Jump to content
Dogomania

BasiaD

Members
  • Posts

    7577
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by BasiaD

  1. Ale piękna Kicia..Cud miód i orzeszki. nic tylko brać i kochać...
  2. O jej a ja zawsze miałam wrażenie ,że naŚląsku działa bardzo pręzne lobby dla zwierząt..Sama pomagałam finansowo w wyciaganiu psów ze schronu..Naprawdę w pobliżu nie ma nikogo kogo by obchodził los Kubusia - młodego miaziastego kota już sam usiłował sobie domek znaleźć, niestety akurat tam gdzie jest ludziska jakoś nie dorastają do roli domku dla Kubusia..Ja zwielu względów nie mogę mieć 3 kota..Ale gdyby np. w Warszawie trzeba było go przechować to owszem, nawet dłużej niż 1 czy 2 dni, ale też nie mogę tego czasu wydłużać w nieskończoność..To tylko i aż 1 mały kotek, który tak bardzo zasługuje na pomoć..Pomózmy mu plisss...
  3. O rany trzeba jakoś przełamać zła passę Kubusia..Klaudia ma rację, że nie chce go wysłać byle gdzie..A może jednak ktoś by sprawdził ten domek u majku?? Może ktoś z dogo albo z miau? Ja też nigdy nie oddałabym kota w ciemno..A propos, wydaje mi się że mój domek najleoszy na świecie, a jak przyszła Pani Prezes z CANIS na wizytę przedadopcyjną z Kicia, to myślałam, że mnie zabije..Na pewno nie oddałaby mi kota..U mnie nie są zabezpieczone okna i balkon, mieszkan na 3 piętrze..Jak zobaczyła jak Rudzielec wyleguje się na nie zabezpieczonym balkonie i przechadza się w te i wewte..A okna są oczywiście uuchylne i otwarte, od razu kazała mi wszystko pozamykac, myśłałam że się ugoyujemy..I nici z adopcji, ale ja też miałam zastrzeżenia do Kici, była to strasznie malutka 6-letnia kicia, która była wielkości kociaka i na dzień dobry rzuciła się na Rudzielca i naprała go po gębie..Ja sobie pomyślałam co się będzie działo jak nie będzie mnie w domu ( bo Rudzielec jest wielki , misiowaty i nieagresywny, ale na pewno takiej maliźnie po gębie się prać nie pozwoli) Teraz mam kicię z Ostrowca też mała w porównaniu z nim i też daje mu popalić, ganiają się ale jakoś ujdzie..I okna i balkon nie zabezpieczone dalej..Ale koty są grzeczne, na zawołąnie wracają spowrotem i nie przychodzi im do głowy wieszać się na uchylnych oknach, a podobno bardzo dużo kotów straciło życie w ten sposób..Wię reasumując na pewno trzeba sprawdzić domek do którego ma pojechać Kubuś..I mie oddawać go w ciemno..Ja ciągle trzymam kciuki za niego, bo to już naprawdę ostani gwizdek żeby go zabrać...
  4. A czemu u Kubusia taka cisza..Zima puka do drzwi, trzeba zabierać kota..Tylko dokąd??
  5. O rany dziewczyny jestem wzruszona bardzo..Co prawda na dogo wydałam juz ponad 10.000...Ale myślałam,że ciągle będę mogła pomagać chociaż finansowo..No nie przewidziałam takiego scenariusza..Ale wydaje mi się, że skoro uadało mi się deklaracje posprpwadzć do 10 zł to nie będzie wielki problem...Dla mnie nigdy 10 zł nie było problemem ale jak się ma 10 x 10 zł tojuż może być..No smutno mi..Wiem że te zwierzaki maja tylko nas...Ale też nie mam sama wielkich szans..A MONGO taki słodki, może uwiedzie jakąś cioteczkę zamiast mnie..Podnoszę psiurka..Taki fajny Niiunio z niego
