Jump to content
Dogomania

mc_mother

Members
  • Posts

    1710
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mc_mother

  1. Ufff... Wczoraj było rtg, lewatywka i żwirek poooszedł! :cool3: A na Juranda trzeba teraz uważać, bo może się okazać, że ma takie skłonności do zjadania kamyków:roll:
  2. Jutro Gobi przejdzie "ostateczny lifting"- kąpanie i czesanko:) Sierść podobno jest śliczna i mięciutka:) Będą ładne zdjęcia do ogłoszeń, bo na razie jakoś słabo się nim interesują:( Miałam e-mail z allegro od jakiejś kobiety z Niemiec ale na razie bez dalszego kontaktu:roll: Wydawało jej się, że to rasowy pies- z tatuażem:roll:
  3. Mariamc mówi, ze czekają na qoopkę Juranda jak na narodziny następcy tronu:cool3::cool3::cool3: Ale narodziny nie następują:razz: Za to Jurand czuje się lepiej- nawet nawarczał dziś na panią wet przy bandażowaniu łapki :-o Cieszy się, jest wesoły, więc nie jest już źle :)
  4. Bardzo mi przykro, że domek nie wypalił:( Szkoda:( Mam nadzieję, że ktoś się w końcu zakocha w tych oczkach...
  5. On dostawał olej od początku:roll: Tylko nie pamiętam jaki?
  6. Jurasek będzie przeniesiony do innego boksu- z trawiastym wybiegiem:) Będzie miał trawkę wygrabioną, żeby żaden kamyczek się nie prześliznął :D
  7. Tworzą się:diabloti: Serio mówię- Jurand zjada małymi porcjami ryżyk z mięsem i sprawdzali, ze qoopka się tworzy w jelitkach- może przepchnie ten diabelny zwirek. Ogólnie mariamc mówi, że dziś Jurandzik jest o wiele żwawszy i weselszy. Chociaż nic nie wydalił jeszcze.Cały czas dostaje kroplówy na wzmocnienie , antybiotyk i leki. Tylko bardzo schudł- waży 26,6 kg czyli niewiele więcej niż jak zabieraliśmy go z Kowalewa:( A wiecie, że ten skubaniec na spacerze zaciągnął mariamc pod swój żwirkowy boks i chciał, żeby go tam wpuściła:cool3: Jeszcze mu mało minerałów:diabloti:
  8. Mówcie mi Hitchcock:diabloti::cool3: Wizyta przełożona na jutro rano:diabloti: Sama się dopiero przed chwilą dowiedziałam:roll: Smucio jedzie na wizytę- jak będzie wszystko ok. to zostanie:)
  9. Troszkę zjadł gotowanego jedzenia, ale nic nie oddał:( Okazało się, że w żołądku już nie ma żwirku, został w jelitach i jest w nich porozpraszany, więc może nie będzie źle... Dostał antybiotyki, kroplówkę na wzmocnienie, jeszcze jakieś leki... Trzymaj się Jurandzik!
  10. On jest cały czas pod opieką weta... Specjalnie do niego przyjeżdża. Tak jak pisałam- innej drogi nie ma:( Musi to wydalić. On nie przeżyje żadnego zabiegu chirurgicznego:(
  11. No właśnie mało inwazyjnie to już chyba wszystko wypróbowali:( Masowanie chyba nie pomoże a może mu sprawić ból i nawet chyba zaszkodzić- jelita są zagazowane... A na jakieś zabiegi chirurgiczne Jurasek jest za słaby i w kiepskim stanie:( MUSI oddać to co zjadł, nie ma innego wyjścia. Ale jestem coraz bardziej przerażona...
  12. Martwię się o Wasze kciuki:diabloti: Wizyta dopiero po południu:razz::evil_lol:
  13. Z Jurandem jest źle:( Jelita nie pracują, w jelitach zalega żwir... Jest nadal słaby, dostał kroplówkę. Dostał znowu bardzo leciutką lewatywę i olej parafinowy- bez skutku :( Mariamc próbuje z nim spacerować - może jelita ruszą. Źle to wygląda:(
  14. [quote name='rita60']Jczuje sie w jakis sposob odpowiedzialna za niego,głupie co:oops:[/QUOTE] Wcale nie głupie! Ja też się czuję odpowiedzialna, chociaż opiekuję się tylko wirtualnie:cool3: Telefonicznie, telepatycznie:cool3: I nawet psa na żywo nie widziałam... Pomogłaś nam w wyciągnięciu Smucia ze schronu- to się liczy:) I z Twojego ogłoszenia jest potencjalny domek :)
  15. Dowcipniś:mad: Mariamc nie było do śmiechu:cool1: Mnie też nie:( Już się bałam, że po psiaku:(
