Jump to content
Dogomania

Fioletowa

Members
  • Posts

    164
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fioletowa

  1. Miło mi oznajmic, ze Ozzy, który jednak bedzie miał na imię Maks, jest juz w moim sadzie. Pomógl, Sedalin i ... moja sunia Migotka:)) Mała trochę onieśmieliła uciekiniera, bo choc na chwielnych lapach staral sie uciekac i zabawa w łapankę trwała ok. 2h. Dzięki Migotce udalo mi sie zarzucic mu prowizoryczna petle ze smyczy i powolutku doprowadzic do auta, do ktorego zreszta wsiadl bez oporów. Niestety psiak jest bardzo dziki i bojaźliwy/odkrylam np. ze boi sie jesc z miski, początkowo bał sie też budy:/. Moje cztery psy juz go zaakceptowaly:) I choc z tego co widze przed nami dluga droga to jestem niepomiernie szczęśliwa, że się udało. Maks zostanie z nami.Niestety w najbliższym czasie musimy uśpic, naszego najstarszego psa Szarika i gdyby nie to ze to juz niedlugo moja radośc z nowego nabytku bylaby o wiele wieksza. Jestem jednak bezsilna, a choroba wyrażnie przysparza mu cierpień. Dziękuje za pomoc:)) Pozdro
  2. Hejka:) Potrzebuję pomocy, a ponieważ na dogo jest dużo ludzi którzy mają do czynienia z porzuconymi psami może jakoś mi doradzicie. Po kolei, jakieś trzy tygodnie temu jadac do mojego domu letniego, na jednej wsi zauważyłam dużego, wychudzonego psa troszkę podobnego do collie. Pies trzymał się domu, gdzie nie ma ogrodzenia i własciciele mają kilka psów na łańcuchach. Zapytałam ich, ale pies podobno został wyrzucony kilka dni wcześniej. Od tego momentu, kiedy tylko mogę jadę i dokarmiam Ozziego/ takie ma robocze imie:)/, patrząc, że otrzymuje naprawde sporo karmy ale tylko troszkę lepiej wyglada myśle że tylko ja to robię. I teraz mam pytanie, pies boi się, zresztą nie dziwię sie, zwłaszcza, że inni mieszkańcy raczej dobrze go nie traktują... Kiedy wyrzucam jedzienie biega bardzo szybko wokół mnie, albo gdy rzucę kąsek podlatuje na ugiętych łapach i z ogonem pod siebie ucieka. Robi tak nawet gdy kucam nieruchomo i nie patrze mu w oczy. Inna sprawa, że nadal nie wiem czy to on czy ona i zależy mi na czasie ze złapaniem go, przed ewntualną cieczką... Proszę czy ktoś ma jakieś pomysły jak postępowac, by tego psa szybciej do siebie przekonac? A oto Ozzy: [URL="http://img3.imageshack.us/my.php?image=ozzy3.jpg"][IMG]http://img3.imageshack.us/img3/9519/ozzy3.jpg[/IMG][/URL]
  3. Kathe, codziennie jesteście? Czy w jakieś określone dni? My mieszkamy na Tysiącleciu ( tej części na wprost polibudy), więc mamy bliziutko i chętnie byśmy wpadły się przywitać, i jakieś nowe psiaki poznać bo sucz trochę znudzona "bezpsimi " spacerkami. pozdrawiam PS: czy za polibudę można dojśc od strony AK??? Czy trzeba jakoś na około?
