszcze ciemnawo naszczekała na faceta zamiatającego drugą stronę chodnika.Poprzeni stan trwał 3,5mies.Dodam tylko że Salma ma teraz 22miesiące i na ogół jest miłą przylepką choć do ocych niektórych nieufna.Pomocy bo tamten okres to horror!