Jump to content
Dogomania

nika1

Members
  • Posts

    96
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by nika1

  1. A temat w ogóle czytałaś?
  2. A że tak z czystej ciekawości zapytam, czemu nie chcesz kastrować psa?
  3. Dobry sposób. Do tego nagradzaj o za każdym razem kiedy załatwi się na dworze - głaskanie, radosne słowo, mały smakołyk. I najlepiej pochodzić kilka/naście minut po podwórku, trochę pobiegać, wtedy "poleci" szybciej ;)
  4. Ciekawa sprawa z reakcją dziecka. Gdyby je wykluczyć, to jeśli o psa chodzi, to u nas przy poprzedniej suni też "straszyło" nie raz w nocy, jak pies o 2-3 się zrywał i warczał i nie chciał wejść do pokoju, a się okazało, że pralka wylała, taka sama sytuacja jak wpadła do kuchni zjeść i nagle wyleciała jak oparzona ze szczekaniem, bo przez drzwi balkonowe zobaczyła worek powiewający na wietrze. A na strychu mamy kuny czy inne zwierzaczki, to też ciekawe rzeczy robiła ;) Acz w duchy wierzę, sama niedawno przeżyłam mały zawał, nieważne, także informuj dalej co i jak, bo zaciekawiłaś mnie. Dobrze by było też faktycznie nagrać reakcję psa i dziecka.
  5. Ooo odpowiedź, a ja zapomniałam o temacie. Wieczorem dodam nowe foty, a nuż ktoś ogląda ;p A pusto może też z mojej winy, nie wiem co pisać psie tutaj, więc tylko zdjęcia mam ;)
  6. - Jak kot czy nowy pies na kota reagował będzie, to wszystko zależy od danego osobnika. Szczeniak przyprowadzony do nowego domu może szukać w kocie "przyjaciela do zabawy", co kota może denerwować - przypadek z autopsji. Ale jeśli kot ma kontakty z psami i nie robi im wielkiej krzywdy, to dobry znak. - Nauka kuwetowania szczeniaka to dobry pomysł, jeśli pracujesz, potrwa to kilka dni/tygodni, zależy jak uczony był szczeniak wcześniej, na pewno zdarzy mu się nie raz załatwić się poza nią, ale warto tego uczyć. - Co do spacerów, to kwestia zależna od psa. Jeden lubi więcej, inny mniej. Wiadomo, że jak jesteś te 7-8 h w pracy to dzień się skraca. Najważniejsze dla szczeniaka to wychodzić wtedy, kiedy widzimy, że coś się święci - nagle wstaje/odrywa się od zabawy, szuka sobie miejsca na siku, popiskuje. Najlepiej wychodzić zaraz po obudzeniu się małego, po dłuższej zabawie. Nasza Kreska przez pierwsze 2 tygodnie wychodziła nawet do 8 razy dziennie, a i tak się jakieś siknięcie zdarzyło w domu. Po miesiącu już rzadziej. - Nie wiem jak to jest z wychodzeniem na dwór, kiedy pies nauczy się kuwety, bo wtedy jak mu się chce, to idzie do kuwety, a nie np. do drzwi. Ale jeśli ogólnie o naukę czystości chodzi, to najlepiej od razu wyjść z psem nawet jeśli już zacznie sikać/kupkać w domu, i nagrodzić go za zrobienie/dokończenie tego na trawie. Dobrym pomysłem podobno jest też ustawianie kuwety przy drzwiach, żeby kojarzył, że w tamtą stronę musi się udać w wiadomym celu, wtedy sam zaczniesz widzieć, że jak idzie do drzwi, to pewnie mu się chce. - Co do agresywności przy misce - czytałam, aby zawsze przy podawaniu jedzenia pokazać psu, że też masz do niego prawo - trzymać rękę koło.na misce, co jakiś czas podejść do jedzącego psa i mu ją zabrać na chwilę. Jak szczeniaka wychowasz, takiego dorosłego psa mieć będziesz. - Z hodowlą Ci nie pomogę, ale na pewno w tej kwestii się ktoś wypowie :)
  7. http://www.dogomania.com/forum/topic/148026-czy-cz%C4%99sto-w%C5%82adze-schronisk-nie-%C5%82ami%C4%85-masowo-prawau%C5%82atwienie-wolontariuszom-dost%C4%99pu-do-schronisk/#entry16324778
  8. Niby tak, gorzej jak pies chce wyjść, ciągnie do otwartych drzwi, a właściciel z nim nie pójdzie, mimo że w domu siedzi cały czas. A co do tematu w "Prawo", przeczytałam go później, i to bardziej skomplikowana sprawa.