  4. Milka miała sterylkę 19 września, jest szczuplejsza niż przed. Zmniejszyłyśmy trochę racje żywnościowe, chociaż z psa niejadka zrobił się odkurzacz. Najtrudniej jest upilnować rodzinę, żeby psa nie podkarmiała, matce tłumaczę już od tygodnia i osiągnełam tylko tyle, że jak widzę, to ogranicza się do powiedzenia Milce: "Widzisz jaka wredna pani, hitlerówa jeśc ci nie chce dać..." a gdy nie widzę i tak coś suce podrzuca:mad: :angryy: Ale sunia nie musi utyć, trzeba po prostu uważać i "wyczuć" czy ma tendencję do tego czy nie
  5. Dzisiaj byłam z pannami bezogoniastymi u weta. I tu szok, są to niby onki, mają jakieś 8 tygodni ogonki straciły całkiem niedawno, nie u weta ale najprawdopodobniej sikierą :placz: :placz: :placz: A co znajdywania domków: kundelki (lub tym bardziej w jakimś stopniu onkopodobne) ludzie chcą z ogonkami- bo pies bez niego wygląda albo dziwnie albo głupio:-( A tym co tna sama bym najchętniej ucieła coś niecoś, najlepiej sikierą lub innym niezbyt ostrym narzędziem:angryy: :angryy:
  6. To ja jeszcze coś dopiszę: 1. Rana im mniejsza tym lepsza, bo większy komfort psa i szybciej się goi. Milka np. miała ranę na jakieś trzy centymetry a waży 34kg i ma w kłębie 65cm A tak to wyglądało: Brzucholek Milki[dł. rany wypunktowana na czarno]: [URL=http://img355.imageshack.us/my.php?image=kopiaobraz407oy8.jpg][IMG]http://img355.imageshack.us/img355/4474/kopiaobraz407oy8.th.jpg[/IMG][/URL] Sama ranka: [URL=http://img219.imageshack.us/my.php?image=obraz406cb8.jpg][IMG]http://img219.imageshack.us/img219/8817/obraz406cb8.th.jpg[/IMG][/URL] 2. Milka przed zabiegiem miała morfologie + aspat, oraz badanie moczu, ale to było spowodowane podejrzeniem ropomacicza:-( U zdrowego psa morfologia powinna wystarczyć. 3. U nas znieczulenie miało 3 etapy: najpierw "środek uspokajający"( ktoś tu napisał, że to atropina), następnie "głupi jaś", wtedy też jak zaczął działać miała goloną łapę i zakładany wenflon, i już na sali operacyjnej (nie przy nas) właściwa narkoza. 4. Tak, koniecznie musi być do wybudzenia pod opieką lekarza. My z Milką byłyśmy w lecznicy o 15tej, wtedy dali pierwszy zastrzyk, po zaaplikowaniu go lekarka kazałanam iść na spacer i wrócić po 15min. Po powrocie M. dostała głupiego jasia, znowu czekanie i zaprowadzenie psa do gabinetu na założenie wenflona. Na salę operacyjną, zabrały ją już lekarki. Jak ją zostawiałyśmy było cos koło 16tej(raczej przed) a kazali przyjechać o 19.30. 5. Milka dostała tylko działający 24h, ale nie wiem czy w pełni zadziałał bo była bardzo niespokojna i wyrażnie coś ją mocno bolało. Dlatego chyba jednak lepiej dać psu jeszcze jeden jak ten pozabiegowy przestaje działać...[w żadnym razie nie wolno dawać psu ludzkich leków przeciwbólowych!] 6. Milka dostała kroplówkę zaraz po zabiegu, zanim się wybudziła, czasami dają równiez drugą na następny dzień, ale to chyba od kondycji psa zależy. Ta pozabiegowa koniecznie. 7. Jeśli pies nie zdoła dorwać rany to szwy rozpuszczalne, rozpadają się po około 3tygodniach(jesli się mylę proszę o poprawienie;) ), puszczaja tylko rozlizane. Zwykłe równiez trzeba chronić, ale są zdejmowane po tych 8-10 dniach. Uwaga bo niektóre zwierzęta są tak "zdolne", że potrafią nawet przez ubranko szwy wyiskać:( 8. Mysle, że kwestia szwów została już rozwiązana:p Jak coś nadal niejasne pisz:))
  7. Zgadzam się z Tobą Flaire, szwy nie są najważniejsze, bo np. bardziej trzeba zwrócić uwagę na to czy pies np. dostanie po kroplówkę itd. Ja po prostu mam złe doświadczenia, akurat ze szwami i dlatego tak piszę, może jestem trochę przewrażliwiona na tym punkcie:oops: Cieszę się że aprobujesz moje propozycje pytań, bo znawcą równiez nie jestem a dobrze jak ktoś mnie upewni, że słusznie piszę.:p pozdrawiam serdecznie PS: orientujesz się może czy przy takich zabiegach jak chociażby sterylka stosuje się ten szew kosmetyczny???(pytam z ciekawości):)