  6. Blacky tY hopaj do domu, już za długo się dekujesz u Cioteczek..Najwyższa poar..Na pierwszą hop!
  7. Dorotko moje zaproszenie pozostje aktualne..A jak ludzie leczą zwierzaki no cóż pewnie wiele razy mogłaś się o tym przekonać..Bazyl Merlin i reszta wygrały los na loteriii..Ale ja też ( zawsze uważałam si e za dobry domek dla kota) nie umaw się do Ciebie..Tzn wiesz ja ma taką książke TWÓJ KOT , zanim wsięłam pierwszego kota przez cała noc nie spałam, czytałam..Ale tam jest napisane zeby selekcjonować..A moja pierwsz Kicia była chora na wszystko..To taka zwykłą buraska, uczulenie i nie wiadomo co..Do dziś mam wyrzuty smienia, że gdybym lepiej się nią zajęła to by żyła..Odeszła na nowotwór prostnicy w wiku 9 lat..Całe 9 lat u mnie...Już nie będę miałatakiego kota..Jak już nie dała rady chodzić przychodziłą na wezwanie , układała się obok żeby się utulić..Nigdy na mnie nie syczała, nie warczała..Myślę, ze dla niej było to nie do pojęcia..Innych atakowała ale wcześniej ostrzegała - nie ruz mnie, nie podchodź..Teraz ma dorosłę przygarniete koty, ale to nie to samo..One potrafią mnie dotkliwie podrapać albo pogryźć jak im się coś nie podoba..Na szczęście są zdrowe..MERLINEK bardzo mi się pdoba, ale chyba nie umiałabym chuchać nad nim tak jak Ty..Wiele się od Ciebie uczę..Ale wiesz może i to, że mam kłopoty ze sobą i swoim zdrowiem mają wpływ..A moze i wiek..Kocham wszstkie koty i bardzo Cię podziwiam.Ja chyba już nie dałabym rady...
  8. No widzisz, a ja nie lubię białych..Mnie najbardziej rajcują czarne, chociaż mam rudzielca i tricolorkę-buraskę...Nie zawsze jest tak jak człowiek by chciał..Ale jak już masz Kota to jego życie jest w Twoich rękąch..A walka ze świerzbem nie taka prosta..Ja tu sobibie wracam do domu 1 listopada a mój Rudy trzęsię głową i drapie się że ąz strach patrzeć..No to co? Kota w kontener i do weta..A tam nie wiadmo co to? N a teraz zaleczą a potem dalej.Nie można nie leczyć świerzba tylko dlatego że jest niebezpieczny dla kotów i nie do tyczy ludzi..A leczenie jest mocno skomplikowane, więc chyba nie odkryję żadnej tajemnicy jak napiszę że łatwiej zapobiegać niż leczyć..
  9. majku ja nie jestem Twoim wrogiem..J a po prostu piszę to co sama przeżyłąm..A Ty masz więcej zwierząt..Jesteś w stanie leczyć wszystkie?Sama byłam zaskoczona jak mi wetka powiedziała że trzeba leczyć obydwoje bo inaczej nic z tego..Nie irytuj się tak..Mnie też początkowo bardzo spodobała się Twoja propozycja, po raz że najbliżej, 2 ze są inne zwierzaki a Kubuś lubi towarzystwo..Ale jest jeszcze 3,4, 5 ..itd..Trzeba wybrać najlepsy wariant dlla Kubusia..A to że ja jestem małpa i nic mi nie pasuje to już wiem...I bardzo bym chciała żeby Kuba wreszcie trafił do domku!
  10. Dorotko jakbyś była w Warszzawie to możesz się zatrzymać u mnie...Przykro mi że nie mogę już pomagać, odwołałam wszystkie deklaracje na dogo...A Ty nie przejmuj się co głoopi wypisuja..Dobro wraca...Jesteś wspaniała i już!!!
  11. Moje koty są zdrowe..I muślę, że Kubuś też..Ale w przypadku majku gdzie są koty ze świerzbem myślę, że KUbuś też załapie..Przynajmniej u mnie tak było..Moja Kicia ( za TM) uszka miała śliczne, byłam dumna z tego..A potem przyjechała Rudy, zamknęłam go w 2 pokoju i Kicia o mało nie zeszłą na wiróswki..WEtka o mało mnie nie zabiała..A potem świerzb i leczenie obojga przez ponad rok..Najwpierwz jednym d weta, potem z drugim..Obydwa szczepione, Rudy wyczyszczone zęby..Super...No też nie wiadomo co w Kubusiu siedzi, ale myślę, że skoro daje sobie radę na polku to chyba nie jest źle..I Agata nie rozumiem 6 lat leczony koci katar??? Chyba powinnaś zmienić weta...Nie wiem co poradzić, gdybym mogła wzięłabym Kubusia do siebie, ale 3 kot nie przejdzie, szczególnie teraz...POdnoszę, szkoda, ze kumpelka JOHHANHILD się wycofała, może to akurat KICIEK dla niej..A zrzutkę przecież mogą zrobić wszyscy obecni na watku wystarczy po 5 ablbo 10 zł...Przynajmniej ja ( nie mogę więcej bo mam sytuację o której już pisałam)....