  9. a to już loteria, choć mam nadzieję, zę mnie bliźniaki nie czekają ^^
  10. Pierwszemu psu pozwoliliśmy się zastraszyć, bo wkurzało nas nocne piszczenie. Drugi na szczęście woli podłogę ;) Więc stopery w uszy i trzeba to przeboleć. Co do gryzienia, najlepszą metodą jest wepchnięcie psu ręki głębiej, jeśli zacznie gryźć, z jednoczesnym stanowczym nie/nie wolno/ czy jak tam psa strofujecie. Spowoduje to dyskomfort i pies puści (w każdym razie u nas się sprawdzało). Ja stosuję też pstryczka w pysk. Gorzej se stopami, ale wtedy staję, pac w nos, nie wolno. NA pewno nie można wyrywać mu rąk/nóg/nogawek z pyska, bo poczuje zabawę, a i my na tym ucierpimy.
  11. Mówi się, że wolontariuszy brakuje, że to nie takie łatwe, bo tyle psów a rąk mało. Tia.... Poszłam w maju, po śmierci mojej Niki, zanieść do schroniska karmę. Od razu myślę sobie: zostanę wolontariuszem! Pracuję różnie, ale zazwyczaj nie cały dzień, mąż też ma wolne popołudnia. Co usłyszałam? "Proszę się pospieszyć z wypełnieniem ankiety, bo zostały ostatnie miejsca w naborze." A jak na pytanie o dyspozycyjność napisałam, że różnie, ale 3-5 dni w tygodniu, albo do 13 albo po 14, jestem wolna, to pani powiedziała, że wybiera te ankiety, gdzie jest dyspozycyjność tylko poranna (no dobra, schronisko "czynne" tylko do 17), najlepiej to niepracujący studenci zaoczni, bo moja dyspozycyjność, która nie jest pewna (bo raz pracuję w poniedziałek na rano, a raz na popołudnie), to mnie dyskwalifikuje.
  12. Powiem na przykładzie moim. Pies rodziców wychodzi 2-3 razy dziennie na spacer w sensie 15-60 min chodzenia (albo i dłuzej, zależy kto z nim wychodzi), ale ma do dyspozycji podwórko, w lecie drzwi zazwyczaj otwarte są, wiec biega kiedy chce. Ja ze swoim szkrabem wychodzę ok 8 razy dziennie, z czego 4 są na szybkie siku i ewentualne poganianie za ptakami, 5-15 min, a reszta to zabawa na dworze, dłuższe spacery, przy czym na samej smyczy więcej niż 20-30 min nie zostanie, chyba że idziemy w teren do jakiegoś parku, to i ze 3 h łazimy, ale to tak 2 razy w tygodniu taki kilkugodzinny wypad jest. Acz znam przypadek nowych sąsiadów moich, których przez pierwsze 3 miesiące psa tylko słyszałam, a teraz no w sumie fakt, widuję go, wychodzą... Za potrzebą 2 razy dziennie, na trawnik pod drzwiami i hop do domu. Żal mi psa ;/
  13. No właśnie myślałam, żeby to rozwiązać tak, że szczeniak przed ciążą/na początku, bo jak już będę rodzić, to chciałabym 2-3 dzieci w zbliżonym do siebie wieku, to potem na psa w ogóle czasu nie będzie.
  14. No właśnie wiem, podobają mi się, ale ich nie wezmę, bo nie chcę, żeby sie u mnie źle czuł ;) Ani boksery ani basety mi się nie podobają, oczywiście wszystkie psy są do kochania, ale jak już mam kupić to takiego, o jakim marzę choć w pewnym stopniu. Choć buldogi francuskie też mi się nie podobają, ale są tak kochane w swojej brzydocie (moim zdaniem), że ta brzydota jest dla mnie piękna i też się przez jakiś czas nad nim zastanawiałam ;) Julia - aha ^^ wiesz, teraz psy są naszymi dziećmi, stąd takie skojarzenie od razu :) Tak, planujemy po przeniesieniu do nowego domu zacząć starania nad dzieckiem.
  15. Nie pierwsze licząc psa, który po moim wyjeździe na studia został u rodziców, acz Niki już nie ma z nami, teraz jest Kreska. Właśnie myśleliśmy z mężem głównie nad labkiem lub goldenem, ale dużo czytam, że to właśnie takie wulkany. Choć z drugiej strony chyba najlepsze rasy jako psy pomocnicy, faktycznie. No, jak pisałam, jeszcze się będę zastanawiać, bo do przeprowadzki na domek jeszcze jest trochę czasu, ale chcę poznać rasy i wybrać najlepsze wyjście. Na razie mam na liście tego coliie lub spaniela, pmijając laba i goldena. Bardzo podobają mi się też dalmatyńczyki i i wyżły niemieckie, ale tych rasach to w ogóle słyszę, że trzeba z nimi pracować długo, w sensie aktywności, a po prostu wiem, że mój tryb życia się do tego nie nadaje.