  8. Co do szwów, to ja ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że Milce wrastały już w 8 dniu(miał mieć zdjęte po 7), zaś kotce w 10tym ledwo je zdołali wyjąć strasznie kalecząc po drodze skórę. Dlatego ze szwami ostrożnie i lepiej się zapytać po ilu dniach zdejmują. Z drugiej strony jednak, podejrzewam, że zależy to w dużej mierze od szybkości regeneracji danego organizmu więc nie wiem czy wet jest w stanie przewidziec odpowiedni moment:roll: Można też przyjąć, że wrastanie szwów to opcja wpisana w sterylke, i nic się nie poradzi. Choć jak to mówią kto pyta nie błądzi:)))
  9. [quote name='myszol88']Hejka! Własciwie zastanawiam się nad dwoma lecznicami. Jedna z nich ma stronę internetową --> [URL]http://www.przychodniawet-sieradz.pl/[/URL] Może ktoś luknie i jakoś po zdjęciach z galerii da jakąś radę? Bo chyba wybiorę się do tej lecznicy. pozdrawiam[/quote] Mnie jako laikowi same zdjęcia, bez podpisu jaka to operacja niewiele mówią. Ale z doświadczenia ze sterylką moich zwierząt zapytałabym, o: 1. wielkośc rany;tzn. czy wykonują"małe cięcie" 2.czy robią jakieś badania przed zabiegiem 3. czy psa oddają wybudzonego 4. jakie środki przeciwbólowe po zabiegu- jeśli żadne dla mnie lecznica spalona 5. czy pies po zabiegu dostanie kroplówkę 6.jakie stosują szwy i jakie ich zabezpieczenie (ubranko, kołnież) 7. po ilu dniach zdjęcie szwów9 jeśli po np. 10ciu, to potrafią już wrastać) To takie moje lużne przemyślenia, niby oczywiste ale dwa razy spotkałam się z łamaniem kilku z powyższych punktów i teraz jestem czujna. pozdrawiam
  10. Przyznam szczerze, jestem przeciwna kopiowaniu ogonków i uszu u wszystkich psów czy tych w typie czy rasowych. Nie wspomnę już o kundelkach okaleczanych dla własnego widzimisię swoich opiekunów. Ostatnio mam okazję obserwować dwie kundelkowe sunie, którym szukam domków. Igiełka i Szpileczka również zostały okaleczone, i przez to szanse na domek są mniejsze(moje koleżanki komentują ich wygląd krótko "ale one głupio wyglądają bez tych ogonów":-( :-( ) A oto suńcie: [IMG]http://img53.imageshack.us/img53/5320/obraz3049xz9.jpg[/IMG] [IMG]http://img53.imageshack.us/img53/1278/obraz3050ao1.jpg[/IMG] [IMG]http://img53.imageshack.us/img53/4666/obraz3046sr2.jpg[/IMG] Jak nazwać kogoś kto im to zrobił???:placz: Sunie prawdopodobnie były hodowane na sprzedaż, gdy się nie sprzedały wylądowały w lesie:placz:
  11. [quote name='sota36']Jak tak zrobisz, to zobaczysz na psie tlusta plame - wyglada to nieciekawie. Polecam inaczej! 2 lyzki lanoliny na pol litra cieplej wody wlac (ja dodaje jeszcze odzywki do tej mikstury) i spryskac (!) psa. Fakt roboty jest, ale efekt lepszy, nie widac "zaciekow" z lanoliny, co mi sie niestety zdarzylo kiedys. [/quote] [B]Sota36 [/B]dzięki za rady, tamto w gazecie przeczytałam, sama doświadczenia nie mam to pozostaje mi wierzyć w to co sobie podczytam. Przy następnym kompanku, wypróbujemy Twoją metodę;) "ja uzywam szamponu camptoir du toiletage dla afganow i po kapieli przy suszeniu wcieram jedwab we wloski.wydajne i niesamowity efekt pozniej....oczywiscie sobie tez ten jedwab stosuje.kupuje 5ml buteleczke za 10 zl i starcza mi na 2 mce przy uzywaniu sobie codziennie i przy kapaniu Gralla raz na 7-10 dni....niesamowicie wydajne. testowalam przerozne odzywki ale od czasu odkrycia jedwabiu juz zostalam przy nim:cool1:" [B]Grallinka[/B] chyba ten sam jedwab kupujemy:D Taka mała biała buteleczka, prawda? Można go u fryzjera kupić.. A ja nigdy nie pomyślałam, żeby Milkę nim wysmarować:( Poprawię się:))
  12. W "Moim psie" jest artykuł, o używaniu odżywki, i proponują tam raz na jakiś czas używać lanoliny. Przepis mówi, żeby dla psów długowłosych dać łyżkę lanoliny na pół szklanki wody i takim roztworem polewać psa i rozprowadzać to na jego sierści- nie spłukiwać. Nie stosowałam, ale spróbuje przy następnym kąpanku:))
  13. Badzo dziękuje za odzew. Żeby tylko nie zapeszyć, ale szanse na kastrację są spore. Co do argumentów o bezdomnych psach, wątpię, żeby trafiły, pa pani jest przekonana, że takie pieski na pewno trafią do idealnych domów:shake: Zaś pozostałe argumenty zdaje się powoli trafiają(tfu,tfu). Mam nadzieję, że zdołam ją przekonać, jak następnym razem się spotkamy wspomnę jeszcze o zniszczeniach i agresji. Jeszcze raz wielkie dzięki za rady i trzymajcie kciuki żeby się dała przekonać...