  16. Allegro jeszcze nie ma... A jakby ktoś chciał wspomóc chłopaka ogłoszeniami, to mam taki tekścik: Tekst do ogłoszeń dla Gobiego: Nie wiadomo dlaczego znalazł się w schronisku... brudna, skołtuniona, wielka kupka psiego nieszczęścia. Widać było wyraźnie, że od dawna nikt Gobiemu nie poświęcał uwagi, nie dbał o niego... i nie kochał. Nadszedł czas by to zmienić- chcemy by i dla Gobiego zaświeciło słońce- zasłużył na to! Gobi jest młodym, wesołym, dużym i pięknym ok. 2 letnim psem w typie owczarka podhalańskiego. Po zabiegach pielęgnacyjnych ujawniła się cała jego niezwykła uroda. Jest wspaniałym psem- niezwykle posłusznym, niekłopotliwym i przyjacielskim. Z cierpliwością i pokorą znosi wszelkie zabiegi. Lubi się przytulać i chętnie towarzyszy człowiekowi. Swoją niezwykłą urodą i łagodnym usposobieniem wzbudza sympatię i zainteresowanie otoczenia. Chociaż swoją posturą może wzbudzać respekt, to Gobi w głębi duszy jest wielkim miśkiem. Może mieszkać w domu z dziećmi- jest bardzo delikatny i zrównoważony. W stosunku do innych zwierząt łagodny- z psami dobrze się dogaduje, kotów unika i chyba nieco się ich boi. Obecnie przebywa w domu tymczasowym w Szczecinku. Gobi jest zaszczepiony i wykastrowany. Dla Gobiego szukamy domu z ogrodem. Będzie na pewno doskonałym przyjacielem i stróżem rodziny. Szukamy domu, w którym będzie traktowany jak członek rodziny a nie jak alarm na złodzieja. Dasz mu szansę by Cię pokochał? Kontakt: 502 623 982 [EMAIL="Beata.es@o2.pl"]Beata.es@o2.pl[/EMAIL]
  17. No i się zagadka wyjaśniła- żwirku ze swojego wybiegu się najadł nasz chłopak! I to sporo! Zrobiono mu USG i wyszło szydło z worka.. Więc w nagrodę dostał lewatywę:cool3: Mam nadzieję, że teraz już będzie dobrze- napędził nam strachu, że hej! Przy okazji okazało się, że nerki i wątroba wyglądają dobrze. I że ma zapalenie pęcherza. Ale to pikuś przy żołądku napchanym żwirkiem:cool1:
  18. Chłopakowi się nudziło i rozlizał ranę po kastracji... Mariamc przeniosła go do klimatyzowanego pomieszczenia:roll:
  19. Musisz się sprężyć:evil_lol: Może taśmą okleimy? :diabloti: Ojjj, żeby się wszystko udało! Niewidomy psiak w takim tempie znajdujący domek to rzadkość:roll: Ale Smucio jest tak piękny i łagodny, że się nie dziwię:)
  20. Na razie bez zmian... We krwi nic nie było niepokojącego, ale psiak słaby, nie chce wstawać. Jest bardzo duszno i burzowo, ciśnienie skacze... chociaż psy mają w pomieszczeniach 22 stopnie, to ta pogoda może im się dawać we znaki:( Nawet ludzie u nas się źle czują. Mariamc mówi, że większość psów leży, ale Jurasek jest do tego taki słaby:(
  21. Ania, dzięki za info o białasku :) Może to nasz zaginiony Willy? Okolica się zgadza. Wkleiłam na jego wątek. Zaraz coś będę kombinować. A jest szansa na lepsze zdjęcia "twarzy" białasa? Wiadomo jak on do ludzi? Szukamy bardzo nieufnego psa- stroniącego od ludzi.... Jeśli to nie Willy to i tak coś spróbujemy może pokombinować.
  22. [quote name='Saphira']I co tam u Smutaska ? Jest nadzieja na adopcję ?[/QUOTE] W niedzielę się okaże :) Mam nadzieję, że tak :)
  23. No właśnie nie za bardzo:( Dziś rano zadzwoniła do mnie mariamc z wiadomością, że Jurand zasłabł:( łapki mu się rozjeżdżały i leżał osowiały. Jest pod kroplówką, ma robione badania krwi. Na razie nie wiadomo co mu dolega:( Na pewno nie ma to nic wspólnego z kastracją, bo wszystko było super zagojone i we wtorek miał już zdejmowane szwy... Bardzo się martwię o białaska:( Jak tylko będzie wiadomo coś więcej to dam znać... Danusia też była roztrzęsiona..
×
×
  • Create New...