  16. Nie mówię,że czasu w ogóle, jestem w stanie wychodzić z psem powiedzmy5-7 razy dziennie po 30-60 minut (od godz 4 rano,jak teraz to robię) ,ale wiem, że rasy które mnie na razie interesują, potrzebują długich zabaw,gonienia, a planujemy takiego szczeniaka przygarnąć w okolicach momentu, kiedy będę w ciąży/trochę przed nią,stąd wolę zaznaczyć, że nie chcę rasy wymagającej kilkugodzinnego biegania po polach, tylko coś bardziej "domowego". kundelka już mamy,myślałam o jakimś rasowcu, bo wolałabym szczeniaka (a z tego nigdy nie wiadomo,co wyrośnie),acz jeszcze mam czas do namysłu,więc się obada,ale wolę wcześniej poznać rasy, ich "specyfikacje",i ewentualnie coś wybrać. Charakter -najlepiej domowy przytulak.Ogólnie pies do domu,do rodziny. Na pewno do profesjonalnego szkolenia, to podstawa. Ale pies,któremu równą radość jak bieganie po lesie sprawiać będzie zabawa w domu.
  17. Przyjmijmy, że mam do dyspozycji średnie podwórko - 30m x 10m + poboczne małometrażowe kawałki po bokach domu, w okolicy las, ale brak czasu na kilkugodzinne bieganie z psem rasy wymagającej wyszalenie się. Szukam psa wielkości labladora (może być trochę mniejszy), ale niekoniecznie psa gończego/myśliwskiego, który potrzebuje baaaardzo dużej dawki ruchu. Polecacie jakąś rasę?
  18. stąd imię - Kreska :) Rośnie jak na drożdżach, minęło kolejne kilka dni a ja widzę już kolejne różnice :D
  19. Hehe doberman na pewno nie, ale chyba raczej będzie miała więcej niż 10 kg? Obstawiałabym tak pod 15-20 nawet, zdziwiły mnie po prostu słowa pani wet ;) Ale może się mylę...
  20. Witam. Mam manię robienia zdjęć psiakom, więc zakładam galerię naszej Kreski :) Kundelek urodzony 20.05.2015 (pełny rozmiar po kliku) [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/598e89e7df3deda0.html][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/2e31a678d07c8d36.html][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/229603749cf31e74.html][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/4180ab4412b81f23.html][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/0cd245ec00711cdf.html][/URL] Kolejna porcja kiedy indziej, bo ich za dużo na raz.
  21. To ja też zapytam z ciekawości :) Nie mierzyłam wcześniej, ale łapki urosły o około 2-4 cm od 2 tygodni. Zdjęcia mamy i 4-tygodniowych szczeniaków: http://olx.pl/oferta/szczeniaki-CID103-IDaysKn.html Matka około 50 cm w kłębie, ojciec nieznany. Mała ma dość misiowate łapy, wszyscy mówią, że będzie sporawym psem (z takich średnich, ale dobrze zbudowanych), z kolei pani wet zaleciła karmę dla szczeniaków ras małych do 10 kg. Urodzona 20 maj 15 lipiec: 2,3 kg 27 lipiec: 3,3 kg 23 cm w kłębie
  22. Pani wet zbadała, brzuszek normalny, nienapięty, waga podskoczyła (1 kg od 15 lipca), upierzenie bardzo ładne, z buzi już nie śmierdzi tak jak kiedy ją wzięliśmy. Poradziła obserwować kupki (które już są stałe, choć jeszcze nie gładkie), trzymać na gotowanym do 1-2 tyg i po kilka chrupek dodawać potem suchą karmę, a jeśli znowu będą ciągłe rewolucje, to wracamy po witaminki i będziemy gotować dalej :) Jeszcze nie sprawdzałam, czy jest w sklepie Fitmin na wagę, ale jutro idziemy po obrożę, bo chcemy zakładać jej na spacery światełko, to obadam, a najwyżej uśmiechnę się do kogoś na jakimś forum, może uda mi się odkupić dwie garstki do sprawdzenia.
  23. Właśnie to nie są puszki z RC tylko są w sklepie pod szyldem RC (ale karm mają dużo różnych firm), a same puszki są z jakiejś niemieckiej formy, na pewno nie RC bo tą sąsiad zna, to by mi powiedział. Ale w sumie się przejdę w poniedziałek i poczytam co to tam jest.
×
×
  • Create New...