  14. Milenko gdzie nowe foteczki??? Bo ja tu czekam:razz: [quote name='wiq'][B]Fioletowa[/B], czyzbys mieszkala niedaleko mnie..?:cool3:[/quote] [B]Wiq[/B], Hmmm, no w śląskim mieszkam podobnie jak Ty:evil_lol: A tak dokładniej to Częstochowa Tysiąclecie- przez cały tydzień a zazwyczaj w weekendy - okolice Konin-Witkowice-Kuchary około 20km od Czwy bo tam mam mój ukochany domek:loveu: . A ty gdzie przebywasz;) ?
  15. [quote name='puli']Moze ja zapytaj,czy jej mąż po pierwszym razie stracił popęd.....[/quote] Puli dobre:evil_lol: Tyle, że ona sporo strasza ode mnie, więc taki tekst niestety odpada. Żeby tak z 20latek młodsza była....
  16. Witam, Sprawa wygląda następująco, moja znajoma ma haszczaka około 3latka, bez rodowodu. I pies jest strasznie "kochliwy", a że u nas na osiedlu suczek nie brakuje, to co 2-3 miesiące(różnie czasami częściej) pies dostaje amoku, nie je, piszczy, często wyje czasami cały dzień-(co jak wiadomo haszczaki potrafią robić z namiętnością:evil_lol: ). Ostatnio namawiam ją, żeby psiaka wykastrowała, ale to osoba starsza ode mnie o dobrych pare latek to i światopogląd inny. I coraz częściej zastanawia się nad znalezieniem jakiejś suczki i dopuszczeniem do niej swojego psa "bo może wtedy się uspokoi trochę , jak raz sobie pokryje". Raz już próbowała, ale suczka zbyt dobrze psa znała(od dzieciństwa siię razem bawiły i na szczęście nie dała się pokryć), tylko, że huskich sporo na mieście i tylko kwestią czasu jest znalezienie jakiejś "chętnej" suczki... Sprawa jest poważna: wiem, ż pewnych żródeł, że mama psiaka jest chora na epilepsję, zaś on sam nigdy nie miał zadnych badań robionych:shake: Obiecałam, że popytam hodowców posiadających reproduktory jak ich psy reagują, na suczki i dlatego BARDZO PROSZĘ JEŻELI KTOS MA REPRODUKTORA , JESLI MOZE NIECH NAPISZE JAK JEGO PIES SIE ZACHOWUJE, bo niestety moje tłumaczenia, że po dopuszczeniu sytuacja się jeszcze pogorszy niewiele dają i muszę jej przedstawić jakies opinie znawców tematu. Proszę pomóżcie, jeśli zdołam ją przekonać do kastracji, to unikniemy kolejnych conajmniej kilku pseudohasków w schronach... No i ta epilepsja...
  17. Bardzo się cieszę, że mogłam pomóc:lol: Mam nadzieję, że w obu przypadkach sytuacja się polepszy, zresztą klikerowcy mają bardzo fajne metody szkolenia i odwrażliwiania za co bardzo ich cenię. pozdrowionka PS: ja się zastanawiam nad chomikiem, i tylko próbuję sobie wyobrazić reakcję mojej suczy na takie małe ruchliwe coś:evil_lol:
  18. Na stronie uczacych klikerem znalazłam coś takiego: [URL]http://www.dogs.gd.pl/kliker/praktyka/szczurek.html[/URL] Może nie jest to dokładnie to o czym pisałaś( bo sytuacja jest trochę inna) ale coś z tej metody może się przydać;) I jeszcze jedno: czy Diana umie komende "nie rusz"?? Bo ja np. używam tej komendy zawsze gdy chcę by pies przestał robić to co aktualnie go zajmuje. I nie mogę powiedziec bo działa zarówno w stosunku do jedzenia jak i np. gonienia kotów itd.