  12. Sorki że tak odebrałyście moją pisaninę..Oczywiście że każdy dba tak jak może i zgadzam się na 1000% że ytrzymanie samego sebie w Warszawie z zasiłku dla bezrobotnych graniczy z cudem..Zreszta sama będę miała okazję się o tym przekonać, szef od 1 stycznia przenosi mnie na 1/4 etatu, a to bedzie mniej więcej tyle co zasiłek dla bezrobotnych...Ja nie chciałam nikogo obrażać ani dotykac..I tak Twojej koleżance nalęży się podziękowanie za to że chce przetrzymać Kubusia na dt..Ja niestety mogę zaoferować tylko "pstój w drodze", 1 lub 2 dni..Kiedyś tak przetrzymałam niewidomą sunię od brązowej która w Warszawie musiała poczekać na transport do Niemiec..Może rzeczywiście najlepiej było gdybyście przetrzymały Kubę czasowo, dopóki nie znajdzie domku, a z Klaudią jakoś ustaliły czy mogłaby pomóc w utrzymaniu kota..Ja też uważam że szczepienia i wizyty u weta są zwierzakom niezbędne..Ale nie powiem ile razy z nimi chodziłam i ile kasy wydałam na moje 2 koty ( kicia już za TM), w miejsce tej kici zaadoptowałam nową, która nie ma żadnych szczepień ani żadnych wizyt..A w porównaniu z moimi to jest tak zdrowa że aż mi się wierzyć nie chce.Jest u mnie już rok..Nie byłam z nią u weta bo się bałam jak bedzie się tam zachowywać, czy zasem nie rzuci się na mnie..Zresztą ona bardzo długo się przyzwyczajałą do mieszkania w moim domku, ponad miesiąc..Rudy ma już 13 lat, kazali mi go szczepić już co 2 lata, ale też wygląda na zdrowego..Dla niego wizyta u weta to straszny stres, 3 osoby muszą go trzymać a on i tak wyrywa się i skacze mi na kark..Nie chcę go stresować bez potrzeby.Oba koty są niewychodzące, wychodzą tylko na balkon, a znajomi którzy mnie odwiedzają przychodzą bez zwierząt..No ale dosyć o mnie..To jest wątek KUBUSIA..Bardzo się cieszę, że widać światełko dla niego..Trzymam mocno kciuki żeby jak najszybciej wylądował w domku i uciekł przed zimą..
  13. o jej powinny przybiec na wołanie i na jedzonko....Co się stało???
  14. O rany nie sądziłąm że SATYREK straci aż tyle deklaracji..Czerda na wątku Kajtusia i Dinusia deklarowała się przejąć moją deklarację na DINKO, może będzie chciałą przekazać ją na SATYRKA..I może jeszcze jakieś cioteczki..Satyrek to taki fajny misiu..Ma taką słodką mordkę i nie jest już najmłodszy..Trzeba Go wspomóc..Wielkie sorki, że ja nie mogę...
  15. A co ze śliczną Kicią??? Zabierzcie ją stamtąd pliss.......
  16. A propos moja najnowsza kicia ma na imię LUNA....Śliczna jest..I bardzo grzeczna..Co prawda na pańcię warczy czasami bo nieprzyzwyczjona do określonych zachowań, ale pracujemy nad tym i jest coraz lepiej..A Kubuś??? Czy dalekj marznie na polku?? Mam nadzieje, że już nie....
  17. Wiesz Lunka to różnie bywa..Ale karma w supermarketach nie jest tą najlepszą..Ja swoje koty regularnie prowadzałam do lekarza..Kicia ( za TM) to mnie tyle kosztowała że głowa mała...Rudzielec przyjechał z książeczką, zęby wyczyszczone laserem i tak zaraził Kicię, że mało co nie zeszła..Więcej niż rok woziłam obydwoje do weta..Kicia odeszła na raka prostaty, wzięłam drugą kicię, która miała tylko sterylkę w schronie w Krakowie jako chyba 3-miesięczny kociak..Jest zdrowa na 200 %..Nie ma książeczki ani żadnych szczeoień..Jest u mnie już rok, dotad nie byłam u lekarza..Jedzenie tylko suche..Najwpierw nie poszła z nią do lekarza, bo ne wiedziałam jak się zachowa, czy nie bedzie się na mnie np.rzucała..A teraz nie mam kasy..Jak umierała moja KICIA wydałan na nią ponad 2 tysiące..I latałam do klinik 2 razy dziennie...Teraz muszę odpocząć..Z kocim katarem zetknęłam się w Grecji..Ale u Ciebie strasznie długo on trwa...Może powinnaś zmienić lekarza..Ja wiem że wiskasy i kitykety to chłam..Teraz na szczęście już nie muszę kupować karmy u weterynarza chociaż 13-letniemu Rudemu kupuje URINARY ..Dużo czasu jeździłal po wystawch kotów i rozmawiałam..Myślę, że warto zadbać o zwierzak zeby nie mieć z nim później problemów..