  19. Coś kiepsko, z chętnymi na spacerki w Czwie, a tu już ostatnia szansa przed srogą zimą:evil_lol: A może jednak znajdzie się ktoś chętny??? Liczymy na odzew:roll: PS; Wielkośc kumpli preferowana średnio-duża, bo moja sucz sporawa jest i zupełnie nieświadoma swojej siły:evil_lol:
  20. [quote name='Dobcia'] Proszę bardzo-na poprawę humoru:) Nafociłam się dzisiaj... i tyle mam zdjęć że niewiem które wstawić:roll: [IMG]http://img342.imageshack.us/img342/9654/91hk4.jpg[/IMG] [IMG]http://img322.imageshack.us/img322/8998/92uz7.jpg[/IMG] [/quote] Dzięki, humorek od razu lepszy:lol: Portecik miodzio, normalnie buszujący w trawie:loveu: ale Azuś też cudny, i jaką minkę stroi:loveu: A tak z ciekawości zapytam jak się chłopaki dogadują? Nie ma między nimi spięć? Bo moje to... ech szkoda gadać tylko futro czasami lata:shake:
  21. Ja również czekam z niecierpliwością, bo humorek muszę sobie ładnym piesiem poprawić- a Twój dobuś do tego celu ideał:loveu: PS: na wsi w następnyweekend będe dopiero, teraz cały tydzień miasto:shake: Acha Milci może jutro coś pstrykne, jak aparat pożyczę bo taka biedna jestem:evil_lol:
  22. Witaj Milenko wstawiaj wszystkie, Pan Mąstr i Dianka pewnie chętnie użyczą swiojej galeryjki:cool3: Zdjątka urocze, jamniorek piękny chociaż Dianka dzielnie z nim rywalizuje:lol: pozdro PS: o jakie kocio psie sprawy się rozchodzi może będę mogła pomóc??;)
  23. [quote name='Cathedral']Natomiast nie bardzo wierzę, że ktoś świeżą wątróbkę, nerki, czy żołądki przerabia na karmę dla psów, zamiast na pasztet, który można jeszcze dobrze sprzedać. Do "batonów" nie trafiają także korpusy, skrawki "dobrych" wędlin, czy mięsne kości poubojowe - bo te także sklepy mięsne sprzedają na zupę, na bigos - w cenach wyższych niż cena "batonu". Nie wiem jak wam, ale mnie wychodzi, że w tych batonach są resztki wątpliwej świeżości i kupa żelatyny. Obawiam się, że nadmiar przypraw, o których pisałam ma zagłuszyć śmród, jaki wydzielałyby te przetwory bez dodatków.[/quote] Zgadzam się w 100%. Zwłaszcza, że kupując taki "batonik" często zauważamy po otwarciu, że zapaszek nie jest zbyt miły lub dominuje zapach pieprzu. Nie wspominając już o tym, że niektóre "batony" zawierają kaszę co powoduje, że ilość tych mięsnych odpadków diametralnie maleje na jej korzyść:shake:
  24. [quote name='Dobcia'] Nadeszła jesień... [IMG]http://img209.imageshack.us/img209/176/80xa7.jpg[/IMG] wszędzie te liście:p [IMG]http://img209.imageshack.us/img209/1057/81ky2.jpg[/IMG] [IMG]http://img120.imageshack.us/img120/898/82tc9.jpg[/IMG] [IMG]http://img120.imageshack.us/img120/350/83gr9.jpg[/IMG] [IMG]http://img120.imageshack.us/img120/3412/85ay9.jpg[/IMG] no choćmy już dalej.... [IMG]http://img120.imageshack.us/img120/5528/84dg4.jpg[/IMG] [/quote] Dobcia cudnego masz tego dobermana, dokładnie takiego jakie mi się podobają:loveu: :loveu: Po prostu znalazłam, obejrzałam, zakochałam się:loveu: :loveu: Azuś przeuroczy no i ten kolorek, piękniś:loveu: :loveu: pozdrawiam PS: Jaką piękną jesień macie, a ja na wieś nie mam kiedy jechać, o robieniu zdjęć nie wspomnę:-(
  25. Czy to chodzi o te co mają konsystencję salcesonu takie "batony"? Jeśli tak to powiem, że niekiedy kupuje te bardziej "zbite" i ładniej pachnące do szkolenia. Samym tym psa nigdy nie karmiłam i nie będę bo nie wydaje mi się by to było zdrowe:shake: Do jedzenia, zaś kupuje milce mieloną karmę u rzeźnika( jest taka jedna budka u nas na ryneczku gdzie ją sprzedają) Jest to karma surowa, z tego co widzę zawiera drobno zmielone kości drobiowe, podroby, ścięgna, odpadki mięsne, rapki. Milka ją uwielbia, chociaż dostaję ją dopiero ugotowaną z ryżem i marchewką. PS: z tamtymi karmami w folii uważam, bo się kilka razy naciełam, że nie za ładnie pachniały:shake:
×
×
  • Create New...