  18. O boże widzisz to i nie grzmisz!!!!!
  19. O rany..Mogę niestety tylko podnieść...
  20. Aha i ja też jestem za jak najszybszym zgarnięciem Kubusia..Bo z zima żartów nie ma....
  21. majku a czym ja Cię tak obraziłam..Nie rozumiem...Wiesz Luna do ja należę do tych co tak wydaj jak napisałaś..Ale doszłam do tego w prosty sposób - łatwiej kupić dobrą karmę niż późnie płacić na weta...Na moją Kicię za TM wydałam horendralne sumy..Ale ona miała obniżoną odporność od kociaka i gdyby ne była u mnie na pewno nie przeżyłaby 9 lat...Teraz nie mam pracy i nie mam kasy, ale za to mam zdrowe koty..O d roku nie byłam u weta...Ale jedzonko dostają dobre - Royala dla wybrednych kotów..Zawsze jest coś za coś...Aha i wracając do początku moim celem nie jest obrażanie kogokolwiek tylko maksymalna pomoc dla zwierzaków...
  22. majku chyba nic nie stoi na przeszkodzie żebyś dbał o jedne i drugie...A jak nie poytrafisz zadbać o swoje to jak potrafisz zadbać o inne???
  23. Oj jak już nic nie mogę to chociaż podniosę..Ja kocham wszystkie koty..Uważam że są THE BEST..Nawet te bidy ze śmietnika wyglądaja czysto i schludnie jeśli choróbsko ich nie dorwie..Bardzo bym chciała żeby każdy kiciek miał swój domek i właściciela który rozumie że kot to drapieżnik i powinien dostawać mięsko a nie tylko pić mleczko i łapać mtszy...I żyć z tego co upoluje...
  24. Mnie też wpisy majku wydaja się dziwne..A poza tym jak mozna nie leczyć swoich zwierząt i dobierać do tych chorych jakieś nowe, jescze zdrowe..Świerzb naprawde się bardzo szybko udziela, mój Rudzielec przywieziony ze schronu bardzo szybko nimzaraził domową kicię i potem przez ponad rok musiałam leczyć obydwoje..Ja jestem za sprawdzonymi domkami a nie tak na wariata...Poza tym dlaczego akurat Kubuś który praktycznie mieszka na dworze miałby być kotem iewychodzącym??A wszystkie inne wychodzące? Coś mi tu nie gra..Klaudia zrób szybciutko ztym wszystki porządek i zlap kota póki jeszcze jest zdrowy...A jeśli chodzi o pomoc w utrzymaniu to niby kto miałby się tym zajmować? Klaudia która ma więcej bid i obowiązków wobec nich niż włosów na głowie? Utrzymanie kota nie kosztuje tak wiele a Kubuś już udowodnił że niej specjalnie wymagający skoro wytrzymuje w warunkach w jakich jest..Myślę, że jeśli ktoś chce Kubusia na stałe to powinien ponosić również koszty jego utrzymania..Tu są same bidy, co jedna to większa a domek stały to wiadomo co..Poza tym taka osoba sama może robić zabawki i szukać pomocy ..
  25. Ale ja nie mam nic przeciwko majku...Napisałam tylko odpowiedź..Przecież to wiadomo, że jeżeli zwierzak jest w "drodze" to jest inaczej niż w stałym domku..A jeśli miałby u mnie pobyć np. przez dobę to trudno od razu go socjalizować z pozostałymi..Stres dla niego i dla nich i po co???..A opiekunką Kubusia jest Klaudus i to ona decyduje..Ja niestety nie mogę sobie pozwolić na 3 kota..A poza tym Kraków to duże miadto i na pewni mżna u majku zrobić wizytę przedaadoptocyjną..Mnie najbardziej zleży żeby Kubusia już stamtąd zabrać i żbey był w ciepłym domku...
×
×
  • Create New...